Immunoterapia ratuje życie

Dzięki odkryciu punktów kontrolnych układu odpornościowego możliwe stały się wieloletnie przeżycia u pacjentów onkologicznych, którzy jeszcze kilkanaście lat temu nie mieli żadnych realnych opcji leczenia. Immunoterapia przestała być eksperymentem dostępnym w nielicznych ośrodkach – dzięki decyzjom refundacyjnym i programom lekowym, stała się w Polsce standardem leczenia wielu nowotworów.

Adobe Stock
Adobe Stock

Immunoterapia jeszcze kilkadziesiąt lat temu była bardziej ideą niż realnym narzędziem klinicznym. Dziś stała się jednym z filarów nowoczesnej onkologii i symbolem przełomu w leczeniu chorób nowotworowych. Jej sukces nie jest dziełem jednego odkrycia, lecz efektem długiej drogi – od zrozumienia podstawowych mechanizmów kontroli układu odpornościowego, przez badania molekularne i immunologiczne, aż po zastosowanie kliniczne i systemowe decyzje o refundacji.

Historia immunoterapii zaczyna się od fundamentalnego pytania: dlaczego układ odpornościowy, zdolny do precyzyjnego rozpoznawania i niszczenia patogenów, często „nie widzi” komórek nowotworowych? Odpowiedź okazała się znacznie bardziej złożona, niż początkowo sądzono. Nowotwory nie tylko unikają rozpoznania, ale aktywnie hamują odpowiedź immunologiczną, wykorzystując naturalne mechanizmy kontroli, które w zdrowym organizmie chronią przed autoagresją.

Fot. PAP

Leczenie czerniaka: w Polsce stosuje się już immunoterapię

Immunoterapia to przełom w leczeniu czerniaka. Przekonała się o tym pani Agata, która trafiła do szpitala z bardzo zaawansowaną chorobą, a dziś wszystko wskazuje na to, że pozbyła się choroby na dobre. Jeszcze nie tak dawno temu rokowanie dla niej byłoby bardzo pesymistyczne.


Przełomem było odkrycie tzw. punktów kontrolnych odpowiedzi immunologicznej – białek takich jak CTLA-4 czy PD-1, które działają jak hamulce dla limfocytów T. Ich rola polega na wygaszaniu reakcji odpornościowej po spełnieniu zadania lub wtedy, gdy mogłaby ona zagrozić własnym tkankom. Komórki nowotworowe nauczyły się jednak wykorzystywać te mechanizmy, wysyłając sygnały „nie atakuj”, mimo że są obce i potencjalnie śmiertelnie groźne. 

– Odkrycie to zmieniło sposób myślenia o leczeniu nowotworów. Okazało się, że z chorobą można walczyć nie tylko poprzez bezpośrednie niszczenie komórek rakowych, lecz także przez uruchomienie naturalnych mechanizmów obronnych organizmu – podkreśla prof. Damian Tworek z Kliniki Nowotworów Klatki Piersiowej Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie. – Immunoterapia nie polega na bezpośrednim zabijaniu komórek nowotworowych, jak chemioterapia, lecz na „zdjęciu blokady” z układu odpornościowego pacjenta.

„Odblokowanie” układu odpornościowego otworzyło drogę do nowej ery w onkologii i dało pacjentom szansę na skuteczniejsze leczenie. Narodziła się immunoterapia oparta na inhibitorach punktów kontrolnych. Leki te, będące najczęściej przeciwciałami monoklonalnymi, blokują interakcje PD-1 z PD-L1 lub CTLA-4 z jego ligandami, przywracając zdolność limfocytów T do rozpoznawania i niszczenia komórek nowotworowych. Pierwsze sukcesy kliniczne, zwłaszcza w leczeniu czerniaka, były spektakularne i zmieniły paradygmat leczenia zaawansowanych nowotworów.

– Pamiętam moment, w którym po raz pierwszy zobaczyliśmy wieloletnie przeżycia u pacjentów z przerzutowym czerniakiem – mówi prof. Jakub Kucharz z Narodowego Instytutu Onkologii w Warszawie. – To było coś, czego wcześniej w onkologii po prostu nie było.

