Świadomość śmierci dana człowiekowi

Jesteśmy jedynym gatunkiem, który ma świadomość własnej śmierci i przeżywa trwogę z nią związaną. Na różne sposoby staramy się wydłużyć życie i dążymy do nieśmiertelności. O tym, jakie procesy zachodzą w naszym organizmie wraz z wiekiem, dlaczego życie ma kres i jak sobie radzimy z przemijaniem, dyskutowali eksperci w kontekście polskiej premiery książki noblisty Venkiego Ramakrishnana zatytułowanej „Dlaczego umieramy”.

Adobe Stock/NewFabrika
Adobe Stock/NewFabrika

Czy da się oszukać śmierć?

To, że wszyscy umrzemy, z punktu widzenia biologii jest niepodważalnym faktem, choć w podaniach, legendach, dziełach literackich czy filmowych prowadzi się ze śmiercią negocjacje. Chce się ją przekupić lub oszukać. Człowiek jest śmiertelny, z tym trudno polemizować. 

– Moja babcia zwykła mawiać: „a kto umarł, ten nie żyje” i uważam, że nie ma bardziej prawdziwego stwierdzenia – mówiła dr Joanna Gutral, psycholożka i psychoterapeutka podczas spotkania zorganizowanego przez Wydawnictwo Naukowe PWN. 

Zwróciła uwagę, że współcześnie dąży się do wydłużenia życia i uczynienia go bardziej komfortowym (biohacking). Postęp medycyny, również estetycznej, sprawia, że człowiek dłużej żyje w zdrowiu, komforcie, jakości, choć – jak zauważyła – nie jest to równoznaczne z tym, że chcielibyśmy żyć wiecznie. 

– Nie każdy chce żyć wiecznie, ale każdy chce żyć „jutro”. Od jakiego momentu stwierdzamy, że „jutro” to już nie? – zastanawiał się dr inż. Konrad Skotnicki, chemik i popularyzator nauki znany jako „doktor z TikToka”. 

Ta świadomość – odpowiedziała dr Gutral – może rodzić się, gdy doświadczamy kryzysu w relacjach lub zdrowiu.

Prawdziwa rewolucja biomedyczna

Dr Łukasz Sobkowiak, biolog molekularny i naukowiec podkreślił, że nasze życie to pewien cykl. Rodzimy się, rozwijamy, a potem odchodzimy. Z chemicznego punktu – wyjaśnia – oznacza to, że cząsteczki budujące organizmy „wracają do macierzy”: do wody, ziemi, powietrza. 

Zauważa, że w chwili śmierci ponownie stajemy się „częścią większej całości”. Przestajemy być jednostką na podobieństwo kropli, która wraca do oceanu. 

Jednocześnie na naszych oczach dokonuje się prawdziwa rewolucja biomedyczna, która ma na celu przedłużanie ludzkiego życia. O tym jak wielka, zdaniem biologa, świadczy fakt, że w ostatnich 10 latach opublikowano blisko 300 tys. prac dotyczących procesu starzenia się i tego, w jaki sposób mu przeciwdziałać. Wciąż jednak nie osiągnęliśmy nieśmiertelności, choć granica życia niewątpliwie się przesuwa. Rekord należy do Jeanne Calment, która przeżyła 122 lata i 164 dni. Biolog jest przekonany, że z biegiem lat będziemy żyć coraz dłużej. Już teraz badania naukowe dowodzą, że po wprowadzeniu odpowiedniego zestawu genów do mysich komórek można nie tyle spowolnić proces starzenia, co przywrócić im „stan młodzieńczy”. 

Śmierć jest wieczną ucztą

Noblista Venki Ramakrishnan w swojej książce używa metafory – śmierć to wieczna uczta. Jedni na nią przychodzą, podczas gdy inni ją opuszczają. W tym kontekście jednak rodzi się pytanie: kiedy rzeczywiście zdajemy sobie sprawę z tego, że śmierć jest nieuchronna? 

Dr Joanna Gutral odwołuje się tutaj do amerykańskiego psychiatry Irvina Yaloma, który stwierdził, że ten moment przychodzi, gdy zaczyna umierać najstarsze pokolenie lub ktoś bliski.

