Płukanie jelita – to nie jest bezpieczne
Autorka: Monika Grzegorowska
Hydrokolonoterapia, czyli tak zwane „czyszczenie jelit” dużą ilością wody podawaną przez rurkę do odbytu, wraca ostatnio jako modny zabieg „detoksykujący”. To praktyka, która nie ma oparcia w dowodach naukowych, a niesie ze sobą poważne ryzyko medyczne.
Praktyka oczyszczania jelita grubego, zwana również irygacją jelitową lub hydroterapią jelitową, sięga czasów starożytnej Grecji. Stała się popularna w Stanach Zjednoczonych na początku XX wieku. Jednak teorie na jej temat straciły poparcie i popadła w niełaskę. Ostatnio jednak oczyszczanie jelita grubego – za pomocą środków przeczyszczających, herbatek, proszków lub kapsułek – zyskało na popularności.
– Metoda zakłada, że w jelicie grubym z czasem odkładają się gnijące resztki pokarmu, które wytwarzają toksyny wchłaniające się do krwi i zatruwające cały organizm. Problem w tym, że ta teoria już wtedy nie została naukowo potwierdzona, a sam zabieg bywał niebezpieczny, więc na długi czas zniknął z medycyny. Tymczasem wrócił w nowej odsłonie jako element mody na „detoks” – zwraca uwagę na facebooku prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska z Katedry Wirusologii i Immunologii, Instytutu Nauk Biologicznych UMCS w Lublinie.
Zabieg oczyszczania jelita grubego (czasami nazywany płukaniem, irygacją lub hydroterapią) jest promowany jako sposób na detoksykację jelita i poprawę zdrowia. Jest również polecany jako sposób na radzenie sobie z problemami takimi jak wzdęcia, zapalenie jelita grubego, zaparcia i niestrawność.
Jednak specjaliści ostrzegają: oczyszczanie jelita grubego nie jest bezpiecznym rozwiązaniem problemów trawiennych i nie powinno być przeprowadzane regularnie lub rekreacyjnie.
– Za usuwanie szkodliwych substancji z organizmu odpowiadają wątroba i nerki, a nie okresowe płukanie jelita. Jelito grube nie jest workiem na odpady, który trzeba czyścić z zewnątrz, tylko narządem z własną florą bakteryjną i naturalną zdolnością do samoregulacji – wyjaśnia specjalistka.
Co na temat hydrokolonoterapii mówią badania
Przegląd opublikowany w „American Journal of Gastroenterology” nie wykazał żadnych rzetelnych badań potwierdzających, że płukanie jelita poprawia zdrowie osób bez wskazań medycznych. Podobny wniosek płynie z przeglądu w „Journal of Family Practice”, który za to opisał szeroki wachlarz powikłań. Ośrodek Cedars-Sinai podaje, że korzyści z takich zabiegów nie są udowodnione, a jedynym uznanym wskazaniem do płukania jelita jest przygotowanie do kolonoskopii, nie „oczyszczanie z toksyn”.
Skąd więc przekonanie, że to działa?
– Po zabiegu w przezroczystym zbiorniku widać ciemną, cuchnącą treść, którą przedstawia się jako dowód wypłukanych „złogów”. W rzeczywistości to zwykła treść jelitowa i resztki pokarmowe, obecne u każdego. Poczucie lekkości po zabiegu też nie jest dowodem usunięcia toksyn, to po prostu efekt opróżnienia jelita, znany każdemu po zwykłym wypróżnieniu, wzmocniony jeszcze efektem placebo – tłumaczy prof. Szuster-Ciesielska.
Hydrokolonoterapia to nie to samo co lewatywa
Łatwo pomylić oczyszczanie jelita grubego z lewatywą lub przygotowaniem jelita przed kolonoskopią. Ale wszystkie one się różnią. Lewatywa polega na użyciu płynu do oczyszczenia odbytnicy i dolnej części jelita grubego. Celem lewatywy jest pobudzenie układu trawiennego, aby wypróżnić się.
