W onkologii integracyjnej leczymy też psychikę

Onkologia integracyjna to praca nad psychiką pacjenta, która pomaga wyeliminować lęk i stres u osób w trakcie leczenia. Drugim ważnym elementem jest zdrowe odżywianie i aktywność fizyczna. W oparciu o sprawdzone naukowo metody ma poprawiać jakość życia pacjenta w trakcie i po leczeniu onkologicznym – tłumaczy dr hab. n. med. Bogdan Michalski, ginekolog onkolog, przewodniczący Rady Fundacji i Przewodniczący Rady Programowej Fundacji Onkologicznej Różowa Konwalia.

AdobeStock
AdobeStock

Na czym polega onkologia integracyjna?

Na początku tego wieku zauważono, że połączenie tradycyjnej onkologii z psychologicznym i dietetycznym wsparciem pacjenta przynosi lepsze efekty w jakości i długości życia pacjentów. Onkologia integracyjna zajmuje się więc całościowym leczeniem człowieka, łącząc konwencjonalne metody leczenia z terapiami wspomagającymi naturalną zdolność człowieka do samoleczenia. Wykorzystuje metody umysł – ciało, czyli techniki łączące świadomość umysłu z ruchem fizycznym. Wszystkie one wpisują się do trzech podstawowych grup działania, takich jak ćwiczenia aktywne z terapeutą do których należą arteterapia, muzykoterapia, interwencje oparte na uważności, tai chi, qi gong czy yoga. Do ćwiczeń pasywnych z udziałem terapeuty, czyli akupresura, akupunktura, biofeedback, terapie poznawczo – behawioralne, terapia rozmową, masaż terapeutyczny oraz refleksologia. Trzecia grupa to działania pasywne, które pacjenci mogą wykonywać samodzielnie, po wstępnym instruktażu terapeuty i są nimi: aromaterapia, uważność i medytacja, terapie relaksacyjne, praktyki duchowe. Wszystkie metody są zbadane, ocenione, a opinie i zalecenia zamieszczone na stronach ASCO (American Society of Clinical Oncology).

Kiedy zaczęto stosować takie metody w leczeniu onkologicznym?

W 1999 roku słynne Memorial Sloan Kettering Cancer Center w Nowym Jorku powołało pierwszą w USA jednostkę medycyny integracyjnej. Wkrótce dołączyły kolejne ośrodki –MD Anderson Cancer Center w Teksasie, Dana-Farber Cancer Institute w Bostonie. W 2003 roku powstało Międzynarodowe Towarzystwo Onkologii Integracyjnej, które zebrało specjalistów ze wszystkich centrów onkologicznych w Stanach Zjednoczonych, a centra onkologii integracyjnej zaczęły powstawać w zasadzie we wszystkich ośrodkach onkologicznych w Stanach.
W międzyczasie National Cancer Institute podpisało umowę z Chińską Akademią Nauk Medycznych i przebadało - robiąc bardzo poważne analizy - niemal wszystkie praktyki stosowane na Dalekim Wschodzie, np. ziołolecznictwo i wszystko, co działania na umysł i ciało. Po dwóch latach badań okazało się, że te metody są bezpieczne, nie przynoszą żadnej szkody pacjentom, wręcz przeciwnie.
Oczywiście nie każda metoda pasuje do danego profilu pacjenta, nie każdy ma z jej stosowania korzyści, ale u wielu osób to naprawdę pomaga.

Fot. PAP

Medycyna alternatywna – skąd się wzięła i czy pomaga?

Wielu Polaków korzysta z usług tzw. naturopatów czy uzdrowicieli, czyli osób „leczących” za pomocą różnego rodzaju naturalnych i alternatywnych metod terapeutycznych. O ich skuteczności, a także potencjalnych zagrożeniach dla zdrowia, jakie się z nimi wiążą – rozmawiamy z prof. Wiesławem Jędrzejczakiem, wybitnym hematologiem.

Jaki jest zamysł takiego podejścia do leczenia?

Onkologia integracyjna to praca nad psychiką pacjenta. Chodzi o wyeliminowanie lęku i stresu u osób w trakcie leczenia. Drugim ważnym elementem jest zdrowe odżywianie się i aktywność fizyczna.
Definicja onkologii integracyjnej mówi o tym, że jest to sprawdzona naukowo metoda, której zadaniem jest poprawienie jakości życia pacjenta w trakcie i po leczeniu onkologicznym.
W stanach Centra onkologii integracyjnej zaczęły powstawać jak grzyby po deszczu, z czasem takie ośrodki powstały też Europie. Wiodącym ośrodkiem jest MD Anderson Cancer Center w Houston, stamtąd idą główne zalecenia co do leczenia.

