Zespół niespokojnych nóg

Zespół niespokojnych nóg, zwany także chorobą Willisa-Ekboma, jest zaburzeniem neurologicznym, które pojawia się w nocy lub podczas odpoczynku. Wiąże się z nieodpartą potrzebą poruszania kończynami, najczęściej dolnymi. Towarzyszy mu często mrowienie, pieczenie, drętwienie, a nawet ból. Przyczyny nie są do końca znane. Dwa razy częściej dotyka kobiety.

Adobe Stock
Adobe Stock

Objawy pojawiają się lub nasilają podczas leżenia lub siedzenia, najczęściej wieczorem lub w nocy. Potrafią zaburzać sen.  

„Zespół niespokojnych nóg to zaburzenie ruchowe, które ma bardzo jasne kryteria diagnostyczne. Niektórzy powiedzieliby, że to potrzeba ruchu. Dotyczy zazwyczaj nóg, czasem ramion. Poprawa następuje wraz z chodzeniem, wstawaniem (…)” – wyjaśnia w audycji JAMA Clinical Reviews prof. John Winkelman, lekarz psychiatra z Harvard Medical School w Bostonie.

W kontekście przyczyn można mówić o kilku czynnikach: nieprawidłowej regulacji dopaminy czy metabolizmie żelaza (niedobór żelaza w mózgu) albo o predyspozycjach genetycznych. 

„Zespół niespokojnych nóg może być również powiązany z innymi schorzeniami, takimi jak niski poziom żelaza we krwi i niewydolność nerek. Niektóre leki — głównie antydepresanty i leki blokujące dopaminę — mogą również nasilać objawy” – tłumaczy Christopher Muth na łamach JAMA Network w artykule zatytułowanym „Zespół niespokojnych nóg”.

Fot. PAP/S. Leszczyński

Suplementy z żelazem? Nie na własną rękę

„Przeładowanie” organizmu żelazem jest niebezpieczne - może uszkodzić wątrobę. Z taką sytuacją trzeba się liczyć przy częstych przetoczeniach krwi, koniecznych ze względu na stan zdrowia, ale też…. przy nadużywaniu preparatów zawierających żelazo. Samodzielne leczenie niedokrwistości może też zamaskować objawy poważnej choroby i opóźnić postawienie diagnozy.

Diagnoza polega na wywiadzie medycznym oraz badaniu fizykalnym i krwi, by oznaczyć poziomu ferrytyny i nasycenia transferryną, które wskazują na zapasy żelaza w organizmie. Sprawdza się też poziom magnezu i kreatyniny.

Co dziesiąta dorosła osoba zgłasza dolegliwości związane z zespołem niespokojnych nóg, szczególnie dotyczy to sytuacji długich podróży, gdy możliwość ruchu jest ograniczona.  Często pacjenci twierdzą, że objawy występują u nich od lat. U kobiet na przykład pojawiają się w ciąży, a potem na jakiś czas ustają. Następnie po kilkudziesięciu latach pojawiają się znowu. Alkohol, kofeina czy papierosy mogą nasilać objawy. 

Jeśli objawy są łagodne, ulgę może przynieść masaż, „rozchodzenie”, ćwiczenia, ciepła kąpiel. Ból złagodzić można też ciepłymi okładami. Należy odpowiednio się odżywiać. Nie zapominać o diecie bogatej w żelazo, kwas foliowy, magnez. 

W przypadku silnych dolegliwości stosuje się leki pod kontrolą specjalisty (np. przeciwpadaczkowe – jak gabapentyna, pregabalina), benzodiazepiny, opioidy lub suplementację żelaza, gdy poziom ferrytyny jest niski. 

„Do najczęstszych skutków ubocznych wielu leków stosowanych w zespole niespokojnych nóg należą senność i zawroty głowy. Niektóre leki mogą z czasem tracić skuteczność i w takich przypadkach konieczna może być zmiana terapii” – podkreśla Christopher Muth.

Obecnie antagoniści dopaminy, czyli leki blokujące receptory dopaminergiczne w mózgu, nie są już lekami pierwszego wyboru z powodu augmentacji – z czasem nasilają dolegliwości.  

