Nie zmarnuj szansy na pomoc

Media społecznościowe stały się miejscem do którego przenosi się nasze życie i coraz częściej to właśnie tu można zauważyć, że ktoś jest w kryzysie psychicznym. Niestety, wiele osób nie wie, jak prawidłowo rozpoznać te sygnały, ani jak na nie reagować w sposób wspierający i pomocny. Tymczasem każda niepodjęta reakcja to potencjalnie utracona szansa na realną pomoc – zwraca uwagę Joanna Bogdanowicz-Antos, prezes Fundacji Zdrowego Postępu.

Fundacja Zdrowego Postępu, we współpracy z ekspertami z różnych dziedzin zdrowia psychicznego, stworzyła „Kodeks Wrażliwości w mediach społecznościowych”. Proszę opowiedzieć o tym projekcie.

Ten projekt jest odpowiedzią na nasz poprzedni projekt „Alicja w krainie mam”. Była to akcja społeczna na temat depresji poporodowej. W ramach tego projektu stworzyliśmy profil na Instagramie, który był wygenerowany całkowicie przez sztuczną inteligencję. Publikowaliśmy zdjęcia mamy i jej codzienne perypetie, potem poród, połóg i wreszcie informacje świadczące o depresji poporodowej. Profil był prowadzony przez 3 miesiące dzień w dzień, obserwowało go ponad 3 tys. osób. Wpisy były wygenerowane przez AI, ale każdy był sprawdzany przez psychologów współpracujących z Fundacją, żeby faktycznie odpowiadał objawom depresji poporodowej. Kiedy zakończyliśmy akcję okazało się, że nikt przez te 3 miesiące nie zareagował, żadna z obserwujących nas mam - a aktywnych codziennie było około pięćdziesięciu. Pojawiały się tylko komentarze typu: „wytrzymaj”, „dasz radę”, „pierwszy rok macierzyństwa jest koszmarem, ale musimy zagryźć zęby i wytrzymać”. Jednak po zakończeniu projektu zgłosiło się do nas około 20 pań, które powiedziały:  „ja coś podejrzewałam, ale nie wiedziałam jak zareagować, co powiedzieć”, „nie wiedziałam czy można komuś w internecie powiedzieć: powinnaś pójść do psychologa, bo przecież to jest pejoratywne”, „nie wiedziałam jak to napisać”, „nie wiedziałam gdzie pokierować”.  I tak powstał „Kodeks Wrażliwości w mediach społecznościowych” - jako odpowiedź na te potrzeby.

Ale czy internet to miejsce na coś takiego?

Dziś już tak, bo nasze życie przeniosło się do mediów społecznościowych.  Statystycznie dorośli spędzają w mediach społecznościowych 2 godz. 23 min, a młodzież w wieku 16-24 lat jeszcze dłużej. A to i tak dane uśrednione, więc wielu z nas zanurza się w ten świat na większość dnia. To oznacza, że  tam też przeniosły się kryzysy psychiczne. Tymczasem liczby nie pozostawiają złudzeń - statystycznie aż co czwarty z nas na jakimś etapie życia będzie zmagał się lub będzie się zmagać z trudnościami psychicznymi wymagającymi wsparcia ze strony profesjonalistów. Obserwujemy to coraz częściej.

No właśnie - wsparcia profesjonalistów…

Bardzo zależy nam na tym, aby zaznaczyć użytkownikom, że nie powinni oni sugerować żadnych zaburzeń psychicznych sami, ani diagnozować, ponieważ diagnoza należy wyłącznie do odpowiedniego specjalisty. Chcemy, aby Kodeks zachęcił do działania  kiedy  widzimy, że coś niepokojącego dzieje się z osobą, którą obserwujemy od dłuższego czasu. Choć takie sygnały mogą być trudne do zauważenia, istnieją pewne wskaźniki, które mogą sugerować, że dana osoba doświadcza trudności i potrzebuje wsparcia.

Co na przykład?

