Patronat Serwisu Zdrowie

Dlaczego czytanie z ruchu warg ma sens

Czytanie z ruchu warg jest wsparciem dla osób starszych, mających problem z niedosłuchem, ale też w warunkach, gdy panuje hałas. Już niemowlęta i małe dzieci potrafią śledzić mimikę dorosłych. Kiedy oczy wspierają słuch, wyjaśniła Martyna Bryłka, psycholożka, logopedka, badaczka z Naukowego Centrum Obrazowania Biomedycznego Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu w Kajetanach.

Adobe Stock
Adobe Stock

– Kiedy słuchamy drugiej osoby, nie tylko ją słyszymy, ale również ją widzimy, więc ruchy ust, mimika, ruchy ciała dają nam wiele wskazówek, które pomagają nam zrozumieć znaczenie wypowiedzi – podkreśliła specjalistka podczas 7. Kongresu Zdrowie Polaków 2025. 

Dodała, że już niemowlęta potrafią skupić wzrok na ruchach artykulacyjnych dorosłego, a starsze, gdy uczą się mowy, często kierują oczy na twarz opiekuna. To naturalne w rozwoju człowieka zachowanie. 

– Widać to też w rozwoju artykulacyjnym u dzieci, gdzie pierwsze głoski, które są mówione, to głoski wargowe, takie jak „p”, „b”, „m”. Dodatkowo z wiekiem czy w trudnych warunkach akustycznych samo patrzenie na usta staje się takim naturalnym sposobem wspomagania słuchu, nawet jeśli nie zdajemy sobie z tego sprawy – zaznaczyła.

Jeśli mamy utrudniony kontakt wzrokowy z rozmówcą, często szwankuje też komunikacja. Najlepszym przykładem – do którego odwołała się psycholożka – była pandemia, gdy noszono maseczki. Rozumienie mowy, jak pokazały badania, było o wiele gorsze. 

– Nawet poprawny słuch nie gwarantował pełnego zrozumienia – dodała. 
Czytanie z ust zdecydowanie poprawia rozumienie mowy, niezależnie od wieku, deficytów słuchu czy hałasu panującego w otoczeniu.

– Już nawet w badaniu czterolatków wykazano, że widoczność twarzy lektora w warunkach hałasu znacznie poprawiała rozumienie mowy – podkreśliła psycholożka.

Adobe Stock

Świat ciszy – takie karty się w życiu dostało

Implant w uchu odkrył przed nimi dźwięki, które przestali słyszeć lub w ogóle od urodzenia nie mieli szans wychwycić z otoczenia. Uczyli się z opóźnieniem mowy i świata dźwięków. Niektóre z nich, jak brzdęk sztućca o metalowy zlew, były nieprzyjemne, a inne stały się „kompletne” np.  muzyka -  w końcu bez przerw na ciszę. Dlaczego stracili słuch i co dało im wszczepienie implantu?*

Trenuj czytanie mowy z ust

Tak jak dzieci uczą się składać litery, tak wszyscy mogą ćwiczyć umiejętność czytania z ust. Trening zalecany jest szczególnie osobom starszym, bo – jak zauważyła badaczka – jedna na pięć osób po 60. roku życia ma problemy ze słuchem, a to może rodzić pewne problemy.

– Tego typu pogorszenie się słyszenia często prowadzi do frustracji, wycofania się z społecznego czy poczucia izolacji, co wtórnie daje pogorszenie funkcji poznawczych, takich jak pamięć czy płynność słowna – zauważyła psycholożka.

Dodała, że nauka odczytywania mowy z ruchu warg wspiera również terapię rehabilitacyjną np. po implantach ślimakowych, a także umożliwia lepszą interpretację dźwięków i mowy, co przyspiesza proces adaptacji do nowego sposobu słyszenia.

– Badania pokazują, że dzieci z głębokim niedosłuchem, które czytają z ruchu warg, mogą zrozumieć ten odbiór w około 80 proc, ale w sytuacji, kiedy mogą jednocześnie widzieć i słyszeć, mimo tych resztek słuchowych, ten odbiór się poprawia do 94 proc. – wskazała specjalistka.

Niedosłuch może być przyczyną depresji?

Czy czytanie z ust można wytrenować?

Projekt „Symfonia 4” opracowany przez Naukowe Centrum Obrazowania Biomedycznego i finansowany przez Narodowe Centrum Nauki skupił się na krótkich i zdalnych treningach, które miały dać odpowiedź, czy osoby, które nie mają problemów ze słuchem, mogą lepiej zrozumieć mowę na podstawie ruchu z ust i czy da się taką umiejętność wyćwiczyć. 

Badacze napotkali na pewną trudność, bo odczytywanie z ust nie jest tak naprawdę czytaniem z ruchu warg.

