Uzależnienie od gier komputerowych to choroba?

To FAKT! Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) wpisała uzależnienie od gier na listę jednostek chorobowych w nowej wersji Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób.

AdobeStock

Gry z przemocą - jak wpływają na dzieci?

Intensywne granie w gry zawierające przemoc może wpłynąć na wzrost agresywnego zachowania. Ryzyko jest większe dla małych dzieci. Ważne jest jednak to, w jakiej grupie funkcjonuje dziecko i czy ma dobre kontakty z otoczeniem.

Można powiedzieć, że Światowa Organizacja Zdrowia zrobiła duży krok w przyszłość. Uznała bowiem – po raz pierwszy w historii – uzależnienia od gier (komputerowych, video) jako chorobę. 

WHO dopisała uzależnienie od gier (gaming disorder) do długiej listy zaburzeń psychicznych, znajdujących się w nowej, zaktualizowanej po 18 latach, wersji Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób (ICD-11). 

Eksperci WHO sklasyfikowali to zaburzenie jako uzależnienie behawioralne (addictive behavior disorder) i opatrzyli je własnym kodem: 6C51. 

Uzależnienie od gier komputerowych - po czym można je rozpoznać? 

  • Po pierwsze, po utracie kontroli nad graniem (uzależniony gra zbyt często, zbyt intensywnie, zbyt długo, ma problem z oderwaniem się od gry, itd.), 
  • Po drugie, po nadawaniu grom priorytetowej roli w swoim życiu (gdy granie staje się dla uzależnionego ważniejsze od innych życiowych aktywności, zainteresowań i codziennych zajęć),
  • Po trzecie, po kontynuowaniu grania pomimo odczuwania negatywnych tego konsekwencji. 

Eksperci ostrzegają, że uzależnienie od gier – niczym „cyfrowa heroina” – ma niszczący wpływ na życie osobiste, rodzinne, społeczne, zawodowe, a także na edukację dotkniętej nim osoby. 

Vik (zdrowie.pap.pl)

Źródło:

Strona internetowa WHO

 

ZOBACZ WIĘCEJ

  • PAP/Szymon Pulcyn

    Zakaz nocnej sprzedaży alkoholu widać w danych?

    Spożycie alkoholu we wszystkich jego rodzajach było w 2025 roku niższe. Czy można to tłumaczyć faktem, że ok. 30 proc. Polaków żyje w gminach, w których wprowadzono już nocny zakaz sprzedaży?

  • PAP

    Kieliszek wina do kolacji – dziecko uczy się wzorca picia

    Rodzice odgrywają jedną z ważniejszych ról w przekazywaniu wzorca picia alkoholu. To niewerbalne przyzwolenie dla dzieci. Kieliszek wina do kolacji czy toast wznoszony w ich obecności normalizują spożywanie alkoholu. Młodzi obserwatorzy wcześniej i częściej sięgają w takim przypadku po zakazany owoc. Dezaprobata picia działa ochronnie na dzieci.

  • AdobeStock

    Zakaz telefonów w szkołach będzie odbierany jako kara, ale jest konieczny

    Od dawna mówi się, że telefony w szkołach przynoszą więcej szkody niż pożytku: przeszkadzają na lekcjach, pogarszają wyniki w nauce, osłabiają relacje z rówieśnikami. Od 1 września tego roku uczniowie nie będą mogli korzystać z telefonów komórkowych na terenie szkoły. „Musimy liczyć się z tym, że wprowadzenie takiego zakazu będzie odbierane jako kara i prawdopodobnie też jako ograniczenie wolności. Fakty jednak są takie, że z punktu widzenia psychologii oraz faz rozwoju dzieci i młodzieży ograniczenie im dostępu do telefonu jest aktualnie koniecznością” – mówi Piotr Szwędrowski, prezes Fundacji Rozwoju Młodego Pokolenia.

  • PAP/Łukasz Ogrodowczyk

    Alkohol to nie najlepszy sposób na poprawę nastroju

    Wiele osób sięga po alkohol, chcąc poprawić sobie nastrój lub by uporać się z lękiem. To błąd, bo choć etanol początkowo stymuluje wydzielanie dopaminy i działa przeciwlękowo, to w miarę jego metabolizowania mózg staje się bardziej podatny na stres i stany depresyjne.

NAJNOWSZE

  • PAP/Szymon Pulcyn

    Zakaz nocnej sprzedaży alkoholu widać w danych?

    Spożycie alkoholu we wszystkich jego rodzajach było w 2025 roku niższe. Czy można to tłumaczyć faktem, że ok. 30 proc. Polaków żyje w gminach, w których wprowadzono już nocny zakaz sprzedaży?

  • Kieliszek wina do kolacji – dziecko uczy się wzorca picia

  • Mammografia a USG piersi

  • Komórki jajowe od młodszych dawczyń nie zwiększają szansy zajścia w ciążę u kobiet po 49 rż.

  • Soja w chorobach tarczycy

  • PAP/Darek Delmanowicz

    Niektóre konserwanty mogą wiązać się z większym ryzykiem chorób

    Trzy duże badania oparte na danych z tej samej francuskiej kohorty (NutriNet-Santé) wskazały, że spożycie niektórych konserwantów można powiązać z ryzykiem groźnych chorób. Wyniki nie pozwalają póki co stwierdzić, że te dodatki są przyczyną wskazanych schorzeń, ale naukowcy zalecają stawianie na żywność niskoprzetworzoną.

  • Społeczny jetlag u nastolatka może nasilać lęki

  • Zdrowiej drzemać krócej?

Serwisy ogólnodostępne PAP