Osiem dobrych powodów, by nie bać się węglowodanów

Węglowodany od lat znajdują się na cenzurowanym. Często przedstawia się je jako głównego winowajcę nadwagi, cukrzycy czy „rozchwianej” insuliny. Tymczasem badania naukowe pokazują obraz znacznie bardziej zniuansowany: to nie same węglowodany są problemem, lecz ich jakość, kontekst i ilość. Co więcej, ich eliminowanie może przynieść więcej szkody niż pożytku. 

Adobe Stock
Adobe Stock

1. Cukier to nie trucizna — liczy się ilość

Wbrew popularnym porównaniom do alkoholu czy narkotyków, cukier nie jest substancją toksyczną w sensie biologicznym. Przegląd opublikowany w „European Journal of Clinical Nutrition” wykazał, że przy izokalorycznej diecie — czyli bez nadwyżki kalorii — cukier nie powoduje przyrostu masy ciała ani zaburzeń metabolicznych bardziej niż inne źródła energii. Kluczowym czynnikiem ryzyka okazuje się nadmiar kalorii, a nie sam cukier jako taki.


2. Odrobina słodyczy nie zwiększa ryzyka cukrzycy

Duża metaanaliza opublikowana w „British Medical Journal” pokazuje, że ryzyko cukrzycy typu 2 rośnie głównie przy wysokim spożyciu słodzonych napojów, natomiast sporadyczne spożycie słodyczy nie wykazuje jednoznacznego związku z zachorowalnością, jeśli całkowity bilans energetyczny i masa ciała pozostają stabilne. Autorzy podkreślają, że demonizowanie pojedynczych produktów odwraca uwagę od stylu życia jako całości.


3. Biały ryż i biała mąka nie rujnują metabolizmu

Produkty z białej mąki i biały ryż mają wysoki indeks glikemiczny, ale nie oznacza to automatycznie negatywnego wpływu na zdrowie. Badania populacyjne prowadzone w krajach azjatyckich, opublikowane m.in. w „American Journal of Clinical Nutrition”, pokazują, że diety oparte na białym ryżu nie muszą prowadzić do epidemii otyłości czy cukrzycy, jeśli towarzyszy im wysoka aktywność fizyczna i niska konsumpcja żywności ultraprzetworzonej. Liczy się styl życia jako całość.


4. Ziemniaki nie są wrogiem zdrowej diety

Ziemniaki często trafiają na listę produktów „zakazanych”, mimo że są źródłem potasu, witaminy C i skrobi. Przegląd badań opublikowany w „Advances in Nutrition” wykazał, że nie ma jednoznacznych dowodów na to, by spożycie ziemniaków zwiększało ryzyko chorób metabolicznych, jeśli nie są one regularnie spożywane w formie smażonej. Gotowane lub pieczone ziemniaki mogą być elementem zdrowej diety.


5. Indeks glikemiczny można zredukować

Indeks glikemiczny stał się jednym z najbardziej demonizowanych pojęć dietetyki. Tymczasem badania opublikowane w „Diabetes Care” pokazują, że reakcja glikemiczna organizmu zależy od całego posiłku, a nie pojedynczego składnika. Dodatek białka, tłuszczu czy błonnika może znacząco zmniejszyć wzrost glukozy po posiłku — nawet wtedy, gdy zawiera on „niezdrowe” węglowodany.


6. Cukier krzepi

Cukier może wspierać wydolność i regenerację. Stanowisko International Society of Sports Nutrition wskazuje, że cukry proste poprawiają wydolność, opóźniają zmęczenie i przyspieszają regenerację podczas intensywnego treningu. Z tego powodu są powszechnie stosowane w żywieniu sportowców — także w formach, które na co dzień uznaje się za „niezdrowe”.


7. „Comfort food” pomaga w regulacji emocji

Jedzenie pełni nie tylko funkcję odżywczą, ale też emocjonalną. Przegląd badań opublikowany w „Appetite” wykazał, że produkty bogate w cukier i skrobię mogą krótkoterminowo obniżać poziom stresu i napięcia emocjonalnego, poprawiając samopoczucie. Choć nie jest to argument za ich codziennym spożyciem, pokazuje, że ich całkowite demonizowanie ignoruje psychologiczny wymiar jedzenia.


