Dlaczego jednym smakuje, a innym nie

Nie ma dwóch osób, które postrzegałyby smak dokładnie tak samo. Nawet przy rodzinnym stole: jedni proszą o dokładkę brukselki, inni trzymają talerz z daleka; dla części gości świeża kolendra pachnie cytrusami, dla innych – mydłem. Jeszcze zanim naukowcy potrafili odczytać ludzkie genomy, obserwowano, że wrażliwość na słodycz, gorycz czy ostrość układa się w wyraźne, choć zagadkowe wzorce. Dziś wiemy, że u podłoża tej różnorodności leży sieć zależności między cząsteczkami DNA a biografią kulinarną, która zaczyna się już w macicy i trwa całe życie.

Adobe Stock
Adobe Stock

Najczęściej przywoływanym przykładem „genu smaku” jest TAS2R38: jego dwa główne haplotypy – PAV i AVI – kodują receptory o wysokiej lub niskiej czułości na związki z grupy tiokarbamidów, obecne m.in. w brokułach czy grejpfrutach. W wielkiej koreańskiej kohorcie, obejmującej ponad czterdzieści tysięcy dorosłych, osoby z dwiema kopiami superczułego wariantu PAV rzadziej sięgały po gorzkie warzywa i uzyskiwały niższe wyniki w Koreńskim Indeksie Zdrowej Diety. Choć efekt pojedynczego polimorfizmu jest nieduży – różnice sięgały kilku procent – otwiera on drzwi do zrozumienia, dlaczego samą edukacją ciężko skłonić ludzi do zdrowej diety.

Komu kolendra smakuje mydłem

Osoby, którym kolendra pachnie mydłem, mają zwykle w genie OR6A2 wariant odpowiadający za wrażliwość na pewne aldehydy - obecne zarówno w ziołach, jak i… kostce mydła. Globalna baza danych 23andMe pokazała, że „wrogowie kolendry” stanowią ledwie kilka procent populacji Azji Południowej, lecz ponad dwadzieścia procent Skandynawów – tam, gdzie kolendra pojawiła się późno i rzadko gości w domowych potrawach. Geny wyznaczyły preferencję, kultura ją utrwaliła.

Jak silna jest dziedziczność upodobań? Badanie 214 par brytyjskich bliźniąt jednojajowych i dwujajowych wykazało, że zamiłowanie do warzyw dziedziczy się w około 37 proc, do owoców w 51 proc., a do białka zwierzęcego nawet w 78 proc. 

Fot. PAP/P. Werewka

Utrata węchu i smaku w COVID-19. Skąd bierze się ten objaw?

Kawa, która nie ma aromatu? Cytryna, którą można jeść bez skrzywienia ust, bo nie odczuwa się jej kwasoty? Takie objawy mogą świadczyć o COVID-19. Utrata węchu lub smaku zostały uznane przez Światową Organizację Zdrowia za jeden z charakterystycznych objawów zakażenia wirusem SARS-CoV-2. Jest kilka hipotez, które mogą wyjaśniać pojawienie się tego symptomu. Definitywnej odpowiedzi jednak wciąż nie ma. Z pewnością jednak nie jest to efekt pobrania wymazu z nosogardzieli.

Choć receptory smakowe odczytują bodźce dopiero po urodzeniu, ich „strojenie” zaczyna się wcześniej. W eksperymencie brytyjsko-hiszpańskiego zespołu kobiety w 32.–36. tygodniu ciąży połykały kapsułkę z ekstraktem marchewki lub jarmużu, po czym badacze rejestrowali mimikę płodów przy pomocy ultrasonografii 4D. Twarze po ekspozycji na marchew częściej przybierały wyraz przypominący uśmiech, a po jarmużu – płaczu. Kilka miesięcy później te same dzieci były bardziej skłonne zaakceptować smak, z którym miały do czynienia w łonie matki. Autorzy tego badania zwracają uwagę, że „smakowa komunikacja matka–dziecko jest prawdopodobnie najwcześniejszą formą przekazu kulturowego”.

