Czy te warzywa mogą szkodzić?
Pomidory, papryka, ziemniaki i bakłażany bywają wykluczane z diety osób z chorobami autoimmunologicznymi, podobnie jak brokuły, kapusta czy kalafior. Powodem mają być zawarte w nich związki, które mogą wpływać na układ odpornościowy lub pracę tarczycy. Problem w tym, że między biologiczną hipotezą a dowodem klinicznym jest spora różnica.
Czy pomidor może nasilać autoimmunologiczne zapalenie tarczycy? Czy brokuł rzeczywiście „blokuje” tarczycę? I czy osoba z Hashimoto powinna zrezygnować z ziemniaków, papryki i kapusty? Takie pytania coraz częściej pojawiają się w gabinetach dietetycznych i endokrynologicznych, a w internecie można znaleźć długie listy produktów określanych jako „zakazane” przy chorobach autoimmunologicznych.
Jednym z powodów popularności takich zaleceń jest tzw. protokół autoimmunologiczny, czyli AIP (Autoimmune Protocol). To dieta eliminacyjna, w której czasowo wyklucza się m.in. zboża, rośliny strączkowe, nabiał, jaja, orzechy, nasiona oraz warzywa psiankowate. Następnie produkty są stopniowo ponownie wprowadzane, aby ustalić indywidualną tolerancję.
Koncepcja AIP zakłada, że niektóre składniki żywności mogą u części osób wpływać na barierę jelitową, mikrobiotę, odpowiedź immunologiczną i stan zapalny. Jak podkreślili autorzy przeglądu „Autoimmune protocol diet: A personalized elimination diet for patients with autoimmune diseases”, opublikowanego w 2025 r. w czasopiśmie „Metabolism Open”, AIP jest przede wszystkim „spersonalizowaną dietą eliminacyjną”, której celem jest identyfikacja pokarmów potencjalnie wywołujących objawy. Autorzy jednocześnie wskazują na potrzebę dalszych badań klinicznych, ponieważ dowody dotyczące skuteczności tego sposobu żywienia pozostają ograniczone.
Pomidor na cenzurowanym
Największe kontrowersje budzą warzywa psiankowate, czyli przede wszystkim pomidory, papryka, bakłażan i ziemniaki. Ich wspólną cechą jest przynależność do rodziny Solanaceae. Zawierają one różne związki bioaktywne, w tym alkaloidy i glikoalkaloidy. Na tej podstawie powstała hipoteza, że u osób szczególnie podatnych mogą one wpływać na procesy zapalne lub odpowiedź immunologiczną.Nie oznacza to jednak, że wykazano, iż jedzenie pomidorów powoduje zaostrzenie choroby autoimmunologicznej.
W przypadku Hashimoto brakuje badań klinicznych pokazujących, że regularne spożywanie pomidorów zwiększa stężenie przeciwciał anty-TPO lub anty-TG, pogarsza funkcję tarczycy czy przyspiesza jej niszczenie. Nie ma też wiarygodnych danych, które uzasadniałyby zalecenie wszystkim pacjentom z autoimmunologicznym zapaleniem tarczycy eliminacji psiankowatych.
Co więcej, sam fakt obecności określonego związku chemicznego w żywności nie oznacza jeszcze, że występuje on w dawce wywołującej podobny efekt u człowieka. Wyniki badań laboratoryjnych czy eksperymentów na zwierzętach nie mogą być automatycznie przenoszone na codzienną dietę.
Jedno z pierwszych badań dotyczących AIP u osób z Hashimoto opublikowano w 2019 r. w „Cureus”. W badaniu uczestniczyło zaledwie 17 kobiet. Po 10 tygodniach zaobserwowano poprawę jakości życia i zmniejszenie nasilenia zgłaszanych objawów, a także spadek stężenia hs-CRP. „Nie stwierdzono natomiast istotnych zmian funkcji tarczycy ani poziomu przeciwciał przeciwtarczycowych” – podkreślili autorzy.
Podobne wnioski mieli autorzy badania opublikowanego w 2023 r. w „Annals of Agricultural and Environmental Medicine”. Dotyczyło ono kobiet z Hashimoto, a autorzy analizowali m.in. parametry funkcji tarczycy i przeciwciała. Wyniki sugerowały możliwe korzyści wybranych elementów interwencji dietetycznej, ale badanie miało ograniczenia charakterystyczne dla niewielkich badań interwencyjnych i nie pozwalało uznać AIP za standardowe leczenie Hashimoto.
W tym samym roku w czasopiśmie „Nutrients” ukazał się przegląd systematyczny „The Influence of Nutritional Intervention in the Treatment of Hashimoto's Thyroiditis”. Autorzy przeszukali bazy PubMed i Scopus, znajdując 1350 publikacji. Ostatecznie do analizy zakwalifikowali zaledwie dziewięć badań dotyczących interwencji żywieniowych u osób z Hashimoto. Interwencje obejmowały m.in. eliminację glutenu, laktozy, ograniczenie jodu, ograniczenie energii oraz eliminację wybranych produktów. W części badań obserwowano poprawę niektórych parametrów, m.in. poziomu anty-TPO, TSH czy fT4. Autorzy zwrócili jednak uwagę na dużą różnorodność badanych grup i zastosowanych interwencji oraz na niewielką liczbę badań.
