Noszenie noworodków i niemowląt – chusty, nosidła

Niemowlę domaga się bliskości, a „bicie serca” rodzica wspomaga jego prawidłowy rozwój i uspokaja. Noszenie w chustach to powrót do korzeni – kontakt „brzuch do brzucha”. Nosidła uławiają np. spacery ze starszym dzieckiem w trudniejszym terenie. W jaki sposób i w czym nosić dziecko, by było bezpiecznie? Istnieją pewne zasady.

Adobe Stock
Adobe Stock

„Kontakt z mamą, bicie jej serca, zapach zapewniają noworodkowi poczucie bezpieczeństwa, bardzo ważne w tym okresie. Ruchy osoby noszącej przypominają kołysanie, jakie dziecko odczuwało w macicy, ćwiczy się też jego zmysł równowagi. Wiązanie (chusty – PAP) zapewnia noworodkowi pozycję podobną do tej przed urodzeniem. Jeśli osobą noszącą jest ojciec lub inna osoba, pozwala to nawiązać szczególny kontakt z dzieckiem” – podkreśla w Medycynie Praktycznej lek. Katarzyna Jamruszkiewicz z Zakładu Medycyny Rodzinnej Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie. 

„Całkowita kifoza kręgosłupa po narodzeniu, zgięciowa pozycja kończyn dolnych i górnych, powoduje, że dziecko jest naturalnie ułożone tak, jak do noszenia w chuście” – podkreśla lekarka.

Jeśli nie ma przeciwwskazań medycznych, noworodka w chuście nosić można od pierwszych dni życia, przestrzegając jednak pewnych zasad. 

– Najlepszym rozwiązaniem jest „kangurek”, co pozwala zachować noworodkowi fizjologiczną krzywiznę kręgosłupa (litera C) – zaznacza fizjoterapeutka Izabela Gołębiewska. 

Amerykańska Agencja Pediatryczna (AAP) zwraca jednak uwagę, że ułożenie w pozycji pionowej w chuście „może powodować nadmierne zaokrąglenie ciała dziecka, przyjmującego kształt litery C”. „Znacznie zwiększa to ryzyko problemów z oddychaniem” – podkreślają pediatrzy.

Szczególną ostrożność należy zachować u dzieci poniżej 4. miesiąca życia, urodzonych przedwcześnie lub mających problem z oddychaniem. Każdy przypadek trzeba indywidualnie konsultować ze specjalistą.

Ponadto – jak zauważa lek. Jamruszkiewicz – w wieku noworodkowym występuje również fizjologiczna hipotonia szyi i mięśni grzbietu, co oznacza, że są one słabsze i same mogą nie zapewnić odpowiedniej ochrony dla kręgosłupa. 

„Dlatego należy zawsze podtrzymywać tę okolicę, zanim dziecko zacznie samodzielnie utrzymywać głowę. Dobrze zawiązana chusta zapewnia odpowiednie podparcie główki, zapobiegając jej odchyleniu oraz amortyzuje kręgosłup, odciążając ręce osoby noszącej dziecko (konieczność ciągłego przytrzymywania główki powoduje, że obie ręce rodzica są zajęte)” – wyjaśnia lekarka.

Adobe Stock

Fizjoterapeuci – niewykorzystany potencjał

Prawidłowe ułożenie nóg w chuście – profilaktyka dysplazji

Fizjoterapeutka podkreśla, że nogi niemowlęcia powinny być ułożone w literę M (pozycja kuczna), a kolana znajdować się powyżej pośladków, na wysokości pępka dziecka. Pozycja dziecka przypomina wtedy ułożenie żabki. Odwiedzenie nóżek jest niewielkie, dla noworodków nie powinno przekraczać 60º. Międzynarodowy Instytut Dysplazji Stawu Biodrowego (ang. International Hip Dysplasia Institute, IHDI) podkreśla, że takie ułożenie może zapobiegać rozwojowi dysplazji stawów biodrowych. 

