Włókniaki to ryzyko metaboliczne

Włókniaki skóry przez lata uchodziły za całkowicie niegroźne zmiany. Coraz więcej badań sugeruje jednak, że ich obecność – zwłaszcza w większej liczbie – może wiązać się z otyłością, insulinoopornością i podwyższonym ryzykiem chorób metabolicznych.

Adobe Stock
Adobe Stock

Włókniaki skóry – niewielkie, miękkie, często polipowate zmiany skórne pojawiające się w okolicach szyi, pach, pachwin czy pod piersiami – zwykle kojarzymy z czymś absolutnie niegroźnym, często jedynie problemem kosmetycznym. W praktyce, dla wielu osób stanowią one tylko niewielki defekt estetyczny. Jednak coraz więcej dowodów naukowych świadczy o tym, że te pozornie niewinne guzki mogą być czymś więcej: markerami poważniejszych zaburzeń metabolicznych oraz sygnałem ostrzegawczym przed chorobami cywilizacyjnymi, które dotykają milionów ludzi na całym świecie.

Włókniaki skóry to łagodne zmiany nowotworowe wywodzące się z tkanki łącznej, które najczęściej mają postać miękkich, cielistych lub lekko brunatnych guzków. Zwykle są osadzone na wąskiej „szypule” albo mają formę niewielkiego, lekko wypukłego tworu przylegającego do skóry. Ich powierzchnia jest gładka, czasem delikatnie pomarszczona, a przy ucisku włókniak łatwo się ugina i przesuwa względem podłoża, co odróżnia go od twardszych zmian skórnych. Wielkość włókniaków bywa bardzo zróżnicowana – od kilku milimetrów do nawet kilku centymetrów średnicy, choć najczęściej nie przekraczają wielkości ziarnka grochu. Pojawiają się przede wszystkim w miejscach narażonych na tarcie i ucisk, takich jak szyja, kark, pachy, pachwiny, okolice podpiersiowe oraz powieki. Zwykle są bezbolesne i nie dają objawów ogólnych, choć mogą ulec podrażnieniu, zaczerwienieniu lub krwawieniu, jeśli są często ocierane przez odzież lub biżuterię. Charakterystyczną cechą włókniaków jest ich powolny wzrost oraz skłonność do występowania mnogiego, zwłaszcza u osób w średnim i starszym wieku.

Lekarze i naukowcy zaczęli przyglądać się włókniakom (nazywanym w literaturze także acrochordonami lub skin tags) nie tylko jako zmianom skórnym, ale potencjalnym oznaczeniom ryzyka chorób metabolicznych. Coraz więcej badań pokazuje, że występowanie tych zmian może być skorelowane z czynnikami takimi jak otyłość, insulinooporność, cukrzyca typu 2 czy pełen zespół metaboliczny – czyli schorzenia, które są dziś uważane za jedne z głównych problemów zdrowotnych XXI wieku.

Badacze porównali grupę osób z włókniakami skóry z grupą kontrolną pozbawioną tych zmian i zbadali poziomy związków związanych z metabolizmem insuliny i insulino-podobnych czynników wzrostu. Okazało się, że u osób z włókniakami występowało istotnie wyższe wyrażenie receptorów IGF-1 i IGF-2, a także związane z tym wyższe stężenia insuliny i parametrów insulinooporności w porównaniu z grupą kontrolną. To skłania do wniosku, że zaburzenia metabolizmu insuliny mogą odgrywać istotną rolę w powstawaniu włókniaków, a same zmiany mogą być pośrednio związane z procesami metabolicznymi zachodzącymi w organizmie.

