Pacjenci ze zwiększonym ryzykiem zaostrzeń POChP pozostali bez leczenia biologicznego

Pacjenci ze zwiększonym ryzykiem zaostrzenia przewlekłej obturacyjnej choroby płuc (POChP), którzy mają podwyższony poziom eozynocytów we krwi, powinni mieć dostęp do leczenia biologicznego. To światowy standard. Klinicyści i pacjenci liczyli, że w tym wskazaniu dupilumab pojawi się lada chwila, ale tak się nie stanie – zaznaczyli specjaliści podczas konferencji zorganizowanej przez Fundację „TO SIĘ LECZY".

PAP/Jacek Turczyk
PAP/Jacek Turczyk

– Te płuca nigdy nie mogą się załapać – ocenił prof. Piotr Dąbrowiecki, przewodniczący Polskiej Federacji Stowarzyszeń Chorych na Astmę, Alergię i POChP, komentując wydaną 26 maja 2026 roku rekomendację prezesa AOTMiT dotyczącą zastosowania leku biologicznego (dupilumabu) w ramach programu lekowego „Leczenie chorych z przewlekłą obturacyjną chorobą płuc (POChP)”. 

„Uwzględniając wyniki przeprowadzonych analiz, w tym: niezaspokojoną potrzebę zdrowotną, umiarkowaną korzyść kliniczną ze stosowania ocenianej terapii względem przyjętego komparatora, ograniczenia wiarygodności przedłożonej analizy ekonomicznej, szacowane obciążenie budżetu płatnika publicznego, przy znacznej niepewności oszacowań, a także negatywne stanowisko wydane przez Radę Przejrzystości, prezes agencji uznaje finansowanie wnioskowanej technologii za niezasadne” – czytamy w rekomendacji.

Eksperci nie kryli w czasie konferencji zaskoczenia taką decyzją, powołując się na obowiązujące standardy leczenia GOLD 2026, które poszerzyły możliwości terapeutyczne o leczenie biologiczne oraz wyniki badania opublikowane w „New England Journal of Medicine”, dotyczące skuteczności terapii biologicznej we wskazanej grupie pacjentów.

– Dwa randomizowane badania kliniczne jednoznacznie wskazały, że leczenie biologiczne w wybranej grupie chorych na POChP jest niezmiernie skutecznie, bo o 30 proc. zmniejsza częstość zaostrzeń. Agencja uznała, że wyniki badań publikowanych w najwyżej ocenianym na świecie czasopiśmie medycznym „New England Journal of Medicine” są niewiarygodne i odrzuciła wniosek o program lekowy, co zdumiewa. Zrozumiałbym, gdyby wniosek został odrzucony ze względów ekonomicznych, ale merytorycznie nie potrafię zrozumieć tej oceny – stwierdził prof. Paweł Śliwiński, kierownik II Kliniki Chorób Płuc, Instytut Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie.

Przeprowadzona przez agencję analiza dotyczyła „stosowania dupilumabu (DPL) w skojarzeniu z kortykosteroidem wziewnym (wGKS), długodziałającym beta2-mimetykiem (LABA) i długodziałającym antagonistą muskarynowym (LAMA) lub w skojarzeniu z LABA i LAMA, jeśli wGKS nie jest odpowiedni, w terapii dorosłych pacjentów z przewlekłą obturacyjną chorobą płuc (POChP) i z zapaleniem typu drugiego charakteryzującym się liczbą eozynocytów we krwi na poziomie ≥300 komórek/μl, którzy spełniają kryteria włączenia uzgodnionego programu lekowego”.

Niemniej eksperci uczestniczący w konferencji zauważyli, że w Polsce mamy „świetne standardy leczenia”, dostęp do nowoczesnych leków (oprócz leków biologicznych). Brakuje natomiast powszechnie dostępnej fizjoterapii i rehabilitacji oddechowej, które mają niemniejsze znaczenie w poprawie stanu zdrowia chorującego.

– Ten główny szkielet lekowy jest bardzo dobrze refundowany, ale „otoczenie” (inne leki – PAP) jest trudno dostępne albo stuprocentowo płatne – zaznaczył prof. Tadeusz Zielonka, wiceprzewodniczący Sekcji Chorób Obturacyjnych Płuc Polskiego Towarzystwa Chorób Płuc, Katedra i Zakład Medycyny Rodzinnej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Adobe Stock

POChP może uszkadzać cały organizm

Przewlekła obturacyjna choroba płuc nie dotyczy tylko tego narządu. Może uszkadzać cały organizm. Przez wiele lat może się tlić. Pacjent kaszle, ma duszność wysiłkową i nie jest kierowany na spirometrię, a choroba potrafi skrócić jego życie nawet o 15 lat – podkreśla dr hab. n. med. Piotr Dąbrowiecki, specjalista z Kliniki Chorób Wewnętrznych, Infekcyjnych i Alergologii Wojskowego Instytutu Medycznego Państwowy Instytut Badawczy w Warszawie.

