Badanie PrevenTron: czy powstrzymamy chorobę Alzheimera jeszcze przed wyraźnymi objawami
Autorka: Klaudia Torchała
W Wielkiej Brytanii ruszyło międzynarodowe badanie leku trontinemab, by sprawdzić, czy pozwoli powstrzymać lub opóźnić rozwój choroby Alzheimera u osób, które nie mają jeszcze jej objawów, ale markery krwi wskazują, że na nią zachorują. Badanie potrwa od czterech do sześciu lat.
„Przez dziesięciolecia badania koncentrowały się na leczeniu choroby Alzheimera po pojawieniu się objawów. PrevenTron stawia inne pytanie – czy możemy działać wcześniej, zanim rozpoczną się oczywiste objawy?” – podkreśla prof. Ramin Nilforooshan, psychiatra, konsultant i główny badacz PrevenTron.
To badanie III fazy u osób z wysokim ryzykiem rozwoju choroby, zanim jeszcze wystąpią u nich zaburzenia pamięci i innych funkcji myślenia. Badanie ma odpowiedzieć na pytanie, czy trontinemab (przeciwciało nowej generacji) może opóźnić lub zapobiec wystąpieniu choroby Alzheimera. Lek działa poprzez usuwanie złogów amyloidu, które są przyczyną obumierania komórek nerwowych w mózgu. W badaniu ma wziąć udział ok. 1600 dorosłych w wieku 55–80 lat z całego świata, które losowo będą przydzielane do grupy otrzymującej trontinemab albo placebo. Badanie ma potrwać od czterech do sześciu lat.
Brytyjski dziennik „The Telegraph” przypomina, że mają to być osoby, u których poziom białka p-tau217 mieścić się będzie się ustalonym w badaniu przedziale i dodatkowo przejdą inne badania, w tym rezonans magnetyczny (MRI) oraz „skanowanie metodą pozytonowej tomografii emisyjnej (PET)”. Gazeta zauważa też, że to badanie niesie ze sobą nadzieję.
„Wczesne badania wzbudziły oczekiwania że lek może usuwać blaszki amyloidowe znacznie szybciej niż wcześniejsze terapie. W przypadku wysokich dawek po zaledwie trzech comiesięcznych wlewach w mózgach pacjentów nie stwierdzano już obecności amyloidu” – czytamy w artykule Laury Donnelly pt. „Zdrowi ludzie w średnim wieku otrzymają lek przeciw Alzheimerowi w pierwszym na świecie takim badaniu”.
„Usuwanie amyloidu wydaje się znacznie szybsze niż w przypadku lekanemabu i donanemabu – pierwszych leków, w przypadku których udowodniono, że spowalniają postęp choroby Alzheimera. Zwykle potrzebują one ponad roku, aby usunąć podobne ilości amyloidu. Jednak naukowcy nie wiedzą jeszcze, czy szybsze usunięcie amyloidu przełoży się na większą ochronę przed pamięcią i problemami z myśleniem” – zaznacza w artykule Donnelly.
Przypomina też, że badania lekanemabu i donanemabu wykazały, że „leki spowolniły spadek funkcji poznawczych odpowiednio o 27 procent i 35 procent u pacjentów, którzy już mieli objawy”, dodając jednocześnie, że mogą „również powodować potencjalnie poważny obrzęk i krwawienie w mózgu, wymagając od pacjentów poddania się powtarzającym się skanom MRI”.
Prof. dr hab. n. med. Maria Barcikowska-Kotowicz, neurologpodkreśla, że rzeczywiście podczas nowoczesnego leczenia przeciwciałami monoklonalnymi w chorobie Alzheimera może dochodzić do powikłań, obrzęku i krwawień do mózgu zwanych w skrócie ARIA (z ang. Amyloid-Related Imaging Abnormalities).
– Walczy się jednak z tym przekonaniem, bo rzeczywiście ARIA pacjentów przeraża. Ale strach ma wielkie oczy, bo mamy restrykcyjne kryteria kwalifikacji do tych terapii. Pacjenci muszą być „prawie zdrowi”. Bez przebytych udarów, i innych schorzeń mogących się przyczynić do pojawienia się ARIA.Wybiera się takich, u których ARIA nie będzie wielkim zagrożeniem – zaznacza prof. Barcikowska-Kotowicz.
– ARIA w 90 proc. przypadków przebiega bardzo łagodnie pod postacią bólów głowy. Nic wielkiego się nie dzieje – dodaje.
Wyjaśnia, że trontinemab w prowadzonej obecnie III fazie badań stosuje się we wcześniejszym etapie choroby, gdy nie daje ona jeszcze wyraźnych objawów, a pacjent w badaniu Krótkiej Skali Oceny Stanu Umysłowego (MMSE) otrzymuje wynik 22 pkt. i powyżej. To różni ten lek od dwóch zarejestrowanych już przeciwciał. Te dopuszczono do leczenia Alzeimera na nieco późniejszym etapie choroby, gdy pojawiają się już zaburzenia poznawcze.
– To jest po prostu ulepszony lek wobec tych, które są obecne na rynku. Lek podaje się wcześniej w przebiegu choroby a zagrożenie ARIA jest mniejsze – podsumowuje prof. Barcikowska-Kotowicz.