ADHD u dorosłych – spóźniona diagnoza

Rozpoznanie ADHD w wieku dorosłym jest trudniejsze niż u dzieci, bo objawy często mylone są ze stresem albo z zaburzeniami osobowości. Wyzwaniem jest nie tylko diagnostyka, ale też dobór leczenia, zwłaszcza że narosło wokół tego wiele mitów.

Adobe
Adobe

ADHD rozpoczyna się w dzieciństwie i utrzymuje się przez całe życie – wbrew temu, co niegdyś sądzono. Zwykle wraz z wiekiem pacjenta obraz kliniczny zaburzeń ulega zmianie. Czasami stwierdza się pozorne zmniejszenie nasilenia objawów w okresie dojrzewania, jednak najczęściej osoby o takim profilu neuroróżnorodności w codziennym życiu radzą sobie gorzej niż ich zdrowi rówieśnicy. 

Dostępnych jest wiele wiarygodnych danych potwierdzających występowanie ADHD u dorosłych. W tej grupie wiekowej diagnozuje się je jednak rzadziej i dopiero od niedawna. Zdaniem specjalistów o ile rozpoznanie u dzieci nie stwarza już problemów, o tyle u osób pełnoletnich bywa wyzwaniem.  

   Wiemy już, że obraz ADHD zmienia się wraz z wiekiem. Z badania z 2015 r. wynika, że u 65 proc. osób, u których zdiagnozowano ADHD w dzieciństwie objawy utrzymywały się nadal w życiu dorosłym. 

„Tymczasem wśród specjalistów wciąż utrzymują się wątpliwości co do zasadności diagnozowania ADHD u dorosłych oraz odnośnie bezpieczeństwa stosowania u nich leków stymulujących z uwagi na ryzyko uzależnienia od nich, choć istnieją badania, które przeczą temu poglądowi” – stwierdza psychiatra Paweł Brudkiewicz z NZOZ Centrum Dobrej Terapii w artykule Medycyny Praktycznej.

W młodszych grupach wiekowych u osób z ADHD dominuje obraz nadaktywności i impulsywności, a przypadku dorosłych – mniej jednoznaczne objawy, takie jak wewnętrzny niepokój, nieuwaga, dezorganizacja i upośledzenie funkcji wykonawczych. Ta zmiana w obrazie objawów następująca wraz z wiekiem pacjentów jest jednym z powodów zbyt rzadkiego rozpoznawania i leczenia ADHD u dorosłych. W tym wieku symptomy mogą pokrywać się z innymi stanami, które bywają przypisywane stresowi czy zaburzeniom osobowości.

Fot. Kuba Kamiński/PAP

ADHD – z tym można nauczyć się żyć!


Rozpoznanie ADHD w tej grupie wiekowej może być ponadto trudne ze względu na współwystępowanie rozmaitych przypadłości psychicznych (dotyczy to około 75 proc. osób), które rzez specjalistów bywają traktowane jako główne lub jedyne rozpoznanie. Chodzi m.in. o: zaburzenia afektywne, lękowe, snu, osobowości i związane z nadużywaniem substancji psychoaktywnych oraz patologiczny hazard.  

Często też sami pacjenci mają trudności z wiarygodnym przedstawieniem problemu. Dodatkowo w otoczeniu brak bywa osób, które mogłyby opowiedzieć, jak wyglądał ich okres dzieciństwa i dorastania, co nadal traktuje się jako jeden z podstawowych elementów diagnostyki. 

– Warto też powiedzieć, że nie do końca rozumiemy jeszcze, czym jest ADHD, i jako specjaliści osób dorosłych miewamy trudności, żeby je różnicować, np. z ADD. Trudno nam przewidzieć, kto dobrze zareaguje na dane leczenie oraz czy po lekach nie będzie miał działań niepożądanych, do tego pomimo poprawy pacjenci często przerywają terapię. Krótko mówiąc, leczenie ADHD u dorosłych nie jest łatwe – ocenia lek. Robert Madejek z Centrum Terapii Dialog. 

Terapia krok po kroku

Podczas wykładu prezentowanego w trakcie ubiegłorocznego kongresu Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego (APA) zaproponowano trzystopniowe postępowanie z dorosłymi, u których podejrzewa się ADHD

Pierwszy krok to wstępna diagnostyka oceniająca historię pacjenta, w tym historię leczenia somatycznego i psychiatrycznego, wywiad rodzinny, wywiad na temat używania substancji, objawy ADHD – zarówno z przeszłości, jak i obecne – oraz styl życia (sen, ćwiczenia, dieta, stresory). Pacjent proszony jest o zapisywanie objawów, które u niego występują.

– Kolejny krok to follow up, który powinien trwać minimum 30 minut, podczas którego oceniamy to, co pacjent spisał, sprawdzamy, czy rzeczywiście są to objawy charakterystyczne dla zaburzeń koncentracji i uwagi. Wdrażamy też pierwsze postępowanie psychoedukacyjne i w zależności od tego, jak pacjent reaguje, wprowadzenie interwencji w zakresie stylu życia– mówi Madejak.

