Podziel się szpikiem – to daje "kopa"!

13.10.2017

Na 10 dni przed maratonem w Hiszpanii Leszek Winiarek, zamiast trenować, leżał w klinice podłączony do aparatury, która pobierała z jego krwi krwiotwórcze komórki macierzyste. W maratonie pobiegł – bez sukcesu, ale jego komórki uratowały życie pewnej Francuzce.

Fot. PAP Fot. PAP

- Takie coś daje niesamowitego kopa. Mam więcej chęci, by w coś się angażować - mówi Leszek. 

A inni dawcy to przyznają.

13 października to Dzień Dawcy Szpiku. Polska ma szczególne powody, by świętować: w polskim Centralnym Rejestrze Niespokrewnionych Dawców Szpiku zarejestrowanych jest ponad milion potencjalnych dawców, zrzeszonych w 14 ośrodkach działających na terenie kraju. Pobrań szpiku lub komórek od dawców niespokrewnionych było w ciągu ostatnich dziesięciu latach 4224.

Ta liczba rośnie: w samym tylko 2017 roku POLTRANSPLANT zarejestrował ponad 900 pobrań komórek lub szpiku od dawców niespokrewnionych.

Światowa społeczność potencjalnych dawców szpiku (lub komórek macierzystych z krwi obwodowej) liczy mniej więcej 27 mln osób. To wciąż za mało, zwłaszcza że zmienia się struktura rodzin. Największe prawdopodobieństwo znalezienia idealnego dawcy szpiku jest wśród rodzeństwa; tymczasem coraz więcej jest rodzin z jednym lub dwojgiem dzieci. Życie może wtedy uratować szpik lub krwiotwórcze komórki macierzyste od osoby obcej, choć niezwykle podobnej pod względem genetycznym i immunologicznym.

W oczekiwaniu na telefon

Wielu potencjalnych dawców marzy o chwili, kiedy zadzwoni do nich telefon z wiadomością, że prawdopodobnie na jego pomoc czeka jego genetyczny bliźniak. Telefon jest jednak zawsze niespodzianką.

- Nie pamiętam już, kiedy się zarejestrowałem. Otrzymałem pakiet do wykonania wymazu z jamy ustnej, wykonałem, odesłałem do ośrodka i zapomniałem o sprawie – opowiada Leszek Winiarek.

Ośrodki dawców szpiku stosują różne metody ustalenia wstępnych danych immunogenetycznych osoby, która chce stać się dawcą: może to być wymaz z jamy ustnej, może to być badanie z próbki krwi.

Dowiedz się więcej

Telefon do Leszka dzwonił, i to wielokrotnie, w czasie, gdy biegł właśnie w górskim maratonie. Już po biegu okazało się, że jest osoba, która może potrzebować jego komórek, a dzwonił DKMS – ośrodek dawców szpiku, w którym jest zarejestrowany.

Był zdziwiony, że w tej rozmowie pytano kilkakrotnie, czy podtrzymuje gotowość do oddania szpiku lub komórek macierzystych. Wstępnie został też przeprowadzony z nim wywiad medyczny.

- Na każdym etapie dawca jest pytany, czy podtrzymuje gotowość oddania swojego szpiku lub komórek. To ważne, by była to świadoma decyzja – podkreśla Andrzej Szczepanik z DKMS, jednego z ośrodków działających w Polsce. – Reakcje na ten telefon są różne. Niektórzy płaczą, niektórzy przyjmują wiadomość obojętnie, niektórzy się śmieją. Naszym zadaniem jest między innymi ocena psychofizyczna, ale pierwsza reakcja nie jest tu akurat bardzo istotna.

Ośrodek musi jednak potwierdzić już na tym etapie, czy potencjalny dawca jest w stanie oddać swój szpik. Dyskwalifikują niektóre choroby lub ciąża. Czasem zdarza się, że dawca jest poza Polską. W takich przypadkach zdarza się, że jest możliwość przeprowadzenia całej procedury badań i oddania szpiku za granicą w zagranicznym ośrodku. Dawstwo szpiku ma wymiar międzynarodowy: zarówno Polska, jak i inne kraje dokonują tzw. przeszukań (potencjalnych dawców) na całym świecie.

