Wyszukiwarka pomoże znaleźć pomoc u schyłku życia

Ruszyła wyszukiwarka www.opiekapaliatywna.info. Ma ułatwić lekarzom medycyny rodzinnej i pacjentom pokierowanie ciężko chorego pacjenta i jego rodziny do najbliższej instytucji. Projekt jest wspólnym działaniem Polskiego Towarzystwa Medycyny Rodzinnej i Polskiego Towarzystwa Opieki Paliatywnej.

Fot. PAP/P. Werewka
Fot. PAP/P. Werewka

Wyszukiwarka jest przejrzysta, a jej obsługa nie powinna sprawić problemu żadnemu użytkownikowi. Wystarczy wpisać miejsce zamieszkania chorego i wyskakuje pełna informacja o jednostkach w okolicy. Wyszukiwane są też pobliskie (alternatywne) placówki, np. w odległości do 40 km od miejsca zamieszkania pacjenta i pokazywane kompletne dane kontaktowe. Co ważne, jest informacja o konsultantach wojewódzkich w dziedzinie opieki paliatywnej. Takiej opiece rocznie w Polsce jest poddanych ok. 100 tys. chorych, z czego ok. 60 proc. pozostaje w opiece domowej.

www.opiekapaliatywna.info umożliwia uzyskanie informacji, jakie usługi oferuje dana placówka z podziałem na hospicjum domowe, hospicjum stacjonarne, perinatalną opiekę paliatywną, oddział medycyny paliatywnej oraz poradnię medycyny paliatywnej.

Dalszym krokiem w rozwoju jest przygotowanie i udostępnienie przydatnych materiałów informacyjnych dla lekarzy medycy rodzinnej i pacjentów oraz ich bliskich (przede wszystkim dotyczące zasad kierowania i przyjmowania do opieki paliatywnej). Nad tym trwają prace.

Podstawą dla realizacji projektu było badanie zrealizowane przez PTMR, w którym udział wzięło 755 lekarzy POZ i 102 lekarzy medycyny paliatywnej. Badanie wykazało niską jakość współpracy pomiędzy specjalistami medycyny rodzinnej i medycyny paliatywnej. Dodatkowo, według dostępnych raportów, średnio na 1000 mieszkańców Polski przypadało 1,17 lekarzy POZ w 2018 roku. Według raportu NIL na 100 tys. populacji przypada tylko 1,09 lekarzy medycyny paliatywnej. W 2018 r. usługi opieki paliatywno-hospicyjnej świadczyło nieco ponad 550 podmiotów medycznych.

Sytuacja opieki paliatywnej w Polsce

Dr hab. nauk medycznych Tomasz Dzierżanowski z Zakładu Medycyny Paliatywnej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego zwraca uwagę na znaczenie samego terminu „opieka paliatywna”. Jest to opieka nad osobą i bliskimi z chorobą potencjalnie zagrażającą życiu lub w znacznym stopniu ograniczającą życie. 

- Taką opieką nie są objęci wyłącznie pacjenci z nowotworami, co pokutuje w potocznym myśleniu. To także schyłkowe okresy chorób kardiologicznych, osoby z niewydolnością oddechową, z owrzodzeniami odleżynowymi. Te sprawy reguluje rozporządzenie ministra zdrowia z 2013 r. Obecnie specjalny zespół przy ministrze zdrowia proceduje, żeby odstąpić od takiej klasyfikacji. Ogranicza ona bowiem dostęp dla wielu pacjentów bardziej potrzebujących tej opieki – tłumaczy Tomasz Dzierżanowski.

Fot. PAP/P. Werewka

Pięć warunków dobrego umierania

Odchodzenie bliskich wskutek choroby wciąż jest w naszej kulturze tematem niewygodnym, niechętnie poruszanym w rozmowie. Jednak prędzej czy później raczej każdy z nas zetknie się z taką śmiercią. Warto wiedzieć, że według ekspertów jest co najmniej pięć warunków „dobrego umierania". Spełniając je możemy pomóc naszym umierającym bliskim.

