Eksperci: szczepienia w Polsce powinny opierać się na nauce i lokalnej epidemiologii
Autorka: Klaudia Torchała
Kalendarz szczepień powinien odzwierciedlać dane naukowe i aktualną sytuację epidemiologiczną – brzmi odpowiedź polskich ekspertów na nowe wytyczne amerykańskiej agencji odpowiedzialnej za zdrowie publiczne (CDC), które np. zalecają jedną dawkę szczepionki przeciwko wirusowi brodawczaka ludzkiego (HPV) zamiast dwóch.
„Systemy ochrony zdrowia w USA i w Europie różnią się fundamentalnie. Mechaniczne przenoszenie rozwiązań deregulacyjnych na grunt polski byłoby działaniem nieuzasadnionym merytorycznie i ryzykownym systemowo. Ograniczanie zakresu szczepień, bez solidnego uzasadnienia w lokalnej sytuacji epidemiologicznej, byłoby krokiem wstecz, który może przynieść negatywne i długofalowe skutki dla zdrowia publicznego” – ostrzegają eksperci Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Chorób Infekcyjnych.
Pod rekomendacjami podpisało się wiele autorytetów medycznych. Stanowisko poparło m.in. Polskie Towarzystwo Pediatryczne, naukowcy, eksperci kliniczni nie tylko z dziedziny epidemiologii i chorób zakaźnych, ale również konsultanci krajowi zajmujący się alergologią, medycyną rodzinną, perinatologią, geriatrią oraz przedstawiciele środowiska farmaceutów i diagnostów laboratoryjnych.
Zaktualizowane zalecenia Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorobom (ang. Centers for Disease Control and Prevention) mówią m.in. o tym, by amerykańskie dzieci szczepione były przeciwko błonicy, tężcowi, krztuścowi, Haemophilus influenzae typu b (Hib), czyli groźnej bakterii wywołującej m.in. sepsę, ale też pneumokokom, polio, odrze, śwince, różyczce i wirusowi brodawczaka ludzkiego (ang. Human Papillomavirus, HPV) oraz ospie wietrznej. Jednocześnie, powołując się na najnowsze dane naukowe, agencja zaleca, by wzorem kilku innych krajów, zamiast dwóch dawek szczepionki przeciwko HPV, podawać tylko jedną. W Polsce szczepionka jest zalecana, ale w schemacie dwie lub trzy dawki. Jest skuteczną obroną przed zakażeniem wirusem HPV, który może wywołać nie tylko choroby nowotworowe m.in. raka szyjki macicy, sromu, prącia, odbytu, a także głowy i szyi, ale także chroni przed wystąpieniem brodawek narządów płciowych.
Eksperci Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Chorób Infekcyjnych tłumaczą, że schematy dwudawkowe i trzydawkowe poparto wieloletnimi badaniami klinicznymi i praktyką kliniczną. Rekomendują utrzymanie dotychczasowego schematu.
„(…) efektywność kliniczna i ekonomiczna szczepień przeciwko HPV została potwierdzona w licznych badaniach populacyjnych i analizach ekonomicznych” – zauważają w stanowisku. Jednocześnie przypominają, że ani amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA), ani Europejska Agencja Leków (EMA), czyli organy regulacyjne, nie zatwierdziły schematu jednodawkowego.
Dawkowanie szczepionki przeciw HPV zależy od wieku. Zgodnie z Charakterystyką Produktu Leczniczego dzieci w wieku 9–14 lat szczepi się dwiema dawkami, ale jeżeli druga dawka szczepionki zostanie podana przed upływem 5. miesiąca od pierwszej, trzeba podać również trzecią. Trzy dawki obowiązują także osoby w wieku 15 lat i powyżej.
Eksperci zajmujący się zdrowiem publicznym, chorobami zakaźnymi, praktycy kliniczni zauważają w kontekście szczepień, że sytuacja w Polsce pozostawia wiele do życzenia. Statystyki pokazują, że jest jeszcze wiele do zrobienia.
„Liczba przypadków wielu chorób zakaźnych w Polsce rośnie w zatrważającym tempie” – podkreślają eksperci OPZCI.
Podają, że liczba zachorowań na krztusiec w 2024 roku wobec 2023 r. wzrosła 35 razy (do 32,5 tys.); odry ośmiokrotnie (do 279). Jednocześnie przypominają, że sezon 2024/2025 przyniósł ponad 2 mln zachorowań na grypę i około 1000 zgonów, głównie wśród osób starszych, a przeciwko HPV zaszczepione jest 17 proc. populacji, choć programy bezpłatnych szczepień trwają od 3 lat.
Na dezinformację dotyczącą szczepień, która pojawiała się podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Ochrony Życia i Zdrowia Polaków 17 listopada 2025 roku, odpowiedziała prof. dr hab. Agnieszka Szuster-Ciesielska z Katedry Wirusologii i Immunologii Instytutu Nauk Biologicznych UMCS w Lublinie, kierując list otwarty do marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego. Chodzi m.in. o wypowiedzi uczestników posiedzenia, że szczepionki mogą powodować autyzm, szczepionka przeciwko gruźlicy BCG – „ukryte powikłania” czy „gruźlicę poszczepienną”, a szczepienia to „szpryce” wywołujące autyzm.
W liście prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska zwraca uwagę, że „są to twierdzenia wielokrotnie obalone w literaturze naukowej i raportach instytucji krajowych oraz międzynarodowych" oraz wylicza, że:
- szczepionka BCG od dziesięcioleci skutecznie zapobiega najcięższym postaciom gruźlicy u dzieci, takim jak gruźlicze zapalenie opon mózgowo rdzeniowych i gruźlica rozsiana; ciężkie powikłania poszczepienne są rzadkie, podlegają odrębnej rejestracji i nie stanowią „ukrytej epidemii”, jak sugerowano na posiedzeniu,
- liczne badania populacyjne i metaanalizy nie potwierdziły związku między szczepieniami a autyzmem, a pierwotna praca, która zapoczątkowała ten mit, została wycofana z czasopisma i wielokrotnie zdyskredytowana,
- twierdzenia o zmianie orientacji seksualnej pod wpływem spożycia soi nie mają żadnego oparcia w badaniach klinicznych ani epidemiologicznych; produkty sojowe są elementem normalnej diety rekomendowanej w wielu krajach.
Przeciwko rozpowszechnianiu treści, które zaprzeczają nauce i wiedzy medycznej wystąpili także rezydenci.
„Niezmiernie niepokoi nas fakt, iż bez żadnych konsekwencji, w trakcie posiedzeń parlamentarnych padały stwierdzenia demonizujące szczepienia ochronne oraz rozpowszechniające fałszywe informacje, jakoby autyzm był powikłaniem poszczepiennym. Z naszej perspektywy taki przekaz jest skrajnie nieodpowiedzialny, zwłaszcza w dobie powrotu wielu chorób zakaźnych (takich jak odra czy błonica) oraz spadającej wyszczepialności dzieci” – napisał w liście do marszałka Sejmu zarząd Porozumienia Rezydentów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy.
„Uważamy, że w dobie ogromnej dezinformacji panującej w mediach oraz na forach społecznościowych gmach Sejmu powinien stanowić ostoję wiedzy merytorycznej, opartej na rzetelnych badaniach naukowych” – podkreślili sygnatariusze w liście.