– Nie jest to jak zapis alfabetyczny, jak przy zwykłym czytaniu, kiedy możemy po prostu nauczyć się rozpoznawania wzorów wizualnych do głosów mowy. Zaledwie 30 proc. fonemów języka polskiego można rozpoznać wyłącznie wzrokiem. Tworzą się wtedy tak zwane kinemy, czyli głoski, które wyglądają podobnie, takie jak na przykład „py”, „by” czy „wy”, „fy”. I tutaj akurat na poziomie wargowym wyglądają dość podobnie. Natomiast w tej sytuacji różnicuje je tak naprawdę dźwięczność, czyli ruchy krtań – zaznaczyła badaczka. 

Przygotowany trening tę trudność wziął pod uwagę. Osoby ćwiczyły, wykorzystując nie tylko ruch ust, ale także dodatkowe wizualne wskazówki. Odbyło się stacjonarne spotkanie wprowadzające z logopedą, które poprzedzało sześć sesji (treningów) online po 15 minut, o zróżnicowanym poziomie trudności. 

– Podczas zajęć uczestnicy dowiadywali się, jakie kształty ruchów ust odpowiadają odpowiednim głoskom. Zwracano im uwagę, na czym powinni się skupiać podczas obserwacji artykulacji osoby mówiącej oraz jak ćwiczyć uważność wzrokową i pamięć słów, która będzie dodatkowo stymulować nabywanie tej umiejętności – zaznaczyła ekspertka.

Z każdą kolejną sesją wzrastała złożoność językowa oraz tempo mowy. Uczestnik badania wiedział, czego dotyczy tematyka wypowiedzi. Na początku przedstawiono nagranie z dźwiękiem, następnie bez dźwięku, ale z napisami, które były umieszczone obok twarzy lektorki, co pozwalało na naukę przez czytanie i obserwację ruchu ust, czyli mapowanie słowa z ruchem artykulacyjnym. Następnie następował faktyczny trening czytania mowy z ust, bo pojawiały się nagrania bez dźwięku i bez napisów. 

Uczestnicy na podstawie wyłącznie ruchów artykulacyjnych wnioskowali, o czym mówi lektorka.

– Struktura każdego ćwiczenia wyglądała w podobny sposób. Osoby oglądały nagranie, w którym miały się skupić na ruchach artykulacyjnych, niezależnie od tego czy było ono z dźwiękiem, napisami czy nieme. Następnie następował wybór słowa lub słów, lub samodzielne wpisanie zapamiętanych słów z wypowiedzi lektorki, wybranie tematyki nagrania, czyli ogólnej kategorii. Następnie w ostatniej fazie, kiedy pojawiały się nagrania bez dźwięku i bez napisów, ćwiczyliśmy odczytywanie mowy z ust. Tuż po udzieleniu odpowiedzi, pojawiało się ponownie nagranie, ale z dźwiękiem, co pozwalało na skuteczną naukę na błędach i korygowanie własnych przepuszczeń – wyjaśniła dokładny przebieg treningu ekspertka.

By zmotywować uczestników, odpowiedzi punktowano i przekładano je na symboliczne nagrody finansowe. W zależności od wyniku otrzymywało się od 1 zł do 10 zł za sesję treningową. Trening obywał się zdalnie w dogodnym czasie. Uczestnicy mieli dwa dni na jego uruchomienie. Przed i po nim, w warunkach laboratoryjnych, wykonywali specjalny test, by zrozumieć zdanie i wybrać dwie z sześciu odpowiedzi poprawnych. Potem prezentowano dłuższe nagranie z wypowiedziami i uczestnicy wybierali trzy z dziewięciu słów. Filmy prezentowały tylko twarz osoby mówiącej i były nieme.

Fot. PAP/Zdjęcie ilustracyjne

Niedosłuch seniora trzeba leczyć

Wraz z wiekiem coraz więcej osób ma kłopoty ze słuchem - po 70. r. ż. niemal 75 proc. To nie tylko problem z dogadaniem się - niedosłuch zwiększa ryzyko depresji, zaburzeń pamięci i funkcji poznawczych!

W badaniu wzięły udział 64 osoby – 31 mężczyzn i 33 kobiety. Wszyscy nie mieli żadnych problemów ze słuchem. Średni wiek wynosił 27 lat.

– Okazało się, że nasz trening znacząco poprawił ogólną zdolność do odczytywania mowy z ust (…). Największy wzrost odnotowaliśmy w rozumieniu zdań. Bazowo kobiety miały nieco wyższe wyniki początkowe niż mężczyźni, ale poprawa po treningu była podobna niezależnie od płci, czyli widzimy, że nasz trening był dobrze dostosowany. Efekt początkowy wyższego poziomu rozumienia przez kobiety jest efektem, który jest odnotowywany w literaturze – zaznaczyła badaczka.

– Badanie (choć przy małej próbie – red.) dowodzi, że wystarczyło kilka krótkich sesji online, żeby znacząco poprawić zdolność odczytywania mowy z ust u zdrowych osób – podsumowała ekspertka.

