Choroba kociego pazura

Jedno zadrapanie podczas zabawy z kotem może wystarczyć, by do organizmu człowieka przedostała się bakteria Bartonella henselae. Choroba kociego pazura zwykle ma łagodny przebieg, ale niekiedy prowadzi do poważnych powikłań, które wymagają leczenia.

Adobe Stock
Adobe Stock

Koty towarzyszą człowiekowi od tysięcy lat. Ich obecność zasadniczo służy zdrowiu domowników – choć niesie też zagrożenia. Wystarczy bowiem drobne zadrapanie, by doszło do infekcji. W większości przypadków przebieg choroby kociego pazura jest łagodny, ale zdarzają się sytuacje, gdy odpowiedzialna za nią bakteria prowadzi do poważnych powikłań neurologicznych, okulistycznych czy narządowych.

Choroba kociego pazura, znana w literaturze medycznej jako cat-scratch disease, to infekcja bakteryjna wywoływana przede wszystkim przez Gram-ujemną bakterię Bartonella henselae. Została opisana stosunkowo późno, dopiero w połowie XX wieku, gdy lekarze zaczęli łączyć powiększone węzły chłonne u pacjentów z wcześniejszym kontaktem z kotami. Dziś wiadomo, że to jedna z najczęstszych bakteryjnych chorób odzwierzęcych przenoszonych przez zwierzęta domowe.

Najważniejszym rezerwuarem bakterii są koty, szczególnie młode. Wiele z nich nie wykazuje żadnych objawów choroby, a mimo to może przenosić drobnoustrój. Szacuje się, że nawet jedna trzecia kotów może być nosicielami bakterii z rodzaju Bartonella. Oznacza to, że ryzyko zakażenia istnieje także wtedy, gdy zwierzę wygląda na zupełnie zdrowe.
Od zadrapania do infekcji

Proces zakażenia zwykle zaczyna się bardzo niepozornie. W miejscu, gdzie bakteria wnika do organizmu – najczęściej w miejscu zadrapania – pojawia się niewielka grudka, pęcherzyk lub krosta. Zmiana ta bywa tak nieznaczna, że pacjent często jej nie zauważa albo szybko o niej zapomina. Dopiero po pewnym czasie zaczynają pojawiać się objawy ogólnoustrojowe.

Najbardziej charakterystycznym symptomem choroby jest powiększenie regionalnych węzłów chłonnych. Zwykle dzieje się to po jednym do trzech tygodni od zakażenia i dotyczy węzłów znajdujących się najbliżej miejsca zadrapania, na przykład pachowych, szyjnych lub pachwinowych. Węzły mogą osiągać nawet kilka centymetrów średnicy i stają się bolesne przy dotyku.

Fot.PAP

Salmonella od kota czy psa? Uwaga na zoonozy!

Włochaci pupile mogą nas niechcący zarazić chorobami - bakteryjnymi, wirusowymi, grzybiczymi lub pasożytniczymi. Zagrożenie będzie jednak niewielkie, jeśli zadbamy o higienę.


Jak podkreśla prof. dr hab. n. med. Ernest Kuchar, specjalista chorób zakaźnych z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, powiększone węzły chłonne są kluczowym objawem tej infekcji. „Najczęściej obserwujemy powiększenie jednego węzła chłonnego lub grupy węzłów w pobliżu miejsca zadrapania. To właśnie ten objaw jest dla lekarza najważniejszą wskazówką diagnostyczną” – tłumaczy ekspert na łamach Medycyny Praktycznej.

Profesor zwraca uwagę, że wielu pacjentów nie kojarzy objawów z wcześniejszym zadrapaniem przez kota. „Pacjenci często nie pamiętają momentu zakażenia, bo zmiana skórna bywa bardzo niewielka i szybko się goi. Dlatego tak ważny jest dokładny wywiad dotyczący kontaktu ze zwierzętami” – podkreśla.

Oprócz powiększenia węzłów chłonnych chorobie mogą towarzyszyć objawy ogólne. Pacjenci zgłaszają gorączkę, złe samopoczucie, bóle głowy, zmęczenie, a czasem bóle mięśni i stawów. W niektórych przypadkach pojawia się także powiększenie wątroby lub śledziony.

