Barbara Forczek-Iwon

archiwum własne

Fizjotetapeutka uroginekologiczna i okołoporodowowa. Dodatkowo terapeutka czaszkowo-krzyżowa oraz instruktorką Hyponobirthing (poród w głębokim relaksie).Posiada kilkunastoletnie doświadczenie kliniczne w pracy z pacjentkami. Prowadzi liczne spotkania i warsztaty dotyczące profilaktyki zdrowia intymnego kobiet oraz świadomego i aktywnego przygotowania do porodu. Jest także autorką szkoleń dla specjalistów z branży medycznej. Prywatnie mama dwójki urwisów. Kocha górskie wędrówki.

Materiały Ekspertki

  • zdj. AdobeStock

    Złe nawyki w toalecie prowadzą do dysfunkcji

    Stres i pośpiech jaki towarzyszy nam we współczesnym życiu źle wpływają na dno miednicy. Dodatkowo znaczna część społeczeństwa praktykuje złe nawyki w toalecie. Te oraz inne czynniki powodują, że mięśnie dna miednicy pracują na zwiększonych obrotach. Są permanentnie przeciążone. Nauczyliśmy się funkcjonować w biegu i ta nasza ciągła gotowość do działania stopniowo nas oddala od pełnego odczuwania naszych ciał, zaburza jego świadomość i powoduje chroniczne napięcie mięśni. Często dzieje się to do tego stopnia, że w końcu „zapominamy”, jak to jest umieć się rozluźniać – mówi fizjoterapeutka uroginekologiczna Barbara Forczek-Iwon.

NAJNOWSZE

  • Migrena to nie choroba księżniczek

    Migrena to poważna choroba neurologiczna, a nie fanaberia, jak często się ją postrzega. Nie wystarczy zwykła tabletka przeciwbólowa, by ból przeszedł. Są już nowoczesne, skuteczne sposoby leczenia migreny. Przede wszystkim wiemy już, że należy leczyć ją profilaktycznie, najlepiej zaraz po rozpoznaniu, bo to prowadzi do zmniejszenia liczby i intensywności napadów migrenowych i pozwala wrócić do funkcjonowania.

  • Chirurgia odleżyn – niszowy temat

  • Jeśli doświadczasz przemocy zadzwoń na Niebieską Linię. Otrzymasz realną pomoc.

  • Rak szyjki macicy coraz rzadszy u młodych kobiet

  • Lipoproteina (a) – ważny parametr ryzyka naczyniowego

  • AdobeStock

    WHO ostrzega przed Ebolą

    Światowa Organizacja Zdrowia uważa, że rozprzestrzeniający się wirus Ebola w Demokratycznej Republice Konga i Ugandzie jest „zagrożeniem zdrowia publicznego o zasięgu międzynarodowym”. Choć zdaniem WHO sytuacja nie spełnia jeszcze kryteriów „stanu wyjątkowego pandemii”, to wraz ze wzrostem liczby zachorowań, ponad 80 podejrzeniami zgonów i brakiem zatwierdzonej szczepionki, narastają obawy o skuteczność powstrzymania epidemii.

  • Zakażenie SARS-CoV-2 w ciąży raczej nie zwiększa ryzyka wad wrodzonych

  • Szczepienie mężczyzn przeciwko wirusowi HPV dwukrotnie zmniejsza ryzyko rozwoju nowotworu głowy i szyi

Serwisy ogólnodostępne PAP