Specjaliści: każda forma palenia tytoniu jest szkodliwa

Zdaniem specjalistów prezentowanie produktów nikotynowych, takich jak e-papierosy, systemy podgrzewania tytoniu (HTP) czy saszetki nikotynowe jako „mniej szkodliwa alternatywa” dla papierosów tradycyjnych lub jako element tzw. strategii redukcji szkód („harm reduction”) wprowadza w błąd i promuje model rynku komercyjnego o niewielkim lub minimalnym stopniu regulacji.

AdobeStock
AdobeStock

Polskie Towarzystwo Onkologiczne oraz Polskie Towarzystwo Kardiologiczne postanowiły na to zareagować i wystosowały wspólne pismo, w którym przestrzegają przed takim podejściem i wskazują na potrzebę objęcia wszystkich produktów nikotynowych pełnymi regulacjami zgodnymi z rekomendacjami Światowej Organizacji Zdrowia.

Pod stanowiskiem podpisali się przedstawiciele najważniejszych instytucji i środowisk działających w obszarze zdrowia publicznego, m.in. Narodowego Instytutu Onkologii, Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH oraz Biura WHO w Polsce. Ich zdaniem aktualne dowody naukowe nie potwierdzają, że komercyjne produkty tytoniowe i nikotynowe spełniają kryteria „harm reduction”.

„Światowa Organizacja Zdrowia w dokumencie »WHO position on Tobacco Control and Harm Reduction (2025)« jednoznacznie wskazuje, że wszystkie produkty tytoniowe i nikotynowe niosą ryzyko zdrowotne oraz ryzyko uzależnienia. WHO podkreśla również, że narracja »harm reduction« bywa często wykorzystywana jako element strategii marketingowej mającej utrzymać i rozszerzyć rynek” – czytamy w piśmie.

Zdjęcie ilustracyjne/ PAP/ M.Kmieciński

E-papierosy: argumenty za i przeciw

Polskie Ministerstwo Zdrowia twierdzi, że e-papierosy nie są zdrowszą alternatywą dla palenia tytoniu. Resort podkreśla, że najzdrowiej jest nie palić w ogóle. Tymczasem po e-papierosy coraz chętniej sięgają młodzi ludzie.

- Często mówi się pacjentom, że e-papieros czy inne formy palenia mogą być alternatywą dla tradycyjnych papierosów. Że to sposób na odejście palaczy od nałogu. A to nie jest prawda. Bardzo często widzimy, że osoby, które palą tradycyjne papierosy, by rzucić palenie sięgają po te alternatywne wyroby i… palą podwójnie. Uzależniają się od papierosów elektronicznych. W naszych poradniach takich pacjentów już mamy – zwraca uwagę na ten problem dr Małgorzata Czajkowska-Malinowska, prezeska Polskiego Towarzystwa Chorób Płuc.

Obecny stan wiedzy naukowej wskazuje, że nowe produkty tytoniowe i nikotynowe nie spełniają warunków „harm reduction”, a produkty te są często promowane przez przemysł tytoniowy i powiązane branże jako środki wspomagające rzucanie palenia. Tymczasem produkt, aby mógł być uznany za odpowiedni w terapii zaprzestania palenia, musi wykazać udowodnioną skuteczność i bezpieczeństwo potwierdzone rygorystycznymi badaniami naukowymi. Obecnie żaden z nich nie spełnia tych standardów.

Żeby interwencja mogła być uznana za redukcję szkód, musi wykazywać istotnie niższe i udowodnione klinicznie ryzyko zdrowotne w długim okresie oraz być elementem systemu leczenia uzależnień. 

Zaś e-papierosy, systemy tytoniu podgrzewanego (HTP) i saszetki nikotynowe:

• nie są produktami leczniczymi;
• nie mają standaryzowanego dawkowania;
• nie są zatwierdzonymi elementami leczenia uzależnienia;
• nie zostały włączone do systemu terapii uzależnień.
„Nie spełniają zatem definicyjnych kryteriów zarówno strategii redukcji szkód, ani też wsparcia w zaprzestaniu używania omawianych wyrobów. Aerozole generowane przez e-papierosy oraz tytoń podgrzewany zawierają substancje toksyczne i potencjalnie rakotwórcze (m.in. aldehydy, nitrozoaminy, metale ciężkie). Dla wielu z nich nie istnieje bezpieczny próg narażenia. Długoterminowe skutki ekspozycji na wskazane wyroby pozostają nie w pełni poznane” – uzasadniają specjaliści.

