Jeśli doświadczasz przemocy zadzwoń na Niebieską Linię. Otrzymasz realną pomoc.

Telefonów zaufania o nazwie Niebieska Linia jest kilka, ale pod każdym z nich można otrzymać pomoc. I coraz więcej osób korzysta z tych numerów, bo ludzie zrozumieli, że nie tylko przemoc fizyczna jest przekroczeniem granicy – mówi Renata Durda, certyfikowana superwizorka i specjalistka ds. przeciwdziałania przemocy domowej, przewodnicząca Rady Superwizorów i Superwizorek z zakresu przeciwdziałania przemocy domowej.

AdobeStock
AdobeStock

Jaki był początek Niebieskiej Linii?

Niebieska Linia IPZ, z którą ja jestem związana, powstała w 1995 roku, jako Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie w Instytucie Psychologii Zdrowia Polskiego Towarzystwa Psychologicznego. Stworzył ją prof. Jerzy Mellibruda, który był wtedy dyrektorem Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Zauważył, że najczęstszym zgłaszanym problemem w rodzinach z problemem alkoholowym jest przemoc i zorganizował telefon zaufania, który oferował realną pomoc osobom doświadczającym takiej przemocy. Szybko okazało się, że jedna poradnia telefoniczna na cały kraj to za mało. Tak „Niebieska Linia” stała się znakiem rozpoznawczym dla wszystkich miejsc, które zajmują się przemocą w rodzinie. Kilka lat temu ustawodawca zmienił terminologię i „przemoc w rodzinie” nazywamy teraz „przemocą domową”, bo dziś form tworzenia bliskich relacji jest dużo więcej, a chodzi o przemoc, która dzieje się w środowisku domowym, prywatnym.
Dziś „Niebieska Linia” IPZ prowadzi całodobowy telefon dla osób dorosłych w kryzysie emocjonalnym o numerze 116 123, który świadczy zarówno pomoc przez telefon, jak przez czat czy porady mailowe (www.116sos.pl) 

Mam wrażenie, że „niebieskich linii” jest więcej, o co chodzi?

Z czasem wiele miejsc świadczących pomoc w sytuacjach przemocy domowej przybrało określenie „Niebieska Linia”. Np. Kujawsko-Pomorska Niebieska Linia prowadzona przez Urząd Marszałkowski tego województwa działa jako regionalna poradnia telefoniczna – niebieska linia dla tego województwa. Są też bardziej lokalne, związane z jakimiś miejscowościami, gminami. Jest nawet „Niebieska Linia” dla kobiet polskojęzycznych w Belgii prowadzona przez organizację „Elle pour Elles”. Najdłużej, nieprzerwanie funkcjonuje poradnia „Niebieskiej Linii” 801-120-002 prowadzona obecnie przez Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom (powstałe z połączenia Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii i Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych). Od lat tę poradnię obsługuje Stowarzyszenie na Rzecz Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia” . Jak widać inicjatyw o nazwie „Niebieska Linia” jest sporo, ale wszystkie są potrzebne i wszystkie wykonują dobra robotę. 

Są jeszcze telefony z „serii” 116…

Po zaginięciu w portugalskim kurorcie Praia da Luz małej Brytyjki Madeline McCann jej rodzice zgłosili potrzebę utworzenia ogólnoeuropejskiego systemu szybkiego reagowania, wzorowanego na amerykańskim systemie „Amber Alert”. System ten ma na celu natychmiastowe upublicznianie informacji o porwanym dziecku w mediach i na granicach. Tak powstała m.in. idea utworzenia specjalnych linii telefonicznych (hotline) oraz systemów alertowych wspólnych w całej Unii Europejskiej. Chodzi o to, żeby każdy niezależnie od miejsca chwilowego pobytu wiedział gdzie zadzwonić - i wtedy gdy Brytyjczykowi zaginie dziecko w Portugalii, i wtedy gdy w kryzysie znajdzie się Hiszpan na Cyprze. Dotyczy to nie tylko zaginięć dzieci, ale szeroko pojętej przemocy i poczucia zagrożenia. I tak powstała seria telefonów zaczynających się na 116. Mamy więc 116 111 – dla dzieci i młodzieży, obsługiwany w Polsce przez Fundację Dajemy Dzieciom Siłę, 116 123 – dla osób dorosłych w kryzysie emocjonalnym, obsługiwany przez Instytutu Psychologii i Zdrowia, 116 000 – w sprawie osób zaginionych, obsługiwany przez Fundację Itaka i 116 006 – Telefon wsparcia dla ofiar przestępstw, który działa w ramach Sieci Pomocy Osobom Pokrzywdzonym.

