Czego nie wiemy o ludzkiej krwi

Grupy krwi wydają się jedną z najbardziej podstawowych informacji medycznych. A jednak najnowsze odkrycia pokazują, że wiemy o nich znacznie mniej, niż sądziliśmy. Oficjalne uznanie nowej grupy krwi otwiera nowy rozdział w transfuzjologii i stawia pytania o to, ile jeszcze podobnych biologicznych wyjątków pozostaje niewykrytych.

PAP/Marcin Bielecki
PAP/Marcin Bielecki

Przez dekady wydawało się, że ludzka krew jest jednym z najlepiej poznanych obszarów medycyny. Od chwili, gdy Karl Landsteiner na początku XX wieku opisał układ AB0, a kilka lat później odkryto czynnik Rh, system grup krwi stał się fundamentem nowoczesnej transfuzjologii. To dzięki niemu możliwe są bezpieczne operacje, leczenie urazów i ratowanie życia w sytuacjach nagłych. A jednak w XXI wieku, w epoce sekwencjonowania genomu i medycyny precyzyjnej, nauka po raz kolejny została zmuszona do korekty tej pozornej pewności. Ostatnie lata przyniosły odkrycie nowej grupy krwi, a wraz z nim świadomość, że katalog ludzkich antygenów krwinkowych wciąż nie jest zamknięty.

Czym jest Gwada-negative?

Punktem zwrotnym była historia pacjentki z Gwadelupy, której krew od kilkunastu lat pozostawała zagadką dla lekarzy. Podczas rutynowych badań przed planowanym zabiegiem zauważono, że jej surowica reaguje w sposób niezgodny z żadnym znanym układem grupowym. Przez długi czas brakowało narzędzi, by wyjaśnić tę anomalię. Dopiero rozwój zaawansowanych metod genetycznych pozwolił badaczom zajrzeć głębiej – nie tylko w strukturę białek na powierzchni czerwonych krwinek, lecz także w zapis genetyczny, który je koduje.

Kluczowe okazały się badania prowadzone przez francuski zespół z Établissement Français du Sang, we współpracy z ekspertami zrzeszonymi wokół International Society of Blood Transfusion. Analiza całego genomu wykazała mutację w genie odpowiedzialnym za zakotwiczenie określonego antygenu w błonie krwinki czerwonej. Antygen ten – obecny praktycznie u wszystkich dotychczas przebadanych ludzi – u tej pacjentki nie występował w ogóle. Oznaczało to, że jej układ odpornościowy mógłby zareagować gwałtownie na każdą „standardową” krew dawcy.

Gdy w 2025 roku wyniki zostały potwierdzone, The International Society of Blood Transfusion (ISBT) oficjalnie uznało nowy układ grup krwi, włączając go do międzynarodowej klasyfikacji jako 48. system. W przestrzeni medialnej zaczęto mówić o fenotypie „Gwada-negative”, nawiązując do pochodzenia pacjentki. 

Fot. Freepik

Krew: niezwykle potrzebna, na ile bezpieczna?

Terapeutyczna wartość krwi i jej składników jest nie do przecenienia. Pomimo spektakularnych postępów w medycynie, które obserwujemy od kilkudziesięciu lat, naukowcom nadal nie udało się wynaleźć syntetycznego substytutu składników krwi. Jedynym sposobem jej pozyskania pozostaje pobranie jej od dawcy. Zapewnienie bezpieczeństwa krwi dla dawcy jest priorytetem w tych dziedzinach medycyny, w których stosuje się ją jako lek.


Warto w tym miejscu uporządkować pojęcia, bo w potocznym rozumieniu „grupa krwi” niemal zawsze sprowadza się do układu AB0 i czynnika Rh. Tymczasem są to jedynie dwa najbardziej znane i klinicznie najczęściej wykorzystywane elementy znacznie większej całości. Współczesna hematologia posługuje się pojęciem systemów grup krwi, czyli zestawów antygenów obecnych na powierzchni czerwonych krwinek, które są kodowane przez określone geny i dziedziczone według ustalonych reguł. 

Obecnie oficjalnie uznanych jest 48 takich systemów, obejmujących łącznie ponad 600 różnych antygenów krwinkowych. Oprócz AB0 i Rh należą do nich m.in. systemy Kell, Duffy, Kidd, MNS czy Lutheran, z których każdy może mieć znaczenie kliniczne w określonych sytuacjach, zwłaszcza u pacjentów po wielokrotnych transfuzjach, kobiet w ciąży lub osób z rzadkimi fenotypami genetycznymi. 
Co istotne, nowy system grup krwi nie powstaje przez „dodanie kolejnej literki”, lecz wówczas, gdy naukowcy udowodnią istnienie odrębnego mechanizmu genetycznego, stabilnej ekspresji antygenu i jego realnego znaczenia immunologicznego. To właśnie dlatego odkrycie nowej grupy krwi jest wydarzeniem rzadkim — i dlatego każdy taki przypadek zmienia nie tylko klasyfikację, lecz także nasze rozumienie biologii krwi jako takiej.

