Badanie UKW: istotniejsze dlaczego, a nie jak długo nastolatek jest online
Autorka: Klaudia Torchała
Problemowe korzystanie z internetu, mediów społecznościowych, telefonu związane jest z trudnościami, które nastolatki mogą mieć z relacjami, emocjami, samokontrolą. Dlatego na plan pierwszy wybija się pytanie nie jak długo, ale dlaczego siedzą „w ekranach” i co tam robią oraz jak funkcjonują poza światem cyfrowym – zaznaczają dr Ewa Wojtynkiewicz i dr Karolina Głogowska, psycholożki, współautorki badania Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy.
Najważniejszym pytaniem, które dorośli powinni stawiać w obliczu problematycznego korzystania przez dzieci z internetu, jest to, dlaczego tak łatwo i często zanurzają się one w cyfrowym świecie. Odpowiedzi nie można sprowadzić tylko do czasu, jaki w nim spędzają.
Dr Ewa Wojtynkiewicz – kierowniczka zrealizowanego przez zespół badaczy z Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy projektu pt. „Osobowościowo-temperamentalne i relacyjne uwarunkowania korzystania z internetu, mediów społecznościowych, telefonów komórkowych i grania w gry przez nastolatków" – wyjaśniła, że chodzi o to, by „wyjść poza proste liczenie godzin” spędzanych przez młodzież w ekranach, a przyjrzeć się zmiennym psychologicznym – osobowości, temperamentowi czy relacjom, które mogą prowadzić do nadmiernego korzystaniem z technologii cyfrowych.
„Jeśli myślimy o problematycznym używaniu internetu, 40 proc. osób, których wyniki możemy zaklasyfikować jako wysokie, nie korzystają z niego więcej niż 5 godzin. To dowodzi, że by problemowo używać internetu wcale nie trzeba spędzać w nim całych dni i nocy” – zwróciła uwagę dr Głogowska.
Dlaczego nastolatki uciekają w cyfrowy świat?
Okazało się, że spędzanie czasu w urządzeniach cyfrowych może być sposobem regulowania emocji. Co piąty nastolatek deklarował, że gra, by poprawić sobie humor lub uciec od negatywnych emocji, a „czasami” robiło to kolejne 20 proc. badanych. Nie martwią tutaj liczby, ale fakt, że czasem ucieczka w internet pozostaje tą jedyna furtką, by uwolnić trudne emocje.
„Jeśli młody człowiek od czasu do czasu sięga po telefon, ale też rozmawia z bliskimi, czyta książki, wychodzi i spotka się ze znajomymi albo uprawia sport, to w tym momencie nie będzie to szczególnie niepokoiło” – zaznacza dr Głogowska.
Telefon to wejście również do świata, w którym wypełnia się pustkę, ucieka przed relacjami, bliskością z rodzicami czy rówieśnikami.
„Można przypuszczać, że młodzież doświadczająca trudności w relacjach rodzinnych częściej poszukuje wsparcia lub odwrócenia uwagi w świecie cyfrowym. Internet staje się wówczas przestrzenią pozwalającą na budowanie relacji bez bezpośredniego kontaktu, co może być łatwiejsze dla osób odczuwających lęk przed bliskością lub odrzuceniem” – napisano w wyciągu z raportu.
Funkcjonowanie młodego człowieka w cyfrowym świecie zależy też od jego osobowości. Chodzi np. o „zdolność do wyznaczania sobie realistycznych celów, kierowanie własnym zachowaniem, organizowanie życia zgodnie z wartościami”.
„Im osoba miała wyższy wynik w trudnościach w tym obszarze, tym widzimy więcej problematycznego używania mediów cyfrowych” – podsumowała psycholożka.
Ekrany to też sposób na radzenie sobie z emocjami i napięciem. Im osoba silniej reaguje emocjonalnie (wysoka reaktywność emocjonalna), dłużej rozpamiętuje i słyszy „echo” przeżytych zdarzeń (wysoka perseweratywność), trudniej adoptuje się do zmian, wolniej reaguje (niska żwawość), tym częściej problemowo korzysta z internetu. A im nastolatek stabilniejszy i spójniejszy, ma bardziej ugruntowaną identyfikację siebie samego, tym zdrowsze relacje z telefonem i światem w nim zamkniętym.
Zagadnienie problematycznego korzystania z technologii cyfrowych jak widać ma wiele aspektów. Dlatego nie można go jedynie sprowadzić do czasu spędzanego w internecie.
Przy okazji w badaniu w odniesieniu do gier komputerowych nie wykazano tak silnych zależności, ale też nie podzielono ich tematycznie. Profil psychologiczny użytkownika może zależeć od rodzaju. Niektóre służą jedynie łatwej rozrywce, rywalizacji, ale są też takie, które rozwijają myślenie strategiczne, logiczne, wyobraźnię. Dlatego mają różny potencjał uzależniający.
„Dalsze badania koniecznie należałoby przeprowadzić właśnie z takim jakościowym podziałem graczy” – podkreśliła dr Wojtynkiewicz.
W badaniu wzięło udział 1184 nastolatków w wieku 15–19 lat, w tym 1134 nie leczyło się w związku z problemami związanych z nadużywaniem internetu, mediów społecznościowych, telefonu komórkowego lub gier (grupa populacyjna), a 50 korzystało z opieki psychologicznej lub psychoterapeutycznej (grupa kliniczna). To przekrojowe badanie, a wyniki pokazują zależności, a nie związki przyczynowo-skutkowe. Badanie realizowano na zlecenie Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom.