Wróżenie z pogody: kiedy przyjdzie grypa?

31.01.2017 aktualizacja 03.03.2017

Czy można przewidywać, kiedy nastąpi wzrost zachorowań na grypę? Tak - istnieją zależności pomiędzy pogodą a rodzajem chorób, na które zapadają ludzie w naszej strefie klimatycznej.

Infografika/PAP Infografika/PAP

Niemal każdego roku służby medyczne w krajach położonych w strefie klimatu umiarkowanego napotykają na ten sam problem: nagły wybuch wielu zachorowań na grypę, których liczba czasem nakazuje na ogłoszenie stanu epidemii.

Przyczyny tego zjawiska nie są do końca poznane. Według niektórych przypuszczeń, wirusy rozprzestrzeniają się w trakcie zimowych spotkań towarzyskich, które z racji złej pogody odbywają się zazwyczaj w domach. Jednak Nicklas Sundell z Wydziału Chorób Zakaźnych uniwersytetu w Göteborgu, twierdzi, że znalazł ważniejszy czynnik powodujący wybuch epidemii grypy w określonym czasie: jest to nagły spadek temperatury poniżej zera.

W pracy zamieszczonej w „Journal of Clinical Virology” uczony opisał trwające cztery lata badania z udziałem ponad 20 tysięcy chorych na rozmaitego typu schorzenia dróg oddechowych. Byli to ludzie zgłaszający się po pomoc do placówek medycznych w rejonie szwedzkiego Göteborga. Lekarze pobierali u nich wymaz z nosa i namnażali drobnoustroje znalezione w wydzielinie. Kolejnym krokiem było sprawdzenie, czy występowanie konkretnych wirusów da się powiązać z określonymi warunkami pogodowymi panującymi w miejscu zamieszkania chorego. (Danych meteo dostarczył lekarzom Szwedzki Instytut Meteorologiczny i Hydrologiczny).

Uzyskane wyniki były jednoznaczne. Wybuch epidemii grypy A (ten typ występuje u ludzi i zwierząt, najczęściej powodując masowe zachorowania), poprzedza zazwyczaj tydzień niskiej temperatury (poniżej zera stopni Celsjusza), której towarzyszy niewielka wilgotność powietrza. Wszystko wskazuje na to, że w suchym powietrzu, cząsteczki wilgoci zawierające wirusy, częściowo odparowują i mogą dłużej się unosić, infekując kolejne osoby.

- Wierzymy, że ten nagły spadek temperatury ma swój udział w „odpaleniu” epidemii. Jak już się rozpocznie, trwa, nawet wtedy, gdy temperatura wzrośnie. Ludzie chorują i zarażają kolejnych – mówi  Sundell.

Co ciekawe, jego badania pokazują podobny scenariusz wydarzeń w każdym z analizowanych sezonów grypowych.

Nie tylko pogoda

- Zimna i sucha pogoda oraz małe cząsteczki unoszące się w powietrzu są ważne dla wybuchu epidemii. Jednak pogoda nie jest tu jedynym czynnikiem. Wirus musi krążyć wśród populacji i musi być odpowiednia liczba osób podatnych na infekcje – dodaje Sundell.

Co ciekawe, badania przeprowadzone przez jego zespół wykazały, że ten tygodniowy okres zimnej i suchej pogody wspiera nie tylko wybuch epidemii grypy A, ale też innych powszechnie występujących wirusów. Na przykład wirusa RSV odpowiedzialnego za poważne infekcje dróg oddechowych u niemowląt, dzieci i osób starszych, a także koronawirusów powodujących przeziębienia.

Badania zespołu Sundella ujawniły również, że inne popularne mikroby powodujące przeziębienie - rinowirusy (odpowiadają za mniej więcej połowę tego typu dolegliwości) – są obecne w środowisku przez cały rok, niezależnie od pogody, dlatego mogą nas dopaść w każdym momencie.

Według uczonego śledzenie przez lekarzy wskaźników pogodowych ma sens, ponieważ pozwala służbom medycznym odpowiednio się przygotować się na zwiększoną liczbę zachorowań nie tylko na grypę.

Oczywiście, nie bez znaczenia jest zachowanie pacjentów, którzy, oprócz szczepień, powinni po prostu zasłaniać usta i nos w trakcie kaszlu oraz kichania, a także bardzo często myć ręce. W ten sposób można zapobiegać rozprzestrzenianiu się wirusa.

Anna Piotrowska       

UWAGA REDAKCJE!

PAP S.A. zezwala na bezpłatną publikację artykułów z Serwisu Zdrowie w Polsce pod warunkiem zarejestrowania się w Serwisie Zdrowie i akceptacji regulaminu.

Zaloguj się   lub   Zarejestruj