Każda ponadterapeutyczna dawka paracetamolu może być niebezpieczna

Przy każdej dawce paracetamolu, która jest ilością nieterapeutyczną, należy interweniować natychmiast, bo nie jesteśmy w stanie określić, jaka dawka dla danego dziecka jest niebezpieczna. A efekty przedawkowania mogą być tragiczne w skutkach – mówi dr hab. n. med. Jarosław Woroń, kierownik Zakładu Farmakologii Klinicznej na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie.

AdobeStock
AdobeStock

Jaka ilość paracetamolu dla dziecka jest niebezpieczna?

„Zbyt dużo” to jest kwestia bardzo szeroka, bo to zależy od wieku dziecka, od jego wagi – inaczej będzie reagować dziecko otyłe, inaczej szczupłe – od ewentualnych chorób współistniejących, szczególnie gdy przyjmowane są inne leki. Jeszcze gorzej, jeśli paracetamol zostanie popity energetykiem lub ktoś zażywa na przykład suplementy diety, które mogą być hepatotoksyczne – wtedy dużo mniejsza dawka może wywołać pełnoprofilowe objawy kliniczne. 

Co się dzieje, gdy dziecko przyjmie za dużo paracetamolu? 

Obawiamy się przede wszystkim uszkodzenia wątroby. Przy dawce ponadterapeutycznej mogą pojawiać się hepatotoksyczne metabolity paracetamolu, które indukują uszkodzenie wątroby. Oprócz hepatotoksyczności pojawiają się objawy uszkodzenia OUN, pojawia się niepokój psychiczny. Jest to cały zespół objawów, którego przebieg zależy od przyjętej dawki i cech pacjenta. 

Po zażyciu jakiej ilości zaczyna się dziać coś złego?

To, jak szybko tabletki się rozpuszczą i zostają wchłonięte, jest zależne od tego, czy zostaną połknięte na pusty czy na pełny żołądek, jaką ilością płynu zostaną popite. Kawa i energetyki mogą przyspieszać wchłanianie paracetamolu z przewodu pokarmowego. Do tego należy dodać informacje, o których mówiliśmy na początku, czyli wiek dziecka, jego waga, wzrost. Mówimy więc o sytuacji, w której dla każdego z tych dzieci inna ponadterapeutyczna dawka paracetamolu może być niebezpieczna. 

Jak powinien zareagować rodzic, który dowie się, że jego dziecko wzięło udział w takim „wyzwaniu”? Przy jakiej ilości połkniętych tabletek powinien zacząć działać?

Przy każdej, która jest ilością nieterapeutyczną, dlatego że nie jesteśmy w stanie określić, jaka dawka dla danego dziecka jest niebezpieczna. Nie odpowiem, że przy pięciu tabletkach będzie okej, a przy dziesięciu już nie.
Trzeba zrozumieć, że przyjęcie czegokolwiek w dawce nieterapeutycznej może spowodować cykl różnych zdarzeń, zależnych osobniczo od eksperymentującego pacjenta, od jego szeroko definiowanej kondycji, od dawki leku, tego, czy zażywa jeszcze jakieś inne leki – to wszystko są rzeczy, które mogą wpływać na toksyczność paracetamolu, najczęściej ją zwiększać.
Pamiętajmy też o tym, że mogą to być miksy różnych leków, suplementów, dopalaczy – na młodzieżowych portalach młodzi ludzie wymieniają się przepisami, co z czym zmieszać, by „dobrze się bawić”.
To jest coś, czego nie mogę zrozumieć: testowanie czegoś, co może wywołać pojawienie się mniej lub bardziej oczekiwanych objawów także przedawkowania, co może spowodować trwałe uszkodzenie wynikające z prostego mechanizmu, jakim jest toksyczność, a w szczególności hepatotoksyczność. Nie znajduję uzasadnienia takich zachowań w jakichkolwiek wartościach poznawczych. Jaka jest korzyść, że dowiem się, co się dzieje, jak celowo zatruję się lekami? Trudne do zrozumienia. 

Skoro te leki są tak łatwo dostępne, np. w sklepach, do których dzieci biegają na przerwach czy po szkole, może powinniśmy zakazać ich sprzedaży w takich miejscach lub może wszystkie leki powinny być na receptę, żeby temu zapobiec?

To raczej szalony pomysł. Nie można odbierać dostępu do leków wszystkim innym pacjentom, którzy stosują je zgodnie z zaleceniami. To by się stało wielką paranoją, gdyby po każdy lek trzeba było iść po receptę, czy nawet generować tę receptę za pomocą teleporady czy e-porady.
Zaznaczmy, że przecież te dzieci nie mieszkają same, mają rodziców, mają rodziny, które powinny być ostoją bezpieczeństwa, studzić takie pomysły, tłumaczyć, że one mogą prowadzić nie tylko do uszkodzenia narządów, ale także do zgonu. Gdy słyszę w radiu, że rodzice wypisują swoje dzieci z nieobowiązkowej edukacji zdrowotnej, która jest między innymi po to, by uczyć o takich rzeczach, to trudno mi to zrozumieć. 

To może powinien być zakaz sprzedawania leków dzieciom?

To też nie jest wyjście. Uważam, że jeżeli wprowadzamy jakiekolwiek ograniczenie, to ono musi być możliwe do wyegzekwowania. A co jeżeli 14-latkę boli głowa albo brzuch? Przecież każdy człowiek ma prawo do ulgi w bólu, także 14-latka. Są dzieci, które miewają problemy zdrowotne wymagające zażywania leków przeciwbólowych. Mamy je pozbawić swobodnego dostępu do nich? Leki są bezpieczne, jeżeli są prawidłowo stosowane. W moim odczuciu trzeba raczej edukować i apelować do zdrowego rozsądku, niż na wszystko wprowadzić ograniczenia. 
 