Fot. PAP/P. Werewka

Telefon zaufania dla dzieci i młodzieży coraz częściej dzwoni

Konsultanci telefonu zaufania 116 111 podjęli w 2022 roku 885 interwencji ratujących życie lub zdrowie dziecka, najczęściej przy współpracy z policją w sytuacji zamiaru prób samobójczych. To najwięcej od blisko 15 lat – wynika ze statystyk przygotowanych przez Fundację Dajemy Dzieciom Siłę, która prowadzi telefon.

Czyli na jaki numer telefonu dzwonić, gdy ktoś ma problem dotyczący przemocy domowej?

To właściwie nie ma znaczenia. Każdy, który jest dedykowany osobom przeżywającym kryzys w związku z doświadczeniem przemocy, czy to lokalny – który ma taką zaletę, że przekieruje do realnie istniejących lokalnie miejsc, czy ogólnopolski telefon 800 120 002, działający przy Krajowym Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom, czy ten „ogólnoeuropejski” 116 123 – wszędzie otrzymamy pomoc.

Ostatnio pojawiły się mediach informacje, że drastycznie wzrosły statystyki dotyczące zgłaszalności przemoc. Faktycznie jest tych przypadków coraz więcej? 

Zacznijmy od tego, że wzrost liczby zgłaszanych przypadków świadczy wyłącznie o wzroście zgłaszania, a nie o tym, czy rośnie samo zjawisko. Większość poradni telefonicznych działających od dłuższego czasu właściwie zawsze ma stuprocentowe obłożenie – trudno więc mówić o wzroście liczby zgłoszeń. Możliwość przyrostu jest tylko wtedy, kiedy państwo dorzuci trochę pieniędzy do działania jakiejś poradni i uda się posadzić kolejnego konsultanta przy telefonie. Wtedy faktycznie zgłoszeń jest więcej. 
Ale są także inne powody. Dziś przemoc rozumiemy dużo szerzej. Zauważył to nawet ustawodawca, który w 2023 roku dopisał do ustawy o przeciwdziałaniu przemocy domowej zapis mówiący o tym, że dzieci, które są świadkami przemocy, która dzieje się między dorosłymi, najczęściej rodzicami, ale też innymi domownikami, są z definicji uznawane za osoby pokrzywdzone. W końcu zauważono, że dziecko, które obserwuje przemoc dziejącą się między mamą a tatą, mierzy się z bardzo trudną sytuacją i ze swoimi emocjami – nawet jeśli ta przemoc fizycznie bezpośrednio go nie dotyka. 

Adobe Stock

Telefon zaufania dla nastolatków jak tlen

Większość nastolatków nie jest w stanie wymienić spontanicznie numeru telefonu zaufania, pod który mogą zadzwonić o każdej porze dnia i nocy, siedem dni w tygodniu, gdy przechodzą kryzys psychiczny lub chcą wesprzeć rówieśnika. Infolinii jest wiele, ale warto mieć w głowie przynajmniej te dwa: 116 111 lub 800 12 12 12.