Istnieje też domowa opieka, tzw. hospicja domowe i opieka na oddziałach medycyny paliatywnej. Opieka lekarzy rodzinnych nie jest co prawda specjalistyczna, ale wystarcza na wcześniejszych etapach choroby. Kiedy zaś stan pacjenta pogarsza się, możliwie jak najwcześniej, równolegle z leczeniem przyczynowym, powinien być kierowany do poradni medycyny paliatywnej, domowej medycyny paliatywnej czy stacjonarnej.

Bariery w opiece paliatywnej

Największą bolączką w opiece paliatywnej są limity i niewystarczająca liczba  jednostek i świadczeń zakontraktowanych przez NFZ. 

- Limity i kontrakty powodują kolejki. Dlatego od lat walczymy, żeby te świadczenia nie były limitowane. Wygląda na to, że wreszcie udało się, zmiany mają nadejść – mówi Tomasz Dzierżanowski. - W jednych województwach na opiekę paliatywną czeka się krócej, w innych dłużej. Np. w woj. łódzkim na hospicjum domowe czeka się 3 miesiące.  Dla takiego pacjenta to cała resztka życia. W  2019 roku opublikowałem artykuł, w którym udowodniłem, że 1/6 pacjentów umiera, czekając na hospicjum domowe, a 1/3 w oczekiwaniu na objęcie opieką stacjonarną. Umierają albo w domu, albo część jest przeważona do szpitala i umiera na korytarzu, za parawanem. To najgorsza możliwa śmierć - mówi Tomasz Dzierżanowski.

Obecnie opieka paliatywna mierzy się z kryzysem po pandemii. Trafia do niej bardzo dużo pacjentów, szybko umierają, bo nowotwór rozrósł się. Lekarze medycyny paliatywnej liczą się z tym, że przybędzie pacjentów onkologicznych nawet o połowę więcej niż w poprzednich latach. A do tego dojdą również ci z innymi nieleczonymi przez dwa lata chorobami. 
 
Grzegorz Błażewicz, zastępca Rzecznika Praw Pacjenta informuje, że do Biura RPP w pandemii wpłynęło mnóstwo skarg. Ograniczono wówczas ciężko chorym możliwość kontaktu z rodziną. Były odmowy ostatnich pożegnań. W ubiegłym roku było 420 skarg dot. opieki paliatywnej. Do połowy listopada tego roku – 380.

Przeciętny lekarz medycyny paliatywnej jest sędziwy.

- Na wybór tej specjalizacji decyduje się lekarz, który dojrzał do poświecenia się osobom najbardziej chorym. Odnajduje w sobie powołanie, by podzielić się swoim człowieczeństwem i doświadczeniem lekarskim. Od niedawna obserwujemy zainteresowanie specjalizacją osób młodych, ale miejsc specjalizacyjnych jest za mało, specjalistów też. Musiałyby powstać jakieś zachęty. Wynagrodzenia choćby w podstawowej opiece zdrowotnej są znacznie bardziej atrakcyjne niż w opiece paliatywnej. Dlatego kadry odpływają – tłumaczy Tomasz Dzierżanowski.

Współpraca lekarzy rodzinnych z opieką paliatywną

Dr hab. n. med. Agnieszka Mastalerz-Migas, kierownik Katedry i Zakładu Medycyny Rodzinnej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Rodzinnej, podkreśla, że wiedza lekarza rodzinnego powinna być wzmocniona o wiedzę i kompetencje z medycyny paliatywnej. A braki kadr są również w podstawowej opiece, szczególnie to widać w mniejszych ośrodkach.

