Mizofonia – gdy chrząkanie czy mlaskanie wywołuje wściekłość

U blisko 5 proc. populacji wytwarzane przez inne osoby naturalne dźwięki, takie jak odchrząkiwanie, odgłosy jedzenia, głośniejsze oddychanie czy pociąganie nosem powodują złość, czasami nawet wściekłość. Tak objawia się mizofonia – znana od ok. dwóch dekad i nadal nie do końca rozumiana przypadłość. Dotkniętym nią osobom z pomocą przychodzi głównie terapia poznawczo-behawioralna.

PAP/Jacek Turczyk
PAP/Jacek Turczyk

Mizofonia – gdy codzienne dźwięki są nie do zniesienia

Twoja koleżanka w pracy żuje gumę, a ty czujesz irytację? Ktoś bliski w ostatnim czasie często chrząka, a ciebie ogarnia silny gniew? To może być oznaka mizofonii. Przypadłość ta charakteryzuje się przykrymi, silnie odczuwanymi reakcjami na pewne powtarzalne bodźce dźwiękowe czy wzrokowo-dźwiękowe wytwarzane przez innych ludzi. Mowa na przykład o jedzeniu, odchrząkiwaniu, mlaskaniu, pociąganiu nosem czy głośnym oddychaniu. 

Nie chodzi przy tym o zwykłą niechęć do dźwięków ani o nietolerancję głośności. Wyzwalające nadmierną reakcję dźwięki są często ciche. Reakcje obejmują natomiast sferę behawioralną, fizjologiczną i poznawczą – obserwuje się unikanie, ucieczkę, napięcie autonomiczne, ruminacje, obwinianie innych, a czasem wybuchy wobec osoby będącej źródłem dźwięku. Zaburzenie zwykle zaczyna się w późnym dzieciństwie albo w okresie nastoletnim, a jego nasilenie może nawet poważnie ograniczać życie rodzinne, społeczne i zawodowe.

Mizofonia to nie choroba, ale zespół objawów

Mizofonia nie jest jak dotąd formalnie sklasyfikowana ani w amerykańskim systemie DSM-5-TR, ani w ICD-11 WHO. Wokół niej trwa spór o to, czy jest to zaburzenie psychiatryczne, audiologiczne, neurologiczne, czy może ma wielowymiarowe podłoże. Specjaliści uważają, że mizofonia jest natomiast odrębnym zespołem objawów, który można opisać w pięciu domenach – behawioralnej, dotyczącej uwagi, somatycznej, interpersonalnej i poznawczej. 

Fot. PAP/P. Werewka

Chorzy na zbieractwo

Sterty starych książek, gazet, butelek, poukładane po sufit pudełka – tak wyglądają domy czy mieszkania osób cierpiących na tzw. zespół zbieractwa. Zaburzeniu zwykle towarzyszą inne choroby, np. depresja. Osoby takie izolują się od rodziny, mają duże kłopoty z funkcjonowaniem. Na szczęście można im pomóc, a podstawą leczenia jest psychoterapia.

Nasilenie symptomów zajmuje przy tym pewne spektrum – od objawów łagodnych do klinicznie ciężkich. Mizofonia pozornie może wyglądać jak odmiana zaburzenia lękowego – pojawia się unikanie bodźców, nadmierna koncentracja na sygnałach wyzwalających pobudzenie autonomiczne, trudności interpersonalne, ruminacje i lęk przed sytuacjami, w których mogą pojawić się wyzwalacze. Jednak jej centralną emocją nie jest lęk, ale złość. 

W trakcie ekspozycji na nieprzyjemne bodźce pojawiają się różne emocje – irytacja, frustracja, gniew, czasem wstręt czy wrogość. Reakcja nie zależy przy tym tylko od fizycznych właściwości dźwięku, ale od tego, kto go wydaje i w jakim kontekście oraz jak dana osoba postrzega intencje osoby wydającej drażniące dźwięki. Na przykład ten sam bodziec może być w miarę neutralny, gdy pochodzi od bliskiej osoby, a nie do zniesienia, gdy pochodzi od osoby odbieranej jako nieuważna czy niegrzeczna. To znak, że w zaburzeniu tym ważne są także oceny społeczne, przypisywanie intencji i poczucie naruszenia psychologicznych granic.