Włókniaki występują przy zespole metabolicznym

Inne badania rzucają światło na jeszcze szerszy kontekst: związek włókniaków z zespołem metabolicznym – kluczowym czynnikiem ryzyka chorób sercowo-naczyniowych i cukrzycy. W pracy opublikowanej w „International Journal of Research in Dermatology” badacze prowadzili obserwacyjną analizę parametrów metabolicznych u pacjentów z licznymi skin tags. W tej grupie stwierdzono znaczące odchylenia w wartościach parametrów składowych zespołu metabolicznego, takich jak otyłość, zaburzenia lipidowe czy nieprawidłowe stężenia glukozy, w porównaniu do przeciętnej populacji. Autorzy doszli do wniosku, że występowanie włókniaków może być związane z obecnością pełnego obrazu zespołu metabolicznego, a więc zaburzeniem, które stoi u podłoża wielu chorób cywilizacyjnych. Wskazuje to, że włókniaki mogą nie tylko współwystępować z objawami zespołu metabolicznego, ale nawet stanowić jego subtelny sygnał kliniczny, który w praktyce lekarskiej może pomóc w identyfikacji osób z podwyższonym ryzykiem metabolicznym.

Kolejne badania, zarówno w populacjach dorosłych, jak i niedawno opublikowane badania na grupach pediatrycznych, potwierdzają podobne trendy: włókniaki skóry częściej występują u osób z otyłością, zaburzeniami metabolicznymi i cukrzycą typu 2 niż u osób zdrowych, a ich obecność – zwłaszcza gdy jest to więcej niż 30 pojedynczych zmian – może służyć jako wczesny marker zaburzeń metabolicznych, zanim pojawią się poważniejsze objawy chorobowe.

Jak zatem rozumieć te dane w praktyce? Po pierwsze, warto podkreślić, że sama obecność włókniaków skóry nie oznacza choroby metabolicznej, a wiele osób z jedynie pojedynczymi zmianami nie ma żadnych innych zaburzeń zdrowotnych. Jednak badania epidemiologiczne i kliniczne wskazują wyraźnie, że występowanie licznych włókniaków powiązane jest z wyższym ryzykiem zaburzeń metabolizmu, a w konsekwencji może sygnalizować zaburzenia insuliny, zwiększoną masę ciała, przewlekłą dysfunkcję lipidową i w konsekwencji zespół metaboliczny.

Insulina stymuluje ich wzrost

Dlaczego jednak włókniaki i choroby metaboliczne mogłyby być ze sobą powiązane? Zdaniem naukowców, obie grupy zjawisk wydają się być związane z rozregulowaniem procesów hormonalnych i metabolicznych. Nadmierna podaż kalorii, otyłość i insulinooporność prowadzą do podwyższenia stężeń insuliny i czynników wzrostu w krwiobiegu – a insulina i insulino-podobne czynniki wzrostu działają stymulująco na proliferację komórek skóry i fibroblastów, co może sprzyjać powstawaniu włókniaków. To tłumaczy, dlaczego badania takie jak te przeprowadzone przez Köseoğlu i współautorów wykazały powiązania między receptorami IGF a zmianami skórnymi.

Rola włókniaków jako potencjalnego sygnału ostrzegawczego jest szczególnie istotna z punktu widzenia profilaktyki zdrowotnej. Choroby cywilizacyjne, takie jak cukrzyca typu 2, nadciśnienie, dyslipidemia i zespół metaboliczny, często rozwijają się długo, zanim pacjent zacznie odczuwać ich objawy. Choć samo usunięcie włókniaka nie zapobiega chorobie metabolicznej, to rozpoznanie ich obecności powinno skłaniać lekarzy i pacjentów do refleksji nad ogólnym stanem zdrowia metabolicznego, zachęcając do badań dodatkowych i działań profilaktycznych. To stwarza wyjątkową okazję do wcześniejszej identyfikacji osób zagrożonych i skierowania ich na dodatkowe badania, wczesną interwencję dietetyczną lub aktywność fizyczną, zanim dojdzie do rozwinięcia poważniejszych schorzeń. 
 

