Nowe spojrzenie na nadciśnienie

Nadciśnienie od lat uchodzi za chorobę przewidywalną: sól, stres, wiek, geny. Tymczasem najnowsze badania podważają ten schemat i pokazują, że ciśnienie krwi kształtuje bardziej złożona sieć procesów, niż sądzono jeszcze dekadę temu. Zmienia to sposób myślenia zarówno o przyczynach choroby, jak i o tym, komu i kiedy należy ją diagnozować.

Badania z ostatnich lat rozszerzają naszą wiedzę o przyczynach nadciśnienia tętniczego co najmniej w trzech obszarach. To genetyka, mikrobiom jelitowy oraz interakcje mikrobiomu z układem krążenia i metabolizmem. Ten nowy kierunek analizy wykracza poza tradycyjne czynniki ryzyka i otwiera drogę do bardziej precyzyjnego rozumienia choroby.

W 2024 roku zespół badaczy z National Institutes of Health opublikował w „Nature Genetics” wyniki jednego z największych dotychczas badań genetycznych nad ciśnieniem. Badanie obejmujące dane ponad miliona uczestników wskazało ponad 100 nowych regionów genomu związanych z regulacją ciśnienia krwi. „Nasze badanie pomaga wyjaśnić znacznie większą część różnic w ciśnieniu między dwiema osobami, niż było to dotąd znane” – podkreślili autorzy.

Do genetyki dołącza także warstwa epigenetyczna i złożone interakcje gen‑środowisko. W przeglądzie opublikowanym w czasopiśmie „Cellular and Molecular Life Sciences” autorzy przypominają, że „nadciśnienie to choroba dziedziczna, ale ogromna większość przypadków to formy poligeniczne – z wieloma wariantami, które same w sobie mogą nie powodować choroby, ale w połączeniu z innymi czynnikami mogą ją ujawnić”.

W ostatnich latach najgłośniej mówi się także o mikrobiomie jelitowym i jego możliwej roli w regulacji ciśnienia. „Zmniejszona obfitość i różnorodność mikrobioty jelitowej, a także zwiększony stosunek Firmicutes/Bacteroidetes, korelują z wyższym ryzykiem nadciśnienia” – czytamy we „Frontiers in Cardiovascular Medicine”. W tym ujęciu mikrobiom jest potencjalnym regulatorem ciśnienia poprzez produkcję metabolitów (np. krótkołańcuchowych kwasów tłuszczowych, TMAO, LPS), które oddziałują na układ naczyniowy, immunologiczny i hormonalny.

Grafika/PAP/M. Samczuk

Jak mierzyć ciśnienie tętnicze?

Miarodajny wynik pomiaru ciśnienia tętniczego zależy od przestrzegania kilku zasad. Pomiar np. po wysiłku spowoduje podwyższenie wyniku – większe zatem ryzyko fałszywie pozytywnego rezultatu u osoby zdrowej lub niepokojący wzrost u tej ze stwierdzonym nadciśnieniem.

Jednym z najnowszych i zarazem największych badań, które wiążą mikrobiom z realnym profilem ciśnienia, jest analiza opublikowana w 2025 roku w „Communications Medicine”. W badaniu wzięło udział 3695 osób, u których wykonano 24‑godzinny pomiar ciśnienia i jednocześnie pobrano próbki stolca do analizy mikrobiomu. Wyniki pokazały, że większa alfa‑różnorodność mikrobiomu była skorelowana z mniejszą zmiennością ciśnienia rozkurczowego, a cztery konkretne gatunki bakterii były powiązane z wartościami całodobowego ciśnienia. „Większa różnorodność mikrobiomu jelitowego była negatywnie powiązana ze zmiennością ciśnienia rozkurczowego” – stwierdzili autorzy.

Wstępnie znamy mechanizm, przez który mikrobiom miałby wpływać na ciśnienie. W artykule z 2023 roku opublikowanym w „Hypertension Research” autorzy przedstawiają schemat, w którym zaburzenia mikrobioty modulują układ renina‑angiotensyna‑aldosteron (RAAS), wpływają na równowagę immunologiczną oraz produkcję metabolitów – SCFA, LPS i innych – co przekłada się na wzrost ciśnienia. „Metabolity pochodzące od mikrobioty jelitowej mogą modulować napięcie naczyniowe, sygnalizację immunologiczną i regulację metaboliczną” – podkreślili.

W świetle tych danych obraz nadciśnienia się zmienia. To już nie tylko choroba naczyń czy efekt starzenia. To raczej skomplikowana sieć interakcji: genetyki, metabolizmu, mikrobiomu, układów hormonalnego i immunologicznego, reakcji środowiskowych i stylu życia. Nadciśnienie przestaje być monolitem – staje się spektrum różnych patologii, z których każda może wymagać innego podejścia diagnostycznego i terapeutycznego.

Autorzy przeglądów systematycznych podkreślają, że mikrobiom może mieć realny udział w patogenezie nadciśnienia oraz w uszkodzeniach narządów docelowych, które ono powoduje. W systematycznej analizie opublikowanej w 2025 roku w „Journal of Translational Medicine” napisano: „Zaburzenia mikrobioty mogą przyczyniać się do uszkodzeń narządowych związanych z nadciśnieniem, w tym zmian w ścianach naczyń, stwardnienia tętnic, zmian w nerkach i sercu”.
Jednocześnie podkreśla się, że większość badań nadal ma charakter obserwacyjny lub eksperymentalny na modelach zwierzęcych, dlatego autorzy rekomendują dalsze badania kliniczne, aby potwierdzić wpływ mikrobioty na regulację ciśnienia i ocenić potencjał terapeutyczny metabolitów mikrobiomu.