Steroidy wziewne w terapii tak, ale tylko u pewnej grupy pacjentów z POChP

Prof. Śliwiński zwrócił uwagę na to, że niektórym pacjentom z POChP niepotrzebnie od razu zleca się wziewną terapię trójskładnikową (dwa leki bronchodylatacyjne, czyli rozszerzające oskrzela i steroid wziewny), ponieważ w porównaniu z terapią lekami bronchodylatacyjnymi tylko w pewnej grupie chorych włączenie steroidu zmniejsza liczbę zaostrzeń.

W ostatnich latach obserwuję, że większość pacjentów chorujący na POChP od razu otrzymuje terapię trójskładnikową. To jest absolutnie błędem, bo jest niezgodne chociażby z ogólnoświatowymi zaleceniami i algorytmem leczenia takich chorych. Wyraźnie mówi, że leczenie zaczynamy od leków bronchodylatacyjnych i dopiero, jeżeli okazuje się nieskuteczne, a chory prezentuje w morfologii krwi 300 komórek kwasochłonnych bądź więcej, to wtedy dopiero włączamy steroid wziewny – wyjaśnił prof. Śliwiński. 

Równocześnie tłumaczy, że steroidy nie działają na zapalenie neutrofilowe, które dominuje w przebiegu POChP, więc stosowanie steroidów wziewnych u wszystkich chorych na POChP po prostu jest szkodliwe. 

– Ale jeśli w pewnej populacji pacjentów pojawia się nadmierna liczba komórek kwasochłonnych, co opisywane jest jako tzw. zapalenie typu drugiego, które jest charakterystyczne dla astmy, to doskonale jest zwalczone steroidami – dodał ekspert.

Dlatego tak istotne jest szczegółowe badanie chorującego na POChP. Służy temu morfologia krwi z rozmazem, która pokazuje, ile komórek kwasochłonnych występuje we krwi i czy powinno się włączyć steroid.

– Jeszcze dwa lata temu w tym miejscu była kropka – podkreślił prof. Śliwiński. 

PAP/Maciej Kulczyński

Leczenie przewlekłej obturacyjnej choroby płuc

Przewlekłą obturacyjną chorobę płuc (POChP) leczy się dwutorowo, czyli niefarmakologicznie i farmakologicznie. O szczegółach terapii opowiada dr hab. n. med. Piotr Dąbrowiecki, specjalista chorób wewnętrznych, alergolog, przewodniczący Polskiej Federacji Stowarzyszeń Chorych na Astmę, Alergię i POChP.

W 2024 roku został zarejestrowany pierwszy lek biologiczny do leczenia chorych na POChP, ale z cechami zapaleniem typu drugiego.

– Wykazano też, że takie leczenie przynosi dodatkowe korzyści w redukowania częstości zaostrzeń w porównaniu do wziewnej terapii trójskładnikowej. Czekamy na program lekowy, bo wszystkie te nowoczesne leki, zarówno w onkologii, jak i w kardiologii, i w innych specjalnościach wprowadzone są w Polsce w ramach programów lekowych. W leczeniu ciężkiej astmy mamy pięć leków biologicznych w programie lekowym i czekamy na podobny program lekowy w POChP, tak aby można było wprowadzić leki biologiczne w leczeniu wybranych chorych na POChP – podsumował specjalista.

Leczenie POChP w praktyce wypada blado

W codziennym życiu okazuje się, że 65 proc. ankietowanych jest niezadowolonych z leczenia, a 72 proc. miało zaostrzenie wymagające dodatkowego leczenia.

– Dlaczego 65 proc. pacjentów nie jest zadowolonych z leczenia? Bo oni nie wiedzą, czego mają oczekiwać. Oczekują, że tak jak w astmie znikną objawy, a one nie znikną, będą mniej dokuczać, o tym należy powiedzieć pacjentowi – podsumował prof. Dąbrowiecki. 

Tymczasem im więcej zaostrzeń, tym gorsze rokowania. Ankieta pokazała, że 80 proc. badanych miało je co najmniej raz. A to one „istotnie zwiększają ryzyko powikłań sercowo-naczyniowych”. Co więcej, częściej odpowiadają za zgony wśród osób z POChP niż niewydolność oddychania.