Przerwany bieg zakończony sukcesem

Leszek Winiarek wspomina, że telefon otrzymał w trakcie maratonu, a oddawanie komórek zniweczyło jego kolejny bieg – w Walencji.

- Posypał się cały mój plan treningowy – mówi.

Nie mógł normalnie trenować z uwagi na przeciwskazania przed oddaniem komórek i konieczność przyjmowania czynnika wzrostu komórek macierzystych. W klinice przeszedł dodatkowe badania – trzeba przede wszystkim sprawdzić, czy w organizmie nie toczy się jakaś infekcja.

Rejestracja w bazie potencjalnych dawców szpiku wiąże się ze zgodą na oddanie albo szpiku – pobierany jest specjalnymi strzykawkami z talerza biodrowego w znieczuleniu ogólnym, albo na oddanie krwiotwórczych komórek macierzystych z krwi obwodowej.

Dowiedz się więcej

Ta druga procedura zajmuje około trzech godzin. Pacjentowi zakładane są dwa wejścia dożylne na obu ramionach. Krew pobierana z jednego ramienia przetaczana jest do separatora, w którym następuje odizolowanie komórek macierzystych, po czym krew powraca do dawcy wejściem żylnym na drugim ramieniu. Cztery dni przed tą procedurą dawca musi przyjmować specjalny czynnik wzrostu, który powoduje uwalnianie komórek macierzystych ze szpiku do krwi obwodowej.

Proces pobrania szpiku z biodra trwa około 60 minut. Lekarze pobierają około jednego litra mieszanki składającej się z krwi oraz szpiku kostnego - ilość ta odpowiada ok. pięciu procentom całkowitej objętości szpiku kostnego w organizmie. Ta ilość u dawcy odtworzy się z powrotem w czasie do dwóch tygodni. Po zabiegu przez kilka dni może odczuwać ból w miejscu pobrania. Dawca przyjmowany jest do kliniki z reguły dzień wcześniej przed pobraniem, pozostaje w dniu pobrania w celu obserwacji, a trzeciego dnia zwalniany jest do domu.

Obecnie najczęściej od dawców pobierane są komórki macierzyste z krwi obwodowej.

Bywa, że dyskwalifikowane są z tej procedury osoby, które mdleją przy pobieraniu krwi i nie są w stanie nad tym zapanować.

Pan Leszek, pomimo tego, że nie był w stanie trenować, 10 dni po pobraniu komórek macierzystych z krwi obwodowej, poleciał jednak do Walencji, by pobiec w tamtejszym maratonie.

- W połowie biegu straciłem siły – mówi.

Nie żałował jednak ani chwili nieudanego biegu. A niezwykła radość przyszła niedawno, niemal dwa lata po pobraniu komórek i biegu w Walencji: otrzymał mejla od DKMS-u z treścią listu od córki kobiety, która otrzymała jego komórki macierzyste.

- Napisała, że zabiegł się powiódł, że mama żyje i czuje się dobrze, że bardzo mi dziękują – mówi Leszek. – Dawstwo jest niesamowite, daje kopa do dalszej działalności na rzecz innych.

Dawca i biorca otrzymują jedynie informację o płci, wieku i kraju pochodzenia.

Zyskanie nowej rodziny

Jeden z dawców mówi, że ma nową rodzinę w Argentynie – „genetyczną” siostrę, która dostała jego szpik, i siostrzenicę. Biorczyni chciała nauczyć się polskiego, ale w jej miejscowości nie ma nauczyciela, więc on uczy się hiszpańskiego.

Jeszcze dekadę temu 85 proc. przeszczepień szpiku w Polsce pochodziło od dawców zagranicznych. Teraz proporcje się odwracają i Polacy niejako zwracają dług, często ratując życie poza granicami naszego kraju.