Przygotowanie jelit polega na przyjęciu doustnym jakiegoś środka w celu wywołania biegunki. Pomaga to oczyścić całe jelito grube od początku do końca. Przykładem przygotowania jelita grubego jest wypicie roztworu przeczyszczającego w ramach przygotowań do kolonoskopii lub przed operacją jelita grubego.
Uwaga! Hydrokolonoterapia jest niebezpieczna!
Zabieg tzw. oczyszczania czy płukania jelita nie jest obojętny dla zdrowia, ponieważ zaburza prawidłowe funkcjonowanie jelita grubego.
„Twoje jelito grube wchłania wodę i magazynuje stolec (kał). Jeśli zaczniesz zaburzać zdolność jelita grubego do wykonywania którejkolwiek z tych czynności, może to odbić się na twoim zdrowiu. Utrzymanie równowagi wodnej jest naprawdę ważne. Jeśli zaburzysz wchłanianie wody w jelicie grubym, może to zaburzyć równowagę płynów” – mówi prof. Anuradha Bhama z Lerner College of Medicine przy Cleveland Clinic oraz na Uniwersytecie Case Western Reserve.
Choć wiele osób przechodzi hydroterapię okrężnicy bez żadnych problemów, to zabieg ten może mieć skutki uboczne w postaci skurczy, nudności, wzdęć, biegunki lub podrażnienia odbytu. Może powodować także odwodnienie lub zaburzenia równowagi elektrolitowej, które wpływają na pracę serca lub nerek, a nawet nasilić stan zapalny w układzie pokarmowym.
Innym ryzykiem jest zakażenie niesterylnym sprzętem, co może się zdarzyć, jeśli zabieg jest wykonywany przez niedoświadczonych techników lub w warunkach pozamedycznych. W rzadkich przypadkach płukanie jelita grubego może spowodować przebicie jelita, co może doprowadzić do poważnej infekcji, a nawet zagrożenia życia.
„Hydroterapia okrężnicy może tymczasowo zaburzyć mikrobiom jelitowy lub zmniejszyć jego różnorodność. Jak na ironię, ta tymczasowa nierównowaga może czasami nasilić wzdęcia, gazy lub nieregularne wypróżnienia wkrótce po zabiegu” – mówi gastroenterolog dr Sabine Hazan, założycielka laboratorium badań genetycznych, którego celem jest zrozumienie klinicznych implikacji mikrobiomu.
Szczególnie niebezpieczne może być płukanie jelita grubego kawą. Badania wykazały, że lewatywy kawowe mogą powodować zapalenie wyściółki jelita grubego (zapalenie okrężnicy) lub odbytnicy (zapalenie odbytnicy). Lekarze twierdzą, że oczyszczanie jelita grubego kawą może wiązać się z podobnym ryzykiem.
Lekarze ostrzegają, że dla niektórych osób hydroterapia jelita grubego może być wręcz niebezpieczna. Największe ryzyko takich zabiegów dotyczy osób z chorobami zapalnymi jelit, uchyłkowatością, po operacjach jelita czy z chorobami nerek lub serca, czyli właśnie tych, którym „czyszczenie jelit” bywa oferowane jako sposób leczenia.
Przestrogą niech będzie historia znanego amerykańskiego aktora, Steve’a McQueena. W 1980 roku, chorując na nieoperacyjny nowotwór, wyjechał do kontrowersyjnej kliniki w Meksyku, gdzie stosowano między innymi codzienne lewatywy z kawą jako część „terapii oczyszczającej”. Zmarł tam kilka miesięcy później, po ryzykownej operacji, na którą namówiła go ta sama klinika, mimo ostrzeżeń amerykańskich lekarzy, że nowotwór jest nieoperacyjny.
– Organizm ma już wbudowany sprawny system oczyszczania. Nie potrzebuje pomocy w postaci rurki i kilkudziesięciu litrów wody – podsumowuje prof. Szuster-Ciesielska.