Wstrząs kardiogenny: trzeba usprawnić system

Wstrząs kardiogenny dotyka rocznie w Polsce ok. 10 tys. pacjentów. Niestety, śmiertelność przekracza nawet 60 proc. To można zmienić – mówią kardiolodzy – ale trzeba w pewnym stopniu przebudować system opieki zdrowotnej. Baza jest.

Rys. Krzysztof "Rosa" Rosiecki
Rys. Krzysztof "Rosa" Rosiecki

Warto przy tym wspomnieć, że polska kardiologia inwazyjna i kardiochirurgia są jednymi z lepszych na świecie – mamy m.in. bardzo dobre wyniki leczenia ostrych zespołów wieńcowych. W razie zawału, już w karetce pacjent ma wykonywane istotne badania i najczęściej jest wieziony od razu do odpowiedniej placówki medycznej, która jest w stanie mu pomóc.

Gorzej, jeśli pacjent ma zawał i jednocześnie wstrząs kardiogenny (wstrząs może wystąpić w przebiegu także innych stanów chorobowych serca, np. migotania przedsionków). Tu już tak dobrze już nie jest – mówili lekarze podczas XXX Jubileuszowej Zabrzańskiej Konferencji Kardiologicznej.

Co to jest wstrząs kardiogenny?

To skrajna niewydolność serca, w której dochodzi do zaburzenia jego funkcjonowania jako pompy – w efekcie dochodzi do niedokrwienia narządów i tkanek, co następnie prowadzi do ich niewydolności – „fabryka” się zacina. To właśnie dlatego dochodzi do tak wielu zgonów. Aby dać dużą szansę na skuteczną pomoc pacjentowi ze wstrząsem kardiogennym potrzebne m.in. jest jak najszybsze przywrócenie przepływu krwi w uszkodzonych miejscach.

Dr hab. n. med. Artur Dziewierz, prof. UJ, w artykule „Postępowanie we wstrząsie kardiogennym – aktualne zalecenia” opublikowanym na łamach Medycyny po Dyplomie podkreśla, że wstrząs kardiogenny w przebiegu ostrego zawału serca (AMI – acute myocardial infarction) jest złożonym procesem, charakteryzującym się bardzo wysoką śmiertelnością. „Ze względu na to, że u jego podstaw leży najczęściej znaczne uszkodzenie mięśnia lewej komory, z następową niewydolnością krążenia, niewydolnością wielonarządową i często zgonem, wysiłki powinny być skupione na ograniczaniu strefy zawału poprzez osiąganie jak najszybszej i pełnej reperfuzji (red. przywrócenie przepływu krwi w niedokrwionym narządzie)”. 

Fot. PAP

Nawet nieporadna reanimacja jest lepsza niż żadna

Nie należy obawiać się wykonywania masażu serca. Mazowiecki konsultant ds. medycyny ratunkowej dr Grzegorz Michalak podkreśla, że nawet nieporadna reanimacja jest lepsza niż żadna. A w ratowaniu życia może pomóc piosenka Bee Gees „Stayin’ Allive”.

Zdaniem profesora Dziewierza, wstrząs kardiogenny powinien być leczony w wyspecjalizowanych ośrodkach. Pacjentem powinny zająć się odpowiednie zespoły, które mają wypracowane schematy standardowego postępowania. Przy czym, niestety, do tej pory nie udało się zidentyfikować skutecznej terapii.

Ale co zrobić, kiedy taki ośrodek jest zbyt daleko? Wówczas wstępna interwencja może być przeprowadzona w najbliższej pracowni hemodynamiki, ale potem pacjent powinien być przekazany do ośrodka o wyższym stopniu referencyjności, dysponującego możliwością czasowego mechanicznego wspomagania krążenia.

Kto przeżywa wstrząs kardiogenny?

– Wstrząs przeżywają ci pacjenci, którzy mają szczęście i  trafią w ciągu godziny w odpowiednie miejsce, nie mają zawału ściany przedniej (serca – red.) – wyliczał podczas konferencji okoliczności sprzyjające chorym prof. dr hab. n. med. Lech Poloński, wieloletni konsultant wojewódzki w dziedzinie kardiologii na Śląsku. 