Gdy zmienia się sposób w jaki osoba po drugiej stronie ekranu publikuje treści, np. dotychczas były to wiadomości o neutralnym lub pozytywnym wydźwięku, a teraz zaczyna ona zamieszczać posty nacechowane pesymizmem, brakiem nadziei lub zainteresowaniem tematami związanymi ze śmiercią. Szczególną uwagę warto zwrócić na wypowiedzi, które mogą sugerować myśli rezygnacyjne, samobójcze lub autodestrukcyjne. Dodatkowym sygnałem może być zmieniona aktywność w mediach społecznościowych. Zarówno zwiększona czy zmniejszona obecność online, jak i nagłe przerwanie interakcji z innymi użytkownikami mogą wskazywać na kryzys. Gdy kolory na profilu z jasnych zmieniają się na ciemne, gdy zauważamy zmiany w sposobie zachowania np. ta osoba staje się bardziej agresywna, nie chce z nikim rozmawiać, wrzuca zdjęcia na których jest nagle samotna, a wcześniej była otoczona ludźmi.  

Eksperci - a są to specjaliści: psychologowie, psychoterapeuci i psychiatrzy - czuwali nad tym projektem i wypunktowali jakie objawy świadczące o kryzysie psychicznym można zaobserwować w internecie: co może się zmienić w treści, co może się zmienić w sposobie publikowania, w emocjach.  

Projekt został objęty patronatem towarzystw naukowych: Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego i Psychologicznego, bo widzą potrzebą i duże rolę Kodeksu w edukacji społeczeństwa i uwrażliwiania go w kontekście kryzysu psychicznego, który możemy zauważyć w mediach mediach społecznościowych.  

Co konkretnie znajdziemy w tym Kodeksie?

W jaki sposób można zareagować na kryzys psychiczny i w jaki sposób absolutnie tego nie robić, czyli nie doradzać, nie diagnozować, nie licytować się. Eksperci zwrócili na to uwagę, że każdy z nas ma doświadczenie, którym w takiej sytuacji chce się podzielić. Kiedyś moja koleżanka ogłosiła na Facebooku, że ma depresję: powiedziała że się leczy, chodzi na terapię, przyjmuje leki. Pod postem pojawiło się ok. 160 komentarzy z czego ok. 120 to były teksty: “weź przestań, choć na wino”,  „chodźmy do lasu, mojej koleżance to pomogło” itd. Tymczasem nie należy pokazywać doświadczeń innych osób, bo one dotyczyły kogoś zupełnie innego, w innej sytuacji. Czasem takim zachowaniem – nawet w dobrej wierze - można pogorszyć stan emocjonalny osoby w kryzysie zdrowia psychicznego, zamiast jej pomóc.  

Czyli co robić?

Po prostu komunikować się w jasny sposób – powiedzmy tej osobie, że zaobserwowaliśmy zmiany w jej zachowaniu, że jesteśmy przy niej, że możemy zaoferować jej wsparcie ale takie koleżeńskie, przyjacielskie, natomiast do profesjonalnego wsparcia jesteśmy w stanie ją pokierować.  Instrukcja: jak i dokąd – do jakich specjalistów, placówek, organizacji czy linii pomocowych (zarówno w prywatnej, jak i państwowej opiece zdrowotnej) znajduje się na końcu Kodeksu.  

To na koniec powiedzmy gdzie szukać kodeksu?

Pełna wersja „Kodeksu Wrażliwości w mediach społecznościowych” znajduje się pod linkiem: https://fundacjazdrowegopostepu.com/kodeks-wra-liwo-ci 

Ekspertka

archiwum własne

Joanna Bogdanowicz-Antos - Prezes Fundacji Zdrowego Postępu. Od ponad 10 lat zajmuje się tworzeniem działań komunikacyjnych i edukacyjnych, działaniami systemowymi na rzecz zdrowia oraz buduje relacje z pacjentami i organizacjami pacjentów. W 2024 roku powołała Fundację Zdrowego Postępu, której celem jest prowadzenie działań edukacyjnych na temat profilaktyki chorób cywilizacyjnych oraz zachęcanie do regularnych badań diagnostycznych. 

