Czy turbiny wiatrowe szkodzą zdrowiu?

W Polsce, podobnie jak w innych regionach Europy i świata, rośnie liczba elektrowni wiatrowych, które zmieniają krajobraz i przede wszystkim emitują specyficzny dźwięk. Na szczęście badania pokazują, że nie ma zagrożeń dla zdrowia, choć może istnieć ryzyko pewnego dyskomfortu.

PAP/Michał Zieliński
PAP/Michał Zieliński

Turbiny wydają się bezpieczne

Naukowcy z University of Pittsburgh, autorzy nowej pracy opublikowanej w magazynie „Proceedings of the National Academy of Sciences”, uspokajają wszystkich, którzy mieszkają w pobliżu farm wiatrowych. 

Badacze przeanalizowali dane z długofalowych badań ankietowych obejmujących ponad 120 tys. gospodarstw domowych i lata 2011–2023, a także dane o zakupach konsumenckich. W ten sposób porównali gospodarstwa domowe przed instalacją turbin i po niej, szukając korelacji między ich obecnością i szerokim zakresem efektów zdrowotnych, w tym bólami głowy, depresją, lękiem oraz stosowaniem środków przeciwbólowych i nasennych. Przyznają, że nie mogli wykluczyć niewielkich efektów, takich jak dokuczliwy hałas, jednak ekspozycja na obecność turbin w typowych odległościach nie wiązała się ani z umiarkowanym, ani dużym niekorzystnym wpływem na zdrowie. 

„Chociaż obawy dotyczące turbin wiatrowych często przyciągają uwagę, dowody nie wskazują na istotny wpływ na zdrowie przy typowych poziomach ekspozycji, zwłaszcza w porównaniu z wyraźnymi i znaczącymi szkodami powodowanymi przez zanieczyszczenia ze spalania paliw kopalnych” – rezultaty podsumowuje prof. Osea Giuntella, autor badania.

Dolegliwości nieistotne statystycznie

Do podobnych wniosków doszli naukowcy z Holenderskiego Instytutu Badań nad Usługami Zdrowotnymi. Przeprowadzili oni obszerną analizę, w której połączyli dane z elektronicznej dokumentacji medycznej lekarzy rodzinnych z informacjami geoprzestrzennymi dotyczącymi lokalizacji turbin wiatrowych i emisji hałasu. Badanie objęło dekadę – od roku 2012 do 2021 – oraz roczną próbę liczącą od 350 tys. do 560 tys. osób mieszkających w promieniu 5 km od turbin. Badacze wzięli pod uwagę szeroki zakres objawów i schorzeń rozpoznawanych w podstawowej opiece zdrowotnej, a także przepisywane leki.

Także w tym przypadku wyniki wskazały na brak spójnych i wyraźnych związków między odległością od turbin i problemami zdrowotnymi. Naukowcy wzięli przy tym pod wagę odległości między miejscami zamieszkania a turbinami – w przedziałach od 0 do 500, od 500 do 1000 i od 1000 do 2000 metrów. Tylko w odległości do 500 m dało się zauważyć pewien wzrost ryzyka bólów głowy i odczuć depresyjnych w późniejszych latach z uwzględnionego czasu, ale związki te nie były statystycznie istotne. 

Ponadto wyższy średni poziom hałasu (powyżej 42 dB) był w ostatnich latach uwzględnionego okresu związany ze zwiększoną liczbą przepisywanych leków przeciwbólowych. Wyższe średnie poziomy hałasu – powyżej 42 dB w ciągu całego dnia – były w ostatnich latach związane ze zwiększoną liczbą przepisywanych leków przeciwbólowych. Jednak tylko niewielka część badanej próby mieszkała w odległości do 500 m od turbin i była narażona na wzmożony hałas. 

„Obecne badanie nie potwierdza związku między mieszkaniem w pobliżu turbin wiatrowych a częstością występowania ostrych objawów i chorób przewlekłych na poziomie populacyjnym. Wyniki te nie wykluczają jednak, że pobliscy mieszkańcy mogą odczuwać zwiększoną uciążliwość ani że mogą występować objawy, które z różnych powodów nie skłaniają ludzi do konsultacji z lekarzem rodzinnym – chociaż w późniejszych latach u osób mieszkających bliżej turbin wiatrowych zaobserwowano wzrost częstości niektórych objawów, takich jak napięciowe bóle głowy i obniżony nastrój” – piszą naukowcy w swojej publikacji.

Turbiny w bezpiecznej odległości nie szkodzą

Warto wspomnieć także o badaniu przeprowadzonym przez zespół z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Było ono nieduże, ale miało innych charakter. Jego autorzy, w laboratorium sprawdzili wpływ infradźwięków, czyli dźwięków o częstotliwości poniżej progu słyszalności przez człowieka, a także wpływ hałasu o niskiej częstotliwości emitowanego przez turbiny wiatrowe na dobrostan człowieka. 

Przed i po ekspozycji na bodźce dźwiękowe, 129 studentów wykonywało testy oceniające zdolności poznawcze oraz wypełniało dwa autorskie kwestionariusze – pierwszy przed ekspozycją, dotyczący snu, aktualnego samopoczucia i problemów zdrowotnych, oraz drugi – po ekspozycji, dotyczący nietypowych odczuć i dolegliwości, takich jak ucisk w uszach lub głowie, wibracje, ból głowy, problemy z koncentracją, zawroty głowy, senność i zmęczenie.

Badani podzieleni byli na trzy grupy. W jednej między testami poddawano ich działaniu syntetycznego dźwięku o niskiej częstotliwości, w drugiej – zarejestrowanych infradźwięków pochodzące od rzeczywistej turbiny wiatrowej, a grupa kontrolna była narażona tylko na dźwięki tła, takie jak odgłosy miasta z zewnątrz, rozmowy studentów i prowadzącego czy okazjonalne dźwięki sprzętu audio używanego na zajęciach. 

