Gdy „żyła miłości” niedomaga, kobiety unikają seksu

Jedna żyła może decydować o jakości miesiączek, życiu seksualnym i codziennym komforcie. O „żyle miłości”, jej znaczeniu i nowoczesnym leczeniu opowiada dr n. med. Cezary Szary, flebolog, specjalista radiologii i diagnostyki obrazowej.

Adobe
Adobe

Jaką rolę odgrywa lewa żyła jajnikowa i skąd wzięło się jej potoczne określenie – „żyła miłości”?

Lewa żyła jajnikowa to ważne w życiu każdej kobiety naczynie odprowadzające krew z lewego jajnika i okolicy przymacicza. Po angielsku to Left Ovarian Vein, w skrócie LOV(e), czyli „miłość”. Proszę przyznać, że skojarzenie nie nasuwa się samo! Kilka lat temu w naszym zespole zaproponowaliśmy tę nazwę, bo trafnie oddawała znaczenie tego naczynia w życiu kobiety. Gdy „żyła miłości” działa bez zarzutów, czyli jest wydolna, kobieta może w pełni cieszyć się bliskością, płodnością i codziennym komfortem. Jakość miesiączek również bardzo od niej zależy. Gdy jest niewydolna – zaczyna się masa problemów, z których panie często nie zdają sobie sprawy.

Dlaczego to właśnie lewa strona kobiecego ciała tak często bywa anatomicznie i klinicznie problematyczna?

Natura nie do końca właściwie skonstruowała nasze gonady i układ żylny. Pamiętajmy, że w przypadku pań rozwój jajników rozpoczyna się na wysokości górnej części odcinka kręgosłupa lędźwiowego. Zawiązki jajników powstają w sąsiedztwie pierwotnej nerki. Stąd układ żyły jajnikowej jest tak problematyczny. Lewa żyła jajnikowa ma wyjątkowo długą drogę odpływu, co więcej — uchodzi do żyły, która cechuje się wyjątkowo dużą zmiennością i niedoskonałościami anatomicznymi. Mowa tu o żyle nerkowej lewej. Wszystko to powoduje, że lewa żyła jajnikowa stanowi wyjątkowo słaby punkt kobiecego układu żylnego.

Jak niewydolność lewej żyły jajnikowej wpływa na zdrowie i samopoczucie kobiety?

Wyobraźmy sobie rurę kanalizacyjną, do której bokami niefortunnie nalewa się z wyższych pułapów woda. Rura ulega poszerzeniu, woda zaczyna się cofać i zalewać pomieszczenia, które nie były na to przygotowane. Podobnie jest z niewydolną „żyłą miłości”: krew cofa się i gromadzi w splotach żylnych wokół macicy i jajników, a z czasem, przebijając się przez dno miednicy, krocze czy wargi sromowe, przedostaje się do żył w nogach. Efektem są: przewlekły ból podbrzusza, uczucie ciężkości i przepełnienia, obfite, bolesne i często wydłużone miesiączki, obrzęki nóg, pajączki czy wreszcie żylaki. A wszystko to z powodu jednej, ukrytej w ciele żyły, o której większość kobiet nigdy nie słyszała.

Czy zaburzenia odpływu żylnego w miednicy mogą wpływać na życie seksualne? Jakie objawy powinny skłonić do diagnostyki?

Zdecydowanie tak – i to jest temat, o którym w Walentynki warto mówić otwarcie. Niewydolna „żyła miłości” prowadzi do stałego i postępującego przekrwienia żylnego w narządach i ścianach kobiecej miednicy. Niedotlenienie uwrażliwia i zaburza funkcję narządu rodnego. Przekrwienie pochwy i przypochwia powoduje ból w czasie współżycia (tzw. dyspareunię żylną). Wiele naszych pacjentek doświadcza pieczenia okolic intymnych oraz dyskomfortu po stosunku. Z czasem przestaje współżyć w ogóle.

Dlaczego tak wiele pacjentek latami słyszy, że ich dolegliwości są „niewyjaśnione” lub „psychosomatyczne”?