ZOBACZ TEKSTY EKSPERTKI

Autorka

Monika Grzegorowska

Monika Grzegorowska - O dziennikarstwie marzyła od dziecka i się spełniło. Od zawsze to było dziennikarstwo medyczne – najciekawsze i nie do znudzenia. Wstępem była obrona pracy magisterskiej o błędach medycznych na Wydziale Resocjalizacji. Niemal całe swoje zawodowe życie związała z branżowym Pulsem Medycyny. Od kilku lat swoją wiedzę przekłada na bardziej przystępny język w Serwisie Zdrowie PAP, co doceniono przyznając jej Kryształowe Pióro. Nie uznaje poranków bez kawy, uwielbia wieczory przy ogromnym stole z puzzlami. Życiowe baterie ładuje na koncertach i posiadówkach z rodziną i przyjaciółmi.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

ZOBACZ WIĘCEJ

  • AdobeStock

    Płukanie jelita – to nie jest bezpieczne

    Hydrokolonoterapia, czyli tak zwane „czyszczenie jelit” dużą ilością wody podawaną przez rurkę do odbytu, wraca ostatnio jako modny zabieg „detoksykujący”. To praktyka, która nie ma oparcia w dowodach naukowych, a niesie ze sobą poważne ryzyko medyczne.

  • PAP/Marcin Bielecki

    Jama ustna – tu często rodzi się problem nie tylko cielesny

    Jama ustna jest integralną częścią naszego organizmu. Jej stan ma wpływ nie tylko na ciało, ale też psychikę. Estetyczny uśmiech i prawidłowe żucie pomagają w zachowaniu dobrej kondycji zdrowotnej, społecznej i poznawczej. W Polsce co trzecia osoba w wieku 60 lat i starsza nie ma już własnych zębów.

  • AdobeStock

    Jak starzeją się nasze geny

    Czy geny mają swój termin przydatności? W pewnym sensie tak, choć samo DNA nie „starzeje się” dokładnie tak jak człowiek. Z biegiem lat w komórkach gromadzą się uszkodzenia i mutacje, zmienia się sposób odczytywania genów, skracają się telomery, a część komórek zaczyna funkcjonować inaczej niż w młodości. Coraz lepiej potrafimy też zmierzyć tak zwany wiek biologiczny. Okazuje się przy tym, że dwie osoby w tym samym wieku metrykalnym mogą mieć genomy i epigenomy „w różnym wieku”.

  • Sosna, która leczy

    Trudno znaleźć drzewo bardziej związane z polskim krajobrazem niż sosna zwyczajna. Ale Pinus sylvestris to nie tylko jeden z najczęściej spotykanych gatunków naszych lasów. Jej pączki, młode pędy, igliwie, żywica i olejek przez stulecia wykorzystywano w lecznictwie, także w inhalacjach i kąpielach leczniczych. Część dawnych zastosowań przetrwała do dziś, inne dopiero po latach doczekały się badań laboratoryjnych i klinicznych.

NAJNOWSZE

  • Piotr Werewka/PAP

    Wirtualne życie nastolatków w liczbach

    Wiele publicznych instytucji, które m.in. zajmują się analizą zjawisk dotyczących przemocy zwraca uwagę, że młodzież doświadcza jej na różne sposoby, także w świecie wirtualnym. Cyberprzemoc dotyczy blisko połowy nastolatków, choć co piąty nie do końca umie ją rozpoznać. Ponad połowa rodziców jest przekona, że nie dotyczy ona ich dziecka.

  • Rozmawiaj i bądź obok – to najlepszy sposób, na opanowanie strachu po atakach w szkole

  • Ciało potrzebuje luzu, nie tylko wyciskania

  • Roli położnej nie można sprowadzić jedynie do ciąży, porodu, połogu

  • Depresja poporodowa to nie tylko sprawa kobiet

  • PAP/Marcin Obara

    Ataki w szkołach – brak uwagi i wsparcia ze strony dorosłych

    Ataki, które miały miejsce w ostatnich dniach, nakręcają spiralę paniki: rodzice przekazują sobie filmiki z ostrzeżeniami o „krwawym piątku” i nie puszczają dzieci do szkoły, nastolatki spekulują, gdzie dojdzie do następnego ataku. Tymczasem minie jeszcze wiele czasu nim dowiemy się, co było przyczyną tych zdarzeń. Musimy liczyć się z tym, że każde z nich mogło mieć inną przyczynę: brak zrozumienia, odrzucenie, chęć zaistnienia, czy wreszcie niezauważone zaburzenia. W każdym przypadku stoją za tym jakieś niezaspokojenie potrzeby i brak wsparcia.

  • Rdzeniowy zanik mięśni – choroba, którą daje się zatrzymać

  • Płukanie jelita – to nie jest bezpieczne

Serwisy ogólnodostępne PAP