Wstrząs kardiogenny dotyka rocznie w skali kraju około 10 tysięcy pacjentów (60 proc. z nich umiera). U połowy z nich wstrząs jest powikłaniem przebiegu zawału serca. Prof. dr hab. n. med. Jacek Legutko, kierownik Oddziału Klinicznego Kardiologii Interwencyjnej w Krakowskim Szpitalu Specjalistycznym im. Jana Pawła II podkreślał, że dzięki postępom we wczesnym leczeniu zawałów serca w ostatnich dekadach, dzięki stworzeniu sieci ośrodków, w których ostre zespoły wieńcowe (zawały) leczone są błyskawicznie, również dzięki błyskawicznemu transportowi przez zespoły ratownictwa medycznego, udaje się zapobiec większej liczbie wstrząsów kardiogennych. To jest jednak praktycznie jedyny sukces w walce z tym na razie fatalnie rokującym dla życia powikłaniem.

W związku z tym kardiolodzy postulują stworzenie całego systemu leczenia wstrząsu kardiogennego. Z jednej strony ośrodków wysoko specjalistycznych, wyposażonych w pełnię możliwości, jakie daje kardiologia interwencyjna i kardiochirurgia, czyli np. metody wspomagania lewej komory serca (np. przez ECMO), z drugiej – schematów postępowania z pacjentem, które określałyby jego ścieżkę od rozpoznania wstrząsu, przez kwalifikację do ewentualnego przekazania przez ośrodek kardiologiczny niższego poziomu do ośrodka referencyjnego, po kwalifikację do najbardziej zaawansowanych metod leczenia.

Rys. Krzysztof "Rosa" Rosiecki

Wścieklizna: ratunek tylko przed wystąpieniem objawów choroby

W Polsce ze wścieklizną zwykle kojarzą się lisy. Ale ostatnio coraz częściej stwierdza się ją u nietoperzy. Należy unikać kontaktu z tymi zwierzętami, bo nie warto ryzykować: wścieklizna to choroba odzwierzęca, która jest w 100 proc. śmiertelna - o ile na czas nie poda się szczepionki.

- Nie wszyscy pacjenci mogą i powinni być do takich metod kwalifikowani - zastrzegła m.in. prof. dr hab. n. med. Janina Stępińska, która przez wiele kierowała Kliniką Intensywnej Terapii Kardiologicznej w Narodowym Instytucie Kardiologii w Aninie, a obecnie pracuje w Zakładzie Epidemiologii i Promocji Zdrowia Szkoły Zdrowia Publicznego Centrum Medycznym Kształcenia Podyplomowego. – Metody wspomagania nie zawsze są skuteczne. Potrzebujemy kryteriów podłączania wspomagania lewokomorowego. Dowolność prowadzi do braku skuteczności – tłumaczyła, dodając, że w niektórych krajach stosuje się np. kryterium wieku - „w Polsce trudne do przeforsowania, bo zaraz przywoływane są argumenty konstytucyjne”.

Etap przedszpitalny kluczowy

– System opiera się na ratownikach medycznych. Zespołów z lekarzem jest bardzo mało – przypominał dr hab. n. med. i n. o zdr. Klaudiusz Nadolny, dyrektor Pogotowia Ratunkowego w Sosnowcu. 

Przy czym niewykluczone, że liczba karetek „S” (w tych obowiązkowo jest lekarz) zmaleje: Komisja Zdrowia przyjęła w drodze poprawki poselskiej określenie ich minimalnego odsetka na 10 proc. W ocenie Klaudiusza Nadolnego niezbędne jest z jednej strony podnoszenie kwalifikacji ratowników, z drugiej – takie zmiany w przepisach, które umożliwią im udzielanie realnej pomocy pacjentom we wstrząsie kardiogennym (ratownicy nie mają np. uprawnień do samodzielnego podawania większości leków). Zespoły ratownictwa medycznego potrzebują jednak przede wszystkim przejrzystych i jasnych wytycznych dotyczących postępowania z takimi pacjentami. 

W tej chwili kilka czołowych– m.in. Śląskie Centrum Chorób Serca w Zabrzu czy Krakowski Szpital Specjalistyczny im. Jana Pawła II – ma wszelkie podstawy, by móc leczyć pacjentów we wstrząsie kardiogennym (i te, oraz inne placówki to zresztą robią). Kardiolodzy wskazali podczas konferencji, że to, czego brakuje, to koordynacja z innymi ogniwami systemu oraz konieczność lepszej współpracy wewnątrz ośrodków, z tworzeniem tzw. shock-teamów, złożonych z różnych specjalistów i mających wiedzę, jak radzić sobie ze wstrząsem kardiogennym. 

