Depresja poporodowa to nie tylko sprawa kobiet

Myśląc o depresji poporodowej, musimy pamiętać, że obok chorej kobiety jest dziecko i to, w jakim stanie psychicznym w czasie ciąży i w okresie poporodowym będzie matka, ma realny wpływ na jego rozwój.

AdobeStock
AdobeStock

Depresja poporodowa jest bardzo niebezpieczną chorobą. Wiąże się ona z ryzykiem samobójczym – to jedna z najczęstszych przyczyn śmiertelności kobiet między szóstym tygodniem a dwunastym miesiącem po porodzie.

Dlaczego wciąż niewystarczająco diagnozujemy i leczymy depresję poporodową?

– Bardzo ważny jest właściwie prowadzony screening, i to nie tylko kobiet z grupy wysokiego ryzyka, czyli z historią depresji, traumy, przemocy, czy z dysforycznym zaburzeniem przedmiesiączkowym (PMDD). Takie kobiety są najbardziej zagrożone rozwojem depresji poporodowej, ale musimy pamiętać, że u wszystkich kobiet ciąża i okres poporodowy mogą być bardzo trudnym okresem pod względem psychicznym – zwraca uwagę dr Anna Nowak, kierowniczka Poradni Zdrowia Psychicznego w Ciąży i w Połogu w Poradni Dialog.

Badania przeprowadzone w Holandii i w Hongkongu udowodniły, że gdy w wyniku screeningu zagrożone depresją kobiety były kierowane na odpowiednie programy profilaktyczne, obserwowano znaczący spadek rozpowszechnienia depresji poporodowej.

Depresję poporodową można leczyć

Co ważne – depresję poporodową można leczyć. Mamy już dowody na to, że leki SSRI stosowane w ciąży są bezpieczne i nie zagrażają zdrowiu ani mamy, ani dziecka. W 2025 roku Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne oraz Amerykańskie Towarzystwo Ginekologiczno-Położnicze wydały oświadczenie na temat korzyści z dostępu do leków SSRI w czasie ciąży.

– Co więcej, nieleczona depresja wiąże się z różnymi powikłaniami okołoporodowymi: niższą masą urodzeniową dziecka czy z zaburzeniem więzi  między matką a dzieckiem, co wpływa na jego późniejszy rozwój. Również odstawianie leków SSRI z powodu ciąży lub laktacji wiąże się z istotnym ryzykiem nawrotu. Jeśli więc istnieją wskazania kliniczne do leczenia, kobiety powinny mieć dostęp do właściwej farmakoterapii także w ciąży i połogu – uważa dr Nowak.

AdobeStock

Czego NIE mówić osobie cierpiącej na depresję

Osobie cierpiącej z powodu depresji potrzebne jest wsparcie. Są jednak takie słowa, których lepiej takiej osobie nie mówić.

Od paru lat w leczeniu wykorzystuje się syntetyczne neurosteroidy. Pierwsza generacja tej metody, wprowadzona kilka lat temu, wymagała podania dożylnego bezpośrednio po rozwiązaniu. W tym roku Europejska Agencja Lekowa wydała jednak zgodę na stosowanie w Europie odpowiednika o działaniu doustnym, który przyjmuje się przez dwa tygodnie w formie kapsułek.

– Dzięki zastosowaniu tego leku wpływamy na jedną z głównych przyczyn depresji poporodowej związanej z nieprawidłowym funkcjonowaniem receptorów GABA. Nie wszystkie kobiety chorują na depresję poporodową, pomimo że u wszystkich dochodzi do gwałtownego spadku alopregnanolonu, ale te, które mają podatność związaną właśnie z funkcjonowaniem receptorów GABA – wyjaśnia lekarka.

Przypadek specjalny: ADHD w ciąży

Warto zauważyć, że stale rośnie liczba osób z diagnozą ADHD, w tym pacjentów przyjmujących leki. W praktyce oznacza to, że w gabinetach ginekologicznych i psychiatrycznych będziemy spotykać coraz więcej kobiet w wieku rozrodczym, które potrzebują wsparcia w bezpiecznym zarządzaniu tą diagnozą i farmakoterapią w kontekście macierzyństwa.

– ADHD znacząco zwiększa prawdopodobieństwo nieplanowanej lub przedwczesnej ciąży. Właśnie dlatego tak istotne jest, aby rutynowo rozmawiać z pacjentkami o świadomym macierzyństwie – ma to ogromny wpływ na ich bezpieczeństwo i dobrostan – zwraca uwagę psychiatrka.

Trzeba przy tym pamiętać, że ADHD przyczynia się do znacznego zwiększenia ryzyka depresji poporodowej u tych kobiet, jest czynnikiem powikłań okołoporodowych, a także może istotnie wpływać na obszar wyzwań rodzicielskich.

Większość badań udowadnia, że stosowanie leków na ADHD w ciąży nie ma istotnego negatywnego wpływu na zdrowie matek i dzieci. Niektóre wskazują wręcz, że kontynuacja leczenia ADHD zmniejsza ryzyko niekorzystnych skutków zaburzenia, a ich odstawienie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem poronienia.