Wyjaśnia też, że systematyczne ćwiczenia „uczyły mózg rozpoznawać drobne wzorce w ruchach ust”.

– Uczestnicy uczyli się przez porównanie. Proces ten wzmacniał integrację bodźców wzrokowych i słuchowych, umożliwiając bardziej efektywne łączenie obrazu ruchu ust z jego dźwiękowym odpowiednikiem. Ponadto uczestnicy zaczęli też wykorzystywać kontekst i znajomość języka, żeby domyślać się znaczenia. Stopniowy wzrost trudności pozwalał przenieść naukę z pojedynczych słów na całe zdania i wypowiedzi. To jest przykład uczenia percepcyjnego, czyli procesu, w którym system poznawczy doskonali się w praktyce – podkreśliła ekspertka.

 

Autorka

Klaudia Torchała

Klaudia Torchała - Z Polską Agencją Prasową związana od końca swoich studiów w Szkole Głównej Handlowej, czyli od ponad 20 lat. To miał być tylko kilkumiesięczny staż w redakcji biznesowej, została prawie 15 lat. W Serwisie Zdrowie od 2022 roku. Uważa, że dziennikarstwo to nie zawód, ale charakter. Przepływa kilkanaście basenów, tańczy w rytmie, snuje się po szlakach, praktykuje jogę. Woli małe kina z niewygodnymi fotelami, rowery retro. Zaczyna dzień od małej czarnej i spaceru z najwierniejszym psem - Szógerem.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

Załączniki

  • „Nowa audiofonologia” Prace badawcze str.23-34
    15.83 MB

ZOBACZ WIĘCEJ

  • Adobe Stock

    Dlaczego potrzebujemy biotyny?

    Choć biotyna kojarzy się głównie z poprawą kondycji włosów i paznokci, badania naukowe pokazują, że jej podstawowa rola dotyczy metabolizmu, a nie efektów estetycznych. Jednocześnie coraz więcej danych wskazuje, że jej suplementacja u osób zdrowych nie jest konieczna i może wpływać na wyniki badań laboratoryjnych.

  • Adobe Stock

    Jak zmienić nawyki żywieniowe

    Efekt jojo polega na zrzucaniu kilogramów, a potem szybkim ich nadrabianiu. Są osoby, które zaczynają dietę, ale szybko się poddają. Miotają się od lat pomiędzy dietą niskowęglowodanową a niskotłuszczową, ale bez skutku. Zamiast wprowadzać drakońskie scenariusze, można zmienić nawyki. Krok po kroku, z głową, najlepiej pod okiem specjalisty.

  • Adobe Stock

    Co to znaczy „mieć kondycję”

    Dobra kondycja fizyczna jest jednym z najsilniejszych predyktorów zdrowia i przeżycia. Silniejszym niż masa ciała czy poziom cholesterolu. Dlatego lekarze coraz częściej pytają nie tylko o wyniki badań, lecz także o to, jak ciało radzi sobie z ruchem. 

  • Adobe Stock

    Priony – patologiczne białka, które niszczą mózg

    Nie są wirusami ani bakteriami, a mimo to zabijają. Priony – patologiczne białka – odpowiadają za grupę zawsze śmiertelnych chorób mózgu i od lat stanowią jedno z największych wyzwań współczesnej neurologii. Najnowsze odkrycia pokazują, że ich znaczenie wykracza daleko poza rzadkie encefalopatie.

NAJNOWSZE

  • Adobe Stock

    Jak zmienić nawyki żywieniowe

    Efekt jojo polega na zrzucaniu kilogramów, a potem szybkim ich nadrabianiu. Są osoby, które zaczynają dietę, ale szybko się poddają. Miotają się od lat pomiędzy dietą niskowęglowodanową a niskotłuszczową, ale bez skutku. Zamiast wprowadzać drakońskie scenariusze, można zmienić nawyki. Krok po kroku, z głową, najlepiej pod okiem specjalisty.

  • Co to znaczy „mieć kondycję”

  • Trening medycyny pola walki

  • Skrajne emocje w transplantologii

  • Autoprzeszczep wątroby – szansa dla nieoperacyjnych pacjentów onkologicznych

  • Adobe Stock

    Dlaczego potrzebujemy biotyny?

    Choć biotyna kojarzy się głównie z poprawą kondycji włosów i paznokci, badania naukowe pokazują, że jej podstawowa rola dotyczy metabolizmu, a nie efektów estetycznych. Jednocześnie coraz więcej danych wskazuje, że jej suplementacja u osób zdrowych nie jest konieczna i może wpływać na wyniki badań laboratoryjnych.

  • Puzzle to więcej niż rozrywka

  • Hejt to nic nowego, ale ma się coraz lepiej

Serwisy ogólnodostępne PAP