Beata Igielska, zdrowie.pap.pl

Źródło:

Debata poświęcona problemom związanym z leczeniem wstrząsu kardiogennego, która odbyła się w ramach XXX Jubileuszowej Zabrzańskiej Konferencji Kardiologicznej; organizatorzy: Śląskie Centrum Chorób Serca w Zabrzu oraz Medycyna Praktyczna, 31.05.2023 - 02.06.2023

https://podyplomie.pl/kardiologia/37678,postepowanie-we-wstrzasie-kardiogennym-aktualne-zalecenia?page=3 
 

Autorka

Beata Igielska

Beata Igielska - Dziennikarka z wieloletnim doświadczeniem w mediach ogólnopolskich, gdzie zajmowała się tematyką społeczną. Pisała publicystykę, wywiady, reportaże - za jeden z nich została nagrodzona w 2007 r. W Serwisie Zdrowie publikuje od roku 2022. Laureatka nagród dziennikarskich w kategorii medycyna. Prywatnie wielbicielka dobrej literatury, muzyki, sztuki. Jej konikiem jest teatr – ukończyła oprócz polonistyki, także teatrologię.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

ZOBACZ PODOBNE

  • Adobe Stock/Photographee.eu

    Kiedy wybrać się po raz pierwszy z córką do ginekologa?

    Pierwsza wizyta dziewczynki u ginekologa to duże przeżycie, ale lepiej jej nie odkładać. Jeśli nic niepokojącego się nie dzieje, to można pojawić się w gabinecie po roku od pierwszego krwawienia, nie później jednak niż do ukończenia przez młodą pacjentkę 15 lat. Przed wizytą warto porozmawiać o tym, co czeka ją w gabinecie – radzi dr n. med. Ewa Kuś, konsultant ds. ginekologii i położnictwa Grupy Luxmed.

  • Fot. PAP/P. Werewka

    Sól jodowana: jak ustrzegliśmy się poważnej choroby

    Niedobór jodu może wywołać chorobę charakteryzującą się głębokim ubytkiem możliwości intelektualnych. To właśnie on odpowiadał w dawnych czasach za występowanie na terenie Szwajcarii tzw. kretynizmu endemicznego. Polska ustrzegła się tego losu, bo w 1935 roku wprowadzono skuteczną profilaktykę - do soli kuchennej dodawany był jodek potasu.

  • fot. tanantornanutra/Adobe Stock

    Jak wygląda świat, gdy traci się wzrok?

    Pewnego dnia obudziłem się i już nic nie widziałem. Całe dzieciństwo przygotowywano mnie na ten moment, ale czy można być na to naprawdę gotowym? Największą szkołę życia dało mi morze. Ono buja każdego tak samo – opowiada Bartosz Radomski, fizjoterapeuta i przewodnik po warszawskiej Niewidzialnej Wystawie.

  • P. Werewka/PAP

    Milowy krok – przeszczep gałki ocznej

    W okulistyce mamy za sobą kolejny krok milowy – przeszczep gałki ocznej. Na razie jednak to operacja kosmetyczna, bo nie umiemy jeszcze połączyć nerwów wzrokowych, a więc przywrócić widzenia. Wszystko jednak przed nami – wyraził nadzieję prof. Edward Wylęgała, kierownik Katedry i Oddziału Klinicznego Okulistyki Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach.

NAJNOWSZE

  • Adobe Stock/digicomphoto

    Malaria – gotowi do diagnozy i leczenia?

    Osoby wracające z tropików i mające objawy chorobowe powinny być prowadzone przez ośrodki kliniczne. Malaria to pierwsza choroba, która powinna przyjść lekarzowi do głowy, gdy pacjent wraca z Afryki. Na dzień dobry powinno się wykonać diagnostykę potwierdzającą lub wykluczającą tę chorobę – twierdzi prof. Krzysztof Korzeniewski, specjalista medycyny morskiej i tropikalnej, epidemiologii, dermatologii i wenerologii.

  • Szkoła przyszpitalna oferuje coś więcej niż edukację

  • Rozmawiajmy szczerze z dzieckiem o śmierci

  • Sylkistyna i rezylastyna – nowe białka z polskiego laboratorium

  • Szybki test diagnozujący endometriozę

  • Adobe

    Sezon na kleszczowe zapalenie mózgu

    W Polsce rośnie liczba zachorowań na kleszczowe zapalenie mózgu (KZM). W odróżnieniu od boreliozy, przeciwko KZM można się zaszczepić. Specjaliści zachęcają do immunizacji, bo choroba może mieć dramatyczny przebieg. A roznoszących KZM kleszczy, ze względu na ciepłe zimy, jest coraz więcej. 

  • Nadmiar soli sprzyja nie tylko nadciśnieniu i chorobom nerek

  • Czego nie wiecie o wit. B