Samobójstwa: ich liczba nie wzrosła, ale jest więcej prób zamachów na swoje życie

W pandemii nie zarejestrowano wzrostu liczby popełnionych samobójstw, ale niepokoi wzrost liczby prób samobójczych odnotowanych w bieżącym roku. Psychiatra dr Iwona Koszewska podkreśla, że pierwszą pomocą osobie, która rozważa zamach na własne życie, może być po prostu rozmowa. Nie chodzi w niej jednak o rady i podpowiedzi, a wysłuchanie i zrozumienie, że człowiek myślący o samobójczej śmierci ma poczucie cierpienia nie do zniesienia.

Fot. PAP/P. Werewka
Fot. PAP/P. Werewka

Problematyce zapobiegania samobójstwom poświęcony był webcast zorganizowany przez Serwis Zdrowie w ramach Eksperckich Rozmów PAP. Jego gość, kierowniczka Biura ds. Zapobiegania Zachowaniom Samobójczym w ramach Narodowego Programu Zdrowia na lata 2021-2025 podkreśliła, że w czasie pandemii nie tylko nie zarejestrowano, wbrew początkowym obawom, wzrostu liczby samobójstw, ale nawet – w pierwszych miesiącach pandemii – ich spadek w porównaniu do analogicznych miesięcy w latach poprzednich.

Przypomniała, że zgodnie z wciąż podzielaną przez specjalistów teorią Emile’a Durkheima samobójstwo jest faktem społecznym wynikającym ze stanu grupy społecznej, w której jednostka uczestniczy, a podstawowy mechanizm rodzący samobójstwo w jego społecznym wymiarze związany jest z wewnętrzną integracją i spoistością grupy.

W tym kontekście – jak mówiła dr Koszewska – początkowe zmniejszenie liczby samobójstw w pierwszych miesiącach pandemii może być związane z olbrzymią mobilizacją w obliczu nowego zagrożenia, połączoną ze społeczną uważnością na słabszych. Zwróciła uwagę, że z drugiej strony było jednak bardzo dużo lęku i poczucia tego, że nic od nas nie zależy, a odbiorcy mediów bombardowani byli obrazami i informacjami o śmierci.

- Pandemia ma swoją dynamikę i nie można o niej zapominać – zaznaczyła.

Niepokoi ją wzrost prób samobójczych w pierwszym półroczu tego roku.

Fot. PAP/P. Werewka

Ktoś ma myśli samobójcze. Jak można pomóc?

Każdy z nas może kiedyś zetknąć się z osobą, która znajduje się właśnie w kryzysie samobójczym. I każdy z nas jest w stanie udzielić jej wtedy wsparcia, które może uratować jej życie. Dowiedz się, co warto w takiej sytuacji robić i mówić. 

- Niezależnie od tego, jaka jest liczba samobójstw, każdej takiej śmierci należy i warto zapobiegać. To są tzw. niepotrzebne śmierci. Ta dynamika jest istotna, ale nawet jakby ta liczba by spadała, to naszym obowiązkiem jest starać się, by tę liczbę jak najbardziej ograniczyć – podkreśliła.

Jak można zapobiegać samobójstwom

Lekarka przypomniała, że w literaturze fachowej mówi się o dwóch podstawowych sposobach:

  • Ograniczenie dostępności metod popełnienia samobójstwa (w tym celu montuje się na przykład bariery na wysokich konstrukcjach, wprowadzane są ograniczenia dostępności do broni czy leków)
  • Dostęp do pomocy.

- Nie chodzi tylko o pomoc instytucjonalną – podkreśliła dr Koszewska. - Medykalizacja, z którą się spotykamy w ostatnich latach, znosi z nas obowiązek świadczenia pomocy i otwartości na drugiego człowieka. Mówimy: „Idź do specjalisty”. To dobra rada, ale ważne też jest, by po prostu rozmawiać – dodała.

Zaznaczyła przy tym, że tego rodzaju rozmowy są zawsze trudne. Podkreśliła, że pomóc może wgląd we własne emocje i umiejętność konfrontowania się z nimi. Jako przykład podała wachlarz różnych odczuć w sytuacji, gdy 12-letnie dziecko zakomunikuje, że nie chce żyć.

Fot.PAP/P.Werewka

Jak rozmawiać z dziećmi o chorobie, izolacji i śmierci dziadków

- Nauczyciele mówią na przykład, że ich to złości. Ale za tym idą też inne odczucia: „Czy ja jestem skonfrontowana ze śmiercią samobójczą?”. W takich chwilach targają nami ambiwalentne uczucia: 
„I chcę pomóc, i nie chcę. I współczuję mu, i jestem na niego zła, i mi go szkoda. Ambiwalencja naszych uczuć powoduje, że nie wiemy, co robić. Właściwie chcielibyśmy mieć spokój! A jeśli zacznę mu pomagać, to wiąże się to z odpowiedzialnością, a jeśli tak, to  z olbrzymim ciężarem. Reaktywność emocjonalna na człowieka, który chce się zabić, nie jest łatwa. Warto mieć świadomość własnych emocji – mówiła.

Podkreśliła, że w rozmowie z osobą, która jest w kryzysie, nie należy dawać prostych rad, a po prostu go słuchać. Wskazówek, jak rozmawiać z osobą, która jest w kryzysie suicydalnym, można poszukać na stronie „Życie warte jest rozmowy”.

