Jama ustna – tu często rodzi się problem nie tylko cielesny
Autorka: Klaudia Torchała
Jama ustna jest integralną częścią naszego organizmu. Jej stan ma wpływ nie tylko na ciało, ale też psychikę. Estetyczny uśmiech i prawidłowe żucie pomagają w zachowaniu dobrej kondycji zdrowotnej, społecznej i poznawczej. W Polsce co trzecia osoba w wieku 60 lat i starsza nie ma już własnych zębów.
Zgodnie z kryteriami Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) pacjenci, którzy nie posiadają własnych zębów, są uważani za osoby z niepełnosprawnością fizyczną ze względu na nieprawidłowe żucie i ułożenie szczęki oraz mowę.
Badanie PolSenior2 pokazuje, że co piąta osoba w wieku 60 lat i starsza zachowuje funkcjonalne uzębienie (20 zębów i więcej), blisko połowa (49, 1 proc.) badanych ma częściowe braki (1–19 zębów), a co trzecia nie ma w ogóle własnych zębów.W najstarszej grupie (90 plus) sześciu na 10 mężczyzn i siedem na 10 kobiet jest całkowicie bezzębnych.
„Protezy nosi około 80 proc. osób z częściowymi brakami zębowymi i ponad 90 proc. z bezzębiem” – wynika z analizy wyników badania.
Tymczasem zęby to nie tylko kwestia estetyki, ale przede wszystkim zdrowia całego organizmu.
– Jama ustna jest takim ekosystemem otwartym, gdzie w naturalnym środowisku bytuje bardzo dużo drobnoustrojów, bakterii, wirusów, grzybów. Jeśli są w pewnej równowadze, nie stwarzają problemów. Nie są źródłem patologii. Natomiast w sytuacji, kiedy ta homeostaza zostanie zaburzona, stają się niebezpieczne – zwróciła uwagę prof. dr hab. Agnieszka Mielczarek, dziekanka Wydziału Lekarsko-Stomatologicznego Warszawskiego Uniwersytetu
podczas prezentacji pt. „Zdrowy uśmiech – zdrowie na lata”.
Jednocześnie ekspertka podkreśliła, że jama ustna to element wielu układów, stąd tak istotna jej funkcja w budowaniu zdrowia ogólnego.
Od jamy ustnej może się zacząć stan zapalny
Jama ustna może być zarzewiem ogólnoustrojowego stanu zapalnego. Jej stan rzutuje na rozwój innych chorób w przeróżnych układach organizmu. Np. jeśli drobnoustroje chorobotwórcze, które bytują w jamie ustnej, docierają do dróg oddechowych, mogą stać się przyczyną zapalenia płuc.
– Wraz z dysfunkcją jamy ustnej zwiększa się również ryzyko miażdżycy, choroby wieńcowej czy udaru. Również doskonale udowodnione jest sprzężenie zwrotne pomiędzy cukrzycą a chorobami przyzębia. Aktywna choroba przyzębia utrudnia nam regulację poziomu glukozy we krwi, również nieuregulowana cukrzyca potęguje i nasila objawy chorób przyzębia – wyliczała ekspertka.
Jama ustna – zęby, ślina, żucie
Zła kondycja jamy ustnej – próchnica, choroby przyzębia, grzybica, braki zębowe, mniejsza ilość wydzielanej śliny – ma wpływ nie tylko na poszczególne narządy, ale również na zdrowie psychiczne, w tym procesy poznawcze. Dlaczego? Chodzi między innymi o większą skłonność do unikania relacji społecznych ze względu na mniej estetyczny uśmiech i gorszą artykulację w przypadku niepełnego uzębienia.
– Jeżeli coś tracimy, czujemy się z tym źle. Jeżeli tracimy zęby, szczególnie w odcinku przednim, to zaburza to kontakt z innymi ludźmi, nawiązywanie relacji. Jest pewne poczucie wstydu, dyskomfortu. To powoduje wycofanie z życia społecznego, nasilenie objawów na przykład depresji – zaznacza prof. dr hab. Ewa Czachrowska z Zakładu Ortodoncji Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego
Więzi społeczne wraz z wiekiem nabierają jeszcze większego znaczenia. Wymieniane są jako jeden z fundamentów profilaktyki chorób neurodegeneracyjnych. Dobry stan jamy ustnej sprawia, że czujemy się pewniej i łatwiej wchodzimy w interakcje społeczne.
– Jama ustna to bardzo ważny element, który pozwala nam prowadzić podstawowe funkcje życiowe. Możemy artykułować głoski, komunikować się, odżywiać – podkreśliła prof. Mielczarek. Jednocześnie zwróciła uwagę, że problemem może być także zaburzenie wydzielania śliny, co może być skutkiem przyjmowania np. zbyt dużej liczby leków.
– Ślina jest tym dla jamy ustnej, czym krew dla organizmu. Zaburzenia wydzielania śliny pod względem zarówno ilościowym, jak i jakościowym są przyczyną wielu patologii jamy ustnej – zaznaczyła.
Do tego dochodzi w podeszłym wieku również spadek umiejętności żucia, czy to z powodu niepełnego uzębienia czy chorób jamy ustnej, nieumiejętnego czyszczenie jamy ustnej ze względu na spadek zdolności manualnych. Organizm może pozostawać niedożywiony.
– Brak zębów upośledza jedzenie, ale też mamy gorsze odżywianie i to wpływa na cały stan naszego zdrowia – podkreśliła prof. Czachrowska.
Poza tym żucie odgrywa ważną rolę w procesach poznawczych. Stymuluje układ nerwowy i uaktywnia określone obszary mózgu.
– Badania naukowe w ostatnich latach pokazują, że czynność żucia jest bardzo ważna w przekazywaniu dużej ilości informacji sensorycznych do mózgu i dla procesu uczenia się. Żucie wpływa na utrzymanie prawidłowych funkcji życiowych i na choroby neurologiczne. Można je wręcz traktować jako profilaktykę zaburzeń neurodegeneracyjnych, na przykład alzheimera i innych typów zaburzeń – podkreśliła prof. Czachrowska.
Metaanaliza (2026), która wzięła pod uwagę 21 badań podłużnych obejmujących ponad 35,7 mln osób, pokazała silny związek między utratą zębów a zwiększonym ryzykiem demencji oraz jeszcze większy, jeśli chodzi o łagodne zaburzenia poznawczymi (MCI). Natomiast całkowity brak zębów jeszcze silniej wiązał się z występowaniem MCI, a pogorszenie funkcji poznawczych było bardziej rozpowszechnione u kobiet. Ryzyko to można jednak ograniczać uzupełniając systematycznie braki w uzębieniu. Dlatego tak ważna jest dbałość o jamę ustną, nie tylko w młodości.
Zatem profilaktyka stomatologiczna, regularne wizyty kontrolne u stomatologa, odpowiednie leczenie, a z czasem protetyka są tymi elementami modyfikowalnymi, które obok diety, aktywności fizycznej, społecznej, intelektualnej mogą mieć znaczenie, jeśli chcemy utrzymać mózg w dobrej kondycji.