Mizofonia może dotykać prawie 5 proc. populacji

Nie jest to przypadłość szczególnie rzadka. Naukowcy z University of Mississippi i innych ośrodków w USA sprawdzili występowanie, obraz kliniczny i towarzyszące jej upośledzenia w reprezentatywnej dla USA grupie ponad 4 tys. dorosłych. Pewną wrażliwość na typowe dźwięki wyzwalające mizofonię zgłosiło aż 78,5 proc. badanych. Jednocześnie u 4,6 proc. proc. uczestników stwierdzono klinicznie istotne nasilenie objawów. Zauważono przy tym duże znaczenie różnic demograficznych. 

Silniejsze objawy zgłaszały kobiety, osoby w wieku poniżej 55 lat, gorzej wykształcone, które nigdy nie weszły w związek małżeński, z niższymi dochodami oraz pracujące w niepełnym wymiarze godzin. Ponadto badanie pokazało, że osoby z klinicznie istotną mizofonią często zaczęły jej doświadczać już w dzieciństwie czy w wieku nastoletnim. Objawy często się utrzymywały i powodowały upośledzenie przynajmniej jednej sfery życia.

Osobom z mizofonią można pomagać i testowane są różne metody. Skuteczności różnych podejść przyjrzeli się naukowcy z Baylor College of Medicine. Badania ujęte w przygotowanym przez nich przeglądzie naukowej literatury uwzględniały różne formy psychoterapii, stosowanie leków oraz użycie obu metod jednocześnie. Najczęściej wykorzystywanym podejściem była terapia poznawczo-behawioralna. Jednocześnie najlepiej sprawdzała się w redukowaniu objawów. Uważa się, że ten rodzaj terapii oddziałuje na wadliwe wyuczone reakcje na różne dźwięki, z pomocą takich technik poznawczych jak nazywanie pozytywnych emocji i akceptacja, a także strategii behawioralnych, takich jak ekspozycja i trening regulacji emocji.

Adobe Stock

Prozopagnozja – gdy twarz wygląda jak puzzle

Dla niektórych osób rozpoznanie czyjejś twarzy, nawet żony czy męża, to trudne i czasochłonne zadanie. Twarz innego człowieka jawi im się nie jako całość, ale jako wiele oddzielnych fragmentów. To objawy tzw. ślepoty twarzy.

Eksperci dodają jednak, że częste występowanie reakcji gniewu i wstrętu oraz sensoryczny charakter mizofonii sugerują, że mechanizm leżący u jej podłoża może być związany z pierwotnymi zaburzeniami lękowymi, choć jest od nich różny. To zdaniem naukowców oznacza, że skuteczne może się okazać także terapeutyczne ukierunkowanie na gniew i wstręt z wykorzystaniem bardziej zniuansowanych metod niż sama terapia poznawczo-behawioralna. 

„Choć mizofonię po raz pierwszy opisano w literaturze naukowej niemal 20 lat temu, do dziś nie opracowano jednej standardowej metody leczenia pierwszego rzutu” – podsumowują autorzy opracowania. Liczą przy tym na rozwój metod terapeutycznych. 

„Mimo że badania nad leczeniem mizofonii są jeszcze we wczesnej fazie, istnieje możliwość, by dzięki rzetelnym metodom naukowym rozwijać dotychczasowe ustalenia i tworzyć skuteczne terapie, które będą ograniczać cierpienie oraz poprawiać jakość życia dzieci i dorosłych z tym zaburzeniem” – dodają naukowcy.

