Sosna, która leczy
Autorka: Luiza Łuniewska
Trudno znaleźć drzewo bardziej związane z polskim krajobrazem niż sosna zwyczajna. Ale Pinus sylvestris to nie tylko jeden z najczęściej spotykanych gatunków naszych lasów. Jej pączki, młode pędy, igliwie, żywica i olejek przez stulecia wykorzystywano w lecznictwie, także w inhalacjach i kąpielach leczniczych. Część dawnych zastosowań przetrwała do dziś, inne dopiero po latach doczekały się badań laboratoryjnych i klinicznych.
Sosna zwyczajna jest jednym z najbardziej rozpowszechnionych drzew w Polsce. Przez stulecia była dla mieszkańców nie tylko źródłem drewna i opału, ale także surowcem leczniczym. W polskiej tradycji zielarskiej wykorzystywano przede wszystkim pączki sosny, młode pędy i igliwie, a także żywicę i pozyskiwany z niej olejek.
Z pączków przygotowywano napary, odwary i syropy, igliwie wykorzystywano do inhalacji i kąpieli, a produkty żywiczne stosowano zewnętrznie. Nie były to wyłącznie praktyki ludowe. Surowce sosnowe przez wiele lat znajdowały się w farmakopeach i oficjalnym lecznictwie.
Ciekawych danych dostarczyło również badanie opublikowane w 2025 r. w „Scientific Reports”. Autorzy analizowali wodne ekstrakty z kory sześciu europejskich gatunków drzew, w tym sosny zwyczajnej (Pinus sylvestris), pod kątem działania antyoksydacyjnego, przeciwdrobnoustrojowego i wspierającego gojenie ran. W doświadczeniach na ludzkich keratynocytach ekstrakt z kory sosny ograniczał powstawanie reaktywnych form tlenu, a w laboratoryjnym modelu rany przyspieszał zamykanie uszkodzenia warstwy komórek – w większości badanych stężeń po 38 godzinach rana była zamknięta w ponad 90 proc., a po 48 godzinach całkowicie. Ekstrakt wykazywał również działanie przeciw Staphylococcus epidermidis. Naukowcy wykryli w nim m.in. 3,4-dihydroksykwas benzoesowy, kwercetynę i kwas ferulowy. Wyników tych nie można jednak jeszcze przekładać na leczenie ran u ludzi: badanie przeprowadzono wyłącznie w warunkach laboratoryjnych, na hodowli komórek. Autorzy podkreślają, że przed oceną przydatności takich ekstraktów w medycynie potrzebne są badania na bardziej złożonych modelach skóry oraz badania in vivo.
Pączki na kaszel
W niedawnej pracy opublikowanej w „Journal of Ethnopharmacology”, autorzy zwracają uwagę na wielowiekowe wykorzystywanie różnych gatunków sosny w chorobach układu oddechowego, stanach zapalnych oraz dolegliwościach reumatycznych. Szczególne miejsce zajmowały preparaty z pączków i młodych pędów.
„Gemmae Pini”, czyli pączki sosny zwyczajnej zawierają olejek eteryczny, substancje żywiczne, związki fenolowe i garbniki. Tradycyjnie stosowano je przede wszystkim przy nieżytach dróg oddechowych, przypisuje im się działanie wykrztuśne. Jego głównymi składnikami są monoterpeny, przede wszystkim α-pinen i β-pinen, ale także limonen, kamfen i inne związki lotne. To one odpowiadają za charakterystyczny zapach lasu sosnowego.
Jeszcze bardziej charakterystycznym składnikiem sosny jest jej olejek eteryczny. Otrzymuje się go przez destylację z parą wodną igieł, młodych pędów i innych części rośliny. Część badań laboratoryjnych wskazuje na ich działanie przeciwzapalne, przeciwdrobnoustrojowe i wpływ na wydzielanie w drogach oddechowych.
Olejek sosnowy znalazł zastosowanie przede wszystkim w inhalacjach, preparatach do nacierania i kąpielach. W tradycyjnym lecznictwie uzdrowiskowym kąpiele z dodatkiem surowców sosnowych wykorzystywano m.in. przy dolegliwościach reumatycznych, nerwobólach i problemach skórnych.
Współczesna farmakologia potwierdza, że poszczególne składniki olejków z drzew iglastych wykazują w warunkach laboratoryjnych działanie przeciwdrobnoustrojowe i przeciwzapalne. Nie można jednak automatycznie przenosić tych wyników na skuteczność inhalacji czy kąpieli u pacjentów.
Spacer na receptę
Spacer w lesie sosnowym można potraktować także jako swoistą naturalną inhalację. Drzewa iglaste uwalniają do powietrza lotne związki organiczne, przede wszystkim monoterpeny, wśród których znajduje się α-pinen charakterystyczny również dla zapachu sosnowego lasu. Badanie opublikowane w „Mass Spectrometry” wykazało, że po godzinnym spacerze w lesie iglastym stężenie α-pinenu we krwi badanych wzrosło kilkukrotnie, co potwierdziło, że związki obecne w leśnym powietrzu są wchłaniane podczas oddychania. Z kolei badanie opublikowane w „Scientific Reports”, przeprowadzone w lasach południowo-wschodniej Polski, wykazało szczególnie wysoką zawartość α-pinenu w starszych drzewostanach sosnowych. Autorzy wskazali, że taki las może być obiecującym środowiskiem dla terapii leśnej, choć nie oznacza to jeszcze potwierdzonego działania leczniczego samego α-pinenu ani „leczenia” chorób płuc spacerem.
Sosna nie jest więc „naturalnym antybiotykiem” ani uniwersalnym lekarstwem. Jest natomiast niezwykle bogatym źródłem substancji biologicznie czynnych, których część od wieków wykorzystywano w medycynie, a część nadal pozostaje przedmiotem badań.