W badaniu nie stwierdzono istotnego wpływu infradźwięków turbiny wiatrowej na wynik testu ani na łączną liczbę zgłaszanych odczuć i dolegliwości. Pojawiły się jednak niewielkie różnice w kilku pojedynczych odpowiedziach kwestionariuszowych dotyczących nieprzyjemnych odczuć, między grupą narażoną na sygnał z turbiny a grupą bez dodatkowego bodźca. Autorzy podkreślają jednak, że efekt nie był jednoznaczny. 

Obecnie nauka wskazuje, że sąsiedztwo turbin oddalonych o bezpieczny dystans co do zasady nie szkodzi. Jeśli turbina znajduje się zbyt blisko, według badań, może czasami pojawić się dyskomfort. Z pewnością znaczenie mają także osobiste uwarunkowania biologiczne i psychiczne. Także to warto mieć na uwadze wybierając miejsce do zamieszkania.

Autor

Marek Matacz

Marek Matacz - Od ponad 15 lat pisze o medycynie, nauce i nowych technologiach. Jego publikacje znalazły się w znanych miesięcznikach, tygodnikach i serwisach internetowych. Od ponad pięciu lat współpracuje serwisem "Zdrowie" oraz serwisem naukowym Polskiej Agencji Prasowej. Absolwent Międzyuczelnianego Wydziału Biotechnologii Uniwersytetu Gdańskiego i Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

ZOBACZ TEKSTY AUTORA

ZOBACZ WIĘCEJ

  • AdobeStock

    Rogowacenie skóry – od fizjologii do patologii

    Skóra nieustannie się odnawia, a jednym z najważniejszych elementów tego procesu jest rogowacenie. Dzięki niemu naskórek tworzy barierę chroniącą organizm przed drobnoustrojami, substancjami drażniącymi i utratą wody. Ten sam mechanizm może jednak ulec zaburzeniu, prowadząc do nadmiernego zgrubienia skóry, łuszczenia, powstawania czopów rogowych, a niekiedy także zmian przednowotworowych.

  • AdobeStock

    Cholina dla mózgu i wątroby

    Nazywana niekiedy witaminą B4, cholina jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania mózgu, wątroby i układu nerwowego. Uczestniczy w budowie błon komórkowych, produkcji neuroprzekaźników i przemianach tłuszczów. Najnowsze badanie kliniczne sugeruje, że suplementacja w ciąży może korzystnie wpływać na rozwój poznawczy dzieci.

  • PAP/Marcin Gadomski

    Neuroradiologia dostrzega coraz więcej w mózgu

    Neuroradiologia to dziedzina radiologii koncentrująca się na obrazowaniu centralnego systemu nerwowego (mózg i rdzeń kręgowy) oraz nerwów obwodowych. Dociera coraz głębiej i widzi coraz więcej. Dostrzega patologie, które można leczyć, zanim dojdzie do groźnych powikłań. Do niedawna stymulator serca czy kardiowerter (defibrylator serca) były bezwzględnym przeciwwskazaniem do wykonania rezonansu magnetycznego, ale już nie zawsze – zaznacza dr hab.n. med. Edyta Maj, wiceprzewodnicząca Sekcji Neuroradiologii Polskiego Lekarskiego Towarzystwa Radiologicznego. W ciągu ostatnich lat wiele się zmieniło, również w stosowaniu kontrastów.

  • AdobeStock

    Skaczące geny

    Niemal połowa ludzkiego genomu składa się z sekwencji związanych z ruchomymi elementami DNA. Większość utraciła zdolność przemieszczania się, ale niektóre nadal pozostają aktywne. Najnowsze badania pokazują, że mogą przyczyniać się do przebudowy chromosomów, wpływać na aktywność genów nowotworowych, a nawet przenosić materiał genetyczny do genomów wirusów.

NAJNOWSZE

  • AdobeStock

    Edukacja zmniejsza występowanie demencji, także u osób genetycznie predysponowanych

    Nowe badanie naukowców z University of Southern California, University of Wisconsin–Madison i University of Michigan dowodzi, że edukacja może pomóc w zmniejszeniu ryzyka demencji w dłuższej perspektywie. Analiza pokazuje, że reforma edukacji w Wielkiej Brytanii, która podniosła minimalny wiek ukończenia szkoły z 15 do 16 lat, zmniejszyła zapadalność na demencję nawet o 50 lat.

  • Czytanie dzieciom wspiera ich rozwój

  • Chirurg o pierwszym zabiegu wspierającym leczenie alzheimera: jesteśmy na początku drogi

  • Na czym polega transplantacja komórek krwiotwórczych

  • Nowotwory narządu ruchu i urazy głównymi przyczynami amputacji u dzieci

    Patronat Serwisu Zdrowie
  • PAP/Marcin Bielecki

    Kolejki do fizjoterapeutów po horyzont

    Około 1,5 mln Polaków czeka na fizjoterapię i to właśnie do tych specjalistów ustawiają się najdłuższe kolejki, choć ich długość zależy od regionu. Wciąż mamy do czynienia z nierównym dostępem do świadczeń – podkreśli eksperci podczas XXII Forum Rynku Zdrowia. W tym wszystkim nie chodzi tylko o usprawnienie pacjenta, ale systemu. Jak to zrobić?

  • Rogowacenie skóry – od fizjologii do patologii

  • Zmiana czasu na zimowy chroni nasze ciało, ale źle wpływa na nastrój

Serwisy ogólnodostępne PAP