Kampania edukacyjna „Poranek Po”

Życie pisze różne scenariusze: przypadkowy seks bez zabezpieczenia na imprezie, przekonanie, że w wieku okołomenopauzalnym to już można uprawiać seks bez zabezpieczenia, przerwana prezerwatywa. Wtedy w sukurs przyjść może antykoncepcja awaryjna, która wbrew mitom nie ma działania wczesnoporonnego. Istotne jest to, by jej nie nadużywać.

Fot. jjfoto/Adobe Stock
Fot. jjfoto/Adobe Stock

Wokół tej formy antykoncepcji krąży wiele mitów. A ona wyhamowuje owulację, przesuwa ją. Jest bezpieczna, co nie oznacza, że należy jej nadużywać. W celach antyprokreacyjnych należy korzystać z antykoncepcji długoterminowej dobieranej indywidualnie w gabinecie ginekologa.

Rożnie nazywa się ten zmitologizowany środek doraźny: antykoncepcja awaryjna, postkoitalna, tabletka dzień po stosunku. Tej ostatniej nazwy prof. Mirosław Wielgoś, konsultant krajowy w dziedzinie perinatologii, Kierownik Kliniki Położnictwa i Perinatologii Państwowego Instytutu Medycznego MSWiA w Warszawie, proponuje nie używać, bo trochę wprowadza w błąd. Sugeruje, że zażycie tabletki dwa dni po stosunku to już za późno.

W czasie konferencji „Antykoncepcja awaryjna bez TABU inaugurującej kampanię edukacyjną „Poranek Po”, której celem jest edukacja i zwiększenie świadomości społeczeństwa na temat antykoncepcji awaryjnej, prof. Mirosław Wielgoś przypomniał, że obecnie na rynku są dostępne dwa środki:
 
lewonorgestrel, który jest pochodną progesteronu, działa do 72 godzin, czyli trzy doby od przypadku, np. pękniętej prezerwatywy. Jedna tabletka zawiera 1,5 miligrama lewonorgestrelu. Im szybciej przyjmie się tę tabletkę po stosunku, tym jest skuteczniejsza. Ma znaczenie, czy po 12 godzinach czy po 70 godzinach.

octan uliprystalu, substancja o działaniu hormonalnym, lecz nie hormon; selektywny modulator receptora progeestanowego. Ten środek działa 5 dób po stosunku; jedna tabletka zawiera 30 miligramów octanu uliprystalu. Śluz szyjkowy może zostać zmodyfikowany, stać się gęstszy, mniej przepuszczalny dla plemników, w ten sposób zwiększa skuteczność działania antykoncepcyjnego.

– Obydwa środki mają nie dopuścić do zapłodnienia, a nie jak mówią mity wokół nich narosłe - działać wczesnoporonnie. Natomiast jeśli już doszło do zapłodnienia, środki nie będą skuteczne. Ciąża mimo ich przyjęcia nadal będzie się rozwijać. Nie wpłyną negatywnie na jej rozwój. Dlatego tak ważne jest, żeby nie przekroczyć wskazanych terminów – zapewnia prof. Wielgoś.

Ekspert informuje, że octan uliprystalu zmienia właściwości endometrium przez co może doprowadzić do utrudnienia zapłodnienia komórki jajowej. Czyli jeśli dojdzie do zapłodnienia, a lek zmieni właściwości endometrium, komórka jajowa nie zostanie zaimplementowana, zagnieżdżona w błonie śluzowej.

– Czy możemy to nazwać działaniem wczesnoporonnym? Zależy, jaką definicję poronienia przyjmiemy. Czy jest to wydalenie zapłodnionej komórki jajowej, która się jeszcze nie zagnieździła, czy najpierw musi się zagnieździć, żeby mówić o poronieniu. Chociaż octan może zmienić właściwości endometrium i ono nie przyjmie zapłodnionej komórki jajowej, ale nie dzieje się to przy dawce 30 miligramów, to musiałaby być większa, skumulowana dawka. O tym, że antykoncepcja doraźna nie ma działania wczesnoporonnego przekonują liczne badania, w tym dwa opublikowane w prestiżowych pismach. W 2015 r. w „Human Repreduction” na temat octanu oraz w 2022 r. w piśmie „Contraception” na temat  lewonorgestrelu – informuje prof. Wielgoś.

Metoda bezpieczna, ale nie nadużywaj jej

A zatem teoretycznie można ją powtarzać, tylko po co? Człowiek powinien uczyć się na błędach.

– Ta metoda powinna być stosowana wyłącznie w sytuacjach awaryjnych. Należy też pamiętać, że nie zapobiega szerzeniu się chorób przenoszonych drogą płciową. Tu niezastąpiona jest prezerwatywa – przypomina prof. Wielgoś.