Smaki wyssane z mlekiem matki

Po narodzinach smaki docierają do niemowlęcia przez mleko. Z metaanalizy Narodowego Centrum ds. Badań ds. Żywienia w USA wynika, że lotne związki pochodzące m.in. z czosnku, anyżu, marchwi czy mięty pojawiają się w pokarmie kobiecym w ciągu dwóch – trzech godzin od posiłku i są rozpoznawane przez dziecko zarówno chemicznie, jak i behawioralnie.
Julie Mennella z Monell Chemical Senses Center, która bada to zjawisko od lat 90., zauważa, że „niemowlęta karmione mlekiem o obcym aromacie początkowo ssą je wolniej, ale szybko dostosowują się, budując pozytywne skojarzenie z matczynym zapachem”. Jeżeli więc matka pije napar z kopru, dziecko prawdopodobnie łatwiej zaakceptuje koperkową zupę w czasie rozszerzania diety.

Kiedy dziecko zaczyna jeść stałe pokarmy, ważniejsze staje się regularność ich podawania. Analiza pięćdziesięciu trzech prób z udziałem ponad dwunastu tysięcy maluchów pokazuje, że samo wielokrotne podanie – bez nagród czy presji – zwiększa spożycie warzyw, choć średnio tylko o kilkanaście gramów dziennie. Ale efekt rośnie wraz z liczbą ekspozycji; wiele dzieci potrzebuje od ośmiu do dwunastu prób, by zaakceptować nowy smak.

Jak polubić pikantne smaki

Modelowanie społeczne działa równolegle. W kulturach Ameryki Środkowej i Południowej piekącą papryczką posypuje się już dania dla kilkulatków. Przegląd trzydziestu ośmiu badań nad tolerancją kapsaicyny wskazuje, że regularne mikrodawki ostrego obniżają wrażliwość receptorów TRPV1 i z czasem pozwalają docenić złożoność pikantnego smak.  Jednak u osób wychowanych bez chili próg bólu pozostaje wysoki także w dorosłości, co tłumaczy, dlaczego w Finlandii „ostre” bywa to, co Meksykanin uznałby za łagodne.

Warto pamiętać, że kształtowanie gustów nie kończy się w dzieciństwie. Ceny, dostępność i symbolika jedzenia nadają preferencjom nowe kierunki. W badaniu przeprowadzonym w Seulu posiadacze „gorzkich” wariantów TAS2R38 rzadziej wybierali zielone warzywa tylko wtedy, gdy ich cena przekraczała koszty słodkich przekąsek; kiedy markety obniżyły ceny kapustnych, różnica zniknęła. Moda z kolei potrafi zmienić produkt niszowy w emblemat zdrowia i statusu – tak stało się z jarmużem, który w USA przeszedł drogę od dekoracji talerzy w barach sałatkowych po ikonę kuchni roślinnej.

Każdy ma swój sensoryczny świat

Badacze smaków podkreślają, że ewolucja potrafi być bezlitosnym cenzorem w tej dziedzinie. Kotowate całkowicie utraciły zdolność odczuwania słodyczy, bo jedna z dwóch jednostek receptora T1R2 została unieczynniona; w diecie drapieżcy cukry były zbędne. U ludzi żaden kanał smakowy nie wyłączył się całkiem, bo rozpoznawanie zarówno słodkich owoców, jak i gorzkich toksyn było dla nas korzystne. To dlatego możemy dziś eksperymentować z tak szeroką paletą bodźców.

„Każdy z nas żyje we własnym wszechświecie sensorycznym; empatia wobec cudzego talerza jest równie ważna jak tabele składu” – podkreśla prof. Danielle Reed, która od dekad mapuje polimorfizmy receptorów goryczy. Dodaje, że większość preferencji pozostaje plastyczna. Ktoś o superczułym smaku  może polubić brukselkę, jeśli będzie ją jadać pieczoną z karmelizowaną cebulą, a zagorzały przeciwnik chili może odkryć uroki umiarkowanej pikanterii po kilku tygodniach mikrodawkowania. Smakowe skrzywienia bywają też odwracalne – palacze, którzy rzucają nałóg, często donoszą o powrocie zdolności rozróżniania wielu smaków już po kilku miesiącach abstynencji.

Podsumowując, geny ustawiają czułość naszych receptorów smakowych, prenatalne i wczesnodziecięce doświadczenia „kalibrują” układ nerwowy, a całe późniejsze życie – od szkoły po supermarket – decyduje, które z tych receptorów będą stale pobudzane, a które pozostaną w uśpieniu. Dzięki temu dwie spokrewnione osoby siedzące przy tym samym stole mogą mieć zupełnie inne kulinarne preferencje, a każda z nich dysponuje potencjałem do zmian.
 