„Pozycja M jest naturalną pozycją przywierania niemowlęcia do ciała rodzica. Nazywana jest również pozycją szerokiego przysiadu (Spread-Squat Position) lub pozycją dżokeja (Jockey Position)” – piszą eksperci instytutu.

Dodają, że taka praktyka może zmniejszyć ryzyko dysplazji stawu biodrowego. To niestabilność, która niewychwycona w porę i nieskorygowana ogranicza odwodzenie stawów biodrowych, co może rodzić dalsze konsekwencje.

„Często występuje problem z chodzeniem. Kolano, które jest zdrowe, może być lekko zgięte, przez co dziecko utyka, a jego kroki przypominają chód kaczki. Jest to związane bezpośrednio ze skróceniem długości względnej kończyny, które jest wynikiem destabilizacji i nieprawidłowego przemieszczania stawu biodrowego” – wyjaśniają eksperci ze Szpitala Carolina Lux Med.

Adobe Stock

Cud narodzin

Rozmnażanie człowieka często bywa przedstawiane jako naturalny, oczywisty element biologii. Naukowcy od dawna jednak podkreślają, że to narracja uproszczona. W rzeczywistości jest to proces niepewny, obarczony ogromnym ryzykiem błędu i porażki na każdym etapie. Jak mówią embriolodzy, biologia ludzkiej płodności jest taka, że zamiast gwarantować sukces – raczej balansuje na granicy prawdopodobieństwa. I każde narodziny – z tego punktu widzenia – to cud.

Ogólne zasady bezpieczeństwa noszenia dzieci – TICKS

Jeśli chodzi o ogólne zalecenia bezpieczeństwa noszenia dzieci w nosidłach i chustach, można sprowadzić je do skrótu TICKS. 

•    Tight (ciasno): chusta powinna być odpowiednio dopasowana, aby dziecko było stabilnie podtrzymywane.
•    In view at all times (zawsze w zasięgu wzroku): twarz dziecka powinna być cały czas widoczna. 
•    Close enough to kiss (wystarczająco blisko, by pocałować): głowa dziecka powinna znajdować się na tyle wysoko, aby można je było pocałować w czubek głowy bez wysiłku.
•    Keep chin off the chest (broda z dala od klatki piersiowej): broda dziecka nie może być przyciśnięta do klatki piersiowej.
•    Supported back (podparte plecy): plecy dziecka powinny być odpowiednio podtrzymywane.

Powyższe wytyczne opracowało Królewskie Towarzystwo Zapobiegania Wypadkom (RoSPA) utworzone na początku XX w. w Wielkiej Brytanii. Pokrywają się z one z zaleceniami Amerykańskiej Akademii Pediatrii (APP), która przedstawia także praktyczne wskazówki dotyczące użytkowania sprzętu. Wylicza, że należy regularnie sprawdzać elementy mocujące i materiały pod kątem rozdarć i uszkodzeń szwów. Powinny być wytrzymałe. Dopasowując sprzęt, warto robić to z dzieckiem, by zapewnić mu bezpieczeństwo – nosidło powinno „odpowiednio podpierać pleców, a otwory na nogi muszą być na tyle małe, aby dziecko nie mogło się przez nie wysunąć”. 

„Jeśli kupujesz nosidło plecakowe ze stelażem, aluminiowa rama powinna być odpowiednio wyściełana. Dzięki temu dziecko nie zrobi sobie krzywdy, jeśli uderzy o stelaż. Dobrym rozwiązaniem jest również daszek przeciwsłoneczny, który ochroni dziecko przed słońcem” – dodają amerykańscy pediatrzy.

Zwracają uwagę, że odpowiednio należy podnosić nosidło z podłogi, by nie uszkodzić sobie pleców, a dziecko nie miało szansy wysunąć się. Należy „ugiąć kolana i nie pochylać się w pasie”. Ponadto dziecko „powyżej 5. miesiąca życia należy zapinać w pasy zabezpieczające, bo zaczyna być coraz bardziej ruchliwe”.

„Niektóre dzieci opierają stopy o stelaż nosidła lub ciało opiekuna, co zmienia rozkład ich ciężaru. Przed rozpoczęciem chodzenia upewnij się, że dziecko jest prawidłowo posadzone i zabezpieczone w nosidle” – przypominają pediatrzy.

