Lek na potencję – okazjonalnie, nie regularnie

Syldenafil jako substancja czynna był przełomem w leczeniu zaburzeń erekcji. Miał być wykorzystywany w leczeniu schorzeń kardiologicznych, ale okazało się, że można nim leczyć zaburzenia wzwodu. Potem dołączyły do niego kolejne substancje o podobnym działaniu. Przy ich stosowaniu konieczna jest jednak ostrożność!

Adobe Stock
Adobe Stock

Syldenafil wprowadzono na rynek w 1998 roku. To pierwsza dopuszczona w Polsce substancja czynną, która wchodzi w skład wielu środków na erekcję dostępnych bez recepty (OTC). W 2022 roku dołączyła do niej kolejna – tadalafil. 

Dostępne są też leki na receptę zawierające inne substancje czynne: awanafil i wardenafil. Wszystkie mają podobne działanie – wspomagają rozkurczenia naczyń krwionośnych w prąciu, przez co zwiększa się napływ krwi do niego podczas podniecenia seksualnego. 

– Fizjologicznym mechanizmem odpowiedzialnym za erekcję prącia jest uwalnianie tlenku azotu (NO) w ciałach jamistych w czasie pobudzenia seksualnego. Tlenek azotu powoduje rozkurcz mięśni gładkich w ciałach jamistych i umożliwia napływ krwi do prącia. Syldenafil nie wykazuje bezpośredniego działania zwiotczającego na izolowane ludzkie ciała jamiste, natomiast znacznie nasila rozkurczający wpływ tlenku azotu na tę tkankę w czasie pobudzenia seksualnego, gdy dochodzi do aktywacji przemian metabolicznych, w których biorą udział tlenek azotu i enzymy w ciałach jamistych. Pobudzenie seksualne jest zatem niezbędne, aby syldenafil mógł wywierać zamierzone korzystne działanie farmakologiczne – wyjaśnia dr n. farm. Leszek Borkowski, farmakolog kliniczny ze Szpitala Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Wołominie, były prezes Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych.

Jednak środki na potencję nie powinny być przyjmowane długotrwale, bo mają wpływ na pracę układu krążenia. Ponadto zaburzenia erekcji mogą być objawem poważniejszej choroby, dlatego pacjent powinien skonsultować swój problem z lekarzem specjalistą, nawet jeśli lek nie wymaga recepty. Jest to niezwykle istotne w przypadku pacjenta kardiologicznego. 

– Pacjent powinien skonsultować przyjmowanie leku z lekarzem, szczególnie w sytuacji, gdy przyjmuje leki kardiologiczne, które mogą z tym lekiem interferować (wzmacniać lub osłabiać działanie – red.) – zaznacza dr Borkowski. 

Leków na potencję nie powinno się stosować po ciężkiej chorobie serca lub wątroby, przy niskim ciśnieniu tętniczym krwi (które jeszcze bardziej obniżają), po niedawno przebytym udarze czy zawale serca. A jeśli się po nie sięga, to należy pamiętać, że mogą pojawić się np. bóle i zawroty głowy, nudności, ale też zaburzenia widzenia, a rzadziej: wymioty, wysypka, przekrwienie oczu, jaskrawe widzenie i senność. Jak w przypadku wszystkich leków, przed użyciem takich środków należy zapoznać się z ulotką, a w razie wystąpienia niepokojących objawów zwrócić się do lekarza.

– Opakowanie leku nie ma wielu tabletek, właśnie po to, by stosowanie było okazjonalne. Jeśli mężczyzna ma poważny problem z erekcją, nie powinien go rozwiązywać na własną rękę. A jeśli jest mężczyzną po pięćdziesiątce ze schorzeniem kardiologicznym, powinien skonsultować się z kardiologiem lub internistą – przypomina farmakolog.

Fot. PAP/P. Werewka

Jak się kochać, gdy chore są jelita

Choroby nieswoiste jelit sprawiają wiele problemów w życiu na każdym poziomie - także tym intymnym. Chodzi nie tylko o to, że może dojść do obniżenia libido, ale i bywają problemy z nietrzymaniem stolca podczas seksu czy obawy o własną atrakcyjność. Na szczęście to wszystko nie oznacza jednak, że nie można mieć udanego życia seksualnego. Wielu problemom można po prostu zaradzić.

