Spadek libido po 50-tce? Są na to sposoby
Autorka: Monika Grzegorowska
Jednym z efektów długotrwałego niedoboru estrogenów, do którego dochodzi w okresie okołomenopauzalnym, są objawy zespołu urogenitalnego. To oznacza, że niektóre kobiety po 50 r.ż. narzekają na spadek libido i niesatysfakcjonujące życie seksualne. Ale są na to sposoby.
W związku z gwałtownym spadkiem estrogenów zmienia się nabłonek pochwy. Błona śluzowa staje się cieńsza, mniej elastyczna i traci naturalne nawilżenie. Niedobór estrogenów powoduje też suchość, a co za tym idzie ból w trakcie lub po stosunku. Jeśli kobieta jeszcze miesiączkuje, dodatkowo odczuwa dolegliwości przy aplikacji tamponu. Często dochodzi do tego świąd, pieczenie, podrażnienia, zaczerwienienia. Zdarza się, że pochwa staje się mniej elastyczna, dochodzi do zaniku warg sromowych, pęknięcia błony śluzowej, czy mikrourazów, co dla niektórych kobiet jest tak dolegliwe, że decydują się na zabiegi medycyny estetycznej.
– Pacjentki zgłaszają się do gabinetu ginekologa czy seksuologa z problemem bolesności przy współżyciu, krwawieniem po stosunku, spadkiem libido, brakiem orgazmu. I my, lekarze, musimy coś na to zaradzić. Jednak choć jest to związane ze spadkiem estrogenów, nie możemy zapominać, że za pożądanie odpowiada też nasz najpiękniejszy narząd, czyli mózg i nie da się zastosować takiej dawki hormonów, probiotyków, czy jakichkolwiek innych leków uzupełniających, które nam ten mózg wysycą – mówi prof. Violetta Skrzypulec-Plinta z Katedry Zdrowia Kobiety Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach.
Lekarz poradzi jak wspomóc libio
Szczególnie, że – jak podkreśla specjalistka – nie tylko estrogeny mają wpływ na brak ochoty na seks.
– Zapracowanie, stres, zmęczenie, codzienne problemy, a do tego zmiany, jakie zachodzą w wyglądzie wraz z wiekiem sprawiają, że kobiety czują się mniej atrakcyjne. Po pięćdziesiątce kobiety mają najczęściej już dorastające, czasem dorosłe, samodzielne dzieci, które odchodzą z domu, doświadczają więc zespołu pustego gniazda. To wszystko sprawia, że seks jest ostatnią rzeczą, na jaką mają ochotę – zwraca uwagę specjalistka.
Ale zaraz pociesza: lekarze świetnie sobie radzą z tym problem.
– Stosując preparaty lokalne, preparaty z dehydroepiandrosteronem (DHA) jako nawilżanie, preparaty z polikarbofilem, hormony, estrogeny stosowane lokalnie, miejscowo. Jeżeli pacjentka nie ma przeciwwskazań do hormonalnej terapii menopauzalnej, stosujemy HTM dostosowaną do potrzeb pacjentki.
Terapię tę można z powodzeniem łączyć z terapią lokalną – najczęściej niehormonalną, ale hormonalną również. Co ciekawe, najnowsze badania pokazują, że prasteron (DHEA) dopochwowy można stosować także u pacjentek po leczeniu onkologicznym – mówi prof. Skrzypulec.
Na rynku jest duży wybór hormonów bioidentycznych, można więc dobrać je do potrzeb danej pacjentki: w formie plastra, tabletki czy żelu.
– Jednak muszę rozczarować: choć medycyna idzie bardzo szybko do przodu, na libido wciąż nie ma dobrego leku. Wszystko, czym dysponujemy, to preparaty wspomagające – podkreśla ginekolożka.
W Stanach Zjednoczonych wprowadzane są kolejne preparaty: na bazie testosteronu oraz psychotropowe, które mają poprawiać jakość życia seksualnego kobiet w okresie okołomenopauzalnym, ale póki co nie odnotowano spektakularnych efektów. Dlatego – jeśli kobieta chce mieć satysfakcjonujące życie seksualne w wieku okołomenopauzalnym – musi o to zadbać.
– Jeżeli pacjentce nie podoba się, że dochodzi do redukcji objętości wzgórka łonowego, do zaniku warg sromowych mniejszych, zwężenia przedsionka pochwy, jeśli te zmiany powodują, że odczuwa ból – mamy na to wszystko zarówno leki miejscowe, jak i elementy medycyny estetycznej. Dlatego warto zwrócić się do lekarza po pomoc – mówi prof. Skrzypulec.
Nie bez znaczenia jest też fakt, że dłużej żyjemy i – co naturalne – chcielibyśmy żyć w lepszym komforcie.
– Kiedy byłam młodą dziewczyną, 60-letnia kobieta była uważana za babcię, która ma siedzieć koło pieca i bawić wnuki. Dzisiaj 60-letnia kobieta to osoba w pełni życia. Do mojego gabinetu przychodzą panie w tym wieku – pachnące, zadbane, aktywne, stosujące zabiegi medycyny estetycznej i myślące o libido. Kiedyś brodawka na wysokości warg sromowych nie przeszkadzała. Dzisiaj pacjentka pyta, gdzie może ją sobie usunąć. Świadomość swojego ciała bardzo się poprawiła, a co za tym idzie, zmieniły się potrzeby – zwraca uwagę specjalistka.
Seks może mieć różne oblicza
Zmieniło się też podejście do seksu – nie ma już granicy wiekowej, do której „wypada” go uprawiać.
– To nie musi być od razu stosunek. To jest to co czujemy, gdy trzymamy się za rękę, idziemy na wspólny spacer, przytulamy się do siebie i jest nam ze sobą dobrze, z czasem namiętność przechodzi w przyzwyczajenie i to ono jest najważniejszym elementem naszego życia. Jak mówił Freud, nawet jedzenie może mieć podkład seksualności, tylko trzeba umieć do tego podejść. Dlatego warto zmienić nastawienie i także głośno mówić o tym, że okres menopauzy jest najfajniejszym okresem w życiu kobiety. To czas, kiedy zazwyczaj ma już ona na koncie osiągnięcia zawodowe, w miarę stabilną sytuację materialną, odchowane dzieci i może wreszcie pomyśleć o sobie – zwraca uwagę ginekolożka.
Warto zrozumieć, że zastosowanie hormonalnej terapii menopauzalnej uzupełnia poziom estrogenów, co pozwala „walczyć” z tymi najbardziej kojarzonymi z menopauzą objawami: uderzeniami gorąca, poceniem się, suchością pochwy, dyspareunią, zaburzeniami snu, niekontrolowanym wzrostem wagi. Ale wpływa też na czynniki psychologiczne i społeczne.
- Obniżenie poziomu estrogenów w bezpośredni sposób wpływa na nastrój - poprzez redukcję stężenia tryptofanu, a przez to redukcję przekaźnictwa serotoninergicznego, wpływ na działanie monoaminooksydazy, lub zmianę czułości receptorów monoamin – wyjaśnia ginekolożka.
Specjaliści podkreślają, że stosowanie HTM należy zacząć jak najszybciej po pojawieniu się objawów związanych z wystąpieniem ostatniej miesiączki. Odpowiednio wczesne rozpoczęcie terapii sprawia bowiem, że pomimo wystąpienia menopauzy, poziom estrogenów utrzymywany jest na stałym poziomie.
Prof. Violetta Skrzypulec wygłosi wykład na ten temat podczas Kongresu Ginekologii Przyszłości, który odbywa się 22–23 maja 2026 roku w Katowicach