Blue Monday – szkodliwy mit

Miejska legenda głosi, że w trzeci poniedziałek stycznia przypada najbardziej depresyjny dzień w roku. To mit wymyślony na potrzeby marketingu. Jednak warto zwracać uwagę na tzw. depresję sezonową.

Adobe Stock
Adobe Stock

Blue Monday to chwyt marketingowy

Tak zwany Blue Monday ma być najbardziej depresyjnym dniem w całym roku. Koncepcja „smutnego poniedziałku”, jak można by przetłumaczyć tę nazwę, została stworzona w 2005 roku przez psychologa Cliffa Arnalla. Specjalista opracował rzekomo matematyczny „depresyjny” wzór uwzględniający m.in. takie czynniki jak pogoda, zadłużenie, spadek nastroju po okresie świątecznym, poziom motywacji czy porażki w dotrzymywaniu noworocznych postanowień. Czy miał rację?

Pomysł został szeroko przyjęty przez opinię publiczną i do dzisiaj przykuwa uwagę wielu osób, szczególnie tych, które niespecjalnie lubią w poniedziałki wracać do pracy. Eksperci zaprzeczają jednak wyjątkowej roli trzeciego poniedziałku stycznia. Argumentują, że po pierwsze brakuje naukowych dowodów na istnienie Blue Monday, a po drugie trudno jest rzetelnie oszacować ujęte przez Arnalla czynniki. Ta idea to zatem pseudonauka. Co gorsza, to wcale nie spontaniczny pomysł naukowca kierowanego chęcią zrozumienia ludzkiej psychiki. Koncepcja powstała tak naprawdę na potrzeby marketingowego biura podróży Sky Travel. 

Adobe Stock

Czy sposób chodzenia wpływa na nastrój?

Sposób, w jaki chodzimy, może zdradzić, w jakim jesteśmy nastroju, a nawet czy mamy depresję. Naukowcy przekonują, że działa to też w drugą stronę – naśladując chód osoby szczęśliwej lub smutnej, nasz nastrój może się poprawić lub pogorszyć.

„Początkowo poproszono mnie o wyznaczenie dnia, który moim zdaniem byłby najlepszy na rezerwację letniego urlopu. Jednak kiedy zacząłem zastanawiać się nad motywami, jakie kierują ludźmi przy rezerwowaniu wyjazdów – odwołując się do tego, co mówiły mi tysiące osób podczas warsztatów zarządzania stresem czy poczucia szczęścia – pojawiły się czynniki wskazujące na trzeci poniedziałek stycznia jako moment szczególnie przygnębiający” – twierdził sam Arnall w wywiadzie dla „The Daily Telegraph” w 2013 roku.

Szkodliwy mit „depresyjnego poniedziałku”

Blue Monday nie jest zatem bezspornym faktem, a mitem – a do tego szkodliwym. Zwraca na to uwagę m.in. Aaron Campbell z brytyjskiej Mental Health Foundation. Podkreśla, że nastrój zależy od okoliczności życiowych danej osoby. Nawet jeśli udałoby się znaleźć dzień w roku, który szczególnie sprzyja złemu samopoczuciu, najpewniej dla każdego byłby on inny. Kolejna rzecz to rozróżnienie tymczasowego złego samopoczucia i faktycznej depresji czy innego zaburzenia, które wymaga terapii. To ważne, ponieważ kłopoty ze zdrowiem psychicznym, w tym lęki i depresja, to obecnie jeden z wiodących problemów cywilizowanego świata. Ponadto przekonanie o działaniu efektu Blue Monday może negatywnie zadziałać na niektóre osoby, które w nie uwierzą. 

„Pomysł ten może wydawać się 

AdobeStock

Śmiech – silny lek dostępny bez recepty

Dorośli ludzie śmieją się średnio 15 razy na dobę. To może jednak nie wystarczyć, aby zachować dobre zdrowie. Śmiechoterapia to nie żart! Dowiedz się, jakie choroby pomaga leczyć.

pseudonauką, ale może mieć potężny wpływ na psychikę” – mówi z kolei dr Donna Ferguson, psycholog z kanadyjskiego Centre for Addiction and Mental Health (CAMH). „Może stać się samospełniającą się przepowiednią. Jeśli ludzie czują np., że już nie sprostali swoim postanowieniom, ten narzucony sobie lęk, w połączeniu z wiarą w Blue Monday, może stworzyć doskonałe warunki wyzwalające kryzys u osób z predyspozycjami do depresji” – przestrzega. 

Według ekspertów z CAMH, jednym z najlepszych sposobów na radzenie sobie ze styczniową chandrą, jeśli taka wystąpi, jest zrobienie rachunku swoich codziennych nawyków. „Codzienne, ważne aktywności, takie jak dbanie o odpowiedni sen, utrzymywanie zdrowej diety, aktywność fizyczna czy ustalenie budżetu, by kontrolować swoje wydatki – to wszystko są praktyczne, osiągalne cele, które mogą sprawić, że człowiek poczuje się bardziej zrównoważony” – dodaje dr Katy Kamkar, także psycholog z CAMH.