Ekspert

arch.własne

dr farm. Jarosław Woroń - Specjalista farmakologii klinicznej, kierownik w Zakładzie Farmakologii Klinicznej Katedry Farmakologii Wydziału Lekarskiego UJ CM w Krakowie, kierownik Uniwersyteckiego Ośrodka Monitorowania i Badania Niepożądanych Działań Leków w Krakowie. Pracuje również w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie. Członek Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Badania Bólu, Zarządu Polskiego Towarzystwa Farmakologii Klinicznej i Terapii. Członek Rady Naukowej Polskiego Towarzystwa Bezpiecznej Farmakoterapii oraz Europejskiego Towarzystwa Farmakologii Klinicznej.

ZOBACZ TEKSTY EKSPERTA

Autorka

Monika Grzegorowska

Monika Grzegorowska - O dziennikarstwie marzyła od dziecka i się spełniło. Od zawsze to było dziennikarstwo medyczne – najciekawsze i nie do znudzenia. Wstępem była obrona pracy magisterskiej o błędach medycznych na Wydziale Resocjalizacji. Niemal całe swoje zawodowe życie związała z branżowym Pulsem Medycyny. Od kilku lat swoją wiedzę przekłada na bardziej przystępny język w Serwisie Zdrowie PAP, co doceniono przyznając jej Kryształowe Pióro. Nie uznaje poranków bez kawy, uwielbia wieczory przy ogromnym stole z puzzlami. Życiowe baterie ładuje na koncertach i posiadówkach z rodziną i przyjaciółmi.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

ZOBACZ WIĘCEJ

  • Pixabay

    Ratownicy i mundurowi też mogą potrzebować wsparcia

    Osoby, które zawodowo pomagają innym, często same potrzebują pomocy. Tymczasem w środowisku służb mundurowych i ratownictwa medycznego wciąż silny jest mit „twardziela”, a rozmowa o trudnościach bywa niesłusznie utożsamiana ze słabością. O infolinii dedykowanej funkcjonariuszom rozmawiamy z Magdaleną Wrzesień, psycholożką oraz koordynatorką Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym prowadzonym przez Fundację Itaka.

  • Pixabay

    Posiłki z rodziną działają na dzieci jak parasol ochronny

    Tam, gdzie rodziny jedzą razem posiłki, głębokie kryzysy i uzależnienia zdarzają się rzadziej. Wieloletnie badania socjologiczne i medyczne wykazują, że wspólne śniadania, obiady czy kolacje działają jak naturalny bufor ochronny przed zachowaniami ryzykownymi.

  • AdobeStock

    Osiem dobrych powodów, by więcej chodzić

    „Proszę codziennie zrobić o tysiąc kroków więcej” – takie zalecenie możemy usłyszeć od lekarza. Prezes Polskiego Towarzystwa Lipidologicznego prof. Maciej Banach zapowiada, że konkretna liczba kroków znajdzie się w zaleceniach dotyczących niefarmakologicznego postępowania u pacjentów z zaburzeniami lipidowymi. Jak pokazują najnowsze badania, nie trzeba od razu osiągać 10 tys. kroków dziennie. Już niewielkie zwiększenie codziennej aktywności wiąże się z korzyściami dla układu krążenia i metabolizmu, a także z niższym ryzykiem depresji, demencji i przedwczesnego zgonu.

  • Piotr Werewka/PAP

    Prawa półkula mózgu zaczyna dominować

    Współczesny świat wymusza częstsze używanie prawej półkuli mózgu, która odpowiada za odbiór emocji, kreatywność i przetwarzanie informacji na większym poziomie ogólności. A mózg do harmonijnego rozwoju potrzebuje różnorodnych bodźców, nie tylko wąskiej aktywności – zaznacza dr hab. n. hum. Jolanta Panasiuk, językoznawczyni, neurologopedka, prof. Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie i Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie.

NAJNOWSZE

  • Adobe Stock

    Aktywny kanapowiec – nie chodzi tylko o ćwiczenia

    Siedzenie przez wiele godzin może szkodzić nawet osobom aktywnym fizycznie. To, że grafik obejmuje nawet kilka treningów w tygodniu, ale potem nie wstajemy od biurka albo z kanapy może ograniczać pozytywne efekty płynące z ćwiczeń. Naukowcy wciąż badają te zależności, ale dalecy są od jednoznacznego wskazania liczby godzin, która „zaczyna już szkodzić”.

  • Czy te warzywa mogą szkodzić?

  • Zwłóknienie wątroby dotyka już młode osoby

  • Coraz więcej udarów mózgu u młodych

  • Alergia nie kończy się wraz z latem

  • PAP/Bartłomiej Zborowski

    Wczesna nauka czytania rozwija mózg i przygotowuje do wyzwań

    Wczesna nauka czytania daje dziecku poczucie sprawczości, mocy i pewności siebie, dzięki czemu lepiej radzi sobie ono z wyzwaniami w późniejszym życiu szkolnym – uważa prof. Jagoda Cieszyńska-Rożek z Centrum Metody Krakowskiej.

  • Grypa po zaszczepieniu już nie tak straszna

  • Demencja pozbawia apetytu

Serwisy ogólnodostępne PAP