Nadzieja dla osób z depresją lekooporną

30 proc. chorych na depresję ma lekooporną postać tej choroby, co oznacza, że ok. 600 tys. mieszkańców Polski z tego powodu często bierze zwolnienia lekarskie, niektórzy podejmują próby samobójcze. To dla części tej grupy osób we wrześniu uruchomiony zostanie program lekowy, który daje szansę przywrócić ich do normalnego życia.

Fot. PAP/P. Werewka
Fot. PAP/P. Werewka

Prof. Piotr Gałecki, konsultant krajowy w dziedzinie psychiatrii, kierownik Kliniki Psychiatrii Dorosłych Uniwersytetu Medycznego w Łodzi podkreśla, że w Polsce jest mniejsza rozpoznawalność depresji niż w Europie, ale uważa, że szczyt zachorowań dopiero przed nami. Dlatego tak ważny jest program lekowy dla osób, u których pomimo leczenia depresja się nie cofa.
Program będzie mógł być realizowany ambulatoryjnie, więc pacjent nie będzie musiał przebywać w szpitalu. Jednak dwie godziny po przyjęciu leku z programu lekowego będzie musiał pozostać pod obserwacją w poradni, ponieważ może dojść do skoku ciśnienia czy innych działań niepożądanych (np. nagłej utraty pamięci dotyczących pewnych wydarzeń, zaburzeń czucia itp.). Do końca dnia pacjent nie powinien prowadzić samochodu. Lek można stosować do siedmiu miesięcy. Potem, jeśli istnieje taka konieczność, można stosować leczenie podtrzymujące.

Kiedy rozpoznaje się depresję lekooporną? Kiedy dwie kolejno po sobie stosowane farmakoterapie nie przynoszą efektu. Prof. Gałecki przypomina, że alternatywą dla nowego leku mogłoby być leczenie elektrowstrząsami; jednak dostęp do tej metody jest ograniczony - po pierwsze jest mało ośrodków, a po drugie potrzeba jest ok. dwóch miesięcy hospitalizacji.

Warto przy tym wspomnieć, że o ile lekką postać zaburzeń depresyjnych można często wyleczyć za pomocą psychoterapii, to średnia i ciężka wymaga leków (najlepiej w połączeniu z psychoterapią).

Z programu cieszy się prof. Agata Szulc, kierownik Kliniki Psychiatrycznej Wydziału Nauk o Zdrowiu Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

AdobeStock

Czego NIE mówić osobie cierpiącej na depresję

Osobie cierpiącej z powodu depresji potrzebne jest wsparcie. Są jednak takie słowa, których lepiej takiej osobie nie mówić.

- Owszem, pojawiały się „nowe” leki, ale one były modyfikacjami znanym nam od lat substancji. Podawana donosowo esketamina działa szybko, a w psychiatrii po podaniu leku zazwyczaj na efekt trzeba czekać około 2-4 tygodni i to pod warunkiem, że pacjent współpracuje, biorąc leki zgodnie z  zaleceniami. Po podaniu donosowym pacjent od razu wychodzi z dołka. Lek jednak nie może być w powszechnym użyciu, jest lekiem narkotycznym. Do programu lekowego trafią pacjenci ostro wyselekcjonowani. Przeciwskazaniem jest m.in. uzależnienie od leków, narkotyków, alkoholu. Wierzę jednak, że dzięki temu programowi spora grupa pacjentów odczuje ulgę – mówi prof. Agata Szulc.

Maciej Miłkowski, podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia, kierujący Departamentem Polityki Lekowej i Farmacji, podkreśla, że ta nowa cząsteczka została wdrożona zaledwie trzy lat temu w USA. Teraz polscy pacjenci dostaną go w ramach programu - a zatem bezpłatnie.