To chyba najbardziej bolesna część tego tematu – i nie mówię o bólu fizycznym. W naszej klinice każdego dnia spotykamy pacjentki, których wieloletnie cierpienie można było zakończyć znacznie wcześniej. Niewydolność żylna miednicy to zjawisko, o którym niewiele mówi się na studiach medycznych, a nawet w trakcie specjalizacji z ginekologii i położnictwa czy chirurgii naczyniowej. Populacyjnie jest ona częstsza niż endometrioza i – według nas – stanowi najczęstszą przyczynę niewydolności żylnej kończyn dolnych, a już na pewno odpowiada za większość przypadków niewydolności u pań przed pierwszą ciążą. W praktyce badanie USG Doppler żył jamy brzusznej i miednicy wykonuje się zbyt rzadko, a objawy takie jak ból podbrzusza, problemy z miesiączką czy dyspareunia łatwo przypisać „psychice” lub endometriozie, wykonując jedynie USG przezpochwowe. Tymczasem wystarczy jedno badanie ultrasonograficzne wykonane właściwie, by znaleźć prawdziwą przyczynę.

Jaką rolę odgrywają hormony, ciąża i inne etapy życia kobiety?

„Żyła miłości” towarzyszy kobiecie przez całe życie rozrodcze. Jej rola rośnie już w okresie dojrzewania, gdy jajniki zaczynają produkować estrogeny. Pierwsza miesiączka bywa dla wielu dziewcząt pierwszym kontaktem z objawami niewydolności żylnej, choć nikt wtedy o tym nie myśli.
Ciąża to okres krytyczny. Szalejące estrogeny, działający relaksacyjnie na ściany żył progesteron oraz wzrastająca objętość krwi to czynniki, które szybko stają się problemem dla żył przyszłej matki. Najgorzej jest w trzecim trymestrze – powiększona macica uciska spływy żyły głównej dolnej, żyły nerkowej lewej oraz żył biodrowych. To trudny czas dla „żyły miłości”, która potrafi poszerzyć się nawet ośmiokrotnie. W ostatnich latach obserwujemy też niepokojący trend: coraz więcej młodych, nierodzących pań w wieku 15–25 lat zgłasza się z zaawansowaną niewydolnością żylną miednicy wynikającą z nadużywania ćwiczeń siłowych.

Jak wygląda diagnostyka tych zaburzeń i czy jest obciążająca?

Absolutnie nie. Badaniem pierwszego wyboru jest USG Doppler żył jamy brzusznej i miednicy — badanie nieinwazyjne, bezbolesne, bez promieniowania, trwające zwykle 15–20 minut. W rękach doświadczonego specjalisty pozwala w pełni ocenić anatomię układu żylnego aż do serca oraz kierunek przepływu żylnego i inne odchylenia wynikające z zaburzeń odpływu krwi. Lewa żyła jajnikowa jest w USG widoczna praktycznie w każdym przypadku. Jedyne, czego potrzeba, to świadomość, że takie badanie warto wykonać.

Na czym polega leczenie niewydolności żyły jajnikowej?

Złotym standardem leczenia niewydolności żylnej miednicy, w tym niewydolności lewej żyły jajnikowej, jest embolizacja żylna. To zabieg małoinwazyjny polegający na przezskórnym dostaniu się do naczyń żylnych miednicy z poziomu żył ramienia lub pachwiny. Przez drobne nakłucie wprowadza się cienki cewnik, przez który podawane są spirale embolizacyjne oraz środek obliterujący. Zabieg trwa zwykle 20–30 minut i wykonywany jest w płytkiej sedacji. Pacjentka pozostaje przytomna, zrelaksowana i praktycznie nie odczuwa bólu. Do domu wraca tego samego dnia, a do normalnych aktywności – już następnego. Skuteczność w redukcji objawów sięga 90%.

Dlaczego temat żył miednicy wciąż pozostaje na marginesie medycyny?

Ponieważ wymaga łączenia wiedzy z kilku specjalności – flebologii, ginekologii, radiologii interwencyjnej, gastroenterologii czy fizjoterapii. Tak interdyscyplinarne podejście wciąż jest rzadkością. Niewydolność żylna miednicy nie jest wystarczająco obecna w programach studiów medycznych, brakuje świadomości wśród lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej, pediatrów czy ginekologów. Same pacjentki często nie wiedzą, że ich objawy mogą mieć podłoże stricte żylne. Dodajmy do tego wstyd i tabu związane z dolegliwościami okolic intymnych – i mamy przepis na lata milczenia oraz cierpienia. Dlatego dziś, w Walentynki, apelujemy: poznajcie kondycję swojej „żyły miłości”. Zadbajcie o nią tak, jak dbacie o swoje serce.
 