- Pracujemy nad zmianami w programach specjalizacji medycyny rodzinnej. W nowym programie wydzielony jest kurs opieki paliatywnej. Te elementy są też w kursie onkologii. Wiedza z dziedziny opieki paliatywnej postępuje. Powinniśmy więc aktualizować szkolenia podyplomowe, kursy. Widzimy, że jest zainteresowanie opieką paliatywną jako drugą specjalizacją, choć wielu młodych lekarzy nie jest na to gotowych psychicznie – mówi  Agnieszka Mastalerz-Migas.

Fot.PAP/P.Werewka

Jak rozmawiać z umierającym człowiekiem

Aleksandra Ciałkowska-Rysz z kliniki Medycyny Paliatywnej, Katedra Onkologii, Uniwersytet Medyczny w Łodzi, prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Paliatywnej, również uważa, że ten model współpracy między lekarzami jest najlepszy dla pacjentów. A sama przeglądarka umożliwi lekarzowi znalezienie w okolicy odpowiedniej poradni. 

- Szczególnie młodzi pacjenci nawet nie wiedzą, że mają lekarza rodzinnego, a to oni najbardziej cierpią, gdy słyszą diagnozę „nowotwór”. Jednostek medycyny paliatywnej jest w Polsce sporo, znajdują się niemal w każdym powiecie. Jest jednak kilka rejonów z białymi plamami – mówi Aleksandra Ciałkowska-Rysz.

Odmitologizować pojęcia: hospicjum, opieka paliatywna

Aleksandra Rudnicka, rzecznik Stowarzyszenia na Recz walki z Chorobami Nowotworowymi Sanitas podkreśla, że dla pacjenta najtrudniejsza jest sytuacja, gdy od lekarza słyszy: „My już nie mamy skutecznego leczenia, kierujemy do placówki paliatywnej”. 

- I tu niejednokrotnie zaczynają się schody z powodu kiepskiej świadomości pacjenta i jego bliskich na temat medycyny paliatywnej i hospicjum. Temat wymaga absolutnie odczarowania. Oddanie chorego do hospicjum uznawane bywa za oddanie do przytułku. Pewien pacjent nie miał bliskich. Wzbraniał się przed hospicjum, bo tam się umiera. W końcu mówię: proponują panu hotel z jedzeniem i całodobową opieką. Dopiero wtedy zgodził się. Ogromnie ważna jest też opieka nad pacjentami z bólem. Często lądują na ostrym dyżurze i cierpią katusze w kolejce – mówi Aleksandra Rudnicka.

- Będziemy wyszukiwarkę propagować wśród pacjentów. Dla tych po 60. roku życia często jedynym źródłem wiedzy jest telewizja. Dla młodych - internet. To lekarz może pomóc starszym osobom, znajdując w wyszukiwarce odpowiednią palcówkę. Również uważam, że wokół tematu opieki paliatywnej i hospicyjnej narosło zbyt wiele mitów – mówi Magdalena Kołodziej, Prezes Fundacji My Pacjenci.

Te mity nie są potrzebne. Bo prawda jest taka, że 30 lat temu przeżywalność ludzi z nowotworem wynosiła 23 proc. Obecnie w USA przeżywalność pięcioletnia jest na poziomie 67 proc. a dziesięcioletnia na poziomie 47 proc.. Niemniej 1/3 pacjentów po leczeniu onkologicznym odczuwa ból. Oni właśnie powinni trafić do opieki paliatywnej. 

- Musimy wypracować model współpracy między lekarzami różnych specjalności. W medycynie nie może być tak, że każdy specjalista ma swój silosik i go pilnuje – mówi Tomasz Dzierżanowski.

- Takim silosem jest również opieka społeczna, która pozostaje w gestii ministerstwa rodziny.
MOPS-y i GOPS-y powinny współpracować w medycyną. A opieka paliatywna, hospicyjna nie jest ostateczną diagnozą. Bardzo ważna byłaby edukacja o końcu życia - zauważa Agnieszka Mastalerz-Migas.