Autorka

PAP

Luiza Łuniewska - Dziennikarka, reportażystka, redaktorka. Pisuje o wielkich triumfach medycyny i jej wstydliwych sekretach. Lubi nowinki z dziedziny genetyki. Była dziennikarką Życia Warszawy i Newsweeka, pracowała też w TVN i Superstacji. Jest absolwentką Instytutu Stosunków Międzynarodowych UW. Wielbicielka kotów dachowych i psów ras północnych.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

ZOBACZ WIĘCEJ

  • AdobeStock

    Cholina dla mózgu i wątroby

    Nazywana niekiedy witaminą B4, cholina jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania mózgu, wątroby i układu nerwowego. Uczestniczy w budowie błon komórkowych, produkcji neuroprzekaźników i przemianach tłuszczów. Najnowsze badanie kliniczne sugeruje, że suplementacja w ciąży może korzystnie wpływać na rozwój poznawczy dzieci.

  • AdobeStock

    Chorzy na celiakię latami czekają na trafną diagnozę

    Od pierwszych objawów do rozpoznania celiakii mija średnio 7,3 roku. Przez ten czas chorzy ze swoimi dolegliwościami odwiedzają wielu lekarzy, leczą się na nieistniejące choroby i cierpią, czasem wręcz podupadają na zdrowiu. Wiedza na temat tej choroby wciąż jest niewystarczająca, a objawy na tyle niespecyficzne, że lekarze często przypisują je zespołowi jelita drażliwego (IBS), anemii z niedoboru żelaza czy chronicznemu zmęczeniu.

  • AdobeStock

    Uwaga! Pleśń

    Zarodniki grzybów pleśniowych wdychamy każdego dnia, a ich niewidoczne gołym okiem toksyny mogą trafiać do organizmu wraz z żywnością. Pleśń może wywoływać alergie, nasilać astmę, a niektóre gatunki powodują groźne zakażenia. Największym błędem jest jednak traktowanie wszystkich pleśni jako jednakowo niebezpiecznych. O ryzyku decydują między innymi gatunek grzyba, droga kontaktu i stan zdrowia człowieka.

  • AdobeStock

    Żywieniowy jet-lag czyli zmiany pory posiłków a zdrowie

    Nie tylko to, co jemy, ale również kiedy to robimy, może mieć znaczenie dla zdrowia. Niektóre badania sugerują, że już przesuwanie godzin posiłków między dniami roboczymi i wolnymi może sprzyjać problemom zdrowotnym.

NAJNOWSZE

  • Adobe Stock

    Nowotwory narządu ruchu i urazy głównymi przyczynami amputacji u dzieci

    Patronat Serwisu Zdrowie

    Każdego roku w Polsce chorobę nowotworową rozpoznaje się u 1100 dzieci, z czego 7 proc. stanowią guzy kości. Nowotwory dotykające narządu ruchu, jak również urazy, są główną przyczyną amputacji u dzieci i młodzieży – wskazał dr Bartosz Pachuta z Kliniki Onkologii i Chirurgii Onkologicznej Dzieci i Młodzieży - Instytutu Matki i Dziecka.

  • Cholina dla mózgu i wątroby

  • Sposób podawania leku ma znaczenie nie tylko dla jakości życia pacjenta

  • Nie tylko siła mięśni – refleks również ma znaczenie dla seniorów

  • Skaczące geny

  • AdobeStock

    Zmiana czasu na zimowy chroni nasze ciało, ale źle wpływa na nastrój

    Już w ten weekend (24/25 października) cofniemy wskazówki zegarów, co naukowcy zgodnie nazywają powrotem do właściwego czasu dla naszej fizjologii. Choć dla organizmu i porannej energii to dobra wiadomość, to krótsze, ciemne popołudnia stają się poważnym wyzwaniem dla psychiki. O korzyściach i zagrożeniach dla zdrowia wynikających ze zmiany czasu rozmawiamy z prof. dr hab. Edytą Reszką z Wydziału Biologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Łódzkiego.

  • Neuroradiologia dostrzega coraz więcej w mózgu

  • Antykoncepcja hormonalna bez comiesięcznej przerwy?

Serwisy ogólnodostępne PAP