Jedna puszka coli nie tuczy?

To MIT! Jedna mała puszka typowej coli (330 ml) zawiera aż 35 gramów cukru.

Tymczasem najnowsze zalecenia żywieniowe Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) mówią o spożywaniu dziennie nie więcej niż 25 gramów tzw. "wolnych" cukrów  (ang. free sugars), nazywanych czasem "cukrami dodanymi". WHO definiuje "wolne cukry" jako cukry dodane do żywności i napojów przez producentów, kucharzy lub nas samych, a także cukry zawarte w miodzie, syropach, sokach owocowych i ich koncentratach.

Niezależnie od definicji, jedna puszka napoju wyczerpuje z nadmiarem dzienny limit cukru. A gdzie jest miejsce na dżemy, sernik mamy czy keczup do kiełbaski z grilla?

Co więcej, wypijając jedną mała puszkę coli codziennie, w ciągu roku spożywamy blisko 13 kilogramów (a dokładniej 12 775 gramów) cukru. Sporo, prawda? Czy nie lepiej i przyjemniej jest od czasu do czasu osłodzić sobie życie jedząc kawałek maminego sernika?

apio

Źródło: http://www.who.int/mediacentre/news/releases/2015/sugar-guideline/en/

NAJNOWSZE

  • PAP/Szymon Pulcyn

    Badanie UKW: istotniejsze dlaczego, a nie jak długo nastolatek jest online

    Problemowe korzystanie z internetu, mediów społecznościowych, telefonu związane jest z trudnościami, które nastolatki mogą mieć z relacjami, emocjami, samokontrolą. Dlatego na plan pierwszy wybija się pytanie nie jak długo, ale dlaczego siedzą „w ekranach” i co tam robią oraz jak funkcjonują poza światem cyfrowym – zaznaczają dr Ewa Wojtynkiewicz i dr Karolina Głogowska, psycholożki, współautorki badania Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy.

  • Z cukrzycą na korcie

  • Ciągłe monitorowanie glukozy – pomocne głównie dla cukrzyków

  • Na stołówkach szkolnych jedna łyżeczka cukru zamiast dwóch w szklance

  • Niskodawkowa tomografia komputerowa w profilaktyce raka płuca

  • AdobeStock

    Psycholog szkolny - ważny element zespołu, który może uratować życie

    "Uczniowie naprawdę sami z siebie zaglądają do gabinetów szkolnych psychologów. Szukają wsparcia, rozwiązania problemów – nie tylko tych szkolnych. Psycholog szkolny jest natomiast od tego, by wspierać funkcjonowanie dziecka w szkole lub placówce. Żeby zrobić coś więcej, konieczna jest współpraca szkoły, rodziców i zewnętrznych specjalistów, a z tym bywa problem" – mówi Lucyna Kicińska, ekspertka Polskiego Towarzystwa Suicydologicznego i wiceprezeska Fundacji Życie Warte Jest Rozmowy.

  • Tajemnica najstarszej kobiety na świecie

  • Jak przepędzić mgłę mózgową?

Serwisy ogólnodostępne PAP