BMI

To skrót od trzech angielskich słów - body mass index, które po polsku tłumaczy się jako wskaźnik masy ciała. BMI to jedno z najprostszych i najbardziej popularnych narzędzi diagnostycznych, które jest używane przez lekarzy i dietetyków do oceny stanu odżywienia organizmu dorosłych osób. W praktyce, każdy z nas może jednak bardzo łatwo obliczyć własne BMI (wystarczy do tego zwykły kalkulator). Wskaźnik BMI wyliczamy dzieląc masę ciała (wyrażoną w kilogramach) przez wzrost (w metrach) podniesiony do kwadratu. 

Wartości BMI wynoszące od 18,5 do 24,9 kg/m² oznaczają prawidłową masę ciała (w granicach normy). Wartości niższe niż 18,5 świadczą o niedożywieniu (niedowadze), a wyższe od normy wskazują na nadwagę (25-29,9) lub otyłość (powyżej 30). 

Warto jednak wiedzieć, że wskaźnik BMI nie zawsze jest miarodajny. Może się np. zdarzyć, że pomimo wartości BMI przekraczającej normę (co wskazuje na nadwagę lub otyłość), zawartość tkanki tłuszczowej w ciele danej osoby jest prawidłowa, a podwyższone BMI wynika ze zwiększonej zawartości masy mięśniowej (tak może być np. u sportowców czy kulturystów). W razie tego typu wątpliwości warto poddać się precyzyjnemu badaniu składu ciała (tzw. bioimpendancja - BIA), które umożliwia dokładną ocenę stanu odżywienia. Dzięki temu badaniu można sprawdzić, czy nadmierna masa ciała jest efektem zwiększonej masy mięśniowej, czy wynika ze zbyt dużej ilości tkanki tłuszczowej.

Ponadto, należy jeszcze raz podkreślić, że BMI służy do oceny stanu odżywienia osób dorosłych. W przypadku dzieci i młodzieży stosuje się inne wskaźniki, które zawsze powinno się odnosić do tzw. siatek centylowych. 

Vik

Źródło: 

Narodowe Centrum Edukacji Żywieniowej

 

NAJNOWSZE

  • Piotr Werewka/PAP

    Wirtualne życie nastolatków w liczbach

    Wiele publicznych instytucji, które m.in. zajmują się analizą zjawisk dotyczących przemocy zwraca uwagę, że młodzież doświadcza jej na różne sposoby, także w świecie wirtualnym. Cyberprzemoc dotyczy blisko połowy nastolatków, choć co piąty nie do końca umie ją rozpoznać. Ponad połowa rodziców jest przekona, że nie dotyczy ona ich dziecka.

  • Rozmawiaj i bądź obok – to najlepszy sposób, na opanowanie strachu po atakach w szkole

  • Ciało potrzebuje luzu, nie tylko wyciskania

  • Roli położnej nie można sprowadzić jedynie do ciąży, porodu, połogu

  • Depresja poporodowa to nie tylko sprawa kobiet

  • PAP/Marcin Obara

    Ataki w szkołach – brak uwagi i wsparcia ze strony dorosłych

    Ataki, które miały miejsce w ostatnich dniach, nakręcają spiralę paniki: rodzice przekazują sobie filmiki z ostrzeżeniami o „krwawym piątku” i nie puszczają dzieci do szkoły, nastolatki spekulują, gdzie dojdzie do następnego ataku. Tymczasem minie jeszcze wiele czasu nim dowiemy się, co było przyczyną tych zdarzeń. Musimy liczyć się z tym, że każde z nich mogło mieć inną przyczynę: brak zrozumienia, odrzucenie, chęć zaistnienia, czy wreszcie niezauważone zaburzenia. W każdym przypadku stoją za tym jakieś niezaspokojenie potrzeby i brak wsparcia.

  • Rdzeniowy zanik mięśni – choroba, którą daje się zatrzymać

  • Płukanie jelita – to nie jest bezpieczne

Serwisy ogólnodostępne PAP