„Objawy pojawiają się coraz wcześniej w ciągu dnia. I nie tylko rozszerzają się czasowo, ale także anatomicznie” – wyjaśnia prof. John Winkelman.

 

Autorka

Klaudia Torchała

Klaudia Torchała - Z Polską Agencją Prasową związana od końca swoich studiów w Szkole Głównej Handlowej, czyli od ponad 25 lat. To miał być tylko kilkumiesięczny staż w redakcji biznesowej, została prawie 15 lat. W Serwisie Zdrowie od 2022 roku. Uważa, że dziennikarstwo to nie zawód, ale charakter. Przepływa kilkanaście basenów, tańczy w rytmie, snuje się po szlakach, praktykuje jogę. Woli małe kina z niewygodnymi fotelami, rowery retro. Zaczyna dzień od małej czarnej i spaceru z najwierniejszym psem - Szógerem.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

ZOBACZ WIĘCEJ

  • AdobeStock

    Płeć warunkuje, jak chorujemy

    Nie tylko ryzyko rozwoju niektórych schorzeń jest ściśle powiązane z płcią pacjenta, ale także ich przebieg. Współczesna nauka coraz głośniej mówi o tym, że różnice hormonalne, komórkowe, a nawet enzymatyczne diametralnie zmieniają to, jak chorujemy i jak reagujemy na leczenie.

  • PAP/Piotr Werewka

    Miód na rany

    Miód kojarzy się przede wszystkim z domowymi sposobami na przeziębienie, bólem gardła i herbatą wypijaną w chłodne dni. Tymczasem od pewnego czasu naukowcy coraz uważniej przyglądają się jego innemu zastosowaniu: leczeniu ran. 

  • AdobeStock

    Gdy strach przejmuje kontrolę

    Strach może pojawić się, zanim zdążymy zrozumieć, co właściwie nam zagraża. Serce zaczyna bić szybciej, mięśnie się napinają, a uwaga koncentruje się na potencjalnym niebezpieczeństwie. Mózg uruchamia jeden z najstarszych mechanizmów przetrwania, który pomaga nam reagować, zanim świadomie ocenimy sytuację. Co dokładnie dzieje się wtedy w układzie nerwowym? Dlaczego czasem boimy się czegoś, co obiektywnie nam nie zagraża, i dlaczego rozum nie zawsze potrafi uspokoić przestraszone ciało?

  • PAP/Piotr Nowak

    Jak umiera nasze ciało?

    Oddech spowalnia. Krew zaczyna pomału odpływać, a ciało blednie. Rysy twarzy wyostrzają się. Słuch wyłącza się jako ostatni. Proces umierania zwany agonią może trwać nawet 48 godzin. Chcielibyśmy żyć jak najdłużej i odejść w spokoju. Jednak tylko niewielu z nas zgaśnie z powodu starości, jak angielska królowa Elżbieta II, która zmarła w wieku 96 lat.

NAJNOWSZE

  • AdobeStock

    Płeć warunkuje, jak chorujemy

    Nie tylko ryzyko rozwoju niektórych schorzeń jest ściśle powiązane z płcią pacjenta, ale także ich przebieg. Współczesna nauka coraz głośniej mówi o tym, że różnice hormonalne, komórkowe, a nawet enzymatyczne diametralnie zmieniają to, jak chorujemy i jak reagujemy na leczenie.

  • Badanie przesiewowe w kierunku cukrzycy typu 1– hamulec dla choroby i ciężkich powikłań

  • Miód na rany

  • Marihuana może uszkadzać serce

  • Żałoba jest jak sztorm

  • Adobe Stock

    Noszenie noworodków i niemowląt – chusty, nosidła

    Niemowlę domaga się bliskości, a „bicie serca” rodzica wspomaga jego prawidłowy rozwój i uspokaja. Noszenie w chustach to powrót do korzeni – kontakt „brzuch do brzucha”. Nosidła uławiają np. spacery ze starszym dzieckiem w trudniejszym terenie. W jaki sposób i w czym nosić dziecko, by było bezpiecznie? Istnieją pewne zasady.

  • Mity o raku piersi, które mogą kosztować zdrowie

  • Złamanie biodra szczególnie niebezpieczne u starszych osób

Serwisy ogólnodostępne PAP