Adobe Stock/Tomasz

Skala Apgar, czyli za co noworodek dostaje punkty

Pierwsze oceny dziecko dostaje już w pierwszej minucie jego życia - mowa o skali Apgar. Jeśli noworodek otrzyma 8-10 punktów, jego stan uważa się za dobry.

Chusta to przedłużenie pępowiny

Chusta zapewnia bliski kontakt z niemowlęciem, ale również wymaga odpowiedniego przeszkolenia. Należy poznać odpowiednie techniki, dopasować wiązanie do wieku dziecka i preferencji. Doradczynie noszenia coraz częściej goszczą na oddziałach położniczych. 

Przy noszeniu dzieci w chustach obowiązują te same zasady, co przy zastosowaniu nosidła. Pozycję dziecka w chuście powinno się cały czas kontrolować nie tylko pod kątem prawidłowego ułożenia nóg, ale też drożności dróg oddechowych, temperatury, by np. nie przegrzać. Główka nie powinna być przygięta zbyt mocno do klatki piersiowej. 

Fizjoterapeutka przypomina, że dzieci urodzone przez cesarskie cięcie częściej mają tendencję do przyjmowania bardziej wyprostowanej pozycji (ułożenie odgięciowe), dlatego trzeba na to zwracać szczególna uwagę. Dziecko urodzone siłami natury przechodzi przez kanał rodny, dzięki czemu dochodzi do pełnego przygięcia brody do klatki piersiowej, więc naturalnie przyjmuje bardziej przygiętą pozycję. 

Adobe Stock

Kangurowanie – co warto wiedzieć?

Gdy dziecko rodzi się przed terminem, zdarza się, że miesiącami przebywa w inkubatorze. Dzięki kangurowaniu nie jest to czas stracony dla rozwoju więzi między dzieckiem i rodzicami. Na oddziałach intensywnej terapii noworodka taka forma opieki jest traktowana jako część terapii.

Od kiedy dziecko w chuście?

W praktyce większość rodziców zaczyna nosić dziecko w chuście od 4–6. tygodnia życia. W tym pierwszym okresie trzeba pamiętać o podtrzymywaniu główki, dopóki ta nie usztywni się, oraz o pionizowaniu dziecka po jedzeniu. Do trzeciego miesiąca życia układ pokarmowy reguluje się i niemowlaki miewają kolki. Mama powinna poczekać na wygojenie po porodzie. 

– Noworodek ma ogromną potrzebę bliskości. Chusta może być takim przedłużeniem pępowiny. Niektórzy nawet nazywają noszenie dziecka w chuście czwartym trymestrem ciąży.  Taki kontakt to dla dziecka bezpieczeństwo. W tych pierwszych momentach życia jest ono zupełnie zależne od mamy. To takie biologiczne i emocjonalne uzależnienie – podkreśla ekspertka. 

Dodaje, że chusta powinna przylegać dokładnie do ciała jak bandaż. Sprawiać, że dziecko jest wtulone w rodzica. Jednocześnie uważać, by nie przycisnąć za mocno nóżek i by pozostawały w odpowiednim zgięciu.

Eksperci zwracają też uwagę na to, że niemowlę na początku powinno być noszone przodem do rodzica, nie na plecach.

„Na pewno do 7.–8. miesiąca życia należy nosić dziecko z przodu, podtrzymujemy bowiem i kontrolujemy wtedy przede wszystkim takie położenie głowy dziecka, żeby się nie odchylała. Od 7.–8. miesiąca życia, kiedy dziecko potrafi siedzieć i kontroluje już trzymanie głowy, można rozważyć noszenie dziecka w nosidełku na plecach” – zaznacza w Medycynie Praktycznej dr hab. med. Jerzy Sułko z Oddziału Ortopedyczno-Urazowego z Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie.