Jakie to zalecenia?

Aby leczyć pacjentów onkologicznie dwutorowo, czyli z jednej strony stosujemy tradycyjną chirurgię, radioterapię, chemioterapię, immunoterapię – w zależności od potrzeb - i jednocześnie podejmujemy działania wspierające pacjenta. Według najnowszych doniesień diagnoza choroby onkologicznej sprawia, że świat ucieka spod nóg, pojawia się lęk, stężenie hormonów stresu natychmiast wzrasta. Zgodnie z zasadami onkologii integracyjnej taki pacjent dostaje skierowanie na cykl badań diagnostycznych ustawiających leczenie onkologiczne i jednocześnie – np. w przypadku chorych na raka piersi - na akupunkturę, bo w badaniach naukowych okazało się, że u tych pacjentek akupunktura jest najlepszą metodą szybko niwelującą lęk i stres, obniżającą poziom kortyzolu. Obecnie akupunktura jest w USA zalecana u wszystkich pacjentek, które dowiadują się, że zaczynają chorować na raka piersi.
Właściwie co chwila pojawiają się nowe doniesienia na temat znaczenia w leczeniu onkologicznym zdrowego odżywiania, aktywności ruchowej. Fizjoterapeuci powinni zalecać ją w trakcie leczenia, także zaraz po chemioterapii i już po zakończeniu leczenia onkologicznego. Korzyści z aktywności fizycznej zostały potwierdzone w wielu badaniach naukowych. Okazuje się np., że gdyby mężczyzna w ciągu tygodnia wykonał dwa pół godzinne treningi nordic walking, obniżyłby ryzyko zachorowania na raka jelita grubego aż o 50 procent. A to przecież zaledwie jedna godzina aktywności tygodniowo.

AdobeStock

Dieta i aktywność fizyczna w aktywnej fazie leczenia raka

Czasy, gdy pacjentom w trakcie leczenia onkologicznego zalecano leżenie w łóżku dawno minęły – mówią zgodnie lekarze zajmujący się terapią nowotworów. Jednocześnie jak na razie zalecenia co do diety i ćwiczeń w czasie, gdy stosowana jest chemioterapia czy radioterapia, są bardzo ogólne. Każdy pacjent powinien te kwestie rozstrzygać wspólnie ze swoim lekarzem.

Ale przecież onkolodzy też radzą swoim pacjentom, by dobrze się odżywiali i zażywali ruchu. Czym takie podejście różni się od tradycyjnej onkologii?

Przede wszystkim onkologia integracyjna jest skierowana na pacjenta. Pięknie powiedział to Andrew Davis, profesor medycyny paliatywnej z Dublina, związany z Trinity College Dublin: onkologia integracyjna leczy pacjenta, a onkolog leczy jego raka.

Ale to się chyba nie wyklucza…

Oczywiście, każdy skupia się na pomocy pacjentowi. Chodzi o to, by się uzupełniać. Rzeczywistość jest jednak taka, że onkolog nie ma czasu tłumaczyć pacjentowi, że powinien współpracować z psychoterapeutą, zdrowo się odżywiać i tak dalej - pacjentów mamy bez liku, a onkologów zbyt mało. Dlatego kilka lat temu w Stanach zorganizowano specjalne kursy dla onkologów, aby poinformować ich o metodach wspomagających leczenie onkologiczne, które stosują pacjenci. Z badań wynika, że 85 procent wszystkich pacjentów onkologicznych w Stanach stosuje jakieś dodatkowe metody. Chodziło o to, by mogli zgodnie z najnowszą wiedzą informować pacjentów co jest dla nich dobre, a co ewentualnie może im zaszkodzić lub nie przyniesie korzyści, by pomóc pacjentowi w doborze odpowiednich metod działania.

Czy onkologia integracyjna ma poparcie w świecie nauki?

Wszystkie te zalecenia są pod kontrolą ASCO, czyli Amerykańskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej, największej organizacji onkologicznej na Świecie. Zalecenia zgodne ideą onkologii integracyjnej wydaje też Narodowy Instytut Walki z Rakiem w Stanach. Czyli dwie bardzo poważne instytucje. 

A jak jest u nas?

