Patronat Serwisu Zdrowie

Apteka ważny punkt odporności państwa

Dostęp do leków jest tak samo istotny w sytuacjach kryzysu, jak do żywności czy energii. Apteka powinna być dołączona do infrastruktury krytycznej państwa, a farmaceuci szkoleni w medycynie taktycznej, by stać się ważnym ogniwem obrony cywilnej – wynika z konferencji „Apteka w czasie wojny i kryzysu. Farmaceuci jako element odporności państwa”.

AdobeStock
AdobeStock

W spotkaniu uczestniczyli przedstawiciele rządu, akademicy, specjaliści zajmujący się medycyną pola walki i taktyczną oraz farmaceuci nie tylko z Polski, ale także pracujący na linii frontu w Ukrainie, którzy podzielili się swoim doświadczeniem również z pierwszych dni inwazji Rosji. 

Prof. dr n. med. Rafał Krenke, rektor Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego zaznaczył, że jeszcze sześć lat temu konferencja o tej tematyce byłaby niszowa, ale teraz mamy do czynienia z odmienną sytuacją.

– Ten świat się posypał. Musimy mierzyć się z sytuacjami, które były do niedawna odległe. Wojna uderza inaczej. Agresor uderza inaczej niż pandemia. Wie, gdzie uderzyć. To działanie celowe. Ważna jest umiejętność adaptacji do warunków – zaznaczył rektor. 

Z kolei prof. dr hab. n. med. i n. o zdr. Robert Gałązkowski, kierownik Zakładu Ratownictwa Medycznego, Wydziału Nauk o Zdrowiu w Warszawskim Uniwersytecie Medycznym zwrócił uwagę, że „Rosjanie wypracowali doktrynę, by eliminować medyków, by nie byli w stanie ratować kolejnych żyć”. 

– To złamanie wszelkich konwencji i zasad. W takiej rzeczywistości żyjemy. Musimy na to się przygotowywać. Ukraina jest tym państwem, które jest nam w stanie najwięcej powiedzieć – zaznaczył prof. Gałązkowski.

AdobeStock/Robert Ruidl

Wojna to wyzwanie dla systemu ratownictwa. Lepiej być przygotowanym.

Wojna w Ukrainie uświadamia, jakie znaczenie ma przygotowanie szpitali, służb ratowniczych i administracji zdrowotnej na sytuacje ekstremalne – od braków personelu, leków i sprzętu, po konieczność podejmowania dramatycznych decyzji dotyczących priorytetów medycznych i logistycznych. Czy jesteśmy na to gotowi?

Ważnym ogniwem wsparcia medycznego w Ukrainie stali się właśnie farmaceuci. Apteka to nie tylko miejsce wydawania leków, ale pierwszej pomocy, wsparcia mieszkańców. Wiele z tych miejsc zrównano z ziemią, ale sukcesywnie są odbudowywane, tam gdzie tylko się da. Ale w miejscach, gdzie nie ma na to szans, np. przy linii frontu, gdzie nie jeździ komunikacja i drogi są zniszczone lub zaminowane, leki, które często ratują życie mieszkańcom, dostarczają mobilne apteki. W obwodzie charkowski dwie z nich dotarły już do 92 miejscowości i obsłużyły ponad 15,5 tys. pacjentów. Na wyposażeniu takich mobilnych aptek są nie tylko preparaty medyczne (np. insulina, leki na serce, ciśnienie), wyroby medyczne (opatrunki, strzykawki, igły), ale też lodówka czy zagłuszacze sygnałów. Rozwożący leki farmaceuta i kierowca mają kuloodporne kamizelki, hełmy. To często jedyna opcja dla mieszkańców, by otrzymać niezbędne leki. Już pierwsze dni wojny pokazały, jak istotną rolę odgrywają farmaceuci, którzy udzielają wsparcia, nie tylko medycznego. 

– Farmaceuci to bohaterowie, których nie widać. Nie noszą mundurów. Widzimy ratowników, żołnierzy, ale bez farmaceutów, jak pokazała wojna, nie poradzimy sobie – podsumował Mykola Hranovskyi, pierwszy sekretarz Ambasady Ukrainy w Polsce.