Genetyka ujawnia tajemnice krwi

Dla świata nauki było to wydarzenie porównywalne z odkryciami sprzed kilkudziesięciu lat – dowód, że nawet tak fundamentalne obszary medycyny wciąż mogą kryć białe plamy. Eksperci podkreślali, że odkrycie to jest przede wszystkim dowodem na to, jak dynamicznie rozwijają się technologie genomiczne i ich zastosowania w medycynie. 

„To doskonały przykład, jak sekwencjonowanie całego genomu może rozwiązywać medyczne tajemnice, które wcześniej wydawały się nie do rozwikłania — i jednocześnie jak dużo jeszcze nie wiemy o ludzkiej krwi i jej wariantach” — komentował w jednym z wywiadów hematolożka prof. Janejira Kittivorapart z Uniwersytetu Mahidol w Tajlandii, która badała niezwykle rzadkie fenotypy krwi. 
Klasyczna serologia przestaje wystarczać tam, gdzie w grę wchodzą ultrarzadkie warianty genetyczne. Dopiero połączenie testów immunologicznych z sekwencjonowaniem DNA pozwala dziś w pełni zrozumieć, dlaczego u niektórych pacjentów dochodziło do niewyjaśnionych reakcji poprzetoczeniowych albo problemów w ciąży.

Nowa grupa krwi skierowała uwagę badaczy na inne, znane już wcześniej anomalie, które od lat funkcjonowały na pograniczu oficjalnej klasyfikacji. Jednym z najlepiej opisanych przykładów jest niezwykle rzadki fenotyp określany jako B(A). W tym przypadku osoby klasyfikowane rutynowo jako grupa B wykazują śladową ekspresję antygenu A. Zjawisko to obserwowano sporadycznie, głównie w Azji Południowo-Wschodniej, i przez lata traktowano jako ciekawostkę serologiczną. Dopiero badania populacyjne obejmujące setki tysięcy próbek pokazały, jak wyjątkowo rzadki jest to wariant i jak łatwo może zostać przeoczony w standardowej diagnostyce.

Choć fenotyp B(A) nie został uznany za osobny system grup krwi, jego istnienie ma realne znaczenie kliniczne. W określonych warunkach może prowadzić do niejednoznacznych wyników typowania, a w skrajnych przypadkach do błędów przy transfuzji. To właśnie takie przykłady sprawiają, że środowisko naukowe coraz głośniej mówi o potrzebie rozszerzenia rutynowych badań krwi o elementy genetyczne – przynajmniej u pacjentów, u których występują nietypowe reakcje immunologiczne.

Jeszcze inną kategorię stanowią antygeny, które od dawna były znane klinicystom, lecz dopiero niedawno udało się ustalić ich molekularne „pochodzenie”. W 2024 roku zespół badaczy związanych z NHS Blood and Transplant oraz Uniwersytetem w Bristolu wykazał, że jeden z tajemniczych antygenów krwinkowych, oznaczany jako AnWj, jest powiązany z białkiem kodowanym przez gen MAL. Przez ponad trzy dekady lekarze wiedzieli, że brak tego antygenu może powodować poważne problemy przy transfuzjach, ale nie byli w stanie wyjaśnić mechanizmu zjawiska. Dopiero identyfikacja genetycznej podstawy otworzyła drogę do dyskusji o wyodrębnieniu kolejnego systemu grup krwi.
 

Będa kolejne grupy krwi?

Na razie układ MAL/AnWj pozostaje w fazie intensywnych badań i nie został formalnie wpisany na listę ISBT. To jednak typowy etap przejściowy. Historia nowych grup krwi pokazuje, że droga od pierwszego opisu przypadku do oficjalnego uznania bywa długa i wymaga spełnienia rygorystycznych kryteriów. Konieczne jest potwierdzenie, że dany antygen jest dziedziczony w określony sposób, ma jasno zdefiniowaną podstawę genetyczną i – co kluczowe – istotne znaczenie kliniczne.

W tym sensie odkrycie nowej grupy krwi nie jest jednorazową sensacją, lecz elementem większego procesu. Medycyna stopniowo przechodzi od uproszczonego postrzegania krwi przez pryzmat kilku liter i znaku plus lub minus do znacznie bardziej złożonej mapy różnic biologicznych. Już dziś wiadomo, że liczba znanych antygenów krwinkowych przekracza sześćset, a wiele z nich może w określonych sytuacjach wpływać na ryzyko reakcji immunologicznych, chorób naczyniowych czy powikłań położniczych.

