Materiał promocyjny

Jaskra - podstępna choroba wzroku, na którą choruje 800 tys. Polaków

Na jaskrę choruje 78 mln osób na świecie, a według prognoz do 2040 roku liczba chorych może przekroczyć 111 milionów. W Polsce zmaga się z nią ok. 800 tys., z czego niemal połowa nie ma świadomości, że stopniowo traci wzrok. Eksperci alarmują, że ta choroba oczu dotykająca głównie osoby powyżej 60. roku życia, coraz częściej diagnozowana jest u dzieci, w tym nawet u noworodków. Wczesne rozpoznanie utrudnia to, że choroba rozwija się bezobjawowo.

AdobeStock
AdobeStock

Jaskra to postępująca, przewlekła choroba oczu, która prowadzi do nieodwracalnego uszkodzenia nerwu wzrokowego i utraty wzroku. Najczęściej wiąże się z podwyższonym ciśnieniem wewnątrzgałkowym. Kluczowe dla jej powstrzymania jest wczesne wykrycie i regularne leczenie (krople, laser, operacja), które hamuje postęp choroby.

Inauguracja X edycji akcji „Polscy okuliści kontra jaskra i bezpłatne badania w kierunku jaskry w całej Polsce” organizowanej przez Polskie Towarzystwo Okulistyczne, to okazja do przedstawienie bilansu dekady oraz wyzwań na przyszłość w diagnostyce i leczeniu jaskry. W ramach akcji każdy chętny będzie mógł między 8 a 14 marca br. skorzystać z bezpłatnych badań okulistycznych w placówkach służby zdrowia, które przyłączyły się do akcji. W tym roku jest to ponad 60 gabinetów okulistycznych. Lista placówek dostępna jest pod adresem www.tydzienjaskry.pl.

Prof. Ewa Mrukwa-Kominek, prezes zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Okulistycznego (PTO), podczas inauguracji projektu przypomniała, że w trakcie poprzednich edycji okuliści, którzy brali w niej udział, przebadali blisko 20 tys. osób w całej Polsce, a blisko 40 proc. z nich skierowali do dalszej diagnostyki i leczenia.

„Ta akcja ma na celu zwiększenie świadomości pacjentów i lekarzy, zwiększenie również wykrywalności jaskry, czyli poszerzenie badań diagnostycznych i skierowanie na badania tych pacjentów podejrzanych o jaskrę, którzy nigdy nie badali się wcześniej albo w ciągu ostatnich lat i czują dyskomfort związany z tym, że mogą być obciążeni genetycznie” - powiedziała prof. Ewa Mrukwa-Kominek.

Profesor dodała, że Towarzystwo i pozostali organizatorzy akcji są wdzięczni gabinetom i przychodniom, które poświęcają czas i zasoby, by zorganizować dodatkowe wizyty.

Z kolei prof. Jacek P. Szaflik, przewodniczący Sekcji Jaskry PTO, podkreślił, że postęp, który dokonuje się w leczeniu jaskry, przede wszystkim w technikach mikrochirurgicznych i laserowych, ma realne przełożenie na bezpieczeństwo wzroku pacjentów.

„Warunkiem powodzenia jest jednak szybka i trafna diagnoza. Tylko ona pozwala wdrożyć odpowiednie leczenie i prowadzić je w sposób przemyślany i konsekwentny” - powiedział prof. Jacek P. Szaflik.

Inicjatorka akcji, prof. Iwona Grabska-Liberek, przewodnicząca Sekcji Schorzeń Rogówki PTO, podkreśliła, że jaskrę, niezależnie od efektów przeprowadzonych zabiegów, należy stale monitorować, ponadto współpracować z lekarzami i stosować się do ich zaleceń na każdym etapie.

„Jaskra jest złożoną, wieloczynnikową chorobą, dlatego w celu osiągnięcia długotrwałych efektów konieczna jest współpraca również z lekarzami innych specjalności: kardiologami, internistami, neurologami czy pediatrami” - zaznaczyła prof. Grabska-Liberek.

Za wystąpienie choroby odpowiadają geny i eksperci szacują, że ok. 65 proc. przypadków jaskry to spadek po rodzicach. Rozwojowi jaskry sprzyjają: wiek powyżej 35 lat, niskie ciśnienie ogólne krwi, intensywnie leczone nadciśnienie krwi, migrena, objawy naczynioskurczowe (stale zimne stopy i dłonie), podwyższony poziom ciśnienia w oku czy krótkowzroczność powyżej -4.0.

Takie objawy miał np. Tomasz Pągowski, projektant wnętrz. Podczas badania wzroku stwierdzono, że ma podwyższone ciśnienie w oku i dostał na to odpowiednie krople. Po dwóch latach, przy badaniu wzroku pod kątem doboru nowych okularów, okulista zaproponował, by przy okazji zbadać ciśnienie. Wtedy okazało się, że choruje na zaawansowaną jaskrę obu oczu.

„Kiedy opowiedziałem rodzinie o diagnozie, moja mama przyznała się, że ona też od kilku lat bierze na to krople. Na pewno nie zdawała sobie sprawy, że jaskra może być dziedziczna i powinienem się regularnie badać. Moi synowie już to wiedzą” - opowiedział Tomasz Pągowski.