Dopiero zaczynamy. Kilka lat temu uczestniczyłem w kilku konferencjach Niemieckiego Towarzystwa Medycyny Naturalnej, gdzie dwa sympozja były poświęcone tylko pacjentom onkologicznym. Po powrocie zaczęliśmy wdrażać tę wiedzę u naszych pacjentów i wyraźnie widzimy pozytywne efekty: nasi pacjenci żyją dłużej i w doskonałej jakości życia. W związku z tym w zeszłym roku do Urzędu Miasta w Katowicach zgłosiliśmy nasz projekt dotyczący onkologii integracyjnej, w ramach którego zaproponowaliśmy grupie osób cykliczne spotkania, raz w tygodniu, podczas których psychoterapeutki pracowały z pacjentami, najczęściej w plenerze, bo to był okres między majem a październikiem.

AdobeStock

Taniec jako jeden z rodzajów terapii

Od lat 20. ubiegłego wieku zajęcia taneczne są stosowane jako jeden z rodzajów terapii polecanych dla osób z zaburzeniami emocjonalnymi, depresją, nerwicą, schizofrenią, zaburzeniami odżywiania, dolegliwościami fizycznymi, z zespołem Downa, z chorobą Alzheimera i Parkinsona.

Co to były za zajęcia?

Mariola Nowak, prezeska Fundacji onkologicznej „Różowa konwalia” opracowała program zajęć, w których brały udział psychotereutki prezentujące metody uwolnienia emocji, a więc było tai chi i były spacery Nordic Walking. Dostaliśmy olbrzymie wsparcie z Nadleśnictwa w Katowicach, które nieodpłatnie użyczyło nam salkę edukacyjno- przyrodniczą. Dzięki temu mogliśmy spotykać się z pacjentami nie w placówce medycznej, tylko w pięknych okolicznościach natury, a na tym nam zależało – aby wyeliminować jak najwięcej medycyny z tych spotkań. Podczas zajęć z artteterapii było malowanie obrazów, ale też praca nad wyzwoleniem się spod presji choroby. Obserwowałem wtedy pacjentów, widziałem, że podczas godzinnych zajęć z arteterapii nikt z tych osób nie myślał o swojej chorobie, ich głowy były zajęte kolorami, panowała ogólna radość. Kiedy skończyliśmy te nasze spotkania, uczestnicy kursu doszli do wniosku, że wszyscy czują się wspaniale, zrozumieli o co chodzi w tej chorobie i że szkoda byłoby to tak zakończyć. Spontanicznie zawiązała się kilkunastoosobowa grupa wsparcia. Ale nie chodziło o wzajemne wspieranie się, bo wszystkie te osoby były w dobrej kondycji psychicznej i bardzo świadome zdrowego trybu życia. Postanowili, że chcą pomagać osobom, które rozpoczynają leczenie i nie wiedzą jak się w tym odnaleźć.
Na ostatnim spotkaniu poczyniliśmy plan utworzenia małego biuletynu dla chorych z podstawową informacją, co można robić, by radzić sobie z chorobą i jak zadbać o siebie w czasie leczenia.

Wychodzicie gdzieś z tą inicjatywą?

Chcemy rozprowadzać te biuletyny przez placówki onkologiczne w Katowicach. Z czasem będziemy dodawali kolejne wiadomości, o tym jak odżywiać się przed chemioterapią, po chemioterapii, po zakończeniu leczenia. Takie już praktyczne rzeczy, których w zasadzie nigdzie nie ma zebranych.
Podsumowaniem działań Fundacji Onkologicznej Różowa Konwalia jest I Śląska Konferencja Onkologii Integracyjnej „I Ty możesz pokonać raka”, która odbędzie się 21 listopada 2025 r. w Śląskiej Izbie Lekarskiej w Katowicach, pod patronatem Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego. Zaprosiliśmy na nią psychiatrów, ponieważ oni doskonale rozumieją sprawy ostrego lęku i stresu pacjentów. W planie jest też artteterapia i spotkania w muzeum Śląskim, które ugości nas w swoich progach. To dla nas ważne, bo zależy nam, by spotykać się z chorymi w miejscach, które nie kojarzą się z medycyną i chorowaniem.

archiwum PAP

Alternatywne metody leczenia mogą zniweczyć twoją szansę na wyzdrowienie

Przerażeni diagnozą raka i czekającym ich trudnym leczeniem niektórzy chorzy szukają alternatywnych terapii. To zrozumiałe – mówią lekarze - w krytycznej sytuacji poszukuje się ratunku wszędzie. Ale, choć alternatywne metody kuszą perspektywą wyleczenia, brakiem powikłań i bólu, często nie tylko nie szkodzą, ale zmniejszają szanse na wyleczenie. Dowiedz się więcej.

