Dawca szpiku – nadzieja na życie

Co 40 minut w Polsce ktoś dowiaduje się, że ma nowotwór krwi. Często jedynym ratunkiem jest przeszczep szpiku. Dlatego jego dawcy są całym światem chorych, „chodzącym lekiem”. W najnowszej kampanii Fundacji DKMS pacjenci i ich bliscy zwracają się do osób, które mogłyby zostać potencjalnymi dawcami, namawiając ich do rejestrowania się. Opowiadają też swoje historie.

Adobe Stock
Adobe Stock

Czasami jedyną szansą na wyzdrowienie w przypadku nowotworu krwi jest przeszczepienie szpiku od dawcy niespokrewnionego. W Polsce każdego roku do przeszczepu kwalifikuje się ponad 800 pacjentów. Tylko 25 proc. z nich znajduje bliźniaka genetycznego w swojej rodzinie. Takie szczęście miała Julia Mielcarek, która dzięki przeszczepowi szpiku sześć lat temu pokonała chorobę. W jej przypadku dawcą szpiku był jej brat. 

Diagnozę usłyszała w klasie maturalnej, w listopadzie 2018 roku. To mama uparła się, by wykonać morfologię, bo Julia czuła się bardzo słabo, ale składała to na karb intensywnej nauki. Gdy dostała wyniki, ze szpitala nie wyszła przez wiele miesięcy. Dopiero w maju następnego roku, gdy jej rówieśnicy pisali maturę.

„Wszystkie moje plany maturalne, studniówkowe musiałam odłożyć. Życie, które było dosłownie jeszcze 15 minut wcześniej, zniknęło. Pozostała już tylko walka o życie” – wspomina.

Baza potencjalnych dawców – nadzieja dla chorych

Hubert Miłkowski, aktor, który wziął udział w najnowszej kampanii Fundacji DKMS, zachęca do tego, by rejestrować się w bazie potencjalnych dawców szpiku. Sam jest dawcą. Podarował szpik swojemu tacie, który dzięki temu miał szansę przeżyć dodatkowych 469 dni. 

„Warto to było zrobić dla każdego dnia, który dzięki temu mogliśmy spędzić z tatą” – powiedział.

Hubert namawia teraz nie tylko znajomych, ale też odbiorców najnowszej kampanii, by zostali potencjalnymi dawcami, „zapisali się” w rejestrze

Mogą to zrobić osoby w wieku od 18 do 55 lat. Wystarczy zamówić przez internet pakiet do wymazu. Procedura jest prosta. Wiele osób jednak tego nie robi, bo ma wciąż fałszywe wyobrażenie o tym, jak wygląda pobieraniu szpiku.

„Najczęściej w rozmowach ze znajomym zderzam się z takim wyobrażeniem gargantuicznych rozmiarów igły wbijanej na żywca. Faktycznie ten obraz jakoś cały czas wraca, a pobieranie szpiku jest dużo prostsze i dużo mniej bolesne niż się wydaje” – zapewnił. 

Kto nie może być dawcą szpiku?

Nie każdy może zostać dawcą komórek krwiotwórczych, których przeszczepienie bywa jedyną metodą ratującą życie w razie nowotworów układu krwiotwórczego. Są przeciwskazania tymczasowe i trwałe. Brane pod uwagę jest zarówno bezpieczeństwo dawcy, jak i biorcy. Opowiada o tym dyrektor ds. medycznych Fundacji DKMS dr Tigran Torosian.

Eksperci Fundacji DKMS na stronie internetowej wyjaśniają, że "w 90 proc. przypadków krwiotwórcze komórki macierzyste pobierane są z krwi obwodowej (...) W 10 proc. przypadków szpik pobierany jest z talerza kości biodrowej, a nie, jak się powszechnie uważa, z rdzenia kręgowego czy kręgosłupa. Zabieg wykonywany jest w znieczuleniu ogólnym".

Również Martyna Jaskólska, mama 7-letniego Maxa, który miał ciężki, wrodzony niedobór odporności, podzieliła się swoim doświadczeniem.