Autor

Marek Matacz

Marek Matacz - Od ponad 15 lat pisze o medycynie, nauce i nowych technologiach. Jego publikacje znalazły się w znanych miesięcznikach, tygodnikach i serwisach internetowych. Od ponad pięciu lat współpracuje serwisem "Zdrowie" oraz serwisem naukowym Polskiej Agencji Prasowej. Absolwent Międzyuczelnianego Wydziału Biotechnologii Uniwersytetu Gdańskiego i Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

ZOBACZ TEKSTY AUTORA

ZOBACZ WIĘCEJ

  • Pixabay

    Ratownicy i mundurowi też mogą potrzebować wsparcia

    Osoby, które zawodowo pomagają innym, często same potrzebują pomocy. Tymczasem w środowisku służb mundurowych i ratownictwa medycznego wciąż silny jest mit „twardziela”, a rozmowa o trudnościach bywa niesłusznie utożsamiana ze słabością. O infolinii dedykowanej funkcjonariuszom rozmawiamy z Magdaleną Wrzesień, psycholożką oraz koordynatorką Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym prowadzonym przez Fundację Itaka.

  • Pixabay

    Posiłki z rodziną działają na dzieci jak parasol ochronny

    Tam, gdzie rodziny jedzą razem posiłki, głębokie kryzysy i uzależnienia zdarzają się rzadziej. Wieloletnie badania socjologiczne i medyczne wykazują, że wspólne śniadania, obiady czy kolacje działają jak naturalny bufor ochronny przed zachowaniami ryzykownymi.

  • AdobeStock

    Osiem dobrych powodów, by więcej chodzić

    „Proszę codziennie zrobić o tysiąc kroków więcej” – takie zalecenie możemy usłyszeć od lekarza. Prezes Polskiego Towarzystwa Lipidologicznego prof. Maciej Banach zapowiada, że konkretna liczba kroków znajdzie się w zaleceniach dotyczących niefarmakologicznego postępowania u pacjentów z zaburzeniami lipidowymi. Jak pokazują najnowsze badania, nie trzeba od razu osiągać 10 tys. kroków dziennie. Już niewielkie zwiększenie codziennej aktywności wiąże się z korzyściami dla układu krążenia i metabolizmu, a także z niższym ryzykiem depresji, demencji i przedwczesnego zgonu.

  • Piotr Werewka/PAP

    Prawa półkula mózgu zaczyna dominować

    Współczesny świat wymusza częstsze używanie prawej półkuli mózgu, która odpowiada za odbiór emocji, kreatywność i przetwarzanie informacji na większym poziomie ogólności. A mózg do harmonijnego rozwoju potrzebuje różnorodnych bodźców, nie tylko wąskiej aktywności – zaznacza dr hab. n. hum. Jolanta Panasiuk, językoznawczyni, neurologopedka, prof. Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie i Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie.

NAJNOWSZE

  • AdobeStock

    Coraz więcej udarów mózgu u młodych

    Liczba udarów mózgu wśród młodych dorosłych wzrosła niemal dwukrotnie w ciągu prawie trzech dekad – wynika z badań przeprowadzonych przez naukowców z Uniwersytetu w Cincinnati.

  • Alergia nie kończy się wraz z latem

  • Demencja pozbawia apetytu

  • Ratownicy i mundurowi też mogą potrzebować wsparcia

  • Profilaktyka to coś więcej niż wiedza i motywacja

  • PAP/Lech Muszyński

    Grypa po zaszczepieniu już nie tak straszna

    Szczepienie przeciw grypie nie gwarantuje, że choroba nas ominie, ale – jak dowodzą kolejne badania – zmniejsza ryzyko ciężkiego przebiegu i hospitalizacji, szczególnie wśród osób z grup ryzyka. W aptekach dostępne są trzy rodzaje szczepionek. Bezpłatnie mogą zaszczepić się niepełnoletni, kobiety w ciąży i połogu oraz osoby od 65 lat. Dorośli w wieku 18-64 lat mają uprawnienie do 50 proc. refundacji.

  • Nastolatki w spektrum autyzmu gorzej śpią

  • Czy kolagen spowalnia starzenie?

Serwisy ogólnodostępne PAP