- To był jeden z trudniejszych kroków refundacyjnych. Zlecaliśmy różne analizy, bo ostatecznie pacjenci muszą być bezpieczni. Długo też trwały negocjacje z producentem leku, który podyktował cenę diametralnie różniącą się od innych leków przeciwdepresyjnych. Nie mogliśmy na te różnice zgodzić się. Trwająca osiem miesięcy terapia kosztowałaby więcej niż leczenia wszystkich pacjentów z depresją. Udało się uzgodnić przystępną cenę. Będziemy też analizowali efektywność leczenia. Pierwsze analizy pojawią się w drugim roku trwającego dwa lata programu, bo leczenie trwa osiem miesięcy. Liczymy, że dzięki programowi pacjenci chorzy do depresję lekooporną wrócą do społeczeństwa, będą realizować swoje pasje i pracować – mówi Maciej Miłkowski.

Ile kosztuje depresja?

Prof. Mariusz Gujski, kierownik Zakładu Zdrowia Publicznego Wydziału Nauk o Zdrowiu Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, dziekan WNoZ, podkreśla, że depresja jest olbrzymim wyzwaniem generującym olbrzymie koszty nie tylko społeczne, ale i ekonomiczne. 

Depresja rujnuje bowiem jakość życia, relacje międzyludzkie i negatywnie wpływa na zdolność do podejmowania aktywności zawodowej. Nieleczona depresja może doprowadzić do odebrania sobie życia – u większości chorych pojawiają się myśli samobójcze, 30 proc. podejmuje próby samobójcze, a 15 proc. popełnia samobójstwo. Zaburzenia psychiczne stanowią istotne obciążenie dla systemu ubezpieczenia społecznego. W 2019 r. wydano 318 tys. zaświadczeń lekarskich o czasowej niezdolności do pracy z powodu depresji, a łączny czas trwania zwolnień wynosił 6 mln dni. W 2019 r. 1,4 mln pacjentów zrealizowało receptę na refundowane leki psychiatryczne, co potwierdza wysokie obciążenie zaburzeniami psychicznymi w Polsce. W 2019 r. wartość refundacji świadczeń związanych z leczeniem depresji w Polsce szacowano na 251 mln zł. 

Rys. Krzysztof "Rosa" Rosiecki

Depresja seniora: co trzeba wiedzieć

Brak radości czy chęci do życia nie jest naturalnym stanem człowieka w jakimkolwiek wieku. Bywa objawem choroby, często – depresji. U seniorów zdarza się mylić ją z otępieniem lub lekceważyć. To błąd!

Prof. Gujski podkreśla też, że 10 lat temu Ministerstwo Zdrowia na psychiatrię przeznaczało 130 milionów rocznie, dziś jest to ponad miliard złotych rocznie.

Prof. Marcin Wojnar, kierownik Katedry i Kliniki Psychiatrycznej Wydziału Lekarskiego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego przypomina, że dwa lata temu powstała koalicja na rzecz leczenia depresji lekoopornej w Polsce.

- Przyglądaliśmy się wszystkim aspektom depresji. To są olbrzymie koszty społeczne, bo pacjenci biorą zwolnienia lekarskie, ale także niepoliczalne koszty indywidualne, które ponosi pacjent i jego rodzina. Skuteczne leczenie depresji ma przywrócić człowieka do życia społecznego, do rodziny, pracy – mówi prof. Wojnar.

Beata Igielska, zdrowie.pap.pl

Źródło:
Konferencja z cyklu „Jakość w medycynie” organizowana przez Zakład Zdrowia Publicznego WUM „Depresja lekooporna – nowa szansa dla pacjentów”, dn. 28. 06. 2023 r.
https://swiatlekarza.pl/szansa-dla-pacjentow-z-depresja-lekooporna/ 

Autorka

arch. własne

Beata Igielska - Dziennikarka z wieloletnim doświadczeniem w mediach ogólnopolskich, gdzie zajmowała się tematyką społeczną. Pisała publicystykę, wywiady, reportaże - za jeden z nich została nagrodzona w 2007 r. W Serwisie Zdrowie publikuje od roku 2022. Laureatka nagród dziennikarskich w kategorii medycyna. Prywatnie wielbicielka dobrej literatury, muzyki, sztuki. Jej konikiem jest teatr – ukończyła oprócz polonistyki, także teatrologię.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