Ich wniosek był ostrożny: „nie ma obecnie wystarczających dowodów, aby wskazać jedną strategię żywieniową, która byłaby korzystna dla wszystkich osób z Hashimoto”. Tak więc, jeżeli ktoś twierdzi, że pomidor jest „zakazany przy Hashimoto”, powinien wskazać badanie kliniczne, które taki zakaz uzasadnia. Tego rodzaju dowodu obecnie brakuje.
A może problemem są goitrogeny?
Drugą dużą grupą warzyw, których często obawiają się pacjenci z chorobami tarczycy, są warzywa krzyżowe: brokuły, kalafior, kapusta, brukselka czy jarmuż.
Powód jest bardziej konkretny niż w przypadku psiankowatych. Warzywa te zawierają glukozynolany, z których powstają m.in. izotiocyjaniany. Część produktów ich przemian może wpływać na metabolizm jodu, stąd określenie „substancje wolotwórcze”, czyli goitrogeny. Teoretycznie ma to znaczenie, ponieważ jod jest niezbędny do produkcji hormonów tarczycy. Nie oznacza to jednak, że zdrowa porcja brokułów działa jak lek hamujący pracę tarczycy.
W 2024 r. w „International Journal of Molecular Sciences” opublikowano obszerny przegląd systematyczny . Autorzy przeanalizowali 123 publikacje obejmujące badania laboratoryjne, badania na zwierzętach i badania z udziałem ludzi. Zdecydowana większość wyników podważała wcześniejsze założenia, według których warzywa krzyżowe miały wywierać działanie przeciwtarczycowe u ludzi.
Podobne wnioski przyniósł przegląd systematyczny opublikowany w „Journal of Biomedicine and Biotechnology”. Autorzy przeanalizowali 50 publikacji i uznali warzywa krzyżowe za bezpieczne dla ludzi, z wyjątkiem określonych sytuacji, takich jak reakcje alergiczne.
Nie oznacza to, że warzywa krzyżowe nigdy nie mogą zaszkodzić. Zdaniem naukowców, znaczenie może mieć bardzo duża ilość surowych warzyw krzyżowych lub skoncentrowanych preparatów (suplementów z wyciągiem z warzyw), szczególnie przy niedoborze jodu. Inaczej należy traktować normalną dietę, a inaczej suplement zawierający wysokie dawki wyizolowanych substancji.
Warto również pamiętać, że osoby z chorobami tarczycy nie powinny samodzielnie stosować dużych dawek jodu. W badaniu opublikowanym w „Polish Archives of Internal Medicine”, zwrócono uwagę, że nadmierna podaż jodu może zwiększać ryzyko rozwoju autoimmunologicznego zapalenia tarczycy u osób predysponowanych. To właśnie nadmiar jodu, a nie zwykła porcja brokułów czy pomidorów, jest znacznie lepiej udokumentowanym problemem żywieniowym w kontekście autoimmunologicznej choroby tarczycy.
Dlaczego listy „zakazanych warzyw” są tak popularne?
Jednym z powodów jest mieszanie kilku różnych poziomów dowodów. Na jednym poziomie znajdują się obserwacje laboratoryjne: określona substancja może wpływać na konkretny szlak biologiczny. Na drugim są badania na zwierzętach. Na trzecim zaś, małe badania kliniczne. Dopiero badania przeprowadzone u odpowiednio dużej grupy ludzi pozwalają ocenić, czy dany efekt rzeczywiście ma znaczenie dla pacjentów.
W przypadku wielu „zakazanych” produktów, jak podkreślają specjaliści, dowody istnieją tylko na pierwszych dwóch poziomach. Nie można też wykluczyć, że część pacjentów rzeczywiście źle toleruje określone produkty. Może to jednak wynikać z przyczyn niezwiązanych bezpośrednio z autoimmunizacją tarczycy: nietolerancji pokarmowej, zespołu jelita drażliwego, refluksu, alergii, dużej zawartości fermentujących węglowodanów albo zwyczajnie indywidualnej reakcji organizmu.
Dlatego indywidualna obserwacja może być przydatna, ale nie powinna być automatycznie zamieniana w uniwersalne zalecenie dla wszystkich chorych.
Warzywa nie są przeciwnikiem tarczycy
Z punktu widzenia medycyny opartej na dowodach znacznie bardziej uzasadnione jest pytanie nie o to, „które warzywa należy wykluczyć”, lecz jak zapewnić osobie z Hashimoto odpowiednio zbilansowaną dietę. Dotychczasowe badania nie uzasadniają rutynowego eliminowania pomidorów, papryki, ziemniaków, bakłażanów czy brokułów tylko dlatego, że u pacjenta występuje choroba autoimmunologiczna.
Nie oznacza to również, że dieta nie ma znaczenia. Ma, podobnie jak podaż jodu, selenu, żelaza, odpowiednia podaż energii, masa ciała i ogólna jakość jadłospisu. Warto więc zachować ostrożność wobec internetowych list produktów „zakazanych”. Eliminowanie kolejnych grup żywności może prowadzić do niepotrzebnego ograniczenia jadłospisu, a w konsekwencji utrudniać dostarczenie odpowiedniej ilości błonnika, witamin, składników mineralnych i innych związków bioaktywnych.