Polska powinna czerpać z doświadczenia ukraińskich farmaceutów

Również farmaceuci w Polsce mają ogromny potencjał, by wspierać odporność państwa. Podobnie jak placówki medyczne, to część infrastruktury krytycznej. Apteki nie zamknęły się w czasie pandemii, która stała się „katalizatorem zmian”.

– Farmaceuci pokazali nieraz, że nie boją się niebezpieczeństw. To niewykorzystana armia medyków, którzy czekają, żeby działać. Jesteśmy gotowi, jesteśmy kompetentni, jesteśmy dla pacjentów – podkreśliła Małgorzata Kanarkiewicz z grupy farmaceutów, którzy przeszli pilotaż dotyczący ratownictwa taktycznego. Jej zdaniem kompetencje, wiedza medyczna, które posiadają farmaceuci, wraz z praktycznymi umiejętnościami w przypadku sytuacji kryzysu, mogą pomóc skutecznie odciążyć system ochrony zdrowia.

– Dzięki umiejętnościom z zakresu profesjonalnego triażu, tamowania masywnych krwotoków, zaopatrywania ran taktycznych na miejscu w aptece, możemy zaopatrzyć 80 proc. lżejszych przypadków, uwalniając miejsca na SOR-ach dla tych naprawdę najbardziej potrzebujących, najciężej rannych. Dodatkowo jako zawód zaufania publicznego możemy być nieodzownym wsparciem psychologicznym dla naszych pacjentów. Możemy wygaszać ataki paniki, wyciszać ogromny szum informacyjny, który pojawia się w warunkach kryzysu, wojny – zaznaczyła farmaceutka. Takie szkolenia powinny być powtarzane cyklicznie np. co trzy lata. Już teraz farmaceuci szczepią przeciwko 26 chorobom zakaźnym, wykonują badania diagnostyczne, wystawiają recepty farmaceutyczne. W Polsce obsługują 2 mln pacjentów dziennie. 

Zgodnie z danymi GUS w 2024 roku placówek aptecznych (ogólnodostępnych aptek i punktów aptecznych) było w Polsce ponad 12 tys. Pracowało w nich łącznie 56 tys. farmaceutów i techników farmaceutycznych.

Dominik Lakota, naczelny rzecznik odpowiedzialności zawodowej w Naczelnej Izbie Aptekarskiej powiedział, że apteki powinny stać się elementem infrastruktury krytycznej państwa. To rozproszone punkty, które gromadzą miesięczny zapas leków pod kątem potrzeb zdrowotnych mieszkańców. Dodał, że dostęp do leków podczas konfliktów jest tak istotny, jak do żywności i energii, a braki w lekach „prowadzą do wzrostu śmiertelności nawet bez bezpośrednich działań zbrojnych”.

Zdjęcie pochodzi z prezentacji Oksany Dżam, główna ulica w Buczy po rosyjskiej masakrze

Tego, co przeżyliśmy w Buczy nie da się zapomnieć

Wojna to straszny czas. Na własnej skórze doświadczyli tego medycy z Buczy, którzy nie opuścili swojego miasta. Zostali, by zaopiekować się rannymi, chorymi, potrzebującymi pomocy mieszkańcami. „Nieraz balansowaliśmy między bezpieczeństwem pracowników medycznych a udzielaniem pomocy medycznej cywilom. Widziałam rzeczy, których nigdy nie zapomnę” – mówi Oksana Dżam, dyrektorka Miejskiego Centrum POZ w Buczy.

Przypomniał, że w Europie jest około 450 zakładów produkujących aktywne składniki leków (API), a w Polsce mamy „tylko kilka zakładów, których produkcja pokrywa zaledwie pół procenta zapotrzebowania na leki z tzw. listy leków krytycznych” .

„W czasie kryzysu lub wojny wiele krajów będzie konkurowało o dostępną na rynku pulę substancji czynnych, która jest ograniczona, a szybkie zwiększenie wolumenu produktów jest wątpliwe. W warunkach pokoju, do momentu podjęcia decyzji o budowie fabryki produkującej leki do chwili zwolnienia pierwszej serii leku do sprzedaży upływa około pięciu lat” – wskazał.

– Jeżeli apteki nie znajdą się w systemie obrony cywilnej, jako państwo nie osiągniemy odporności – zaznaczył. 