„Gdyby Max nie miał przeszczepu do drugiego roku życia, to dzisiaj nie poszedłby z tym super wielkim tornistrem do szkoły na godz. 7.30 i na trening piłki nożnej” – powiedziała. 

Przypomniała, że spędziła z nim w izolatce kilka miesięcy. Szpital zaczęła traktować jak dom. Max miał wtedy 10 miesięcy. Nawet najdrobniejsza infekcja zagrażała jego życiu. Nie traciła jednak nadziei, że dawca się znajdzie. Okazał się nim Mariusz, żołnierz. Max mówi, że to superbohater ze świata Marvela.

„Ja nie wyobrażałam sobie dawcy jako osoby, ja sobie wyobrażałam go jak cały mój świat, bo uratuje mi syna” – mówiła Martyna. 

Dr Tigran Torosian, specjalista chorób wewnętrznych i hematologii, dyrektor medyczny w Fundacji DKMS tłumaczy obrazowo, że „dawca to chodzący lek”. Każdy z nas ma unikatowy materiał genetyczny, który jest dopasowany do konkretnego pacjenta. Dlatego poszukiwanie zajmuje czas, bo nieraz trudno jest znaleźć bliźniaka genetycznego. Czasem to jak szukanie igły w stogu siana, ale im więcej osób zarejestrowanych w bazie jako potencjalni dawcy, tym większa szansa.

„Poszerzanie bazy potencjalnych dawców jest niezwykle ważne i wciąż aktualne. Chyba nigdy nie skończymy tego. To z jednej strony absolutnie konieczne, ponieważ mamy tę różnorodność genów, które musimy mieć w portfolio, żeby znaleźć dla pacjenta dawcę. Z drugiej baza dawców jest jakby żywym organizmem. Część wypada z niej powoli z racji wieku na przykład, część z różnych powodów medycznych zostaje wykluczona, a jeszcze inni zmieniają zdanie” – wyliczał lekarz. 

Dlatego tak istotne jest, by potencjalni dawcy mieli świadomość tego, że po drugiej stronie jest człowiek, dla którego przeszczep jest jedyną szansą na wyleczenie.

Fot. PAP

Podziel się szpikiem – to daje "kopa"!

Na 10 dni przed maratonem w Hiszpanii Leszek Winiarek, zamiast trenować, leżał w klinice podłączony do aparatury, która pobierała z jego krwi krwiotwórcze komórki macierzyste. W maratonie pobiegł – bez sukcesu, ale jego komórki uratowały życie pewnej Francuzce.

Podaruj komuś życie

Uczestnicy konferencji podkreślili, że to drugi człowiek wciąż jest najważniejszy. Stąd wziął się pomysł hasła najnowszej kampanii społecznej „Nie mogę bez Ciebie żyć”. Jak podkreśliła Agnieszka Wodzińska, wiceprezeska Fundacji DKMS, dla pacjentów chorujących na nowotwory krwi to zdanie nie jest metaforą.

„Gdy planowaliśmy tę kampanię, zadawaliśmy sobie oczywiście wiele pytań, w tym fundamentalne. Co powiedziałby pacjent, który przeszedł trudną drogę, od diagnozy przez leczenie, po trudną informację o konieczności przeszczepienia szpiku od dawcy niespokrewnionego, osobie, która mogłaby uratować mu życie i gdyby mogli się spotkać, gdyby stanęli twarzą w twarz” – wyjaśniła Wodzińska pomysł na hasło kampanii. 

Jednocześnie zaznaczyła, że bez dawcy pacjenci często nie mają szansy na wyzdrowienie. 

„Wierzę, że ta kampania będzie dla nas wszystkich lustrem, w którym zobaczymy nie tylko siebie, ale właśnie drugiego człowieka, któremu możemy podarować życie” – podsumowała. 

Fundacja DKMS zarejestrowała w Polsce ponad 2 mln potencjalnych dawców szpiku.

W 2023 roku w 20 ośrodkach transplantacyjnych wykonano 790 przeczepień komórek krwiotwórczych: 155 transplantacji od dawców rodzinnych, 550 transplantacji od dawców niespokrewnionych (100 proc. zgodności tkankowej z biorcą) oraz 85 transplantacji od dawców haploidentycznych, co oznacza, że typ tkanki dawcy częściowo (zwykle w 50 proc.) pokrywa sie z typem tkanki osoby otrzymującej komórki macierzyste. 