Dr Borkowski wylicza także, że w przypadku syldenafilu pojawia się np. zaburzenie widzenia i ryzyko wystąpienia niedociśnienia ortostatycznego. Dlatego przed rozpoczęciem leczenia „stan pacjentów przyjmujących leki α-adrenolityczne, czyli tzw. prile – kaptopril, enalapril itd. – powinien być ustabilizowany.” 

– Przed przepisaniem syldenafilu lekarz powinien ocenić, czy pacjent może być podatny na działanie rozszerzające naczynia, szczególnie w czasie aktywności seksualnej. Zwiększoną wrażliwość na środki rozszerzające naczynia krwionośne wykazują pacjenci z utrudnieniem odpływu krwi z lewej komory serca – dodaje specjalista.

Przypomina też, że po dopuszczeniu syldenafilu do obrotu zgłaszano przypadki przedłużonych erekcji i priapizmu (permanentny wzwód).

– W przypadku erekcji utrzymującej się dłużej niż 4 godziny, pacjent powinien natychmiast zwrócić się po pomoc medyczną. Jeśli priapizm nie będzie natychmiast leczony, może dojść do uszkodzenia tkanki prącia i trwałej utraty potencji – ostrzega dr Borkowski.

Z raportu „Zrozumieć męskość. Rzeczywistość polskiego mężczyzny” przygotowanego na zlecenie Gedeon Richter Polska wynika, że problemy ze wzwodem z różną częstotliwością ma ponad połowa panów (57 proc.). Występują one również w grupie najmłodszych mężczyzn. Przyznało się do nich 37 proc. badanych między 18. a 25. rokiem życia.

Przyczyny zaburzeń erekcji

Problemy z osiągnięciem i utrzymaniem wzwodu mogą mieć zarówno podłoże psychologiczne (lęki, depresja, przewlekły stres, trauma seksualna), jak i biologiczne (somatyczne), bo choroby, urazy, przyjmowane leki mogą rzutować na sprawność seksualną. Zaburzenia erekcji mogą być objawem choroby niedokrwiennej serca, cukrzycy, hiperlipidemii lub schorzeń neurologicznych czy endokrynologicznych. Na sprawność seksualną wpływać mogą również leki czy substancje psychoaktywne (alkohol, narkotyki) czy nawet palenie papierosów. 

„Jeśli mężczyzna ma od lat nieleczoną chorobę wieńcową lub cierpi na otyłość to prędzej czy później pojawiają się u niego kłopoty z erekcją. Ten fakt uruchamia lawinę przekonań na ten temat. Pojawiają się myśli «to koniec sprawności seksualnej»” – wyjaśnia dr n. med. Robert Kowalczyk, seksuolog kliniczny, psycholog i psychoterapeuta.

Jednocześnie zauważa, że to wszystko może prowadzić do pojawienia się pewnego niepokoju i przymusu sprawdzania. 

„To może stworzyć błędne koło – brak oczekiwanej sprawności generuje niepokój, a ten wpływa negatywnie na jakość erekcji – wzmacnia problem. Penis, a dokładniej jego sprawność, staje się centrum uwagi, działanie podporządkowane jest funkcji erekcyjnej” – podkreśla seksuolog.

Dlatego tak istotne jest indywidualne podejście do problemu. Pomocy należy szukać u specjalisty. Sama diagnoza powinna być poprzedzona podstawowym badaniem lekarskim, laboratoryjnym (m.in. stężenie glukozy, testosteron właściwy we krwi), fizykalnym, wywiadem dotyczącym życia seksualnego. Farmakoterapia często nie rozwiązuje problemu. Potrzebna może być też psychoterapia.

„Gdy np. wśród moich pacjentów pojawia się u kogoś spadek erekcji, sugeruję, aby nie skupiać się na «testowaniu penisa», ale wrócić do pieszczot, pocałunków, spróbować zmienić technikę współżycia. Czasem po prostu trzeba zwolnić, urealniać oczekiwania – np. z wiekiem i nawiązując tu do nomenklatury sportowej: przejść z biegu do truchtu. Nie można cały czas myśleć, że trzeba za wszelką cenę utrzymywać to tempo. Chcę swoim pacjentom wytłumaczyć, że to jest naturalna, fizjologiczna sprawa, bo pełna erekcja nie może być miarą wszystkiego. I w związku z tym nie uprawiać tzw. narracji deficytu – kiedyś to mogłem, kiedyś to się działo. W każdym wieku i w każdej sytuacji można czerpać satysfakcję z kontaktów seksualnych” – przekonuje dr Kowalczyk.
 