ADHD

ADHD może mieć także dorosły

Zespół nadpobudliwości psychoruchowej – ADHD (attention deficit hyperactivity disorder) to zaburzenie rozpoznawane w pierwszych siedmiu latach życia dziecka. Ale nawet 60 proc. dzieci z ADHD utrzymuje jego objawy w dorosłości! To zaburzenie warto także wtedy leczyć.

Trzeba jednak wspomnieć też o negatywnych skutkach stosowania tych leków np. w stanie przedrzucawkowym. Wiadomo też, że modafinil – substancja o działaniu stymulującym ośrodkowy układ nerwowy – może przyczyniać się do rozwoju wad rodzonych u płodu, metylofenidat stosowany w pierwszym trymestrze może powodować niewielkie zwiększenie ryzyka wad serca – dlatego leki zawierające te substancje należy odstawić przed ciążą.

Jeśli chodzi o leki amfetaminopodobne, nie wiążą się one z większym ryzykiem wad wrodzonych, ale mogą prowadzić do przedwczesnego porodu czy hipotrofii.

Wciąż mamy mało danych na temat guanfacinatu, moxetyny czy klobidyny i ich wpływu na przyszłe zaburzenia neurorozwojowe u dzieci matek, które zażywają te substancje w ciąży czy podczas karmienia piersią. Stąd pytanie: leczyć, czy nie?

– To zależy. Jeżeli będziemy mieli dobrze funkcjonującą pacjentkę ze wsparciem, odpowiednią pomocą terapeutyczną, ustabilizowaną rodzinnie, to lepiej nie kontynuować farmakoterapii. Ale jeżeli pacjentka ma znacząco zaburzone funkcjonowanie przez objawy ADHD i może to wpływać na niewłaściwą opiekę w okresie prenatalnym i na trudności w codziennym funkcjonowaniu, należy poważnie rozważać leczenie – uważa dr Nowak.

Szczególnie, że po porodzie wiele par staje przed wyzwaniami rodzicielskimi, trudnościami z organizacją, z codzienną aktywnością. Dodatkowe zaburzenia u matki mogą bardzo wpływać na okres poporodowy i negatywnie odbijać się na zdrowiu dziecka.

Korzyścią jest to, że leki stosowane w ADHD łatwo odstawić i ewentualnie ponownie włączyć, w zależności od tego, co zaobserwujemy.

Psychoterapia jest niezbędna

Musimy też pamiętać, że nie ma profilaktyki i nie ma leczenia depresji poporodowej bez oddziaływań psychospołecznych.

Jak pokazało badanie przeprowadzone przez Instytut Psychiatrii, Psychologii i Neurobiologii (IoPPN) w King’s College London, specjalnie opracowana interwencja polegająca na grupowym śpiewaniu pod nazwą Breathe Melodies for Mums dała wspaniałe efekty w grupie matek cierpiących na depresję poporodową.

Fot. PAP/P. Werewka

Psychoterapia to nie rozmowa z przyjaciółką

– Jest to niskokosztowa i efektywna interwencja. Polega ona na wdrażaniu krótkich interwencji psychoterapeutycznych przez przeszkolonych niespecjalistów. Wyniki analiz jednoznacznie wskazują, że udział w programie pozwala zredukować nasilenie objawów depresji poporodowej oraz zmniejszyć częstotliwość występowania myśli samobójczych. To badanie podpowiada nam, w jaki sposób możemy zwiększyć dostępność opieki psychoterapeutycznej dla tej grupy pacjentek – mówi

Niezwykle ważna metaanaliza ukazała się także na łamach czasopisma „World Psychiatry”. W badaniu tym zastosowano nowoczesny trend w psychiatrii – do współpracy zaproszono tzw. ekspertki przez doświadczenie, czyli kobiety, które osobiście przeszły przez zaburzenia psychiczne w okresie poporodowym.

– Analiza ta wyraźnie pokazała, że nie da się rzetelnie rozmawiać o depresji poporodowej bez uwzględnienia kontekstu społecznego. To, jaka narracja wokół macierzyństwa dominuje w danym społeczeństwie, ma ogromny wpływ na przebieg i rozwój tych zaburzeń – komentuje specjalistka.

Autorzy badania zwrócili również uwagę na palący problem diagnostyczny: częste mylenie depresji poporodowej z psychozą poporodową. Taka pomyłka bywa śmiertelnie niebezpieczna, ponieważ psychoza poporodowa niesie za sobą najwyższe ryzyko samobójstwa oraz dzieciobójstwa.