Zagrożenie dla dzieci i młodzieży

WHO wskazuje na dynamicznie rosnące używanie e-papierosów przez młodzież oraz agresywny marketing produktów smakowych skierowany do młodych odbiorców. Według danych pochodzących z badania Global Youth Tobacco Survey (GYTS), w Polsce w 2022 r. e-papierosów używało aż 23,4 proc. dziewcząt oraz 21,2 proc. chłopców w wieku 13-15 lat. Dla tytoniu podgrzewanego odsetki te wynosiły odpowiednio 10,4 proc. i 9,7 proc., natomiast dla papierosów tradycyjnych 12,3 proc. i 11,2 proc. 

Fot. PAP

Zastanów się, czy warto: o toksyczności e-papierosów

Niektóre składniki e-papierosów są znacznie bardziej szkodliwe niż inne. Substancje te, dopuszczone do użytku np. w przemyśle spożywczym, stają się toksyczne, kiedy są wdychane po podgrzaniu.

Tymczasem specjaliści ostrzegają, że młody organizm jest szczególnie wrażliwy na działanie nikotyny. 

– Ponadto, nie do końca wiadomo, co tak naprawdę znajduje się w e-papierosach – ich skład może zawierać różne substancje wpływające m.in. na układ nerwowy, funkcje poznawcze czy koncentrację. Niepokoi też fakt, że jeden e-papieros może zawierać ilość nikotyny odpowiadającą nawet 20 paczkom tradycyjnych papierosów, a młodzi ludzie korzystają z nich przez cały dzień – zwraca uwagę prof. Paweł Koczkodaj z Zakładu Epidemiologii i Prewencji Pierwotnej Nowotworów Narodowego Instytutu Onkologii w Warszawie.

Specjaliści wskazują, że narracja „bezpieczniejszej alternatywy” sprzyja inicjacji nikotynowej i utrwalaniu uzależnienia. 

„Zamiast ograniczać epidemię nikotynizmu, produkty te sprzyjają jej rozszerzaniu, prowadząc do zjawiska podwójnego lub wieloproduktowego używania (papierosy + e-papierosy/tytoń podgrzewany) oraz zwiększenia całkowitego obciążenia zdrowotnego populacji” – twierdzą specjaliści.

– To naprawdę uderzające jak branża, firmy potrafią to ładnie opakować. Zaczęło się od cienkich papierosów, że są mniej szkodliwe niż te tradycyjne, a teraz pojawiają się nowe wyroby i pewnie kolejne będą wymyślane. Sama oprawa e-papierosów i nowych wyrobów tytoniowych może sugerować, że mogą być mniej szkodliwymi produktami niż tradycyjne papierosy, ale tak nie jest. Mamy dowody, które pokazują, że nikotyna i tytoń są tak samo szkodliwe bez względu na opakowanie czy nazwę – podkreśla dr Nina Berdzuli, przedstawicielka Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) na Polskę.

Wobec powyższego, Polskie Towarzystwo Onkologiczne oraz Polskie Towarzystwo Kardiologiczne wraz z Sygnatariuszami jednoznacznie stwierdzają, że:

• Nowe produkty tytoniowe i nikotynowe nie spełniają kryteriów strategii „harm reduction”, a przekazy sugerujące ich rolę jako narzędzi zdrowia publicznego mają charakter dezinformujący i mogą osłabiać motywację do całkowitego zerwania z nikotyną.
• Wszystkie produkty tytoniowe i nikotynowe powinny podlegać pełnym, rygorystycznym regulacjom zgodnym z WHO FCTC.
• Jedyną formą redukcji szkód o potwierdzonym profilu bezpieczeństwa pozostaje nikotynowa terapia zastępcza oraz leki, jako produkty lecznicze o udokumentowanej skuteczności.
• Priorytetem działań zdrowia publicznego musi być ochrona dzieci i młodzieży, ograniczanie dostępności i atrakcyjności produktów tytoniowych i nikotynowych, w tym ich dostępności cenowej, oraz promowanie metod leczenia uzależnienia i zaprzestania ich używania o udowodnionej skuteczności.

Stanowisko polskich specjalistów jest w pełni zgodne z aktualnymi rekomendacjami WHO i odzwierciedla aktualny stan wiedzy medycznej w zakresie onkologii, kardiologii i zdrowia publicznego.