8. Zakazy sprzyjają efektowi jo-jo

Badania psychologiczne nad restrykcyjnymi dietami, opublikowane m.in. w „American Psychologist”, pokazują, że sztywne eliminowanie „zakazanych” produktów zwiększa ryzyko kompulsywnego jedzenia i nawrotów masy ciała. Włączenie niewielkich ilości słodyczy czy białego pieczywa do diety może poprawiać jej długoterminową trwałość.

Jak pokazuje analiza opublikowana w „The New England Journal of Medicine”, największe znaczenie ma całokształt diety i stylu życia. W tym ujęciu „niezdrowe” węglowodany nie są problemem samym w sobie — stają się nim dopiero wtedy, gdy wypierają wartościowe produkty i dominują w diecie.
 

Autorka

PAP

Luiza Łuniewska - Dziennikarka, reportażystka, redaktorka. Pisuje o wielkich triumfach medycyny i jej wstydliwych sekretach. Lubi nowinki z dziedziny genetyki. Była dziennikarką Życia Warszawy i Newsweeka, pracowała też w TVN i Superstacji. Jest absolwentką Instytutu Stosunków Międzynarodowych UW. Wielbicielka kotów dachowych i psów ras północnych.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

ZOBACZ WIĘCEJ

  • AdobeStock

    Czy te warzywa mogą szkodzić?

    Pomidory, papryka, ziemniaki i bakłażany bywają wykluczane z diety osób z chorobami autoimmunologicznymi, podobnie jak brokuły, kapusta czy kalafior. Powodem mają być zawarte w nich związki, które mogą wpływać na układ odpornościowy lub pracę tarczycy. Problem w tym, że między biologiczną hipotezą a dowodem klinicznym jest spora różnica.

  • Demencja pozbawia apetytu

    Osoby z demencją mogą wykazywać objawy utraty apetytu. Zmniejszona chęć jedzenia może wynikać z upośledzenia funkcji poznawczych lub innych czynników, takich jak ból czy zmęczenie.

  • AdobeStock

    Czy kolagen spowalnia starzenie?

    W większości badań suplementacja hydrolizowanym kolagenem poprawiała nawilżenie i elastyczność skóry, a w dziewięciu na dziesięć analizowanych prób zmniejszała głębokość lub objętość zmarszczek. Najnowszy przegląd badań wskazuje jednak, że nie można jeszcze uznać kolagenu za udowodniony sposób na spowalnianie starzenia skóry. Problemem jest przede wszystkim jakość dotychczasowych badań.

  • PAP/Jakub Kaczmarczyk

    Nie tylko laktoza? Mleko A2 może być lepiej tolerowane przez jelita

    Dolegliwości po mleku nie zawsze muszą wynikać z laktozy. Coraz więcej badań wskazuje, że znaczenie może mieć również rodzaj zawartego w nim białka. Najnowsze randomizowane badanie sugeruje, że mleko zawierające wyłącznie wariant A2 β-kazeiny może powodować mniej niektórych objawów jelitowych niż tradycyjne mleko zawierające zarówno β-kazeinę A1, jak i A2.

NAJNOWSZE

  • PAP/Adam Warżawa

    Roli położnej nie można sprowadzić jedynie do ciąży, porodu, połogu

    W Polsce mamy wystarczająco dużo położnych. Wyzwaniem jest jednak brak równomiernej opieki nad pacjentkami, niewystarczające wykorzystanie kompetencji w obliczu spadku liczby porodówek i urodzeń. Położne nie chcą ograniczać pracy jedynie do sal porodowych, ale towarzyszyć kobietom na każdym etapie życia, wspierać edukację zdrowotną, planowanie rodziny, dbać o profilaktykę – i pozostać odrębnym zawodem.

  • Jama ustna – tu często rodzi się problem nie tylko cielesny

  • Od badania alg do tajemnic ludzkiego mózgu

  • Jak starzeją się nasze geny

  • Sosna, która leczy

  • AdobeStock

    Depresja poporodowa to nie tylko sprawa kobiet

    Myśląc o depresji poporodowej, musimy pamiętać, że obok chorej kobiety jest dziecko i to, w jakim stanie psychicznym w czasie ciąży i w okresie poporodowym będzie matka, ma realny wpływ na jego rozwój.

  • Obserwator – platforma, która skróci kolejkę do programów lekowych?

  • Pogorszenie funkcji poznawczych: co jest normalne, a co jest sygnałem ostrzegawczym

Serwisy ogólnodostępne PAP