Książka słuchana a czytana. Co lepiej działa na mózg?
Autorka: Klaudia Torchała
Czytanie to stosunkowo nowoczesny wynalazek. Towarzyszy nam od około 5 tys. lat. Niemniej XX wiek przyniósł jeszcze nowocześniejsze rozwiązanie – książkę słuchaną, potocznie zwaną audiobookiem. Na początku treść nagrywano na płytę gramofonową, potem taśmę, a obecnie półki wirtualnych bibliotek uginają się pod ciężarem powieści, audioseriali czy podcastów. Czy mózgowi robi różnicę, czy słucha, czy czyta?
Nie zawsze postęp to zło. W przypadku prężnie powiększanych zasobów audiobibliotek i coraz większego grona osób, które zamieniają papier na dźwięk, wydaje się, że nowe rozwiązanie niczego nie odbiera. Jak dowodzą badania, nasz mózg na tym nie cierpi, bo aktywizuje praktycznie te same obszary.
„Coraz więcej osób pochłania informacje za pośrednictwem audiobooków, podcastów, a nawet tekstów audio. Tymczasem nasze badanie pokazuje, że niezależnie od tego, czy słuchają, czy czytają te same materiały, przetwarzają informacje semantyczne podobnie” – zaznacza prof. Fatma Deniz, neurobiolożka, główna autorka badania przeprowadzonego na University of California w Berkeley.
Polegało ono na tym, że dziewięć osób najpierw wysłuchało podcastów z „The Moth Radio Hour”, a następnie je przeczytało. Naukowcy w tym czasie przeskanowali ich mózgi za pomocą rezonansu magnetycznego (fMRI) i stworzyli mapy, by pokazać, co w tym czasie w nim zachodzi. Okazało się, że czytanie i słuchanie książek stymuluje praktycznie te same części mózgu. Jedyną istotną różnicą jest droga przekazywania informacji – wzrok lub słuch.
Z kolei badania przeprowadzone na Uniwersytecie Johnsa Hopkinsa dowodzą, że słuchacze książek zapamiętują średnio 92 proc. informacji, a tradycyjni czytelnicy – 94 proc. Różnica znikoma.
Czytać czy słuchać książki?
Trudno rozstrzygnąć. Jeden i drugi sposób ma swoje zalety. Gdy słuchamy przekazu i jesteśmy skupieni na tekście, a narracja jest barwna, dochodzi dodatkowo do zaangażowania obszarów przetwarzania dźwięku i tonu głosu, co może wpływać na większe zaangażowanie emocjonalne. Jednocześnie słuchając, skupiamy się często na innych czynności, np. sprzątamy lub prowadzimy samochód, a to nieraz ogranicza przyswajanie tekstu i percepcję. Możemy wtedy częściej gubić wątek, odlatywać myślami, mniej rozumieć i zapamiętywać. Z kolei papier pozwala szybciej powrócić do pewnych fragmentów i osiąść mocniej w świecie opisywanym na kartach książki, gdy nic nas nie odrywa. Dodatkowo przy przyswajaniu wiedzy, książka pozwala na sprawniejszą weryfikację wiedzy, zaznaczanie interesujących i potrzebnych fragmentów tekstu.
Niewątpliwie jednak czytanie, jak i słuchanie książek stymuluje neuroplastyczność mózgu, czyli tworzy nowe połączenia neuronowe. To wspiera zdrowie mózgu, spowalnia jego starzenie.
Istnieją także badania, choć zazwyczaj na małej liczbie pacjentów, dotyczące wpływu audiobooków na obniżenie lęku i parametry życiowe u pacjentów. W Izmirze w Turcji przeprowadzono badanie z udziałem 60 pacjentów poddawanych nieinwazyjnej wentylacji mechanicznej (NIMV) w Klinice Chorób Klatki Piersiowej szpitala uniwersyteckiego. Podzieleni zostali na dwie grupy. 30 pacjentów wybrało książkę, którą odtwarzano im przez słuchawki. Pozostali poddani byli tylko rutynowej opiece. U zdecydowanej większości pacjentów słuchających audiobooka nastąpiło zmniejszanie lęku i poprawa skurczowego i rozkurczowego ciśnienia krwi, natomiast w grupie kontrolnej nie było żadnych znaczących zmian. Badanie może być podstawą – przy zastrzeżeniu, że dotyczy wąskiego grona pacjentów i brak jest oceny długofalowych efektów terapii – do wniosku, że audiobooki mogłyby być terapią wspomagającą, szczególnie w sytuacjach stresowych. Podobne wnioski wyciągnięto z badania opublikowanego w kwartalniku „Hemodialysis International”, przeprowadzonego również na 60 pacjentach otrzymujących hemodializę. Po 4 tygodniach u tych, którzy słuchali podczas terapii audiobooków, zauważono poprawę parametrów życia, zdrowia psychicznego i fizycznego, lepsze funkcjonowanie społeczne. W grupie kontrolnej obserwowano jedynie poprawę w funkcjonowaniu społecznym.
Dwa ośrodki przetwarzania języka
Dlaczego rozumiemy język? W lewej półkuli mózgu znajdują się dwa ośrodki, które współpracują przy przetwarzaniu językowym. Ośrodek Wernickiego (tylna część płata skroniowego) odpowiada za identyfikację słów czy zdań, czyli rozumienie mowy, a ośrodek Broki (przednia dolna część płata czołowego) za jej wytwarzanie – planowanie ruchów artykulacyjnych.
„Poza tym w całym mózgu obecne są także inne obszary, które uczestniczą w procesach językowych. Należą do nich m.in. przedni zakręt obręczy, zakręt nadbrzeżny, górny płat ciemieniowy i boczna kora przedczołowa. Ich sprawna współpraca pozwala prawidłowo porozumiewać się za pomocą mowy” – wyjaśniają eksperci Instytutu Neuronauki Integracyjnej na stronie internetowej.
Jednak głębokie rozumienie tekstu nie zależy od tego, czy przyswajamy go za pomocą uszu czy oczu. Dlatego nowoczesne książki (audiobooki) są tak samo nieocenione, co tradycyjne we wzbogacaniu języka, wyobraźni, ograniczaniu neurodegradacji mózgu i rozwijaniu pamięci.