Autorka

Klaudia Torchała

Klaudia Torchała - Z Polską Agencją Prasową związana od końca swoich studiów w Szkole Głównej Handlowej, czyli od ponad 20 lat. To miał być tylko kilkumiesięczny staż w redakcji biznesowej, została prawie 15 lat. W Serwisie Zdrowie od 2022 roku. Uważa, że dziennikarstwo to nie zawód, ale charakter. Przepływa kilkanaście basenów, tańczy w rytmie, snuje się po szlakach, praktykuje jogę. Woli małe kina z niewygodnymi fotelami, rowery retro. Zaczyna dzień od małej czarnej i spaceru z najwierniejszym psem - Szógerem.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

Źródła

Spotkanie prasowe Fundacji DKMS pt. „Nie mogę bez Ciebie żyć” (3.09.2025)

ZOBACZ WIĘCEJ

  • Adobe

    Zimno. Co naprawdę dzieje się w ciele, gdy spada temperatura

    Gdy temperatura spada, organizm nie mierzy jej jak termometr. Zamiast tego reaguje na zmiany energii cieplnej, uruchamiając wyspecjalizowane receptory i sieci nerwowe. To dzięki nim chłód staje się świadomym odczuciem — a czasem także sygnałem zagrożenia.

  • Adobe

    Jak lit ratuje mózg

    Jeszcze do niedawna lit kojarzył się głównie z psychiatrią i leczeniem choroby afektywnej dwubiegunowej. Dziś coraz częściej pojawia się w kontekście demencji i choroby Alzheimera. Najnowsze badania sugerują, że jego niedobór może mieć związek z neurodegeneracją i starzeniem się mózgu. W nadmiarze może jednak szkodzić m.in. nerkom i tarczycy.

  • Adobe

    Wirusowe zapalenie wątroby: jedna nazwa, pięć różnych wirusów

    Wirusowe zapalenie wątroby to nie jedna choroba, lecz cała grupa zakażeń wywoływanych przez zupełnie różne wirusy. Łączy je jedno – atakują wątrobę, często przez lata nie dając żadnych objawów, a ich skutki bywają śmiertelne. Światowa Organizacja Zdrowia alarmuje: co kilkadziesiąt sekund ktoś na świecie umiera z powodu powikłań WZW, mimo że wiele zakażeń można dziś skutecznie leczyć lub im zapobiegać.

  • Adobe

    Bez tłuszczu nie ma zdrowia

    Mózg, hormony, odporność, a nawet wchłanianie witamin – wszystkie te procesy zależą od obecności tłuszczu w diecie. Badania naukowe nie pozostawiają wątpliwości: tłuszcz nie jest wrogiem zdrowia, lecz jego cichym sprzymierzeńcem.

NAJNOWSZE

  • AdobeStock

    Grypa się rozkręca

    Na początku stycznia odnotowano 70 przypadków zachorowań na 100 tys. mieszkańców, a w drugiej połowie stycznia - już prawie 270 przypadków - wynika z danych portalu ezdrowie.gov.pl. W tym sezonie infekcyjnym na grypę w Polsce zmarło 550 osób, a 13 tys. trafiło do szpitala.

  • Jak lit ratuje mózg

  • Jak wspierać nastolatka, który dowiaduje się o myślach samobójczych kolegi

  • Czy gry internetowe mogą uzależniać?

  • Wirusowe zapalenie wątroby: jedna nazwa, pięć różnych wirusów

  • Adobe

    Zimno. Co naprawdę dzieje się w ciele, gdy spada temperatura

    Gdy temperatura spada, organizm nie mierzy jej jak termometr. Zamiast tego reaguje na zmiany energii cieplnej, uruchamiając wyspecjalizowane receptory i sieci nerwowe. To dzięki nim chłód staje się świadomym odczuciem — a czasem także sygnałem zagrożenia.

  • Logo PTD na lekach, suplementach, wyrobach medycznych? To bezprawne działanie

  • Stres i wypalenie w cukrzycy

Serwisy ogólnodostępne PAP