Bo wbrew powszechnemu przekonaniu jaskra nie dotyka tylko osób starszych czy dorosłych, może być wrodzona, a jej objawy mogą już odczuwać małe dzieci. Tak było w wypadku Bartosza Radomskiego. Gdy skończył półtora roku, jego rodzice zauważyli, że ma problemy ze wzrokiem. Jednak dopiero po dwóch latach zdiagnozowano u niego jaskrę. Przeszedł 34 zabiegi operacyjne, ale widzi słabo i porusza się z psem przewodnikiem.

„Objawy jaskry u młodych osób często się bagatelizuje, przez co dajemy szansę chorobie na rozwój. Jak w wypadku jaskry u dorosłych najważniejsze jest jak najwcześniejsze rozpoznanie choroby. Im wcześniej zastosowane leczenie - u dzieci zawsze operacyjne - tym większa szansa na zachowanie dobrej ostrości wzroku” - powiedział dr hab. Wojciech Hautz, kierownik Kliniki Okulistyki w Instytucie „Pomniku-Centrum Zdrowia Dziecka” w Międzylesiu.

Doktor Hautz wśród objawów, które powinny zaniepokoić rodziców wymienia tzw. duże ładne oczy, łzawienie, światłowstręt, kurcz powiek i niczym nieuzasadniony płacz, który oznacza dyskomfort dziecka. Konieczna jest wtedy konsultacja z okulistą.

Światowy Tydzień Jaskry to międzynarodowa inicjatywa Światowego Stowarzyszenia Jaskry (World Glaucoma Association). Celem kampanii jest zwrócenie uwagi na jaskrę jako główną przyczynę nieodwracalnej ślepoty i na to, że tylko wczesna diagnoza i wczesne podjęcie leczenia może zapobiec pogorszeniu wzroku. W kampanię zaangażowanych jest ponad 100 krajów. Polskie Towarzystwo Okulistyczne angażuje się w inicjatywę już 10 rok.
 

Źródła

PAP MediaRoom

ZOBACZ WIĘCEJ

  • Adobe Stock

    Rdzeniowy zanik mięśni – choroba, którą daje się zatrzymać

    Gdy w rdzeniu kręgowym staje produkcja białka SMN, mięśnie szkieletowe stopniowo zaczynają zanikać. Jeszcze niedawno prowadziło to do trwałej niepełnosprawności, a nawet śmierci pacjenta. Dzisiaj medycyna dysponuje nowoczesnymi lekami, które pozwalają o własnych siłach wchodzić w kolejne etapy życia.

  • AdobeStock

    Depresja poporodowa to nie tylko sprawa kobiet

    Myśląc o depresji poporodowej, musimy pamiętać, że obok chorej kobiety jest dziecko i to, w jakim stanie psychicznym w czasie ciąży i w okresie poporodowym będzie matka, ma realny wpływ na jego rozwój.

  • AdobeStock

    Medyczna mitologia

    Zawał tylko przy wysokim cholesterolu, cukrzyca wyłącznie u osób z otyłością, rak piersi tylko u kobiet, a rak płuca tylko u palaczy. Medycyna zna wiele takich przekonań. Problem w tym, że „typowy pacjent” nie oznacza „jedynego możliwego”. Badania pokazują, że choroby często wymykają się stereotypowemu obrazowi.

  • AdobeStock

    Czy te warzywa mogą szkodzić?

    Pomidory, papryka, ziemniaki i bakłażany bywają wykluczane z diety osób z chorobami autoimmunologicznymi, podobnie jak brokuły, kapusta czy kalafior. Powodem mają być zawarte w nich związki, które mogą wpływać na układ odpornościowy lub pracę tarczycy. Problem w tym, że między biologiczną hipotezą a dowodem klinicznym jest spora różnica.

NAJNOWSZE

  • Piotr Werewka/PAP

    Wirtualne życie nastolatków w liczbach

    Wiele publicznych instytucji, które m.in. zajmują się analizą zjawisk dotyczących przemocy zwraca uwagę, że młodzież doświadcza jej na różne sposoby, także w świecie wirtualnym. Cyberprzemoc dotyczy blisko połowy nastolatków, choć co piąty nie do końca umie ją rozpoznać. Ponad połowa rodziców jest przekona, że nie dotyczy ona ich dziecka.

  • Rozmawiaj i bądź obok – to najlepszy sposób, na opanowanie strachu po atakach w szkole

  • Ciało potrzebuje luzu, nie tylko wyciskania

  • Roli położnej nie można sprowadzić jedynie do ciąży, porodu, połogu

  • Depresja poporodowa to nie tylko sprawa kobiet

  • PAP/Marcin Obara

    Ataki w szkołach – brak uwagi i wsparcia ze strony dorosłych

    Ataki, które miały miejsce w ostatnich dniach, nakręcają spiralę paniki: rodzice przekazują sobie filmiki z ostrzeżeniami o „krwawym piątku” i nie puszczają dzieci do szkoły, nastolatki spekulują, gdzie dojdzie do następnego ataku. Tymczasem minie jeszcze wiele czasu nim dowiemy się, co było przyczyną tych zdarzeń. Musimy liczyć się z tym, że każde z nich mogło mieć inną przyczynę: brak zrozumienia, odrzucenie, chęć zaistnienia, czy wreszcie niezauważone zaburzenia. W każdym przypadku stoją za tym jakieś niezaspokojenie potrzeby i brak wsparcia.

  • Rdzeniowy zanik mięśni – choroba, którą daje się zatrzymać

  • Płukanie jelita – to nie jest bezpieczne

Serwisy ogólnodostępne PAP