Każdy z objawów powinien być oceniany pod kątem tego, jak przebiegał w przeszłości (jego początek, czas trwania), ale też czy występuje ciągle, czy powoduje upośledzenie funkcjonowania, zwłaszcza w kontekście społecznym.

Wśród narzędzi diagnostycznych ważną rolę odgrywają ustrukturyzowane wywiady, takie jak DIVA oraz u dzieci i młodych dorosłych ACE+, ale też inne narzędzia do monitorowania. To przede wszystkim wywiady z pacjentem, omawianie spisywanych z wizyty na wizytę objawów, które odpowiedzą nam na pytanie o utrzymywanie się efektów terapii. Warto rozważyć używanie checklisty ASRS (zestaw kwestionariuszy do diagnozy spektrum autyzmu). Powinniśmy też dokonywać pomiarów ciśnienia tętniczego.

– Model dynamiczny oparty na wglądzie opiera się przede wszystkim na reagowaniu. Gdy napotykamy trudności z uzyskaniem danych dotyczących wywiadu chorobowego, powinniśmy pogłębiać pytania, obserwować reakcję pacjenta, na ile jest świadomy swoich reakcji na różne trudności czy bodźce. Pozwoli to zidentyfikować jego mechanizmy obronne, które pojawiają się w odpowiedzi na wyzwania. Może też pomóc nam to w ewentualnym różnicowaniu z innymi zaburzeniami psychicznymi, zorientowaniu się na ile pacjent ma wgląd w siebie, czyli na ile ma poczucie tego, co się dzieje. Utrata poczucia rzeczywistości w samym procesie diagnostycznym może sugerować mniejszą odpowiedź terapeutyczną, czyli prawdopodobnie pacjent będzie mniej dostosowywał się do naszych zaleceń. Ułatwi nam to zorientowanie się, w jaki sposób możemy wzmacniać zaangażowanie pacjenta – wyjaśnia lekarz.

ADHD

ADHD może mieć także dorosły

Zespół nadpobudliwości psychoruchowej – ADHD (attention deficit hyperactivity disorder) to zaburzenie rozpoznawane w pierwszych siedmiu latach życia dziecka. Ale nawet 60 proc. dzieci z ADHD utrzymuje jego objawy w dorosłości! To zaburzenie warto także wtedy leczyć.


Spisywania z wizyty na wizytę objawów, tego, co zmienia się w procesie leczenia, ma dodatkowo wzmacniać odpowiedź terapeutyczną.

Co pacjent powinien zapisywać? Wszystko, co go męczy. Często pojawiają się np. takie objawy, jak: odpływanie myślami podczas spotkania; kilkanaście wątków myślowych jednocześnie; szybka zmiana tematów podczas rozmowy; zapominanie o kolejności wykonywania czynności, nawykowe wykonywanie czynności higienicznych; zapominanie przedmiotów; wpadanie na rzeczy, które znajdują się na podłodze; wstawianie prania dopiero, gdy nie ma już w czym chodzić; zapominanie o pójściu do toalety, uświadamiane sobie dopiero na koniec dnia. 

- Tak „narodził” się nurt psychodynamiczny, który dziś jest chętnie proponowany tej grupie pacjentów. Jest on zorientowany na wgląd. Chodzi w nim o to, żeby w trakcie wywiadu z pacjentem wydobyć z pamięci różne, być może czasami nieuświadomione objawy ADHD, które mogą pomóc w diagnozie oraz przewidzieć odpowiedź na leczenie – mówi Madejek. 

Odnotowywanie objawów może poprawić wgląd pacjenta, a także wyniki leczenia. To z kolei sprzyja kontynuowaniu farmakoterapii. 

O ile u dzieci specjaliści stawiają na metody niefarmakologiczne, o tyle u dorosłych jeśli metoda psychodynamiczna nie pomaga – warto rozważyć wprowadzenie leków. Wcześniej sami pacjenci często jej unikali ze względu na uprzedzenia. Często słyszeli, że będą przyjmować właściwie narkotyki, i w obawie przed skutkami ubocznymi nie chcieli ich stosować. 

Zanim jednak zostanie wprowadzona farmakoterapia, warto wyeliminować zaburzenia współistniejącące. Np. u pacjentów z manią czy psychozą nie powinno się stosować stymulantów, które mogą pogorszyć tę odpowiedź. Trzeba też pamiętać, że pacjenci z zaburzeniami często są narażeni na nadużywanie substancji. 