Beata Igielska, zdrowie.pap.pl

Źródło:

Spotkanie inaugurujące wyszukiwarkę opieki paliatywnej, 17 listopada br., w siedzibie Rzecznika Praw Pacjenta

Autorka

arch. własne

Beata Igielska - Dziennikarka z wieloletnim doświadczeniem w mediach ogólnopolskich, gdzie zajmowała się tematyką społeczną. Pisała publicystykę, wywiady, reportaże - za jeden z nich została nagrodzona w 2007 r. W Serwisie Zdrowie publikuje od roku 2022. Laureatka nagród dziennikarskich w kategorii medycyna. Prywatnie wielbicielka dobrej literatury, muzyki, sztuki. Jej konikiem jest teatr – ukończyła oprócz polonistyki, także teatrologię.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

ZOBACZ WIĘCEJ

  • AdobeStock

    Zima trudna szczególnie dla seniorów

    Zima nie odpuszcza. Dla seniorów największym problemem są nieodśnieżone, nierówne ścieżki i niewidoczny lód, zwłaszcza na chodnikach i przy wejściach do budynków. W takich warunkach łatwo się poślizgnąć i upaść, co może być bardzo niebezpieczne.

  • AdobeStock

    Otępienie coraz częściej dotyka młode osoby

    Panuje przekonanie, że demencja dotyka wyłącznie osób starszych. Pokutuje też mit, że demencja to naturalna część starzenia się. Tymczasem choruje coraz więcej młodych osób, a objawem otępienia nie zawsze jest pogorszenie pamięci – mówi dr n. med. Urszula Skrobas z Kliniki Neurologii Dorosłych Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, Atlantic Fellow, pierwsza i jedyna stypendystka programu Global Brain Helath Institute, realizująca swój projekt pilotażowy w Polsce na temat identyfikacji potrzeb osób żyjących z demencją w młodym wieku.

  • Od opiatów do makowca

    Wigilijny makowiec to symbol świąt i nieodłączny element rodzinnych spotkań, ale makowa masa skrywa tajemnicę, która może zaskoczyć – spożycie większej porcji nasion maku bywa przyczyną fałszywie dodatnich wyników testów na opioidy. Mak jest bowiem niezwykłą rośliną. To z jego soku wyizolowano jedne z najważniejszych leków przeciwbólowych, a jednocześnie to on odpowiada za jeden z najpoważniejszych problemów zdrowia publicznego - epidemię uzależnień.

  • Adobe

    Liszaje – wspólna nazwa, odmienne mechanizmy

    Liszaj nie jest jedną chorobą. Pod tą nazwą kryją się różne schorzenia skóry i błon śluzowych, od autoimmunologicznych po wynikające z przewlekłego świądu. Nauka coraz lepiej rozumie ich mechanizmy. 

NAJNOWSZE

  • Adobe

    Zimno. Co naprawdę dzieje się w ciele, gdy spada temperatura

    Gdy temperatura spada, organizm nie mierzy jej jak termometr. Zamiast tego reaguje na zmiany energii cieplnej, uruchamiając wyspecjalizowane receptory i sieci nerwowe. To dzięki nim chłód staje się świadomym odczuciem — a czasem także sygnałem zagrożenia.

  • Grypa się rozkręca

  • Jak wspierać nastolatka, który dowiaduje się o myślach samobójczych kolegi

  • Czy gry internetowe mogą uzależniać?

  • Jak nastolatek może wpierać rówieśnika, który ma myśli samobójcze.

  • Adobe Stock

    Blue Monday – szkodliwy mit

    Miejska legenda głosi, że w trzeci poniedziałek stycznia przypada najbardziej depresyjny dzień w roku. To mit wymyślony na potrzeby marketingu. Jednak warto zwracać uwagę na tzw. depresję sezonową.

  • Jak lit ratuje mózg

  • Bez tłuszczu nie ma zdrowia

Serwisy ogólnodostępne PAP