– Jest taki piękny fragment opisu jego pracy terapeutycznej, w którym mówi, że jeżeli na jednej stronie kartki napiszemy życie, to na drugiej musimy napisać śmierć. To znaczy, że nie ma życia bez śmierci – zaznacza psycholożka. 

Jednak często stosujemy mechanizmy, które mają odwracać naszą uwagę od tego, że jesteśmy śmiertelni. Czynimy to po to, by móc mieć plany, marzenia, motywację do działania. To może być na przykład nierealistyczny optymizm, czyli założenie, że jest większe prawdopodobieństwo, że komuś innemu, a nie nam, przydarzy się jakieś nieszczęście. 

Jak wyjaśniła dalej, to właśnie poczucie nieuchronnej śmierci uruchamia procesy psychologiczne – uświadamiamy sobie, jakie to życie jest, czego pragniemy, dlaczego jest ono ważne. Jednak nie zawsze człowiek oswaja się ze śmiercią stopniowo – czasem musi zmierzyć się z nią zbyt wcześnie. 

Umieranie dopełnia życie

Uczestnicy spotkania poruszyli też kwestię tego, że jako społeczeństwo izolujemy się często od tematu śmierci. Młodzi skupiają się bardziej na doczesnych sprawach. Rozwijają karierę, zakładają rodzinę, gromadzą dobra. Wraz z wiekiem jednak przychodzi chwila większej koncentracji na celach wspólnotowych, czyli budowaniu relacji i spędzaniu czasu z bliskimi – tłumaczyła psycholożka. 

Dlaczego umieramy

Z naukowego punktu widzenia umieramy, bo tracimy zdolność do utrzymywania homeostazy w organizmie. Stoi za tym wiele procesów.

– Bardzo często w kontekście starzenia się i umierania mówimy o tym, że w komórkach skraca się telomerowy DNA na zakończeniach chromosomów – powiedział dr Łukasz Sobkowiak. 

Wyjaśnił, że ten proces z czasem prowadzi do tego, że komórka przestaje się dzielić. Dodał, że najnowsze badania dowodzą, że telomery skracają się przez całe życie, ale najbardziej w młodości, gdy te podziały komórkowe są najbardziej intensywne. Ponadto każda komórka ma też tzw. limit Hayflicka, czyli kiedyś po prostu przestaje się dzielić. W organizmie znajdują się też komórki macierzyste, które pozwalają, by organizm się odbudowywał, ale w pewnym momencie po prostu „wyczerpują się”. 

– Ciało to nie jest rzecz, to proces – zaznacza biolog. 

Ale to nie koniec. Jak przypomniał naukowiec, aby utrzymać procesy biochemiczne i fizjologiczne, jako produkt uboczny powstają reaktywne formy tlenu, które uszkadzają nie tylko kwasy nukleinowe, białka, lipidy – które w dużej mierze budują błony komórkowe – ale również niszczą mitochondria w komórkach. 

– Jest naprawdę całe spektrum różnego typu takich molekularnych podstaw, które ostatecznie prowadzą do tego, że nasz organizm nie radzi sobie już z chaosem, który zaczyna w nim narastać. Nie radzimy sobie ze stresorami, z różnego rodzaju stresem, który te komórki atakuje przez długi okres życia. To są procesy, które toczą się latami – podkreślał dr Sobkowiak i przytoczył słowa autora książki, że „umieramy powoli, a potem nagle”.

Dr inż. Konrad Skotnicki zastanawiał się, czy śmierć będzie można kiedyś potraktować bardziej jako chorobę, w której wystarczy tylko odbudowywać komórki, by żyć wiecznie, i czy w związku z tym nie powstaną inne wyzwania psychologiczne. 

– Z tym wiążą się tysiące nowych psychologicznych problemów, bo tak jak teraz musimy sobie radzić z opanowaniem trwogi, bo wiemy, że umrzemy, to być może kiedyś będziemy musieli sobie radzić z tym, że będziemy żyli wiecznie. I to będzie kompletnie nowa gałąź psychologii, traktująca o tym, jak sobie poradzić z tym, że za pięć tysięcy lat wciąż będziemy żyć – dywagował popularyzator nauki.