– Zasadą, która obowiązuje, jest to, że jeżeli zaburzenie jest niestabilne, powinniśmy leczyć stany współistniejące, a jeśli stan jest stabilny, leczymy ADHD. Jeżeli są jakieś przeciwwskazania do stosowania stymulantów, rozważamy inne leki. W zależności od odpowiedzi terapeutycznej powinniśmy pamiętać o modyfikacji stylu życia i koniecznie prowadzić edukację w tym zakresie – przypomina psychiatra.

Autorka

Monika Grzegorowska

Monika Grzegorowska - O dziennikarstwie marzyła od dziecka i się spełniło. Od zawsze to było dziennikarstwo medyczne – najciekawsze i nie do znudzenia. Wstępem była obrona pracy magisterskiej o błędach medycznych na Wydziale Resocjalizacji. Niemal całe swoje zawodowe życie związała z branżowym Pulsem Medycyny. Od kilku lat swoją wiedzę przekłada na bardziej przystępny język w Serwisie Zdrowie PAP, co doceniono przyznając jej Kryształowe Pióro. Nie uznaje poranków bez kawy, uwielbia wieczory przy ogromnym stole z puzzlami. Życiowe baterie ładuje na koncertach i posiadówkach z rodziną i przyjaciółmi.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

ZOBACZ WIĘCEJ

  • AdobeStock

    Nużeńce i my

    Większość dorosłych ludzi nosi je na swojej skórze, nawet o tym nie wiedząc. Przez lata uważano je za niegroźnych współlokatorów, dziś jednak wiadomo, że w określonych warunkach mogą odgrywać ważną rolę w rozwoju przewlekłych chorób skóry i oczu. Badania pokazują, że nużeńce są znacznie bardziej złożonym elementem mikroekosystemu skóry, niż przypuszczano jeszcze kilkanaście lat temu.

  • PAP/Turczyk

    Uregulowany cykl dobowy to podstawa zdrowego mózgu

    Zaburzeniom cyklu dobowego towarzyszą kłopoty z mózgiem. Według nowych badań towarzyszą im m.in. mniejsza objętość niektórych obszarów mózgu oraz wyraźnie wyższe ryzyko zaburzeń poznawczych, w tym demencji.

  •  PAP/Art Service

    suPAR: w poszukiwaniu wskazówek zegara biologicznego

    Naukowcy szukają biomarkera, który pozwoliłby wcześniej wykrywać biologiczne zużycie organizmu i ryzyko rozwoju wielu chorób przewlekłych. Jednym z najbardziej obiecujących kandydatów jest suPAR – białko związane z aktywacją układu odpornościowego. Jego podwyższone stężenie może wskazywać, że organizm przez lata pozostaje w stanie przewlekłego „alarmu”.

  • PAP/Marcin Obara

    Od 1 sierpnia jeszcze łatwiej zapobiegać rakowi szyjki macicy

    Oprócz bezpłatnych szczepionek dla nastolatków przeciw wirusowi brodawczaka ludzkiego (HPV), który w 95 proc. odpowiada za zachorowania na raka szyjki macicy, od 1 sierpnia u kobiet klasyczną cytologię zastąpi test HPV HR. Pobranie materiału trwa kilkadziesiąt sekund, rejestracja np. przez Internetowe Konto Pacjenta – drugie tyle. W sumie to kilka minut z życia (plus dojazd), by je ocalić, bo ten nowotwór zabija średnio cztery kobiety dziennie.

NAJNOWSZE

  • AdobeStock

    Nużeńce i my

    Większość dorosłych ludzi nosi je na swojej skórze, nawet o tym nie wiedząc. Przez lata uważano je za niegroźnych współlokatorów, dziś jednak wiadomo, że w określonych warunkach mogą odgrywać ważną rolę w rozwoju przewlekłych chorób skóry i oczu. Badania pokazują, że nużeńce są znacznie bardziej złożonym elementem mikroekosystemu skóry, niż przypuszczano jeszcze kilkanaście lat temu.

  • LGBTQ+ to akronim wciąż stygmatyzujący

  • Gastropareza, czyli dlaczego żołądek się leni

  • Od 1 sierpnia jeszcze łatwiej zapobiegać rakowi szyjki macicy

  • Sztuczna inteligencja w rezonansie magnetycznym pozwala dostrzegać niuanse

  • Adobe Stock

    Badanie: im wcześniej kończymy jedzenie w ciągu dnia, tym lepiej śpimy?

    Zjedzenie ostatniego posiłku o godz. 16:00, a nie o 20:00, może wpływać na to, że lepiej śpimy. Badanie jednak, jak zastrzegają jego autorzy, ma pewne ograniczenia. Niemniej obserwacje płynące z pracy z pacjentami również sugerują – zgodnie ze słowami wiersza Jana Brzechwy pt. „Żołądek” – że „kto się na noc zbytnio naje, temu żołądek spać nie daje”.

  • Uregulowany cykl dobowy to podstawa zdrowego mózgu

  • suPAR: w poszukiwaniu wskazówek zegara biologicznego

Serwisy ogólnodostępne PAP