Wnioski z badania są jasne: musimy pilnie tworzyć i wdrażać programy przesiewowe w opiece ginekologicznej i położniczej, podnosić świadomość społeczną oraz włączać pacjentki w procesy badawcze. Głównym zadaniem jest jednak skuteczne przełamywanie barier, takich jak stygmatyzacja oraz nierówności w dostępie do opieki medycznej. Jeśli naprawdę chcemy realnie wpłynąć na zdrowie kobiet i ich rodzin, musimy prowadzić konsekwentne i systematyczne działania eliminujące te ograniczenia.

Autorka

Monika Grzegorowska

Monika Grzegorowska - O dziennikarstwie marzyła od dziecka i się spełniło. Od zawsze to było dziennikarstwo medyczne – najciekawsze i nie do znudzenia. Wstępem była obrona pracy magisterskiej o błędach medycznych na Wydziale Resocjalizacji. Niemal całe swoje zawodowe życie związała z branżowym Pulsem Medycyny. Od kilku lat swoją wiedzę przekłada na bardziej przystępny język w Serwisie Zdrowie PAP, co doceniono przyznając jej Kryształowe Pióro. Nie uznaje poranków bez kawy, uwielbia wieczory przy ogromnym stole z puzzlami. Życiowe baterie ładuje na koncertach i posiadówkach z rodziną i przyjaciółmi.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

Źródła

VI Ogólnopolska Konferencja Naukowa: psychiatria na świecie 2025, zorganizowana przez Centrum Terapii Dialog

ZOBACZ WIĘCEJ

  • PAP/Adam Warżawa

    Roli położnej nie można sprowadzić jedynie do ciąży, porodu, połogu

    W Polsce mamy wystarczająco dużo położnych. Wyzwaniem jest jednak brak równomiernej opieki nad pacjentkami, niewystarczające wykorzystanie kompetencji w obliczu spadku liczby porodówek i urodzeń. Położne nie chcą ograniczać pracy jedynie do sal porodowych, ale towarzyszyć kobietom na każdym etapie życia, wspierać edukację zdrowotną, planowanie rodziny, dbać o profilaktykę – i pozostać odrębnym zawodem.

  • PAP/Piotr Polak

    Obserwator – platforma, która skróci kolejkę do programów lekowych?

    Decyzja refundacyjna nie oznacza, że lek pojawia się natychmiast w programie lekowym. Narodowy Fundusz Zdrowia musi rozstrzygnąć konkursy dla szpitali, a to zabiera nawet pół roku. Kolejki nie rozkładają się równomiernie, niektórych nie widać w systemie, a o dostępności leku decyduje wciąż miejsce zamieszkania. Czy Obserwator – nowe narzędzie analityczne – pozwoli skrócić czas oczekiwania pacjentów na terapię?

  • PAP/Marcin Bielecki

    Seniorzy chcą być bardziej samodzielni

    Starzejące się społeczeństwo wymaga przesunięcia punktu ciężkości z leczenia kolejnych chorób na jak najdłuższe utrzymanie seniorów w sprawności i samodzielności.

  • Pixabay

    Ratownicy i mundurowi też mogą potrzebować wsparcia

    Osoby, które zawodowo pomagają innym, często same potrzebują pomocy. Tymczasem w środowisku służb mundurowych i ratownictwa medycznego wciąż silny jest mit „twardziela”, a rozmowa o trudnościach bywa niesłusznie utożsamiana ze słabością. O infolinii dedykowanej funkcjonariuszom rozmawiamy z Magdaleną Wrzesień, psycholożką oraz koordynatorką Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym prowadzonym przez Fundację Itaka.

NAJNOWSZE

  • PAP/Adam Warżawa

    Roli położnej nie można sprowadzić jedynie do ciąży, porodu, połogu

    W Polsce mamy wystarczająco dużo położnych. Wyzwaniem jest jednak brak równomiernej opieki nad pacjentkami, niewystarczające wykorzystanie kompetencji w obliczu spadku liczby porodówek i urodzeń. Położne nie chcą ograniczać pracy jedynie do sal porodowych, ale towarzyszyć kobietom na każdym etapie życia, wspierać edukację zdrowotną, planowanie rodziny, dbać o profilaktykę – i pozostać odrębnym zawodem.

  • Jama ustna – tu często rodzi się problem nie tylko cielesny

  • Od badania alg do tajemnic ludzkiego mózgu

  • Jak starzeją się nasze geny

  • Sosna, która leczy

  • PAP/Piotr Polak

    Obserwator – platforma, która skróci kolejkę do programów lekowych?

    Decyzja refundacyjna nie oznacza, że lek pojawia się natychmiast w programie lekowym. Narodowy Fundusz Zdrowia musi rozstrzygnąć konkursy dla szpitali, a to zabiera nawet pół roku. Kolejki nie rozkładają się równomiernie, niektórych nie widać w systemie, a o dostępności leku decyduje wciąż miejsce zamieszkania. Czy Obserwator – nowe narzędzie analityczne – pozwoli skrócić czas oczekiwania pacjentów na terapię?

  • Pogorszenie funkcji poznawczych: co jest normalne, a co jest sygnałem ostrzegawczym

Serwisy ogólnodostępne PAP