Jak onkolodzy odbierają takie podejście? Dużo mówi się przecież o medycynie alternatywnej, która potrafi szkodzić. Czy tutaj nie ma takiego skojarzenia?

To prawda, onkolodzy czasem mylą te pojęcia: medycynę integracyjną, wspierającą z medycyną alternatywną. Tymczasem my jej nie propagujemy, wręcz podkreślamy, że niewłaściwie użyta, może szkodzić. Nie ma takiej możliwości, żeby działaniem naturalnym zastąpić chemioterapię, radioterapię, czy inną formę leczenia onkologicznego.
Na naszej konferencji będzie trzech onkologów, którzy w swojej praktyce zauważyli pozytywny efekt leczenia wspierającego. Nie negowali go, pozwalali pacjentom na działania dietetyczne i psychoterapeutyczne. Są więc lekarze, którzy rozumieją na czym polega onkologia integracyjna. Niestety ze strony zarządu towarzystw onkologicznych na razie nie ma żadnych działań wskazujących na chęć współpracy.
Zresztą jak spojrzymy na aktualnie realizowany program odbudowy onkologii to nie ma w nim człowieka - pacjent jest gdzieś w tle nowoczesnego leczenia, nowoczesnych leków. Cenną inicjatywą są koordynatorzy leczenia onkologicznego - to osoby, które mają czas, żeby być z pacjentem, wyjaśnić mu zawiłości leczenia onkologicznego, poprowadzić przez nie. Ale jest ich za mało.

Holistyczne podejście do leczenia wydaje się najlepszym podejściem, więc w czym problem? 

Problem nie leży w osobie onkologa, oni po prostu nie mają czasu na tłumaczenie tych rzeczy pacjentowi. Ale już dyrekcja placówki onkologicznej powinna organizować zajęcia z onkologii integracyjnej, czyli fizjoterapeutę, dietetyka, psychoterapeutę, psychologa, by objąć chorego wszechstronną opieką, ukierunkować go, pomóc mu być aktywnym, spojrzeć na świat bardziej pozytywnie. On musi sobie to wypracować i realizować z pomocą specjalistów. Dlatego takie ośrodki powinny powstać w każdej placówce onkologicznej.

Widzi Pan na to szansę?

Patrząc na to, co się dzieje obecnie i na fundusze NFZ-u, średnio. W Polsce onkologia integracyjna wciąż jest luksusem, na który stać tylko zamożnych. Na szczęście jestem niepoprawnym optymistą więc liczę na to, że małymi krokami w końcu uda się to zmienić. Nasz letni kurs zorganizowany przez Fundację Onkologiczną Różowa Konwalia w Katowicach też udało się poprowadzić bezpłatnie dla pacjentów, dzięki finansowaniu z Urzędu Miasta w Katowicach. Przygotowujemy właśnie drugi wniosek z nadzieją, że dostaniemy większe finansowanie, by dotrzeć do większej grupy pacjentów. Póki co, to raczej pojedyncze działania, w formie akcyjnej, ale mam nadzieję, że z czasem uda się tę działalność poszerzyć i że wejdzie do codziennej praktyki w opiece nad chorymi onkologicznie.
 

Ekspert

Arch. własne

prof. Bogdan Michalski - Były konsultant wojewódzki w dziedzinie ginekologii onkologicznej. Koordynator profilaktycznych programów onkologicznych w Zespole Konsultacyjnym ds. Programu Profilaktyki i Promocji Zdrowia w Katowicach w latach 2007 – 2013 przy Prezydencie Miasta Katowic. Swoje kwalifikacje podnosił podczas wielu szkoleń dotyczących m.in.: genetyki, cytofizjologii, endokrynologii, cytologii, ginekologii operacyjnej, ginekologii onkologicznej, kolposkopii. Członek Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego, Polskiego Towarzystwa Ginekologii Onkologicznej, Polskiego Towarzystwa Kolposkopii i Patologii Szyjki Macicy, Polskiego Towarzystwa Immunologii Doświadczalnej i Klinicznej, Europejskiego Towarzystwa Ginekologii Onkologicznej oraz Polskiego Towarzystwa Genetycznego. We współpracy z Katedrą Biologii Molekularnej i Genetyki Medycznej Wydziału Farmacji w Sosnowcu Śląskiej Akademii Medycznej w Katowicach podjął badania nad zastosowaniem diagnostyki molekularnej w onkologii ginekologicznej. Jest autorem lub współautorem ok. 160 artykułów oraz ponad 80 doniesień opublikowanych w zagranicznych i polskich materiałach zjazdowych i pamiętnikach. Zawodowo pasjonuje go ginekologia onkologiczna oraz profilaktyczne programy wczesnego wykrywania nowotworów narządów płciowych kobiety. Zainteresowania pozazawodowe to przede wszystkim kajakarstwo.