Choroba zapchlonych kotów

Koty mogą być przewlekłymi nosicielami drobnoustroju, który krąży w ich krwiobiegu, nie powodując u nich wyraźnych objawów choroby. Bakterie przenoszone są między kotami głównie przez pchły. Po przedostaniu się do organizmu człowieka drobnoustrój ma zdolność wnikania do komórek śródbłonka naczyń krwionośnych oraz do erytrocytów. Dzięki temu może przetrwać w organizmie stosunkowo długo, unikając części mechanizmów odpornościowych.

Ten mechanizm tłumaczy, dlaczego choroba rozwija się powoli i często daje objawy dopiero po kilku tygodniach od zakażenia. Jak wyjaśnia prof. Kuchar, bakteria ma zdolność „ukrywania się” w organizmie gospodarza. „Bartonella henselae potrafi infekować komórki śródbłonka i krwinki czerwone, co sprzyja jej przetrwaniu w organizmie i utrudnia szybkie rozpoznanie zakażenia” – zaznacza.

Z epidemiologicznego punktu widzenia choroba kociego pazura występuje na całym świecie. Szacuje się, że w Europie i Stanach Zjednoczonych rozpoznaje się średnio mniej niż jeden przypadek na 100 tys. mieszkańców rocznie, choć rzeczywista liczba może być większa, ponieważ wiele infekcji przebiega łagodnie i nie trafia do statystyk medycznych. Najbardziej narażone są dzieci i młodzi dorośli, co wynika głównie z częstszego kontaktu z kotami i większego ryzyka zadrapań podczas zabawy ze zwierzętami.

„Choroba kociego pazura jest zdecydowanie częstsza u dzieci niż u dorosłych. Wynika to z charakteru kontaktu ze zwierzętami – dzieci częściej się z nimi bawią, a więc łatwiej o zadrapanie” – wyjaśnia prof. Kuchar.

Dobra wiadomość jest taka, że u większości pacjentów choroba ma łagodny przebieg i ustępuje samoistnie. Zwykle trwa od kilku tygodni do kilku miesięcy. W wielu przypadkach organizm sam eliminuje bakterie bez konieczności intensywnego leczenia.

„W typowej postaci choroba kociego pazura jest infekcją samoograniczającą się” – mówi prof. Kuchar. „Oznacza to, że nawet bez leczenia antybiotykiem objawy stopniowo ustępują, choć powiększone węzły chłonne mogą utrzymywać się przez dłuższy czas”.

Nie oznacza to jednak, że chorobę można lekceważyć. U części pacjentów, zwłaszcza z obniżoną odpornością, infekcja może przyjąć nietypową lub ciężką postać. Około 10 procent przypadków określa się jako postać pozawęzłową. Bakteria może wtedy zajmować inne narządy i układy. Opisywano m.in. zapalenie siatkówki i nerwu wzrokowego, zapalenie mózgu, zapalenie wątroby czy zmiany w układzie kostnym.
Jednym z charakterystycznych powikłań jest tzw. zespół oczno-gruczołowy Parinauda, w którym dochodzi do zapalenia spojówki oraz powiększenia okolicznych węzłów chłonnych. W ciężkich przypadkach mogą pojawić się objawy neurologiczne, takie jak drgawki czy zaburzenia świadomości.

Zaskakujące objawy neurologiczne

W ostatnich latach naukowcy zaczęli zwracać uwagę na jeszcze jeden możliwy aspekt zakażenia bakterią Bartonella. Badania przeprowadzone na North Carolina State University sugerują, że infekcja może być związana z występowaniem niektórych objawów neuropsychiatrycznych.
W analizach klinicznych opisywano pacjentów, u których obok typowych objawów choroby pojawiały się zaburzenia koncentracji, przewlekłe zmęczenie czy bóle głowy. Choć mechanizmy tych zjawisk nie są jeszcze w pełni poznane, badacze przypuszczają, że bakteria może wpływać na funkcjonowanie układu nerwowego poprzez reakcję zapalną organizmu.

Rozpoznanie choroby kociego pazura bywa trudne, ponieważ jej objawy mogą przypominać wiele innych schorzeń – od zwykłego zakażenia bakteryjnego po choroby nowotworowe węzłów chłonnych. Pierwszym krokiem jest zwykle dokładny wywiad medyczny. Informacja o niedawnym kontakcie z kotem lub o zadrapaniu często kieruje lekarza na właściwy trop.