Autorka

Klaudia Torchała

Klaudia Torchała - Z Polską Agencją Prasową związana od końca swoich studiów w Szkole Głównej Handlowej, czyli od ponad 20 lat. To miał być tylko kilkumiesięczny staż w redakcji biznesowej, została prawie 15 lat. W Serwisie Zdrowie od 2022 roku. Uważa, że dziennikarstwo to nie zawód, ale charakter. Przepływa kilkanaście basenów, tańczy w rytmie, snuje się po szlakach, praktykuje jogę. Woli małe kina z niewygodnymi fotelami, rowery retro. Zaczyna dzień od małej czarnej i spaceru z najwierniejszym psem - Szógerem.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

ZOBACZ WIĘCEJ

  • AdobeStock

    Urodowe triki z Tik-Toka w ocenie specjalistów

    „Skin-vestment” czyli inwestowanie w skórę to trend, który króluje obecnie na TikToku i Instagramie. I choć faktycznie niektóre porady pomagają zmniejszyć obrzęki czy wygładzić skórę i raczej nie zaszkodzą, to są też takie, które niebezpiecznie ingerują w wygląd, a nawet zdrowie. Specjaliści ostrzegają, by nie ulegać bezkrytycznie trendom urodowym z mediów społecznościowych i zawsze dokładnie weryfikować kwalifikacje osób wykonujących zabiegi medycyny i chirurgii estetycznej.

  • AdobeStock

    Co zrobić, gdy okres wypada w złym momencie

    Miesiączka może zdarzyć się nie w porę: na urlopie, w dniu ślubu czy służbowego wyjazdu. W wielu przypadkach można ją bezpiecznie przesunąć. Przed podjęciem takiej decyzji należy jednak skonsultować się z lekarzem.

  • Adobe Stock

    Zegar biologiczny tyka. Kiedy wypada szczyt płodności?

    Medycyna i naukowcy wskazują, że optymalnym okresem, by starać się o dziecko – z punktu widzenia biologii – jest wiek 20–30 lat. Wtedy przypada czas szczytowej płodności zarówno kobiet, jak i mężczyzn.

  • PAP/EPA

    LGBTQ+ to akronim wciąż stygmatyzujący

    Akronim LGBTQ+ odnoszący się do osób o różnych orientacjach i tożsamościach płciowych, które nie są heteronormatywne lub cispłciowe, zamyka je w tym jednym określeniu, sprawiając, że łatwiej tę zbiorowość stygmatyzować i uznać za jednorodną. Utworzono więc skrótowiec GSRD. Jego znaczenie wyjaśnia dr hab. n. med. Bartosz Grabski, kierownik Pracowni Seksuologii Katedry Psychiatrii i Psychoterapii Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum w Krakowie.

NAJNOWSZE

  • AdobeStock

    Skład i pora posiłków wpływają na późniejszy sen

    Jeśli ktoś chce się dobrze wysypiać, powinien zadbać o jakość tego, co ma na talerzu. Nie chodzi tylko o długofalowe przestrzeganie zdrowej diety – już skład posiłków danego dnia ma niebagatelny wpływ na jakość snu w nocy. Istotna jest również pora jedzenia.

  • Mapa ludzkiego mózgu

  • Środowisko medyczne rozczarowane decyzją prezydenta w sprawie Lex Szarlatan

  • Grzyby chronią komórki? Najbardziej obiecującym związkiem jest ergotionina

  • U mężczyzn raka diagnozuje się w bardziej zaawansowanym stadium niż u kobiet

  • AdobeStock

    Zakaz telefonów w szkołach będzie odbierany jako kara, ale jest konieczny

    Od dawna mówi się, że telefony w szkołach przynoszą więcej szkody niż pożytku: przeszkadzają na lekcjach, pogarszają wyniki w nauce, osłabiają relacje z rówieśnikami. Od 1 września tego roku uczniowie nie będą mogli korzystać z telefonów komórkowych na terenie szkoły. „Musimy liczyć się z tym, że wprowadzenie takiego zakazu będzie odbierane jako kara i prawdopodobnie też jako ograniczenie wolności. Fakty jednak są takie, że z punktu widzenia psychologii oraz faz rozwoju dzieci i młodzieży ograniczenie im dostępu do telefonu jest aktualnie koniecznością” – mówi Piotr Szwędrowski, prezes Fundacji Rozwoju Młodego Pokolenia.

  • Szpik a długowieczność

  • Psycholog w szkole powinien być standardem

Serwisy ogólnodostępne PAP