Autorka

PAP

Luiza Łuniewska - Dziennikarka, reportażystka, redaktorka. Pisuje o wielkich triumfach medycyny i jej wstydliwych sekretach. Lubi nowinki z dziedziny genetyki. Była dziennikarką Życia Warszawy i Newsweeka, pracowała też w TVN i Superstacji. Jest absolwentką Instytutu Stosunków Międzynarodowych UW. Wielbicielka kotów dachowych i psów ras północnych.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

ZOBACZ WIĘCEJ

  • PAP/Lech Muszyński

    Grypa po zaszczepieniu już nie tak straszna

    Szczepienie przeciw grypie nie gwarantuje, że choroba nas ominie, ale – jak dowodzą kolejne badania – zmniejsza ryzyko ciężkiego przebiegu i hospitalizacji, szczególnie wśród osób z grup ryzyka. W aptekach dostępne są trzy rodzaje szczepionek. Bezpłatnie mogą zaszczepić się niepełnoletni, kobiety w ciąży i połogu oraz osoby od 65 lat. Dorośli w wieku 18-64 lat mają uprawnienie do 50 proc. refundacji.

  • PAP/Szymon Pulcyn

    Alergia nie kończy się wraz z latem

    Koniec lata nie musi oznaczać końca alergii. We wrześniu w powietrzu nadal mogą unosić się pyłki uczulających roślin, m.in. bylicy i ambrozji. Dlatego katar, kichanie i łzawienie oczu, które pojawiają się lub nasilają na początku jesieni, nie zawsze są oznaką przeziębienia. Sezon alergiczny może trwać znacznie dłużej, niż podpowiada kalendarz.

  • Adobe Stock

    Profilaktyka to coś więcej niż wiedza i motywacja

    Cztery pokolenia Polek zabrały głos w badaniu Gedeon Richter Polska. Wyniki pokazują, że profilaktyka często pozostaje na drugim planie i jest czymś więcej niż wiedzą i motywacją. Dlaczego kobiety często odwlekają wizyty u ginekologa, badanie piersi i czy etap życia zmienia to podejście? Na odpowiedź składa się wiele elementów: dotychczasowe doświadczenie z gabinetu, dostępność, koszt i czas badań, ale też wzorce wyniesione z domu.

  • Pixabay

    Posiłki z rodziną działają na dzieci jak parasol ochronny

    Tam, gdzie rodziny jedzą razem posiłki, głębokie kryzysy i uzależnienia zdarzają się rzadziej. Wieloletnie badania socjologiczne i medyczne wykazują, że wspólne śniadania, obiady czy kolacje działają jak naturalny bufor ochronny przed zachowaniami ryzykownymi.

NAJNOWSZE

  • AdobeStock

    Coraz więcej udarów mózgu u młodych

    Liczba udarów mózgu wśród młodych dorosłych wzrosła niemal dwukrotnie w ciągu prawie trzech dekad – wynika z badań przeprowadzonych przez naukowców z Uniwersytetu w Cincinnati.

  • Alergia nie kończy się wraz z latem

  • Ratownicy i mundurowi też mogą potrzebować wsparcia

  • Profilaktyka to coś więcej niż wiedza i motywacja

  • Osiem dobrych powodów, by więcej chodzić

  • PAP/Lech Muszyński

    Grypa po zaszczepieniu już nie tak straszna

    Szczepienie przeciw grypie nie gwarantuje, że choroba nas ominie, ale – jak dowodzą kolejne badania – zmniejsza ryzyko ciężkiego przebiegu i hospitalizacji, szczególnie wśród osób z grup ryzyka. W aptekach dostępne są trzy rodzaje szczepionek. Bezpłatnie mogą zaszczepić się niepełnoletni, kobiety w ciąży i połogu oraz osoby od 65 lat. Dorośli w wieku 18-64 lat mają uprawnienie do 50 proc. refundacji.

  • Demencja pozbawia apetytu

  • Posiłki z rodziną działają na dzieci jak parasol ochronny

Serwisy ogólnodostępne PAP