Bądź zawsze na bieżąco
z Serwisem Zdrowie!

Zapisz się na nasze powiadomienia, a nie ominie Cię nic, co ważne i intrygujące w tematyce zdrowia.

Justyna Wojteczek
redaktor naczelna zdrowie.pap.pl

Zapisz się na newsletter Pobierz powiadomienia
Do góry

Serwis zdrowie.pap.pl

23.03.2021 , 18:01 Aktualizacja: 23.03.2021, 18:03

Surowy styl rodzicielstwa może zmniejszyć mózg dziecka?

To FAKT! Surowe rodzicielstwo, wyrażające się wybuchami złości rodzica, częstym karceniem, klapsami czy potrząsaniem dziecka niesie poważne negatywne konsekwencje dla rozwoju takiego małego człowieka.  Kanadyjscy naukowcy zauważyli, że badane przez nich dzieci, które tak były traktowane między 2. a 9. rokiem życia, miały zmniejszone części mózgu odpowiadające za emocje.

To, że maltretowanie czy wykorzystanie seksualne w dzieciństwie skutkuje wieloma negatywnymi konsekwencjami w wieku dojrzewania i w dorosłości, wiadomo nie od dziś. Nowe badania sugerują, że negatywne skutki niesie też łagodniejsze, choć wciąż przemocowe traktowanie dzieci. 

- To pierwszy raz, kiedy surowe rodzicielskie praktyki niespełniające kryteriów poważnego nadużycia powiązano ze zmniejszeniem objętości struktur mózgu, podobnym do obserwowanego u ofiar wyraźnego maltretowania - podkreśla dr Sabrina Suffren z Uniwersytetu w Montrealu, którego naukowcy, wspólnie z kolegami ze Stanford University, śledzili losy dzieci przez kilka lat i mierzyli w wielu aspektach to, jak przebiega ich rozwój.

Podobnie jak w przypadku dzieci maltretowanych, porzucanych i wykorzystywanych seksualnie, u dzieci, które były wychowywane za pomocą (powtarzalnych) surowych metod wychowawczych, ale bez bardzo poważnych nadużyć, naukowcy zaobserwowali problemy w rozwoju emocjonalnym oraz zmniejszenie masy kory przedczołowej i ciała migdałowatego. To struktury mózgu istotne dla regulowania emocji. Mają też duże znaczenie dla tego, czy dana osoba jest podatna na zaburzenia lękowe i depresję. Wcześniej badacze stwierdzili, że u dzieci, których rodzice stosowali surowe metody wychowawcze, prezentowały większe natężenie lęku niż rówieśnicy z rodzin, które miały łagodny styl rodzicielstwa.

Badanie było prowadzone przez wiele lat. Dzieci i rodzice w nim uczestniczące były monitorowane od urodzenia. Sprawdzano m.in. natężenie lęku dzieci, a w wieku 12 i 16 lat mierzono ich mózgi. Jednocześnie badacze przydzielili maluchy do różnych grup pod względem narażenia na surowe rodzicielstwo. 

- Trzeba pamiętać, że dzieci te były ciągle wystawione na działanie przykrych praktyk rodzicielskich w wieku od 2 do 9 lat. To oznacza, że różnice w budowie ich mózgów wiążą się z powtarzającym się wystawieniem na działanie surowych zachowań ze strony rodziców w dzieciństwie” - mówi dr Suffren.

jw., zdrowie.pap.pl

Źródło: Informacja o rezultatach badania

Id materiału: 2021

Najnowsze

Ta strona korzysta z plików cookie. Sprawdź naszą politykę prywatności, żeby dowiedzieć się więcej.