Natomiast dr Joanna Gutral stwierdziła, że trudno przesądzać w ogóle, co stałoby się, gdyby ludziom udałoby się osiągnąć nieśmiertelność, tym bardziej, że człowiek lubi funkcjonować w pewnych ramach. 

– Często mówię, że wbrew pop psychologii, takim naczelnym zadaniem człowieka jest przetrwać, a nie być szczęśliwym. Trudno spekulować, co by się stało, gdyby człowiek miał to zagwarantowane, ale na pewno doszłoby do jakichś zmian dotyczących sensu, jakości życia, dobrostanu. No i też pytanie, z jaką jakością fizyczną, psychiczną byłaby ta nieśmiertelność związana – zastanawiała się psycholożka.

Nawiązując do procesu ewolucji, dr Łukasz Sobkowiak zauważył, że śmierć nie jest jej wrogiem do czasu, dopóki geny mogą się rozprzestrzeniać i powstają nowe organizmy. Ewolucja rzeczywiście w pewien sposób preferuje szybki rozród w stosunku do długiego życia. Ale na późniejszym długim życiu ewolucji „nie zależy”. 

– Takim najbardziej hardkorowym przykładem ze świata zwierząt są samice ośmiornic, które dopóki się nie rozmnożą, to mogą żyć długo – zaznaczył dr Skotnicki.

Natomiast natura nie wymaga wcale, byśmy tworzyli nowe życie w przypadku, gdy kończy się inne. Taka decyzja uwarunkowana jest nie tylko biologią, ale też aspektami psychologicznymi, społecznymi, kulturowymi.

Świadomość śmierci

Uczestnicy spotkania poruszyli też wątek, który pojawia się w książce. Gatunek ludzki jest jedynym, który ma świadomość swojej śmierci i czuje przed tym trwogę. Choć są oczywiście inne zwierzęta, które pozostają dłużej przy zmarłych osobnikach, np. słonie czy szympansy, ale to człowiek w związku z zagrożeniem życia przeżywa tak ogromną traumę, po której latami może być mu trudno normalnie żyć. 

– Człowiek goniony przez seryjnego mordercę (…) będzie musiał bardzo długo dochodzić do siebie, być może latami. Natomiast kot, którego goni pies i w każdej chwili może zostać zagryziony, kilka minut później jest totalnie wyczilowany – stwierdził dr Skotnicki. 

Przy okazji nawiązał do zachowań zwierząt, które są człowiekowi obce, a są niezwykle fascynujące, np. hibernacja nietoperzy czy niedźwiedzi. 

Powstrzymać starzenie się

Uczestnicy spotkania wskazali na proste rozwiązania, które mogą spowolnić proces starzenia się. Ich skuteczność została wielokrotnie naukowo udowodniona, nie są więc żadnym zaskoczeniem. To zdrowy sen, odpowiednia dieta i ruch, wyeliminowanie używek.

– Jeżeli śpimy zbyt krótko, poniżej 6 godzin, to ryzyko wystąpienia choroby niedokrwiennej serca wzrasta aż o 13 proc., a neuroplastyczność mózgu spada. To też się potem przekłada na choroby neurodegeneracyjne, które niestety są elementem, który w tej końcowej fazie życia jest bardzo obciążający – zaznaczył dr Łukasz Sobkowiak. 

Przypomniała też, odnosząc się do innych badań, że u osób, które dostarczają około 12 proc. mniej kalorii niż wynosi ich zapotrzebowanie, mięśnie szkieletowe starzeją się po prostu wolniej. Z kolei wypalenie jednego papierosa skraca życie średnio o 20 minut, a osoby, które wypijają do 350 gramów czystego alkoholu w ciągu tygodnia, żyją  – tylko i wyłącznie z tego powodu – około 5 lat krócej. 

Jednak, jak skonkludowała psycholożka, w wysiłkach zmierzających do długowieczności najważniejsze jest to, byśmy po prostu nie zapominali żyć tu i teraz.