Kto może się znaleźć w kryzysie suicydalnym

Suicydolodzy nie mają wątpliwości, że niemal każdy. W badaniach jest mowa o tym, że 80 proc. osób, które targa się na swoje życie, doświadcza zaburzeń psychicznych (np. depresji). Ale jest jeszcze rzesza takich, którzy takich zaburzeń nie doświadczają. Dr Koszewska radzi, żebyśmy zwrócili w swoim otoczeniu uwagę na osoby, które doznały utraty czegoś lub kogoś (małżonka, dziecka, rodzica, pracy, zdrowia itp.). Sygnałem alarmowym dla otoczenia powinny być słowa osoby bliskiej, która mówi, że sytuacja ją przerasta, że czuje się niewartościowa, że lepiej już skończyć z tym wszystkim, że nie wie, jak sobie poradzi w danej sytuacji. Sygnałem zwiastującym wzrastające ryzyko popełnienia samobójstwa może być też sytuacja, kiedy ktoś zaczyna nagle się izolować i ucinać bliskie kontakty, rozdaje swoje rzeczy.

Justyna Wojteczek, zdrowie.pap.pl

Autorka

Justyna Wojteczek

Justyna Wojteczek - Pracę dziennikarską rozpoczęła w Polskiej Agencji Prasowej w latach 90-tych. Związana z redakcją społeczną i zagraniczną. Zajmowała się szeroko rozumianą tematyką społeczną m.in. zdrowiem, a także polityką międzynarodową, również w Brukseli. Była też m.in. redaktor naczelną Medical Tribune, a później także redaktor prowadzącą Serwis Zdrowie. Obecnie pełni funkcję zastępczyni redaktora naczelnego PAP. Jest autorką książki o znanym hematologu prof. Wiesławie Jędrzejczaku.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

ZOBACZ WIĘCEJ

  • Adobe Stock

    Żałoba jest jak sztorm

    Żałoba to smutek, tęsknota, złość, poczucie winy, a czasem ulga. To emocje o różnym nasileniu i zabarwieniu. Na początku potrafią być jak sztorm – mogą zatopić, potem najczęściej słabną, choć u każdego w innym tempie. Czym jeszcze jest żałoba i jak wspierać osoby po stracie – wyjaśnia Milena Dzienisiewicz, psycholożka z Kliniki Uniwersytetu SWPS.

  • AdobeStock

    Gdy strach przejmuje kontrolę

    Strach może pojawić się, zanim zdążymy zrozumieć, co właściwie nam zagraża. Serce zaczyna bić szybciej, mięśnie się napinają, a uwaga koncentruje się na potencjalnym niebezpieczeństwie. Mózg uruchamia jeden z najstarszych mechanizmów przetrwania, który pomaga nam reagować, zanim świadomie ocenimy sytuację. Co dokładnie dzieje się wtedy w układzie nerwowym? Dlaczego czasem boimy się czegoś, co obiektywnie nam nie zagraża, i dlaczego rozum nie zawsze potrafi uspokoić przestraszone ciało?

  • PAP/Piotr Nowak

    Jak umiera nasze ciało?

    Oddech spowalnia. Krew zaczyna pomału odpływać, a ciało blednie. Rysy twarzy wyostrzają się. Słuch wyłącza się jako ostatni. Proces umierania zwany agonią może trwać nawet 48 godzin. Chcielibyśmy żyć jak najdłużej i odejść w spokoju. Jednak tylko niewielu z nas zgaśnie z powodu starości, jak angielska królowa Elżbieta II, która zmarła w wieku 96 lat.

  • AdobeStock

    FOBS – lęk przed samotnością, który wpływa na życiowe decyzje

    Są osoby, u których lęk przed byciem samotnym zwiększa skłonność do angażowania się w skrajne zachowania prowadzące do znalezienia partnera lub do trwania w niesatysfakcjonującym, czy nawet toksycznym związku – mówi Karolina Bonarska z Instytutu Psychologii Uniwersytetu Jagiellońskiego.

NAJNOWSZE

  • AdobeStock

    Płeć warunkuje, jak chorujemy

    Nie tylko ryzyko rozwoju niektórych schorzeń jest ściśle powiązane z płcią pacjenta, ale także ich przebieg. Współczesna nauka coraz głośniej mówi o tym, że różnice hormonalne, komórkowe, a nawet enzymatyczne diametralnie zmieniają to, jak chorujemy i jak reagujemy na leczenie.

  • Badanie przesiewowe w kierunku cukrzycy typu 1– hamulec dla choroby i ciężkich powikłań

  • Miód na rany

  • Marihuana może uszkadzać serce

  • Żałoba jest jak sztorm

  • Adobe Stock

    Noszenie noworodków i niemowląt – chusty, nosidła

    Niemowlę domaga się bliskości, a „bicie serca” rodzica wspomaga jego prawidłowy rozwój i uspokaja. Noszenie w chustach to powrót do korzeni – kontakt „brzuch do brzucha”. Nosidła uławiają np. spacery ze starszym dzieckiem w trudniejszym terenie. W jaki sposób i w czym nosić dziecko, by było bezpiecznie? Istnieją pewne zasady.

  • Mity o raku piersi, które mogą kosztować zdrowie

  • Złamanie biodra szczególnie niebezpieczne u starszych osób

Serwisy ogólnodostępne PAP