Immunoterapia zmieniła onkologię

Jak zauważył dr n. med. Paweł Potocki z Kliniki i Katedry Onkologii Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum w Krakowie, dawny prosty podział na leczenie radykalne i paliatywne właściwie się zdezaktualizował. Pojawili się pacjenci, którzy po kilku dawkach leczenia osiągają całkowitą odpowiedź i przez wiele lat funkcjonują bez cech aktywnej choroby. W przypadku raka nerki zdarzają się sytuacje, w których odpowiedź na leczenie utrzymuje się nawet po zakończeniu terapii. 

Jednocześnie szybko stało się jasne, że immunoterapia nie jest „cudownym lekiem” działającym u wszystkich. Odpowiedź na leczenie zależy od wielu czynników: typu nowotworu, obciążenia mutacyjnego guza, stanu mikrośrodowiska nowotworowego oraz indywidualnych cech układu odpornościowego pacjenta. U części chorych pojawiają się także działania niepożądane wynikające z nadmiernej aktywacji odporności, przypominające choroby autoimmunologiczne.

– Skuteczność immunoterapii idzie w parze z ryzykiem powikłań immunologicznych, dlatego tak ważna jest odpowiednia kwalifikacja pacjentów i doświadczenie ośrodków prowadzących leczenie podkreśla dr Potocki.

W Polsce immunoterapia stała się w ostatnich latach ważną częścią leczenia onkologicznego, głównie dzięki programom lekowym finansowanym przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Początkowo dostępna była dla wąskich grup pacjentów, dziś obejmuje coraz więcej wskazań – od czerniaka, przez raka płuca, po niektóre nowotwory układu krwiotwórczego, a także, jak ostatnio zdecydowano, raka jelita grubego.

– To przykład sytuacji, w której decyzje systemowe realnie przekładają się na przeżycia pacjentów – mówi prof. Jakub Kucharz.  Podkreśla, że Polska nie jest już krajem, w którym immunoterapia jest egzotyczną nowością. Staje się standardem tam, gdzie istnieją solidne dowody naukowe na jej skuteczność.

Będą nowe immunoterapeutyki

Równolegle do rozwoju inhibitorów punktów kontrolnych intensywnie badane są inne strategie immunoterapeutyczne. Jedną z nich są terapie komórkowe, w tym CAR-T, polegające na genetycznej modyfikacji limfocytów pacjenta tak, aby rozpoznawały konkretne antygeny nowotworowe. Choć obecnie stosowane głównie w wybranych nowotworach hematologicznych, pokazują, jak daleko może sięgnąć personalizacja leczenia.

Innym obszarem są szczepionki przeciwnowotworowe, które mają „nauczyć” układ odpornościowy rozpoznawania antygenów guza. Choć pierwsze próby sprzed lat nie spełniły oczekiwań, rozwój technologii sekwencjonowania i bioinformatyki otworzył drogę do szczepionek personalizowanych, projektowanych na podstawie indywidualnego profilu mutacji nowotworu.
Immunoterapia to dziś nie jeden lek, ale cała filozofia leczenia – podkreślają specjaliści. – Coraz częściej myślimy o łączeniu różnych metod: immunoterapii z chemioterapią, radioterapią czy terapiami celowanymi, aby uzyskać efekt synergii.

Perspektywa odkrycia nowych immunoterapeutyków wiąże się także z coraz lepszym zrozumieniem mikrośrodowiska guza, w którym oprócz komórek nowotworowych obecne są komórki układu odpornościowego, naczynia krwionośne i liczne czynniki sygnałowe. To dynamiczny ekosystem, który może zarówno wspierać, jak i hamować odpowiedź immunologiczną.

Z perspektywy systemowej wyzwaniem pozostaje nie tylko finansowanie nowoczesnych terapii, ale także organizacja opieki nad pacjentami leczonymi immunoterapią. Wymaga ona ścisłej współpracy onkologów, immunologów, endokrynologów i innych specjalistów, zdolnych do szybkiego rozpoznawania i leczenia działań niepożądanych.