Po drugie mamy większą świadomość na temat tego, czym jest przemoc i tego, że nie trzeba jej znosić z zaciśniętymi zębami. Coraz więcej z nas szuka pomocy i sposobów, jak sobie z nią poradzić.
Po trzecie zmienia się oblicze przemocy w bliskich relacjach. Tzw. klasyczna przemoc fizyczna, która zostawia ślady i jest czytelna dla wszystkich – to jedno. Ale mamy też przemoc, w której objawy są bardziej subtelne – przemoc psychiczna czy seksualna, o której ludzie wciąż wstydzą się mówić. Zresztą dzieje się ona w czterech ścianach i raczej nie ma na nią świadków, więc często trudno o dowody.
Mamy też cały obszar związany z cyberprzemocą, który jest dosyć nowy i dopiero powoli uczymy się, czym ona jest. Bo gdy ktoś wysyła 300 smsów dziennie, to wiemy, że to cyberprzemoc, ale gdy robi to raz na jakiś czas, ale w sposób, który nas dotyka, albo zagląda na nasze media społecznościowe i zostawia tam hejtujące komentarze – nie jesteśmy pewni, nie zawsze umiemy jasno stwierdzić, kiedy przekraczana jest granica.

Na co mogą liczyć zgłaszający się do telefonów zaufania? Że po prostu ktoś ich wysłucha czy na coś konkretniejszego? Jaką jesteście w stanie zaproponować osobom doświadczającym przemocy?

Konsultanci w tego typu poradniach oferują przede wszystkim swoją empatię i życzliwe ucho. Nie oceniamy, nie pouczamy, nie oskarżamy, staramy się usłyszeć na czym polega problem i czego potrzebuje osoba dzwoniąca. Zgodnie z jej deklarowanymi lub jeszcze nieuświadomionymi potrzebami oferujemy edukację prawną, psychologiczną i praktyczne wskazówki gdzie szukać pomocy adekwatnej do potrzeb i dostępnej najbliżej miejsca zamieszkania tej osoby. Z badań ewaluacyjnych wynika, że osoby dzwoniące najwyżej sobie cenią w kontakcie z konsultantami poczucie zrozumienia i bezpieczeństwo. Że swoje sprawy nadal będą mieć pod kontrolą, a zmiany będą zachodzić w akceptowanym przez nich czasie i formie. Skierowanie do właściwego miejsca oznacza, że osoba dzwoniąca nie będzie trafiać do przypadkowych osób, którym za każdym razem będzie musiała na nowo opowiadać o swoim problemie. Docenienie tego co dotychczas robiła, aby sobie poradzić z kryzysową sytuacją wzmacnia zasoby osobiste i daje nadzieję, że zmiana na lepsze jest możliwa. To dużo.

Ekspertka

fot. Mateusz Skwarczek

Renata Durda - Certyfikowana superwizorka i specjalistka ds. przeciwdziałania przemocy domowej. Doświadczenia zawodowe zdobywała kierując pracami Ogólnopolskiego Pogotowia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie "Niebieska Linia" IPZ (w latach 2005-2022); jako redaktorka naczelna dwumiesięcznika "Niebieska Linia" poświęconego problematyce przemocy (1999-2024); społeczna doradczyni Rzecznika Praw Dziecka (2010-2018); członkini Zespołu Monitorującego ds. Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie przy ministrze ds. rodziny (2011-2020). Obecnie jest członkinią Rady ds. Przeciwdziałania Przemocy Domowej przy Dyrektorze Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom (od 2022 roku) oraz Warszawskiej Rady Kobiet przy Prezydencie m.st. Warszawy (obecnie trzecia kadencja 2025-2027).

ZOBACZ TEKSTY EKSPERTKI

Autorka

Monika Grzegorowska

Monika Grzegorowska - O dziennikarstwie marzyła od dziecka i się spełniło. Od zawsze to było dziennikarstwo medyczne – najciekawsze i nie do znudzenia. Wstępem była obrona pracy magisterskiej o błędach medycznych na Wydziale Resocjalizacji. Niemal całe swoje zawodowe życie związała z branżowym Pulsem Medycyny. Od kilku lat swoją wiedzę przekłada na bardziej przystępny język w Serwisie Zdrowie PAP, co doceniono przyznając jej Kryształowe Pióro. Nie uznaje poranków bez kawy, uwielbia wieczory przy ogromnym stole z puzzlami. Życiowe baterie ładuje na koncertach i posiadówkach z rodziną i przyjaciółmi.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