ZOBACZ WIĘCEJ

  • Źródło: PAP/EPA

    Płacz to u sportowca emocjonalny reset

    Po dramatycznym i wyczerpującym meczu pierwszej rundy Wimbledonu z Taylor Townsend Iga Świątek zakryła twarz ręcznikiem i rozpłakała się. Jej reakcja wywołała w internecie lawinę komentarzy: od słów wsparcia po krytykę. Tymczasem płacz po ważnym występie (zwycięskim czy przegranym) to dla sportowca kluczowy element higieny psychicznej.

  • Adobe Stock

    Kompulsja: uwięzieni w nawyku

    Myjemy ręce po raz kolejny, sprawdzamy zamki w drzwiach jeszcze raz, liczymy w myślach do „bezpiecznej” liczby. Dla jednych to drobny nawyk, dla innych – codzienny przymus, który przejmuje kontrolę nad życiem. Czym naprawdę jest kompulsja i skąd się bierze?

  • PAP/Jacek Turczyk

    Mizofonia – gdy chrząkanie czy mlaskanie wywołuje wściekłość

    U blisko 5 proc. populacji wytwarzane przez inne osoby naturalne dźwięki, takie jak odchrząkiwanie, odgłosy jedzenia, głośniejsze oddychanie czy pociąganie nosem powodują złość, czasami nawet wściekłość. Tak objawia się mizofonia – znana od ok. dwóch dekad i nadal nie do końca rozumiana przypadłość. Dotkniętym nią osobom z pomocą przychodzi głównie terapia poznawczo-behawioralna.

  • PAP/Adam Warżawa

    Co dzieje się z ciałem podczas oglądania meczów MŚ w środku nocy?

    Wiele osób zarywa noce, aby obejrzeć Mistrzostwa Świata FIFA 2026 – według ekspertów można stracić nawet 275 godzin snu z powodu meczów rozgrywanych późno w nocy, a często towarzyszyć temu będzie mnóstwo adrenaliny i emocji. Lekarze ostrzegają, że częste nieprzespane noce, stres, nadmierne spożycie kofeiny i niezdrowe przekąski mogą wpływać na samopoczucie zarówno fizyczne, jak i psychiczne, zwłaszcza u osób z chorobami przewlekłymi.

NAJNOWSZE

  • Adobe Stock

    Morwa czarna, morwa biała

    Rozpoczął się sezon na morwę – owoc mniej znany, ale coraz lepiej opisany w badaniach naukowych. Zarówno morwa biała, jak i czarna zawierają substancje, które mogą mieć znaczenie dla zdrowia i profilaktyki chorób metabolicznych.

  • Nauka odbierania porodu – zależy nam na realizmie

  • Nieetyczne alkopromki

  • Prawdziwy Madagaskar jest inny niż w kolorowym folderze

  • Wpływ zmiany klimatu na środowisko pracy

  • PAP/Jacek Turczyk

    Pacjenci ze zwiększonym ryzykiem zaostrzeń POChP pozostali bez leczenia biologicznego

    Pacjenci ze zwiększonym ryzykiem zaostrzenia przewlekłej obturacyjnej choroby płuc (POChP), którzy mają podwyższony poziom eozynocytów we krwi, powinni mieć dostęp do leczenia biologicznego. To światowy standard. Klinicyści i pacjenci liczyli, że w tym wskazaniu dupilumab pojawi się lada chwila, ale tak się nie stanie – zaznaczyli specjaliści podczas konferencji zorganizowanej przez Fundację „TO SIĘ LECZY".

  • Płacz to u sportowca emocjonalny reset

  • Mizofonia – gdy chrząkanie czy mlaskanie wywołuje wściekłość

Serwisy ogólnodostępne PAP