Sezonowa depresja istnieje naprawdę

Blue Monday nie należy przy tym mylić z prawdziwym zaburzeniem, jakim jest Seasonal Affective Disorder (SAD), czyli tzw. depresja sezonowa. Główne objawy to obniżony nastrój, nadmierna senność, zwiększony apetyt (szczególnie na węglowodany), społeczne wycofanie. Wśród prawdopodobnych przyczyn wymienia się rozregulowanie zegara biologicznego, spadek poziomu serotoniny związany z mniejszym dostępem do światła słonecznego i nadmiar melatoniny także związany z dłuższymi okresami ciemności. Do tego dochodzi często niedobór witaminy D. 

SAD na szczęście dobrze reaguje na leczenie. Dobrze działa na przykład fototerapia – codzienna ekspozycja na jasne światło emitowane przez specjalne lampy. Pomaga także psychoterapia, szczególnie terapia poznawczo-behawioralna. W cięższych przypadkach lekarze mają jeszcze do dyspozycji leki przeciwdepresyjne. 

Niemało można zdziałać także we własnym zakresie. Specjaliści zalecają m.in. zadbanie o ekspozycję na dzienne światło, np. przez odsłonięcie okien, usunięcie blokujących światło gałęzi w ogrodzie czy spędzanie możliwie dużej ilości czasu na świeżym powietrzu. Aktywność na dworze, np. spacer pomoże zapewnić też pomocną w SAD odpowiednią dawkę ruchu. Bo regularne ćwiczenia to kolejna broń przeciwko sezonowej depresji. Pomóc może także uregulowanie snu i zadbanie o odpowiedni poziom witaminy D. 

Zatem dbajmy o nastrój zimą, ale mądrze – bez wiary w szkodliwe bajki.

Autor

Marek Matacz

Marek Matacz - Od ponad 15 lat pisze o medycynie, nauce i nowych technologiach. Jego publikacje znalazły się w znanych miesięcznikach, tygodnikach i serwisach internetowych. Od ponad pięciu lat współpracuje serwisem "Zdrowie" oraz serwisem naukowym Polskiej Agencji Prasowej. Absolwent Międzyuczelnianego Wydziału Biotechnologii Uniwersytetu Gdańskiego i Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

ZOBACZ TEKSTY AUTORA

ZOBACZ WIĘCEJ

  • PAP/Piotr Wittman

    Kalistenika – sposób na formę

    Kalistenika jeszcze niedawno kojarzyła się głównie z wojskowym drylem, gimnastyką na szkolnych boiskach albo efektownymi figurami wykonywanymi przez sportowców na drążkach. Dziś przeżywa prawdziwy renesans. W internecie miliony osób oglądają treningi z wykorzystaniem ciężaru własnego ciała, a specjaliści od aktywności fizycznej coraz częściej podkreślają, że nie zawsze potrzeba skomplikowanych urządzeń, aby skutecznie wzmacniać organizm.

  • Nastolatki stresują się bardziej niż dorośli

    Nastolatki reagują na stres silniej niż osoby dorosłe i dłużej są narażone na jego negatywne skutki. To efekt niedojrzałości sieci neuronalnych odpowiedzialnych za regulację emocji.

  • PAP/Łukasz Ogrodowczyk

    Alkohol to nie najlepszy sposób na poprawę nastroju

    Wiele osób sięga po alkohol, chcąc poprawić sobie nastrój lub by uporać się z lękiem. To błąd, bo choć etanol początkowo stymuluje wydzielanie dopaminy i działa przeciwlękowo, to w miarę jego metabolizowania mózg staje się bardziej podatny na stres i stany depresyjne.

  • AdobeStock

    Wakacje to nie wyścig z czasem

    Współczesne podróże często zamieniają się w wyścig z czasem – szczegółowe listy miejsc, zaplanowane dni i chęć, by zobaczyć jak najwięcej. Zamiast czuć się wypoczętym, po urlopie jesteśmy wyczerpani, nawet gdy byliśmy w miejscu, które powinno sprzyjać odpoczynkowi. Łatwo w ten sposób stracić to, co najcenniejsze: spontaniczne chwile, ciszę, lokalną atmosferę i poczucie bycia naprawdę obecnym.

NAJNOWSZE

  • PAP/Piotr Polak

    Sztuczna inteligencja w rezonansie magnetycznym pozwala dostrzegać niuanse

    Sztuczna inteligencja wykorzystywana coraz powszechniej w badaniu rezonansu magnetycznego pozwala na bardzo szczegółowe odtworzenie obrazu z relatywnie niskiego sygnału, co zdecydowanie skraca badanie. Umożliwia też dostrzeżenie zmian strukturalnych, które nawet w czasie zabiegu trudno zauważyć – zaznacza dr Wojciech Szewczyk, przewodniczący Sekcji Diagnostyki w Medycynie Sportowej Polskiego Lekarskiego Towarzystwa Radiologicznego.

  • Pestki moreli, czyli o mitycznej „witaminie B17” i śmiertelnej pułapce

  • Kalistenika – sposób na formę

  • Żmija zygzakowata. Co naprawdę grozi po ukąszeniu?

  • W końcu postęp w leczeniu raka trzustki

  • AdobeStock

    Testosteron to hormon ważny także dla kobiet

    Testosteron kojarzy się nam głównie z mężczyznami, a jednak u kobiet jest on równie ważny i to nie tylko dla jakości życia, ale przede wszystkim dla zdrowia i dobrej kondycji.

  • Od 1 sierpnia jeszcze łatwiej zapobiegać rakowi szyjki macicy

  • Kolka niemowlęca a karmienie piersią

Serwisy ogólnodostępne PAP