Objawy niepożądane, oczywiście występują, tak jak mogą wystąpić po zażyciu każdego leku. Mają charakter łagodny i przemijający. Należą do nich: nudności, wymioty, zmęczenie, ból głowy, zawroty głowy, bolesność piersi, bóle brzucha, zaburzenia aktualnego cyklu płciowego.

autor: Artinun/Adobe Stock

Antykoncepcja awaryjna jak pogotowie

– Ta metoda nie ma długotrwałych efektów ubocznych - zapewnia prof. Wielgoś. - Jej przeciwnicy mówią, że powoduje bezpłodność. To bzdura. Pozostałe cykle płciowe przebiegają normalnie, stracony jest tylko jeden. Metoda nie ma wpływu na przebieg kolejnych ciąż. Jeśli nie myślimy o prokreacji, należy stosować inne skuteczne metody. Poza tym antykoncepcja awaryjna nie jest tania. Jeśli ktoś powtarza głupoty, że 13-letnie dziewczynki będą ją stosowały jak cukierki, to te dziewczynki muszą mieć grube portfele. „Cukierki” są drogie, jedna tabletka kosztuje ok. 100 zł, więc kilogram to byłby naprawdę duży wydatek. Metody nie należy stosować przewlekle, lecz wtedy, gdy jest konieczna – przestrzega ekspert.

Pilotaż umożliwiający zakup antykoncepcji awaryjnej w aptekach

Prof. dr hab. n. med. Violetta Skrzypulec-Plinta, specjalista ginekolog – położnik, endokrynolog, seksuolog, kierownik Katedry Zdrowia Kobiety Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, przypomina, że antykoncepcja awaryjna to nie jest nowa sprawa. Badania nad nią zaczęły się w latach 70. XX w. Tym bardziej dziwią głosy takie jak ten ojca nastolatki, że obecnie trwający program pilotażowy, który umożliwia zakup antykoncepcji awaryjnej w aptekach na receptę farmaceutyczną, potrwa do 30 czerwca 2026, jest namawianiem do podjęcia życia seksualnego.

Nabór do pilotażu wciąż trwa. Apteki, które się do niego zgłosiły można znaleźć na mapce dostępnej na portalu pacjent.gov.pl
 
Obecnie do pilotażu zgłosiło się 900 aptek. Farmaceuta może wystawić receptę na antykoncepcję awaryjną.

Potrzebna edukacja

Dr Piotr Merks, Przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Farmacji, podkreśla, że aby program mógł odnieść sukces, potrzebna jest wieloaspektowa edukacja społeczeństwa, nie tylko farmaceutów. Jako organizacja związkowa przygotowali odpowiednie procedury.

– Chodzi nam o zapewnienie jakości i spójności usług. Taki sam poziom musi być w aptece w Warszawie i w aptece w małej miejscowości. Rozmowa z pacjentką zgłaszającą się do farmaceuty po pomoc musi przebiegać tak samo. Podstawą jest zapewnienie prywatności i nie ocenianie kobiet, które proszą o pomoc. Po prostu nie oceniaj, pomagaj. Jeśli kobieta pojawia się po antykoncepcję awaryjną kolejny raz, nie dziw się: „co? To znowu pani?” To element oceny – apeluje Merks.

Jego zdaniem rozmowa powinna być jak najbardziej normalna, a nie naukowym bełkotem. Największy stres farmaceuci przeżywają, gdy zgłasza się do nich pierwsza pacjentka, z czasem przywykają do owej roli.

Odczarować zawód farmaceuty

– Szkoda, że przez lata ten zawód został sprowadzony do roli sprzedawcy z okienka w aptece. Farmaceuci mają olbrzymią wiedzę i doświadczenie, które należy wykorzystać. Po pomoc do nas przychodzą kobiety świadome swojej potrzeby i dojrzałe. Druga grupa to niefrasobliwe, a trzecia to przerażone zarówno pytaniami, które musi zadać farmaceuta, jak i procedurami – informuje dr Merks.

Zdaniem dr Adrianny Sobol, psycholożki, wykładowczyni w Zakładzie Profilaktyki Onkologicznej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, najważniejsze jest przeszkolenie farmaceutów, chodzi głównie o poszanowanie godności pacjenta, zaproszenie do pokoju konsultacyjnego. Tym bardziej, że dziś kobiety pytają o wszystko dr Googla, a nie specjalistę, do którego dostęp mają utrudniony. Farmaceuci są łatwo dostępni i mają wiedzę. Młodzi będą się do nich zgłaszać. Trzeba odczarować ten zawód. Na zachodzie w aptekach uczy się, jak zakładać prezerwatywę, jak dbać o higienę i nikogo to nie dziwi.

Edukować należy również seniorów, żeby potem nie dziwili się, gdy matka uczy dziecko: dlaczego ty dziecku mówisz takie rzeczy?! 

W latach 2000-2020 liczba kobiet stosujących nowoczesne metody antykoncepcji wzrosła na świecie do 851 mln osób z 663 mln. Przewiduje się, że do 2030 r. liczba ta zwiększy się o kolejne 70 milionów kobiet.