Co do zasady dawstwo jest anonimowe. Obecnie, do czasu nowelizacji ustawy transplantacyjnej, w Polsce zablokowane jest kontaktowanie się dawców z biorcami. Wcześniej na taki kontakt musiały niezależnie i bez presji wyrazić zgodę oraz wolę obie strony po co najmniej dwóch latach od momentu przeszczepienia (dwa lata to często czas, w którym może być konieczność ponownego przeszczepienia; chodzi o to, by nie było w tym czasie jakiejkolwiek presji).

Jest dużo argumentów za tym, by dawcy i biorcy się nie znali, m.in.:

  • ideą dawstwa jest całkowicie bezinteresowna pomoc w ratowaniu życia;
  • na dawcę i na biorcę nie może być wywierana jakakolwiek, nawet subtelna, presja;
  • przeszczepienie szpiku lub krwiotwórczych komórek macierzystych jest ostatecznym ratunkiem w bardzo ciężkich chorobach układu krwiotwórczego, a zabieg przeszczepienia nie gwarantuje powodzenia (procedura kończy się sukcesem w około 40 - 60 proc. wypadków). Świadomość, że np. podarowało się swoje komórki dziecku i mimo tego ono nie przeżyło, może być bardzo obciążająca psychicznie.

Kto może zostać dawcą?

Dawcą może zostać każda ogólnie zdrowa osoba w wieku 19-60 lat. Są jednak sytuacje, które dyskwalifikują.

Infografika PAP/Serwis Zdrowie

Najczęstsze przyczyny dyskwalifikacji potencjalnego dawcy:

  • zakażenie wirusem HIV (lub przynależność do grupy zwiększonego ryzyka zakażenia tym wirusem)
  • obecność antygenu HBs, przeciwciał anty-HCV przy obecności HCV RNA
  • aktywna gruźlica w okresie minionych 2 lat
  • cukrzyca - nieakceptowalna na etapie rekrutacji
  • aktywna astma wymagająca podawania leków sterydowych (jeśli kandydat nie miał napadu astmy przez ostatnie 5 lat i nie zażywa doustnie leków sterydowych, może być zakwalifikowany)
  • przebyty zawał serca, choroba wieńcowa, zabiegi naczyniowe na sercu (pomostowanie) i inne schorzenia wymagające ciągłego podawania leków (wypadanie płatka zastawki dwudzielnej, zaburzenia rytmu nie wymagające leczenia są akceptowalne)
  • epilepsja (jeżeli epilepsja występuje w wywiadzie, ale pacjent nie zażywa leków p/padaczkowych i w ciągu minionego roku nie wystąpił atak padaczkowy, dawca może być zakwalifikowany)
  • nadciśnienie - jeżeli jest utrzymywane na prawidłowym poziomie przez leki to kandydat może być zaakceptowany)
  • stosowanie leków hormonalnych ( konsultacja z lekarzem Poradni Przeszczepowej)
  • ciąża - ciąża i laktacja bezwzględnie dyskwalifikuje dawcę, ale na czas określony
  • łuszczyca (akceptowalna, jeżeli występuje w postaci łagodnej, wymagającej tylko miejscowego leczenia)
  • tatuaż (jeżeli upłynął co najmniej rok od jego wykonania, tatuaż nie jest przeciwwskazaniem)
  • pobyt w zakładzie karnym lub poprawczym (i do 6 m-cy od jego opuszczenia).

Ośrodki zrzeszające potencjalnych dawców apelują, by osoby zarejestrowane zgłaszały fakt ciężkiej choroby, dłuższy wyjazd za granicę czy fakt zajścia w ciążę. Dane w Centralnym Rejestrze są aktualizowane co miesiąc.

Justyna Wojteczek (www.zdrowie.pap.pl)

Źródła: POLTRANSPLANT, DKMS

UWAGA REDAKCJE!

PAP S.A. zezwala na bezpłatną publikację artykułów z Serwisu Zdrowie w Polsce pod warunkiem zarejestrowania się w Serwisie Zdrowie i akceptacji regulaminu.

Zaloguj się   lub   Zarejestruj