Autorka

Monika Grzegorowska

Monika Grzegorowska - O dziennikarstwie marzyła od dziecka i się spełniło. Od zawsze to było dziennikarstwo medyczne – najciekawsze i nie do znudzenia. Wstępem była obrona pracy magisterskiej o błędach medycznych na Wydziale Resocjalizacji. Niemal całe swoje zawodowe życie związała z branżowym Pulsem Medycyny. Od kilku lat swoją wiedzę przekłada na bardziej przystępny język w Serwisie Zdrowie PAP, co doceniono przyznając jej Kryształowe Pióro. Nie uznaje poranków bez kawy, uwielbia wieczory przy ogromnym stole z puzzlami. Życiowe baterie ładuje na koncertach i posiadówkach z rodziną i przyjaciółmi.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

ZOBACZ WIĘCEJ

  • AdobeStock

    Cholina dla mózgu i wątroby

    Nazywana niekiedy witaminą B4, cholina jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania mózgu, wątroby i układu nerwowego. Uczestniczy w budowie błon komórkowych, produkcji neuroprzekaźników i przemianach tłuszczów. Najnowsze badanie kliniczne sugeruje, że suplementacja w ciąży może korzystnie wpływać na rozwój poznawczy dzieci.

  • PAP/Marcin Gadomski

    Neuroradiologia dostrzega coraz więcej w mózgu

    Neuroradiologia to dziedzina radiologii koncentrująca się na obrazowaniu centralnego systemu nerwowego (mózg i rdzeń kręgowy) oraz nerwów obwodowych. Dociera coraz głębiej i widzi coraz więcej. Dostrzega patologie, które można leczyć, zanim dojdzie do groźnych powikłań. Do niedawna stymulator serca czy kardiowerter (defibrylator serca) były bezwzględnym przeciwwskazaniem do wykonania rezonansu magnetycznego, ale już nie zawsze – zaznacza dr hab.n. med. Edyta Maj, wiceprzewodnicząca Sekcji Neuroradiologii Polskiego Lekarskiego Towarzystwa Radiologicznego. W ciągu ostatnich lat wiele się zmieniło, również w stosowaniu kontrastów.

  • AdobeStock

    Skaczące geny

    Niemal połowa ludzkiego genomu składa się z sekwencji związanych z ruchomymi elementami DNA. Większość utraciła zdolność przemieszczania się, ale niektóre nadal pozostają aktywne. Najnowsze badania pokazują, że mogą przyczyniać się do przebudowy chromosomów, wpływać na aktywność genów nowotworowych, a nawet przenosić materiał genetyczny do genomów wirusów.

  • AdobeStock

    Sudoku dla mózgu

    Sudoku to jedna z najpopularniejszych łamigłówek na świecie. Wymaga logicznego myślenia, skupienia uwagi i zapamiętywania informacji, a przy tym nie potrzebujemy do niego niczego poza kartką z cyframi lub aplikacją w telefonie. Czy regularne rozwiązywanie sudoku rzeczywiście usprawnia pracę mózgu?

NAJNOWSZE

  • Adobe Stock

    Nowotwory narządu ruchu i urazy głównymi przyczynami amputacji u dzieci

    Patronat Serwisu Zdrowie

    Każdego roku w Polsce chorobę nowotworową rozpoznaje się u 1100 dzieci, z czego 7 proc. stanowią guzy kości. Nowotwory dotykające narządu ruchu, jak również urazy, są główną przyczyną amputacji u dzieci i młodzieży – wskazał dr Bartosz Pachuta z Kliniki Onkologii i Chirurgii Onkologicznej Dzieci i Młodzieży - Instytutu Matki i Dziecka.

  • Cholina dla mózgu i wątroby

  • Sposób podawania leku ma znaczenie nie tylko dla jakości życia pacjenta

  • Nie tylko siła mięśni – refleks również ma znaczenie dla seniorów

  • Skaczące geny

  • AdobeStock

    Zmiana czasu na zimowy chroni nasze ciało, ale źle wpływa na nastrój

    Już w ten weekend (24/25 października) cofniemy wskazówki zegarów, co naukowcy zgodnie nazywają powrotem do właściwego czasu dla naszej fizjologii. Choć dla organizmu i porannej energii to dobra wiadomość, to krótsze, ciemne popołudnia stają się poważnym wyzwaniem dla psychiki. O korzyściach i zagrożeniach dla zdrowia wynikających ze zmiany czasu rozmawiamy z prof. dr hab. Edytą Reszką z Wydziału Biologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Łódzkiego.

  • Neuroradiologia dostrzega coraz więcej w mózgu

  • Antykoncepcja hormonalna bez comiesięcznej przerwy?

Serwisy ogólnodostępne PAP