Uwaga: alkohol niszczy jelita
Autor: Marek Matacz
Badania naukowe jasno pokazują, że alkohol na różne, szkodliwe sposoby oddziałuje na jelita. Zmienia bakteryjną mikroflorę, prowokuje stany zapalne i pogarsza szczelność. Cierpi przez to cały organizm, nawet mózg i psychika. Szkodliwe zmiany w jelitach przyczyniają się przy tym do alkoholowego głodu.
Uszkodzenia jelit szkodzą innym organom
Zmiany w jelitowej mikrobiocie uczestniczą w związanych z alkoholem uszkodzeniach różnych narządów – pokazują jednoznacznie wyniki badań zebrane w przeglądowym artykule naukowców z University of California, San Diego opublikowanym w nowym, styczniowym wydaniu magazynu „The American Journal of Pathology”.
Przegląd naukowej literatury wyraźnie wskazał, że przewlekłe spożywanie alkoholu wywołuje cały wachlarz szkodliwych skutków związanych z jelitami. Po pierwsze dochodzi do przebudowy jelitowej flory i zaburzenia jej działania. Jednocześnie pojawia się osłabienie szczelności jelita, rozregulowania układu odpornościowego, nasilenia stanów zapalnych. Prowadzi to m.in. do stłuszczenia wątroby, a z czasem do jej włóknienia i marskości.
Szkody mogą być jednak znacznie rozleglejsze. Przenikające z jelit do krwi bakteryjne metabolity mogą oddziaływać niekorzystnie na mózg, także nasilając miejscowe stany zapalne oraz zaburzając pracę jego komórek i neuroprzekaźników. Może to nawet sprzyjać zaburzeniom poznawczym, lękom i depresji.
Jednocześnie dochodzić może także do rozregulowania układu odpornościowego nie tylko w jelitach, ale w całym organizmie, co upośledza odporność i zmniejsza ochronę przed infekcjami i utrudnia naprawę uszkodzeń spowodowanych urazami. Pojawiające się zaburzenia metabolizmu tłuszczów mogą z kolei sprzyjać schorzeniom układu krążenia.
„Poza zmianami w składzie mikrobioty, alkohol modyfikuje metabolizm bakterii i zaburza strukturę całych społeczności drobnoustrojów, wpływając na fizjologię gospodarza w sposób wykraczający poza same jelita” – piszą naukowcy w podsumowaniu swojej publikacji.
Wymieniają jednocześnie potencjalne strategie terapeutyczne, takie jak przeszczepy kału oraz terapie specjalnie zmienionymi bakteriami czy z użyciem bakteriofagów. Podstawa to jednak unikanie powszechnie dostępnej trucizny.
„Najskuteczniejszą i kluczową interwencją pozostaje abstynencja od alkoholu, która przynosi głębokie korzyści zarówno dla zdrowia, jak i funkcjonowania społeczno-ekonomicznego. W kontekście alkoholowej choroby wątroby abstynencja nie tylko bezpośrednio ogranicza uszkodzenie, lecz także sprzyja odbudowie mikrobioty jelitowej i metabolicznemu »przeprogramowaniu« organizmu” – podkreślają autorzy publikacji.
Nawet jednorazowe upojenie szkodzi
Nie trzeba przy tym pić latami, żeby organizm odczuł skutki działania alkoholu, co pod koniec grudnia dobrze pokazali specjaliści z Beth Israel Deaconess Medical Center (BIDMC). W przeprowadzonych przez ten zespół eksperymentach na myszach już jedna sesja intensywnej konsumpcji alkoholu niebezpiecznie zaburzała pracę jelit. Dochodziło do szkodliwej, nienaturalnej aktywacji miejscowych komórek odpornościowych.
Prowadziło to z kolei do osłabienia bariery między jelitem i krwiobiegiem, co sprzyja przenikaniu przez nią bakterii i produkowanych przez nie toksycznych substancji.
„Wiemy, że nadmierne picie alkoholu może zaburzać funkcjonowanie jelit i narażać wątrobę na szkodliwe produkty bakteryjne, jednak zaskakująco niewiele było wiadomo o tym, jak górny odcinek jelita reaguje na najwcześniejszych etapach tego procesu” – zaznacza dr Gyongyi Szabo, współautorka pracy opublikowanej w piśmie „Alcohol, Clinical and Experimental Research”.
„Nasze badanie pokazuje, że nawet krótkie epizody upijania się mogą wywoływać stan zapalny i osłabiać barierę jelitową, co potencjalnie wskazuje na wczesny etap alkoholowego uszkodzenia jelit i wątroby” – tłumaczy ekspertka.
Abstynencja wyraźnie poprawia stan jelit
Na szczęście działa także odwrotna zależność, na co wskazało m.in. badanie przeprowadzone przez ekspertów z Uniwersytetu Medycznego w Hanowerze. Jak podkreślają badacze, zdrowa flora m.in. produkuje pewne specyficzne substancje – krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe, które zmniejszają apetyt na alkohol. Przede wszystkim chodzi o maślan.
Badacze sprawdzili, jak zmienia się ta zdolność mikroflory po odstawieniu alkoholu. W tym celu przeanalizowali skład kału pobranego od 63 ochotników, w trakcie pierwszych 48 godzin od rozpoczęcia terapii antyalkoholowej. Pomiary następnie powtórzyli po 10–14 dniach. Jeśli chodzi o samą florę, to w tym czasie nie zmienił się znacząco jej skład. Zanotowano jednak wzrost ogólnej ilości bakterii oraz przesunięcie składu flory w stronę sprzyjającą zdrowiu.
Badacze zauważyli jednak coś szczególnie istotnego – zwiększoną zdolność mikrobiomu do produkcji wspomnianego maślanu. Jednocześnie wśród badanych zanotowane spadek łaknienia alkoholu. Ponadto spadło stężenie cząsteczek, które pobudzają układ odpornościowy i nasilają stany zapalne.
„Odstawienie alkoholu wpływało na skład mikrobioty jelitowej oraz wiązało się ze wzrostem aktywności szlaku produkcji maślanu. Wiązało się także ze zwiększeniem ogólnej liczby bakterii. Zmiany w składzie mikroflory i jej zdolności do wytwarzania maślanu wskazują na przesunięcie w kierunku zdrowszego profilu, które nastąpiło w trakcie terapii odstawiennej” – donoszą naukowcy na łamach periodyku „Alcohol: Clinical & Experimental Research”.
„Zmiany liczebności niektórych gatunków oraz poziomu IL-8 były powiązane z głodem alkoholowym, co potwierdza obserwacje z wcześniejszych badań. Nasze wyniki dostarczają nowych danych pomagających lepiej zrozumieć oś mikrobiom – jelito – mózg” – podsumowują.
Wniosek z tych badań jest prosty – jeśli ktoś odstawi alkohol, podziękują mu także jelita, a z nimi cały organizm.