ZOBACZ TEKSTY EKSPERTA

Autorka

Monika Grzegorowska

Monika Grzegorowska - O dziennikarstwie marzyła od dziecka i się spełniło. Od zawsze to było dziennikarstwo medyczne – najciekawsze i nie do znudzenia. Wstępem była obrona pracy magisterskiej o błędach medycznych na Wydziale Resocjalizacji. Niemal całe swoje zawodowe życie związała z branżowym Pulsem Medycyny. Od kilku lat swoją wiedzę przekłada na bardziej przystępny język w Serwisie Zdrowie PAP, co doceniono przyznając jej Kryształowe Pióro. Nie uznaje poranków bez kawy, uwielbia wieczory przy ogromnym stole z puzzlami. Życiowe baterie ładuje na koncertach i posiadówkach z rodziną i przyjaciółmi.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

ZOBACZ WIĘCEJ

  • Czym się różnią leki biologiczne i biopodobne

    Dla tysięcy pacjentów leki biologiczne są jedyną skuteczną opcją terapeutyczną. Coraz częściej jednak w programach lekowych pojawiają się ich biopodobne odpowiedniki. Choć działają tak samo, ich droga do rejestracji i produkcji znacząco różni się od klasycznych leków generycznych.

  • Adobe

    Piąty typ cukrzycy

    Cukrzyca nie zawsze jest chorobą nadmiaru. Czasem jej źródłem jest długotrwały brak wartościowego pożywienia. Cukrzyca typu 5, oficjalnie uznana w 2025 roku, pokazuje, że niedożywienie może trwale uszkadzać trzustkę i prowadzić do zaburzeń metabolizmu glukozy.

  • Adobe

    Hipotermia, czyli jak zabija zimno

    Mróz to nie tylko zimne dłonie i parujące oddechy — to także poważne wyzwanie dla mechanizmów biologicznych, które bezustannie walczą o utrzymanie ciepła wewnętrznego. W obliczu prognoz meteorologicznych zapowiadających największe uderzenie zimna w tym sezonie, warto pamiętać, jak ogromnym zagrożeniem jest hipotermia. 

  • Adobe

    Czy glony zagrażają ludziom?

    Jeszcze niedawno wydawało się, że glony stanowią domenę akwariów i jezior, a w najgorszym razie mogą produkować toksyny. Dziś wiemy, że w toku ewolucji zaczęły zarażać ludzi, a niektóre z nich potrafią wywoływać choroby przypominające zakażenia bakteryjne lub grzybicze.

NAJNOWSZE

  • Adobe Stock

    Uwaga: alkohol niszczy jelita

    Badania naukowe jasno pokazują, że alkohol na różne, szkodliwe sposoby oddziałuje na jelita. Zmienia bakteryjną mikroflorę, prowokuje stany zapalne i pogarsza szczelność. Cierpi przez to cały organizm, nawet mózg i psychika. Szkodliwe zmiany w jelitach przyczyniają się przy tym do alkoholowego głodu.

  • Co zrobić, gdy pęka lód?

  • Uważaj podczas gotowania w zamkniętym pomieszczeniu

  • Hipotermia, czyli jak zabija zimno

  • Uwaga na opalanie! Z solarium lepiej ostrożnie

  • Czym się różnią leki biologiczne i biopodobne

    Dla tysięcy pacjentów leki biologiczne są jedyną skuteczną opcją terapeutyczną. Coraz częściej jednak w programach lekowych pojawiają się ich biopodobne odpowiedniki. Choć działają tak samo, ich droga do rejestracji i produkcji znacząco różni się od klasycznych leków generycznych.

  • Otępienie coraz częściej dotyka młode osoby

  • Piąty typ cukrzycy

Serwisy ogólnodostępne PAP