„Kluczowe znaczenie ma wywiad epidemiologiczny. Jeśli pacjent miał kontakt z kotem i pojawia się powiększenie węzłów chłonnych w typowej lokalizacji, podejrzenie choroby kociego pazura jest bardzo duże” – wyjaśnia prof. Kuchar.

W diagnostyce wykorzystuje się przede wszystkim badania serologiczne wykrywające przeciwciała przeciwko Bartonella henselae. W niektórych przypadkach stosuje się również badania molekularne wykrywające materiał genetyczny bakterii.

Choć choroba często ustępuje samoistnie, w części przypadków lekarze decydują się na zastosowanie antybiotyków. Najczęściej stosowana jest azytromycyna, która może skrócić czas utrzymywania się powiększonych węzłów chłonnych.

Najskuteczniejszą metodą zapobiegania chorobie kociego pazura pozostaje ograniczenie ryzyka zadrapań i ugryzień przez koty. Szczególnie dotyczy to młodych zwierząt, które częściej drapią podczas zabawy.
 

Autorka

PAP

Luiza Łuniewska - Dziennikarka, reportażystka, redaktorka. Pisuje o wielkich triumfach medycyny i jej wstydliwych sekretach. Lubi nowinki z dziedziny genetyki. Była dziennikarką Życia Warszawy i Newsweeka, pracowała też w TVN i Superstacji. Jest absolwentką Instytutu Stosunków Międzynarodowych UW. Wielbicielka kotów dachowych i psów ras północnych.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

ZOBACZ WIĘCEJ

  • Adobe Stock

    Bezpłatne badania w kierunku jaskry w dniach 8-14 marca

    Co najmniej 60 gabinetów okulistycznych w Polsce przeprowadzi w dniach 8-14 marca bezpłatne badania w kierunku jaskry w ramach akcji „Polscy Okuliści Kontra Jaskra”. Zorganizowało ją Polskie Towarzystwo Okulistyczne. Zasady są proste.

  • Adobe Stock

    Pokrzywa na talerzu

    Pokrzywa wraca do łask – nie jako suplement, lecz jako warzywo. Specjaliści zapewniają, że może być wartościowym składnikiem codziennej diety, dostarczając cennych witamin, minerałów i związków bioaktywnych.

  • Adobe Stock

    Polska wciąż na szarym końcu w Europie w dostępie do antykoncepcji

    Polska przesunęła się z ostatniego miejsca, zajmowanego przez ostatnie sześć lat na pozycję piątą od końca pod względem dostępu do antykoncepcji. Ten niewielki ruch to efekt m.in. aktywności organizacji pozarządowych w tym temacie oraz umożliwienia farmaceutom wystawiania recept na antykoncepcje awaryjną, przy zastrzeżeniu jednak, że to zapis głównie na papierze.

  • Adobe Stock

    Dlaczego potrzebujemy biotyny?

    Choć biotyna kojarzy się głównie z poprawą kondycji włosów i paznokci, badania naukowe pokazują, że jej podstawowa rola dotyczy metabolizmu, a nie efektów estetycznych. Jednocześnie coraz więcej danych wskazuje, że jej suplementacja u osób zdrowych nie jest konieczna i może wpływać na wyniki badań laboratoryjnych.

NAJNOWSZE

  • Adobe Stock

    Bezpłatne badania w kierunku jaskry w dniach 8-14 marca

    Co najmniej 60 gabinetów okulistycznych w Polsce przeprowadzi w dniach 8-14 marca bezpłatne badania w kierunku jaskry w ramach akcji „Polscy Okuliści Kontra Jaskra”. Zorganizowało ją Polskie Towarzystwo Okulistyczne. Zasady są proste.

  • Implanty ślimakowe wszczepiane nie tylko w obustronnej głuchocie

  • Dzięki inhibitorom JAK możemy uzyskać pełna remisję w NChZJ

  • Nowy symbol choroby otyłościowej i ogólnopolska infolinia dla pacjentów

    Patronat Serwisu Zdrowie
  • Polska wciąż na szarym końcu w Europie w dostępie do antykoncepcji

  • AdobeStock

    Nastolatki śpią gorzej niż kiedykolwiek

    Nastolatki śpią mniej niż kiedykolwiek wcześniej. Chociaż często główną tego przyczyną są telefony, to nowe badania pokazują, że nie są one jedynym czynnikiem.

  • Pokrzywa na talerzu

  • Dlaczego potrzebujemy biotyny?

Serwisy ogólnodostępne PAP