Autorka

Klaudia Torchała

Klaudia Torchała - Z Polską Agencją Prasową związana od końca swoich studiów w Szkole Głównej Handlowej, czyli od ponad 20 lat. To miał być tylko kilkumiesięczny staż w redakcji biznesowej, została prawie 15 lat. W Serwisie Zdrowie od 2022 roku. Uważa, że dziennikarstwo to nie zawód, ale charakter. Przepływa kilkanaście basenów, tańczy w rytmie, snuje się po szlakach, praktykuje jogę. Woli małe kina z niewygodnymi fotelami, rowery retro. Zaczyna dzień od małej czarnej i spaceru z najwierniejszym psem - Szógerem.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

ZOBACZ WIĘCEJ

  • Adobe Stock

    Prozopagnozja – gdy twarz wygląda jak puzzle

    Dla niektórych osób rozpoznanie czyjejś twarzy, nawet żony czy męża, to trudne i czasochłonne zadanie. Twarz innego człowieka jawi im się nie jako całość, ale jako wiele oddzielnych fragmentów. To objawy tzw. ślepoty twarzy.

  • Adobe Stock

    Mózg nie jest stworzony do odczuwania nieustannego szczęścia

    Ludzki mózg nie ewoluował do tego, by nieustannie odczuwać szczęście. Jest tak zaprojektowany, byśmy przetrwali żywi do jutra. Przez ostatnie 10 tys. lat funkcje mózgu nie zmieniły się bardzo, ale świat wokół już diametralnie. Aby przeżyć, musimy nauczyć się skupiać, w przeciwieństwie do przodków, którzy musieli reagować nawet na najmniejszy szelest. To rozproszenie dawało im szanse przeżyć kolejny dzień – wynika ze spotkania z dr Andersem Hansenem, psychiatrą i popularyzatorem wiedzy o mózgu.

  • PAP/Kalbar

    Silny wiatr wpływa na serce, metabolizm i psychikę

    Silny, porywisty wiatr zwykle traktujemy jak pogodową niedogodność. Przeszkadza w spacerze, potęguje uczucie chłodu, psuje koncentrację. Rzadko myślimy o nim w kategoriach zagrożenia zdrowotnego. Tymczasem badania naukowe coraz wyraźniej pokazują, że wiatr jest czynnikiem środowiskowym, który realnie oddziałuje na organizm człowieka. I nie chodzi wyłącznie o komfort termiczny, ale o serce, metabolizm, gospodarkę hormonalną i funkcjonowanie psychiki.

  • Adobe Stock

    Hemofilia u dziecka – emocje i rozmowy

    Rozpoznanie hemofilii u dziecka to dla rodziców ogromny szok, za którym stoją często skrajne emocje. To życie w silnym stresie, nieraz z poczuciem winy, strachem przed kolejną wizytą w szpitalu, ukłuciem dziecka. Jak rozmawiać o chorobie i tym, co dzieje się w środku, nie tylko z dzieckiem – opowiada mgr Marta Tulińska, psycholożka ze Specjalistycznego Zespołu Opieki Zdrowotnej nad Matką i Dzieckiem w Poznaniu, współautorka „Poradnika dla rodziców dzieci z hemofilią”.

NAJNOWSZE

  • PAP/Marcin Obara

    Nowotwór i rak nie są tożsame

    Nowotwór to nieprawidłowa, nowo powstała tkanka, która rozwija się w sposób niekontrolowany i nie jest elementem prawidłowej architektury organizmu. Rak natomiast to jeden z podtypów nowotworów złośliwych – wywodzący się z tkanki nabłonkowej – wyjaśnia prof. dr hab. n. med. Agnieszka Perkowska-Ptasińska, kierowniczka Katedry i Zakładu Patomorfologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

  • POZ & AOS: Razem bliżej zdrowia

    Patronat Serwisu Zdrowie
  • Prozopagnozja – gdy twarz wygląda jak puzzle

  • Choroba Parkinsona – świadomość, wsparcie i realne postępy w leczeniu

    Materiał partnerski
  • Objawy cukrzycy typu 1

  • PAP/Michał Zieliński

    Czy istnieją bezpieczne pestycydy?

    Ocena bezpieczeństwa pestycydów nie jest prostym pytaniem o „toksyczność” lub jej brak. Kluczowe staje się zrozumienie skutków długotrwałej, niskodawkowej ekspozycji na nie, zwłaszcza w połączeniu  z innymi podobnymi substancjami.

  • Wyzwania medycyny: przerwanie rdzenia

  • Czy e-rowery dają korzyści zdrowotne jak tradycyjne?

Serwisy ogólnodostępne PAP