Beata Igielska, zdrowie.pap.pl

Źródło:

Konferencja prasowa „Antykoncepcja awaryjna bez TABU” inaugurująca kampanię edukacyjną „Poranek Po”, której celem jest edukacja i zwiększenie świadomości społeczeństwa na temat antykoncepcji awaryjnej

Strona kampanii:

https://poranekpo.pl/

Autorka

arch. własne

Beata Igielska - Dziennikarka z wieloletnim doświadczeniem w mediach ogólnopolskich, gdzie zajmowała się tematyką społeczną. Pisała publicystykę, wywiady, reportaże - za jeden z nich została nagrodzona w 2007 r. W Serwisie Zdrowie publikuje od roku 2022. Laureatka nagród dziennikarskich w kategorii medycyna. Prywatnie wielbicielka dobrej literatury, muzyki, sztuki. Jej konikiem jest teatr – ukończyła oprócz polonistyki, także teatrologię.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

ZOBACZ WIĘCEJ

  • PAP/Adam Warżawa

    Roli położnej nie można sprowadzić jedynie do ciąży, porodu, połogu

    W Polsce mamy wystarczająco dużo położnych. Wyzwaniem jest jednak brak równomiernej opieki nad pacjentkami, niewystarczające wykorzystanie kompetencji w obliczu spadku liczby porodówek i urodzeń. Położne nie chcą ograniczać pracy jedynie do sal porodowych, ale towarzyszyć kobietom na każdym etapie życia, wspierać edukację zdrowotną, planowanie rodziny, dbać o profilaktykę – i pozostać odrębnym zawodem.

  • PAP/Tytus Żmijewski

    Prezerwatywy to nie tylko antykoncepcja

    Powszechne jest przekonanie, że infekcje przenoszone drogą płciową (STI) dotyczą tylko młodych dorosłych. W rzeczywistości wskaźniki chorób przenoszonych drogą płciową rosną wśród osób w wieku 50 lat i starszych. Najnowsze dane dotyczące zdrowia publicznego wskazują na stały wzrost liczby diagnoz w tej grupie wiekowej.

  • AdobeStock

    Komórki jajowe od młodszych dawczyń nie zwiększają szansy zajścia w ciążę u kobiet po 49 rż.

    Najnowsze badania pozbawiają złudzeń: wynika z nich, że starsze kobiety mają mniejsze szanse na skuteczne leczenie niepłodności, nawet jeśli korzystają z komórek jajowych młodych dawczyń. Wyraźny spadek skuteczności obserwuje się od około 49. roku życia.

  • AdobeStock

    Urodowe triki z Tik-Toka w ocenie specjalistów

    „Skin-vestment” czyli inwestowanie w skórę to trend, który króluje obecnie na TikToku i Instagramie. I choć faktycznie niektóre porady pomagają zmniejszyć obrzęki czy wygładzić skórę i raczej nie zaszkodzą, to są też takie, które niebezpiecznie ingerują w wygląd, a nawet zdrowie. Specjaliści ostrzegają, by nie ulegać bezkrytycznie trendom urodowym z mediów społecznościowych i zawsze dokładnie weryfikować kwalifikacje osób wykonujących zabiegi medycyny i chirurgii estetycznej.

NAJNOWSZE

  • PAP/P. Werewka

    Miechunka – mały owoc o dużych możliwościach

    Miechunka peruwiańska, znana również jako złota jagoda, coraz częściej pojawia się w sklepach ze zdrową żywnością i na półkach supermarketów. Jej niewielkie, pomarańczowe owoce mają słodko-kwaśny smak, a pod delikatną osłonką przypominającą papierowy lampion kryje się bogactwo składników odżywczych. Miechunka dostarcza witaminy C, błonnika i związków roślinnych o właściwościach antyoksydacyjnych. Naukowcy badają również jej potencjalny wpływ na procesy zapalne i metabolizm.

  • Ataki w szkołach – brak uwagi i wsparcia ze strony dorosłych

  • Rozmawiaj i bądź obok – to najlepszy sposób, na opanowanie strachu po atakach w szkole

  • Płukanie jelita – to nie jest bezpieczne

  • Ciało potrzebuje luzu, nie tylko wyciskania

  • patrykolczak/Adobe Stock

    Neofobia żywieniowa, czyli „nie, dziękuję”

    Neofobia żywieniowa to niechęć do próbowania lub spożywania nowych produktów. Najbardziej widoczna jest ona w dzieciństwie. Wynika nie tylko z wrodzonych preferencji dzieci do smaków. Zanim dziecko przekona się do brokuła czy banana, musi czasem próbować ich nawet przez kilka dni.

  • Wirtualne życie nastolatków w liczbach

  • Rdzeniowy zanik mięśni – choroba, którą daje się zatrzymać

Serwisy ogólnodostępne PAP