AdobeStock

Nadciśnienie zabija po cichu

Kilka milionów osób w Polsce nie wie, że ma nadciśnienie tętnicze. To cichy zabójca – objawów tej choroby można po prostu nie odczuwać. Jedyny sposób jej wykrycia to regularne pomiary ciśnienia. W maju można zrobić badanie za darmo w wielu placówkach ochrony zdrowia i aptekach.


Z drugiej strony — genetyka i epigenetyka wciąż pozostają kluczowe. W jednogenowych modelach ryzyka nadciśnienia, jak pokazują autorzy z „Cellular and Molecular Life Sciences”, pojedyncze warianty mają mały efekt, ale liczy się ich suma i interakcje. „Pojedyncze warianty mogą nie powodować choroby same w sobie, ale w połączeniu z czynnikami środowiskowymi mogą ujawnić nadciśnienie” – czytamy.

Podsumowując, najnowsza wiedza pozwala rozpatrywać nadciśnienie jako wynik złożonej sieci biologicznych procesów – mikrobiomu, metabolizmu, genetyki, regulacji hormonalnej i immunologicznej – a nie jednorodnej choroby. To przesunięcie perspektywy stawia przed medycyną nowe wyzwania, ale i otwiera drogę do terapii bardziej dopasowanych do pacjenta – zamiast jednej uniwersalnej recepty, możliwa jest przyszłość oparta na precyzyjnej medycynie, indywidualnej diagnostyce i potencjalnej modulacji mikrobiomu.
 

Autorka

PAP

Luiza Łuniewska - Dziennikarka, reportażystka, redaktorka. Pisuje o wielkich triumfach medycyny i jej wstydliwych sekretach. Lubi nowinki z dziedziny genetyki. Była dziennikarką Życia Warszawy i Newsweeka, pracowała też w TVN i Superstacji. Jest absolwentką Instytutu Stosunków Międzynarodowych UW. Wielbicielka kotów dachowych i psów ras północnych.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

ZOBACZ WIĘCEJ

  • Adobe Stock

    Autoimmunizacja - sygnały alarmowe

    Pacjenci z chorobami autoimmunologicznymi często latami słyszą, że ich dolegliwości są „niespecyficzne”. Tymczasem nauka coraz wyraźniej pokazuje, że jednoczesne zmęczenie, ból, problemy skórne i zaburzenia nastroju mają wspólne, immunologiczne podłoże.

  • Adobe Stock

    Cisza, która leczy

    Badania pokazują, że już kilka minut ciszy może obniżać tętno, regulować układ nerwowy i uruchamiać procesy regeneracyjne w mózgu. Naukowcy coraz częściej mówią o ciszy jak o realnym narzędziu terapeutycznym.

  • AdobeStock

    Wzrok można (i warto) badać nawet u niemowląt i małych dzieci

    Rozpoznanie wady wzroku u małych dzieci stanowi nie lada wyzwanie – niemowlę nie powie nam, że widzi nieostro lub że ma problemy ze wzrokiem. Adaptuje się do istniejących warunków i uczy się funkcjonować z takim widzeniem, jakie ma, dlatego często rodzice zauważają problem dopiero, gdy wada wzroku u dziecka jest już zaawansowana.

  • AdobStock

    Na pikniku adrenalina powinna być pod ręką

    Zbliża się kolejny długi weekend, czas wyjazdów za miasto, wspólnego grillowania, czasu spędzanego na łonie natury. Takie pikniki wiążą się jednak ze zwiększonym ryzykiem dla alergików. I choć nie każda reakcja anafilaktyczna od razu stanowi bezpośrednie zagrożenie życia, warto być przygotowanym.

NAJNOWSZE

  • Adobe Stock

    Autoimmunizacja - sygnały alarmowe

    Pacjenci z chorobami autoimmunologicznymi często latami słyszą, że ich dolegliwości są „niespecyficzne”. Tymczasem nauka coraz wyraźniej pokazuje, że jednoczesne zmęczenie, ból, problemy skórne i zaburzenia nastroju mają wspólne, immunologiczne podłoże.

  • Bezpieczeństwo lekowe rodzi się na uczelniach

  • Seksualność uwarunkowana nie tylko biologią

  • Cisza, która leczy

  • Cicha progresja stwardnienia rozsianego. Nie przeocz

  • Poznańska Polfa 1988 r. PAP/CAF Zbigniew Staszyszyn

    Braki leków to wskaźnik niewydolności systemu opieki zdrowotnej

    Nie ma bardziej wrażliwego wskaźnika niewydolności systemu opieki zdrowotnej niż braki leków. Narażeni na nie jesteśmy szczególnie w sytuacjach kryzysów i napięć – nie tylko geopolitycznych. Jak można im przeciwdziałać, wskazał Łukasz Pietrzak, Główny Inspektor Farmaceutyczny podczas otwarcia konferencji pt. „Innovation Day: bezpieczeństwo lekowe Polski i Europy. Nauka, medycyna, rozwój”.

  • Chorzy na rozsiane nowotwory żyją coraz dłużej

  • Immunoterapia ratuje życie

Serwisy ogólnodostępne PAP