Natomiast mgr farm. Marcin Bochniarz, prezes Podkarpackiej Okręgowej Rady Aptekarskiej w Rzeszowie zauważył, że „nawet najlepszy lek nie zadziała, jeśli nie dotrze do pacjenta”.

– Dziś rekomendujemy przyjęcie szkolenia z medycyny taktycznej dla zawodów medycyny cywilnej – podkreślił prof. Gałązkowski. 

Dr n. farm. Bożena Grimling, konsultantka krajowa w dziedzinie farmacji aptecznej zapewniła, że farmaceuci są chętni do współpracy. Jeśli chodzi o dodatkowe kompetencje, to powinni móc realizować receptę kontynuowaną, wystawiać receptę na lek recepturowy, dzięki temu apteka w kryzysie mogłaby szybko stać się wytwórnią leków w ramach przerwanego łańcucha dostaw.

– To daje szanse na produkcje na cele wojskowe maści, środków dezynfekujących (…). Trzeba nam to umożliwić prawnie. Nasza grupa zawodowa jest wyspecjalizowana i chce wspierać system – zapewniła dr Grimling. 

Mgr farm. Marian Witkowski, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej, prezes Okręgowej Izby Aptekarskiej w Warszawie zwrócił uwagę, że w Polsce brakuje rozwiązań legislacyjnych, procedur i określonego finansowania. – Trzeba umieścić aptekę w zarządzaniu kryzysowym – podkreślił.

Z kolei mgr farm. Łukasz Pietrzak, Główny Inspektor Farmaceutyczny zapewnił, że przygotowywane są już akty prawne na wypadek sytuacji kryzysowych, by zapewnić bezpieczeństwo lekowe.

– Z perspektywy przede wszystkim kryzysowej musimy przedefiniować rolę apteki jako nie tylko miejsca wydawania leków, ale w którym będą udzielane świadczenia zdrowotne – powiedział. Podkreślił, że obecnie mamy cztery miesiące zapasu na funkcjonowanie systemu, a apteka może w krytycznych sytuacjach przejmować funkcje SOR. 

W przepisach trzeba uwzględnić też możliwość reglamentacji i wydawania leków bez ulotek, dzielenia opakowań, uregulować procedurę przenoszenia ich w inne miejsce na wypadek np. zagrożenia powodzią, by farmaceuta nie bał się konsekwencji prawnych. 

Główny Inspektor Farmaceutyczny zapewnił, że tworzona jest lista krytyczna wyrobów medycznych, nie tylko leków. Dodał, że legislacja w stanie wojennym jest uproszczona, ale ważne jest to by mieć gotowe, kompleksowe rozwiązania. 

– Odporność państwa to nie tylko kwestia militarna, ale bezpieczeństwa ochrony zdrowia i lekowego – podsumował Pietrzak.

Z kolei Katarzyna Kacperczyk, wiceministra zdrowia zapewniała, że resort jest gotowy na nowe rozwiązania dotyczące roli aptek w sytuacji kryzysu, bo „bezpieczeństwo to nie jest tylko wojsko, ale również sprawny system ochrony zdrowia, jasno podzielone role między instytucjami, zawodami medycznymi, jak również dobry system koordynacji”. 

Autorka

Klaudia Torchała

Klaudia Torchała - Z Polską Agencją Prasową związana od końca swoich studiów w Szkole Głównej Handlowej, czyli od ponad 20 lat. To miał być tylko kilkumiesięczny staż w redakcji biznesowej, została prawie 15 lat. W Serwisie Zdrowie od 2022 roku. Uważa, że dziennikarstwo to nie zawód, ale charakter. Przepływa kilkanaście basenów, tańczy w rytmie, snuje się po szlakach, praktykuje jogę. Woli małe kina z niewygodnymi fotelami, rowery retro. Zaczyna dzień od małej czarnej i spaceru z najwierniejszym psem - Szógerem.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

Źródła

Konferencja pt. „Apteka w czasie wojny i kryzysu. Farmaceuci jako element odporności państwa" zorganizowana przez Wydział Farmaceutyczny i Wydział Nauk o Zdrowiu Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, we współpracy z Instytutem Ochrony Zdrowia.