Autorka

Klaudia Torchała

Klaudia Torchała - Z Polską Agencją Prasową związana od końca swoich studiów w Szkole Głównej Handlowej, czyli od ponad 20 lat. To miał być tylko kilkumiesięczny staż w redakcji biznesowej, została prawie 15 lat. W Serwisie Zdrowie od 2022 roku. Uważa, że dziennikarstwo to nie zawód, ale charakter. Przepływa kilkanaście basenów, tańczy w rytmie, snuje się po szlakach, praktykuje jogę. Woli małe kina z niewygodnymi fotelami, rowery retro. Zaczyna dzień od małej czarnej i spaceru z najwierniejszym psem - Szógerem.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

ZOBACZ WIĘCEJ

  • PAP/Piotr Werewka

    Badanie przesiewowe w kierunku cukrzycy typu 1– hamulec dla choroby i ciężkich powikłań

    Wczesna diagnoza cukrzycy typu 1 to szansa na innowacyjne leczenie wyhamowujące proces niszczenia produkujących insulinę komórek trzustki. Opiera się na teście, który mógłby na stałe znaleźć się w bilansie sześciolatka. Kosztuje wielokrotnie mniej niż hospitalizacja dziecka z ciężkim powikłaniem choroby – kwasicą ketonową – wskazuje Polskie Stowarzyszenie Diabetyków.

  • fot. PAP/Adam Warżawa

    Naucz dziecko jak się uczyć

    Dlaczego jedni zapamiętują szybko, a inni mimo wielu godzin nauki mają poczucie chaosu i przeciążenia? Skuteczność nauki nie zależy wyłącznie od indywidualnych predyspozycji. Duże znaczenie ma również to, w jaki sposób dziecko pracuje z materiałem. „Zamiast zmuszać go do morderczej i nieefektywnej pracy, warto dowiedzieć się, jak uczyć się przyjaźnie dla mózgu” – przekonuje psycholożka Ewa Bensz-Smagała z gabinetu LuckyMind.

  • PAP/Bartłomiej Zborowski

    Czytanie dzieciom wspiera ich rozwój

    Regularne czytanie dzieciom książek wspiera u nich rozwój w różnych obszarach – m.in. zdolności komunikacyjnych, umiejętności rozwiązywania problemów czy sprawności ruchowej. Dobrym pomysłem jest przy tym wykorzystanie książki do prowadzenia z dzieckiem dialogu.

  • Adobe Stock

    Nowotwory narządu ruchu i urazy głównymi przyczynami amputacji u dzieci

    Patronat Serwisu Zdrowie

    Każdego roku w Polsce chorobę nowotworową rozpoznaje się u 1100 dzieci, z czego 7 proc. stanowią guzy kości. Nowotwory dotykające narządu ruchu, jak również urazy, są główną przyczyną amputacji u dzieci i młodzieży – wskazał dr Bartosz Pachuta z Kliniki Onkologii i Chirurgii Onkologicznej Dzieci i Młodzieży - Instytutu Matki i Dziecka.

NAJNOWSZE

  • AdobeStock

    Płeć warunkuje, jak chorujemy

    Nie tylko ryzyko rozwoju niektórych schorzeń jest ściśle powiązane z płcią pacjenta, ale także ich przebieg. Współczesna nauka coraz głośniej mówi o tym, że różnice hormonalne, komórkowe, a nawet enzymatyczne diametralnie zmieniają to, jak chorujemy i jak reagujemy na leczenie.

  • Badanie przesiewowe w kierunku cukrzycy typu 1– hamulec dla choroby i ciężkich powikłań

  • Mity o raku piersi, które mogą kosztować zdrowie

  • Złamanie biodra szczególnie niebezpieczne u starszych osób

  • Żałoba jest jak sztorm

  • PAP/Piotr Werewka

    Miód na rany

    Miód kojarzy się przede wszystkim z domowymi sposobami na przeziębienie, bólem gardła i herbatą wypijaną w chłodne dni. Tymczasem od pewnego czasu naukowcy coraz uważniej przyglądają się jego innemu zastosowaniu: leczeniu ran. 

  • Marihuana może uszkadzać serce

Serwisy ogólnodostępne PAP