Badacze zwracają uwagę, że rozwój wiedzy o rzadkich grupach krwi ma również wymiar organizacyjny. Banki krwi na całym świecie zaczynają tworzyć międzynarodowe rejestry dawców o nietypowych fenotypach, tak aby w razie potrzeby możliwe było szybkie znalezienie zgodnej krwi. W przypadku osób takich jak pacjentka z fenotypem Gwada-negative stawką jest bowiem nie tylko bezpieczeństwo, lecz wprost możliwość przeprowadzenia ratującej życie transfuzji.

Autorka

PAP

Luiza Łuniewska - Dziennikarka, reportażystka, redaktorka. Pisuje o wielkich triumfach medycyny i jej wstydliwych sekretach. Lubi nowinki z dziedziny genetyki. Była dziennikarką Życia Warszawy i Newsweeka, pracowała też w TVN i Superstacji. Jest absolwentką Instytutu Stosunków Międzynarodowych UW. Wielbicielka kotów dachowych i psów ras północnych.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

ZOBACZ WIĘCEJ

  • PAP/Artur Reszko

    Mammografia – bezpłatne badanie na wagę życia. Dlaczego kobiety wciąż jej unikają?

    Większość Polek wie, że wczesne wykrycie raka piersi ratuje życie, wciąż jednak nie wykonuje mammografii, czyli podstawowego badania przesiewowego. W Polsce jest ono refundowane co dwa lata u kobiet w wieku 45-74 lat, jeśli lekarz nie zleci inaczej. Nie wymaga też skierowania. Co stoi w takim razie na przeszkodzie?

  • Adobe Stock

    Zaćmienie bez tajemnic

    Zaćmienia od wieków budziły strach i rodziły przesądy, m.in. dotyczące zdrowia. Czy to zjawisko może realnie na nas wpłynąć? Naukowcy już ustalili, co się może stać, gdy miliony ludzi spojrzą dziś w niebo.

  • PAP/Lech Muszyński

    Szczepienia mogą chronić przed demencją

    Badania wskazują, że różne szczepionki mogą zmniejszać ryzyko rozwoju demencji. Chodzi m.in. o szczepienia przeciwko półpaścowi, tężcowi, błonicy czy pneumokokom. Obserwowany związek może być czymś więcej niż tylko statystyczną zależnością.

  • AdobeStock

    Choroba zajęcza. Kleszcze mogą przenosić groźną bakterię

    Wysoka gorączka, silne osłabienie, bolesne powiększenie węzłów chłonnych i niewielkie owrzodzenie skóry – taki zestaw objawów po pobycie w lesie lub ukłuciu kleszcza powinien zwrócić uwagę lekarza. Jedną z możliwych przyczyn jest tularemia, zwana chorobą zajęczą.

NAJNOWSZE

  • PAP/Artur Reszko

    Mammografia – bezpłatne badanie na wagę życia. Dlaczego kobiety wciąż jej unikają?

    Większość Polek wie, że wczesne wykrycie raka piersi ratuje życie, wciąż jednak nie wykonuje mammografii, czyli podstawowego badania przesiewowego. W Polsce jest ono refundowane co dwa lata u kobiet w wieku 45-74 lat, jeśli lekarz nie zleci inaczej. Nie wymaga też skierowania. Co stoi w takim razie na przeszkodzie?

  • Szczepienia mogą chronić przed demencją

  • Choroba zajęcza. Kleszcze mogą przenosić groźną bakterię

  • Zdrowa grasica, niższe ryzyko śmierci

  • Zegar biologiczny tyka. Kiedy wypada szczyt płodności?

  • Adobe Stock

    Rewolucja na polskim talerzu zdrowego żywienia

    Prawdziwa zmiana na polskim talerzu to ewolucja, a nie rewolucja. Nawet drobne, stopniowe kroki przynoszą ogromne efekty, a kluczem są odpowiednie proporcje między białkiem, tłuszczami i węglowodanami. Dieta eliminacyjna i surowe restrykcje działają jak bumerang – często przynoszą więcej szkody niż pożytku. Dlatego stawiamy na zdrowy rozsądek i elastyczne budowanie równowagi, bo przesada w żadną stronę nie służy organizmowi – zaznacza Patrycja Paradowska, psychodietetyczka i dietetyczka kliniczna.

  • Zaćmienie bez tajemnic

  • Nielegalny obrót medycznymi opioidami

Serwisy ogólnodostępne PAP