ZOBACZ WIĘCEJ

  • AdobeStock

    Zmiana czasu na zimowy chroni nasze ciało, ale źle wpływa na nastrój

    Już w ten weekend (24/25 października) cofniemy wskazówki zegarów, co naukowcy zgodnie nazywają powrotem do właściwego czasu dla naszej fizjologii. Choć dla organizmu i porannej energii to dobra wiadomość, to krótsze, ciemne popołudnia stają się poważnym wyzwaniem dla psychiki. O korzyściach i zagrożeniach dla zdrowia wynikających ze zmiany czasu rozmawiamy z prof. dr hab. Edytą Reszką z Wydziału Biologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Łódzkiego.

  • AdobeStock

    Chorzy na celiakię latami czekają na trafną diagnozę

    Od pierwszych objawów do rozpoznania celiakii mija średnio 7,3 roku. Przez ten czas chorzy ze swoimi dolegliwościami odwiedzają wielu lekarzy, leczą się na nieistniejące choroby i cierpią, czasem wręcz podupadają na zdrowiu. Wiedza na temat tej choroby wciąż jest niewystarczająca, a objawy na tyle niespecyficzne, że lekarze często przypisują je zespołowi jelita drażliwego (IBS), anemii z niedoboru żelaza czy chronicznemu zmęczeniu.

  • PAP/Marcin Obara

    Ataki w szkołach – brak uwagi i wsparcia ze strony dorosłych

    Ataki, które miały miejsce w ostatnich dniach, nakręcają spiralę paniki: rodzice przekazują sobie filmiki z ostrzeżeniami o „krwawym piątku” i nie puszczają dzieci do szkoły, nastolatki spekulują, gdzie dojdzie do następnego ataku. Tymczasem minie jeszcze wiele czasu nim dowiemy się, co było przyczyną tych zdarzeń. Musimy liczyć się z tym, że każde z nich mogło mieć inną przyczynę: brak zrozumienia, odrzucenie, chęć zaistnienia, czy wreszcie niezauważone zaburzenia. W każdym przypadku stoją za tym jakieś niezaspokojenie potrzeby i brak wsparcia.

  • PAP/Adam Warżawa

    Roli położnej nie można sprowadzić jedynie do ciąży, porodu, połogu

    W Polsce mamy wystarczająco dużo położnych. Wyzwaniem jest jednak brak równomiernej opieki nad pacjentkami, niewystarczające wykorzystanie kompetencji w obliczu spadku liczby porodówek i urodzeń. Położne nie chcą ograniczać pracy jedynie do sal porodowych, ale towarzyszyć kobietom na każdym etapie życia, wspierać edukację zdrowotną, planowanie rodziny, dbać o profilaktykę – i pozostać odrębnym zawodem.

NAJNOWSZE

  • AdobeStock

    Rogowacenie skóry – od fizjologii do patologii

    Skóra nieustannie się odnawia, a jednym z najważniejszych elementów tego procesu jest rogowacenie. Dzięki niemu naskórek tworzy barierę chroniącą organizm przed drobnoustrojami, substancjami drażniącymi i utratą wody. Ten sam mechanizm może jednak ulec zaburzeniu, prowadząc do nadmiernego zgrubienia skóry, łuszczenia, powstawania czopów rogowych, a niekiedy także zmian przednowotworowych.

  • Chirurg o pierwszym zabiegu wspierającym leczenie alzheimera: jesteśmy na początku drogi

  • Na czym polega transplantacja komórek krwiotwórczych

  • Nowotwory narządu ruchu i urazy głównymi przyczynami amputacji u dzieci

    Patronat Serwisu Zdrowie
  • Neuroradiologia dostrzega coraz więcej w mózgu

  • PAP/Bartłomiej Zborowski

    Czytanie dzieciom wspiera ich rozwój

    Regularne czytanie dzieciom książek wspiera u nich rozwój w różnych obszarach – m.in. zdolności komunikacyjnych, umiejętności rozwiązywania problemów czy sprawności ruchowej. Dobrym pomysłem jest przy tym wykorzystanie książki do prowadzenia z dzieckiem dialogu.

  • Cholina dla mózgu i wątroby

  • Zmiana czasu na zimowy chroni nasze ciało, ale źle wpływa na nastrój

Serwisy ogólnodostępne PAP