– Mało lekarzy uświadamia pacjentowi, że nie dysponujemy lekami, które wyleczą chorobę. To, co możemy uzyskać, to w najlepszym razie minimalizacja objawów, a więc złagodzenie duszności, kaszlu, zmniejszenie częstości zaostrzeń. Nie ma też żadnego dostępnego leczenia, które wyeliminowałoby zaostrzenia – podkreślił prof. Śliwiński.

Jak wygląda w Polsce diagnostyka i leczenie POChP

Wielkim wyzwaniem wciąż pozostaje wczesne rozpoznanie choroby. Bywa, że diagnoza zajmuje nawet kilkanaście lat. Mimo że istnieje proste badanie – spirometria, a objawy kliniczne (duszność wysiłkowa, ale też kaszel, choć nie zawsze, choroba nikotynowa) powinny na nią wskazywać od razu. 

Jestem zadziwiony, że pacjent odstawia leki, bo pomimo leczenia, nadal ma kaszel i duszność. Będzie je miał, bo POChP to choroba przewlekła – wyjaśnia prof. Dąbrowiecki. 

Takie wnioski płyną z dostępnego on-line raportu Federacji Pacjentów pt. „Moje życie z POChP”. Jego zdaniem lekarz powinien uzmysłowić pacjentowi, że dzięki regularnemu i właściwemu przyjmowaniu leków, pacjent może zmniejszyć liczbę objawów, a w przyszłości zapobiec progresji choroby.

Podobnie jest z zaostrzeniami choroby. 

Zaostrzenia są najważniejszą przyczyną zgonów w POChP. Powodują, że choroba wchodzi na wyższy pozom ciężkości i jest bardziej dokuczliwa dla pacjenta. Jeżeli nie uzmysłowimy pacjentom, jak bardzo ważne jest zapobieganie zaostrzeniom, to ten najbardziej istotny dla lekarzy fakt może im umknąć. Rozmawiając z chorym, warto przypomnieć, że ten rok był naprawdę dobry, bo pacjent otrzymał terapię trójlekową i nie miał żadnych zaostrzeń, a dwa lata temu bez tej terapii dwa zaostrzenia, trzy lata temu dwa zaostrzenia i trafił do szpitala – wylicza specjalista. 

Dodaje, że należy uświadomić choremu, że rzucenie palenia, szczepienia ochronne (np. przeciwko grypie, RSV, pneumokokom mogą uratować im życie – bo te procedury zmniejszają liczbę zaostrzeń choroby).

Fot. PAP/ M. Kmieciński

Kolejna szczepionka przeciw wirusowi RSV, tym razem mRNA

Europejska Agencja Leków zatwierdziła jednodawkową szczepionkę mRNA Moderny przeciwko wirusowi RSV dla osób powyżej 60 lat. To dobra wiadomość, bo wirus jest główną przyczyną infekcji dolnych dróg oddechowych i zapalenia płuc. Co roku z tego powodu w UE do szpitala trafia ok. 160 tys. dorosłych, większość z nich to osoby starsze.

Jednocześnie eksperci wskazują, że POChP może mieć swoje początki już w dzieciństwie. Dodatkowym czynnikiem ryzyka może być astma, która rozpoczęła się w dzieciństwie oraz oddychanie przez dziecko zanieczyszczonym powietrzem (zawiera pył zawieszony, tlenek azotu), na które narażeni są wszyscy, szczególnie w okresie grzewczym. Stąd osoba z POChP to nie zawsze pacjent, który był przez lata lub nadal jest uzależniony od nikotyny.

POChP słychać i widać, ale tak jakby jej nie było

Pacjenci ignorują nie tylko czynniki ryzyka, ale też nasilające się objawy. Eksperci twierdzą, że skuteczna diagnoza i terapia w Polsce to loteria – zależy do jakiego specjalisty trafi pacjent. 

– Nie możemy żyć w takiej dychotomii – podkreślił prof. Zielonka. 

Chodzi również o świadomość społeczną i edukowanie zdrowotne. Jego zdaniem nie wykorzystujemy wiedzy specjalistów do systemowych rozwiązań. 

W programie „Moje Zdrowie” brakuje spirometrii, podstawowego badania przesiewowego dla chorób płuc, choć – jak podkreślił prof. Śliwiński – w pierwotnych założeniach była. 

– To jest więcej niż porażka z założenia – skomentował.