ZOBACZ WIĘCEJ

  • Adobe Stock

    Logo leków w gabinetach obniża zaufanie do lekarzy

    Przedstawiciele handlowi firm farmaceutycznych są dostrzegani przez pacjentów w gabinetach, podobnie jak „upominki”, które pozostawiają: długopisy, kalendarze, karteczki do notowania. Osoby, które zauważają takie działania marketingowe, deklarują niższe zaufanie do lekarzy, a to może pośrednio wpływać na stosowanie się do ich zaleceń. O marketingu farmaceutycznym w kontekście najnowszego badania opowiada jego współautorka, dr Marta Makowska z Katedry Psychologii Ekonomicznej Akademii Leona Koźmińskiego.

  • Charków, Ukraina, 23.03.2022, PAP/Andrzej Lange

    Apteki w czasie wojny. Mikroszpital i producent leków

    Apteki są elementem bezpieczeństwa państwa, a kompetencje farmaceutów kluczowe w opiece nad pacjentami w czasie kryzysu, gdy dostęp do szpitali czy leków staje się ograniczony. Polska powinna czerpać z doświadczeń ukraińskich. Przygotować już teraz rozwiązania pozwalające m.in. zminimalizować ryzyko zakłóceń w dostawie leków, uprościć obrót lekami i proces ich wytwarzania, a farmaceutów szkolić z medycyny taktycznej.

  • AdobeStock

    Nawet łagodny incydent anafilaktyczny trzeba potraktować poważnie

    Konstanty ma urodziny w Walentynki. Chciał spędzić je z kolegami w kinie. Przed seansem kupili w sklepie przekąski i napoje. Jednak zanim zaczął się film, chłopiec źle się poczuł. Okazało się, że ma pierwszy w życiu, niespodziewany wstrząs anafilaktyczny.

  • AdobeStock

    Czerniak długo nie daje objawów, dlatego łatwo go przegapić

    – Znamiona same w sobie nie są niczym niepokojącym. Przeciętnie każdy z nas ma ich ok. 40, usuwanie wszystkich nie ma sensu, z wielu powodów. Dopiero, gdy z jakąś zmianą zaczyna się coś dziać: zmienia kolor, krwawi lub dzieje się z nią coś nietypowego, np. rośnie, ale dość gwałtownie, zauważalnie, zmienia swoją grubość lub kształt – trzeba pokazać ją specjaliście – mówi dermatolog dr Jarosław Czerniecki.

NAJNOWSZE

  • Adobe Stock

    Lipoproteina (a) – ważny parametr ryzyka naczyniowego

    Około 20 proc. ludzkiej populacji ma genetycznie podwyższone stężenie cząsteczki o nazwie lipoproteina (a) – w skrócie Lp(a). Badania pokazują, że obok stężenia cholesterolu i innych typowych parametrów ryzyka sercowo-naczyniowego pełni ona kluczową rolę w powstawaniu zagrożenia problemami krążeniowymi. Warto sprawdzić jej poziom i ustalić z lekarzem najlepsze działanie w celu ochrony przed niebezpiecznymi powikłaniami, takimi jak zawał czy udar.

  • Stopa pod presją współczesności

  • Podejrzewasz u swojego dziecka dysleksję? Zabierz je do okulisty

  • Śpiączka i stany ograniczonej świadomości

  • Współczesna kobieta obsadzona w wielu rolach. Jak im sprostać?

  • PAP/Paweł Pawłowski

    Czy masaż naprawdę pomaga ciału?

    Jeśli masaż rzeczywiście wpływa na zdrowie, powinno być to widoczne w badaniach - w hormonach, układzie nerwowym, parametrach zapalnych. Tymczasem wyniki publikowane w czasopismach medycznych są dalekie od jednoznaczności. To, co dla pacjenta jest ulgą, dla naukowca bywa trudne do uchwycenia.

  • Rak szyjki macicy coraz rzadszy u młodych kobiet

  • Szczepienie mężczyzn przeciwko wirusowi HPV dwukrotnie zmniejsza ryzyko rozwoju nowotworu głowy i szyi

Serwisy ogólnodostępne PAP