Patrząc w przyszłość, badacze są zgodni: potencjał immunoterapii nie został jeszcze w pełni wykorzystany. Trwają prace nad nowymi punktami kontrolnymi, terapiami ukierunkowanymi na komórki NK, a także nad biomarkerami pozwalającymi precyzyjnie przewidywać odpowiedź na leczenie. Każde z tych odkryć przybliża nas do medycyny, w której leczenie nowotworu będzie coraz bardziej dopasowane do biologii konkretnego pacjenta.
 

Autorka

PAP

Luiza Łuniewska - Dziennikarka, reportażystka, redaktorka. Pisuje o wielkich triumfach medycyny i jej wstydliwych sekretach. Lubi nowinki z dziedziny genetyki. Była dziennikarką Życia Warszawy i Newsweeka, pracowała też w TVN i Superstacji. Jest absolwentką Instytutu Stosunków Międzynarodowych UW. Wielbicielka kotów dachowych i psów ras północnych.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

ZOBACZ WIĘCEJ

  • Kask, to obowiązek, który może cię uratować

    Od 3 czerwca b.r. dzieci i młodzież do 16. roku życia muszą obowiązkowo zakładać kask podczas jazdy rowerem, hulajnogą elektryczną i urządzeniami transportu osobistego. Dziś robi to tylko połowa jeżdżących dzieci i nastolatków.

  • PAP/Marcin Obara

    Choroba dekompresyjna to problem nie tylko nurków

    Choroba dekompresyjna to problem m.in. astronautów, a ponieważ w niedalekiej przyszłości coraz więcej ludzi będzie latać w kosmos, szukamy odpowiedzi jak ich zabezpieczyć, ewentualnie jak zwiększyć ich bezpieczeństwo – mówi prof. Jacek Kot specjalista medycyny hiperbarycznej i nurkowej, kierownik Krajowego Ośrodka Medycyny Hiperbarycznej, Kliniki Medycyny Hiperbarycznej i Ratownictwa Morskiego Instytutu Medycyny Morskiej i Tropikalnej GUMed.

  • AdobeStock

    Sztuczna inteligencja pomoże przy porodach, ale odpowiedzialność pozostanie po stronie lekarza

    Patronat Serwisu Zdrowie

    Sztuczna inteligencja może w przyszłości wspierać lekarzy w monitorowaniu przebiegu porodu i podejmowaniu decyzji klinicznych, jednak odpowiedzialność za bezpieczeństwo matki i dziecka nadal będzie spoczywać na personelu medycznym – ocenił w rozmowie z PAP ginekolog lek. Rafał Zadykowicz.

  • AdobeStock

    Jeśli doświadczasz przemocy zadzwoń na Niebieską Linię. Otrzymasz realną pomoc.

    Telefonów zaufania o nazwie Niebieska Linia jest kilka, ale pod każdym z nich można otrzymać pomoc. I coraz więcej osób korzysta z tych numerów, bo ludzie zrozumieli, że nie tylko przemoc fizyczna jest przekroczeniem granicy – mówi Renata Durda, certyfikowana superwizorka i specjalistka ds. przeciwdziałania przemocy domowej, przewodnicząca Rady Superwizorów i Superwizorek z zakresu przeciwdziałania przemocy domowej.

NAJNOWSZE

  • Adobe Stock

    Seksualność uwarunkowana nie tylko biologią

    Nowoczesne podejście do seksualności odchodzi od dualnego podziału na duszę i ciało. Dostrzega, że jest ona uwarunkowana czynnikami biologicznymi, psychologicznymi i społeczno-kulturowymi – podkreśla prof. Michał Lew-Starowicz, kierownik Kliniki Psychiatrii CMKP.

  • Cisza, która leczy

  • Cicha progresja stwardnienia rozsianego. Nie przeocz

  • Wzrok można (i warto) badać nawet u niemowląt i małych dzieci

  • Na pikniku adrenalina powinna być pod ręką

  • Kask, to obowiązek, który może cię uratować

    Od 3 czerwca b.r. dzieci i młodzież do 16. roku życia muszą obowiązkowo zakładać kask podczas jazdy rowerem, hulajnogą elektryczną i urządzeniami transportu osobistego. Dziś robi to tylko połowa jeżdżących dzieci i nastolatków.

  • Jak uniknąć chaosu żywieniowego w cukrzycy

Serwisy ogólnodostępne PAP