Przypomniał jednak, że jeśli jest wskazanie do tego badania, to lekarz POZ może zlecić spirometrię w ramach opieki koordynowanej w POZ (ok. 60 proc. placówek POZ jest nią objętych). Ważne jest, aby spirometria była prawidłowo wykonana. Jeśli diagnoza już jest i pojawia się terapia, to jest ona często nieskuteczna, chociażby dlatego, że co trzeci pacjent – jak pokazała ankieta – nie był poinstruowany, w jaki sposób używać inhalatora.

_______________________________________________________________________________________________

Ankieta stała się fundamentem raportu pt. „Ścieżka pacjenta z POChP – świadomość, diagnoza, leczenie oraz codzienne wyzwania”. Zrealizowano ją w marcu i kwietniu 2026 r. wśród 442 członków internetowej społeczności „POChP – To Się Leczy”.

Autorka

Klaudia Torchała

Klaudia Torchała - Z Polską Agencją Prasową związana od końca swoich studiów w Szkole Głównej Handlowej, czyli od ponad 20 lat. To miał być tylko kilkumiesięczny staż w redakcji biznesowej, została prawie 15 lat. W Serwisie Zdrowie od 2022 roku. Uważa, że dziennikarstwo to nie zawód, ale charakter. Przepływa kilkanaście basenów, tańczy w rytmie, snuje się po szlakach, praktykuje jogę. Woli małe kina z niewygodnymi fotelami, rowery retro. Zaczyna dzień od małej czarnej i spaceru z najwierniejszym psem - Szógerem.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

ZOBACZ WIĘCEJ

  • Adobe Stock

    Stop niepotrzebnym amputacjom – badanie profilaktyczne jest proste

    Sprzęt potrzebny, by diagnozować zmiany grożące rozwinięciem tzw. stopy cukrzycowej, kosztuje grosze. Koszty protezy, którą refunduje NFZ po amputacji, są wyższe niż koszt leczenia, a pięcioletnia śmiertelność pacjentów po amputacji, o czym praktycznie się nie mówi, zbliżona jest do śmiertelności w chorobach onkologicznych – wyliczają systemowe niedociągnięcia eksperci, którzy zajmują się na co dzień leczeniem powikłań cukrzycy.

  • Adobe Stock

    Kompulsja: uwięzieni w nawyku

    Myjemy ręce po raz kolejny, sprawdzamy zamki w drzwiach jeszcze raz, liczymy w myślach do „bezpiecznej” liczby. Dla jednych to drobny nawyk, dla innych – codzienny przymus, który przejmuje kontrolę nad życiem. Czym naprawdę jest kompulsja i skąd się bierze?

  • Adobe Stock

    Chromanie przestankowe i inne objawy niedokrwienia

    Chromanie przestankowe jest jednym z najbardziej charakterystycznych objawów miażdżycy kończyn dolnych, ale nie jedynym. Coraz więcej danych wskazuje, że spektrum objawów niedokrwienia jest znacznie szersze, niż przyjmowano w klasycznych opisach klinicznych.

  • PAP

    Centrum Symulacji Medycznych WUM – reanimacja w świecie wirtualnym?

    Centrum Symulacji Medycznych WUM nie tylko oddaje wiernie warunki sal szpitalnych: porodowej, operacyjnej, intensywnej terapii, ale także – z ekranami wysokiej rozdzielczości i goglami VR – przenosi studentów do świata, w którym pod presją czasu, w zaprogramowanych, ale trudnych do przewidzenia warunkach przekuwają wiedzę medyczną na praktyczne umiejętności.

NAJNOWSZE

  • Adobe Stock

    Morwa czarna, morwa biała

    Rozpoczął się sezon na morwę – owoc mniej znany, ale coraz lepiej opisany w badaniach naukowych. Zarówno morwa biała, jak i czarna zawierają substancje, które mogą mieć znaczenie dla zdrowia i profilaktyki chorób metabolicznych.

  • Nauka odbierania porodu – zależy nam na realizmie

  • Nieetyczne alkopromki

  • Prawdziwy Madagaskar jest inny niż w kolorowym folderze

  • Wpływ zmiany klimatu na środowisko pracy

  • Źródło: PAP/EPA

    Płacz to u sportowca emocjonalny reset

    Po dramatycznym i wyczerpującym meczu pierwszej rundy Wimbledonu z Taylor Townsend Iga Świątek zakryła twarz ręcznikiem i rozpłakała się. Jej reakcja wywołała w internecie lawinę komentarzy: od słów wsparcia po krytykę. Tymczasem płacz po ważnym występie (zwycięskim czy przegranym) to dla sportowca kluczowy element higieny psychicznej.

  • Mizofonia – gdy chrząkanie czy mlaskanie wywołuje wściekłość

Serwisy ogólnodostępne PAP