Autorka

PAP

Luiza Łuniewska - Dziennikarka, reportażystka, redaktorka. Pisuje o wielkich triumfach medycyny i jej wstydliwych sekretach. Lubi nowinki z dziedziny genetyki. Była dziennikarką Życia Warszawy i Newsweeka, pracowała też w TVN i Superstacji. Jest absolwentką Instytutu Stosunków Międzynarodowych UW. Wielbicielka kotów dachowych i psów ras północnych.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

ZOBACZ WIĘCEJ

  • Adobe Stock

    Zaćmienie bez tajemnic

    Zaćmienia od wieków budziły strach i rodziły przesądy, m.in. dotyczące zdrowia. Czy to zjawisko może realnie na nas wpłynąć? Naukowcy już ustalili, co się może stać, gdy miliony ludzi spojrzą dziś w niebo.

  • PAP/Piotr Wittman

    Kalistenika – sposób na formę

    Kalistenika jeszcze niedawno kojarzyła się głównie z wojskowym drylem, gimnastyką na szkolnych boiskach albo efektownymi figurami wykonywanymi przez sportowców na drążkach. Dziś przeżywa prawdziwy renesans. W internecie miliony osób oglądają treningi z wykorzystaniem ciężaru własnego ciała, a specjaliści od aktywności fizycznej coraz częściej podkreślają, że nie zawsze potrzeba skomplikowanych urządzeń, aby skutecznie wzmacniać organizm.

  • Nastolatki stresują się bardziej niż dorośli

    Nastolatki reagują na stres silniej niż osoby dorosłe i dłużej są narażone na jego negatywne skutki. To efekt niedojrzałości sieci neuronalnych odpowiedzialnych za regulację emocji.

  • PAP/Łukasz Ogrodowczyk

    Alkohol to nie najlepszy sposób na poprawę nastroju

    Wiele osób sięga po alkohol, chcąc poprawić sobie nastrój lub by uporać się z lękiem. To błąd, bo choć etanol początkowo stymuluje wydzielanie dopaminy i działa przeciwlękowo, to w miarę jego metabolizowania mózg staje się bardziej podatny na stres i stany depresyjne.

NAJNOWSZE

  • PAP/Artur Reszko

    Mammografia – bezpłatne badanie na wagę życia. Dlaczego kobiety wciąż jej unikają?

    Większość Polek wie, że wczesne wykrycie raka piersi ratuje życie, wciąż jednak nie wykonuje mammografii, czyli podstawowego badania przesiewowego. W Polsce jest ono refundowane co dwa lata u kobiet w wieku 45-74 lat, jeśli lekarz nie zleci inaczej. Nie wymaga też skierowania. Co stoi w takim razie na przeszkodzie?

  • Szczepienia mogą chronić przed demencją

  • Choroba zajęcza. Kleszcze mogą przenosić groźną bakterię

  • Zdrowa grasica, niższe ryzyko śmierci

  • Zegar biologiczny tyka. Kiedy wypada szczyt płodności?

  • Adobe Stock

    Rewolucja na polskim talerzu zdrowego żywienia

    Prawdziwa zmiana na polskim talerzu to ewolucja, a nie rewolucja. Nawet drobne, stopniowe kroki przynoszą ogromne efekty, a kluczem są odpowiednie proporcje między białkiem, tłuszczami i węglowodanami. Dieta eliminacyjna i surowe restrykcje działają jak bumerang – często przynoszą więcej szkody niż pożytku. Dlatego stawiamy na zdrowy rozsądek i elastyczne budowanie równowagi, bo przesada w żadną stronę nie służy organizmowi – zaznacza Patrycja Paradowska, psychodietetyczka i dietetyczka kliniczna.

  • Zaćmienie bez tajemnic

  • Nielegalny obrót medycznymi opioidami

Serwisy ogólnodostępne PAP