Owrzodzenia żylne – działa tylko kompleksowe leczenie

Owrzodzenia żylne to dolegliwość trudna w leczeniu, uciążliwa dla pacjentów i kosztowna dla systemu opieki zdrowotnej. Naukowcy i lekarze wciąż pracują nad nowymi terapiami, które pomogłyby wygoić powstające na nogach rany.

Adobe Stock/Robert Przybysz
Adobe Stock/Robert Przybysz

Owrzodzenia żylne są jedną z najbardziej złożonych i uporczywych konsekwencji przewlekłej niewydolności żylnej. W populacji państw rozwiniętych problem ten dotyczy w szczególności osób starszych, u których częstość występowania owrzodzeń żylnych po 65. roku życia może sięgać nawet 4 proc. To schorzenie nie tylko istotnie obniża komfort życia chorych, ale także generuje znaczne koszty dla całych systemów opieki zdrowotnej. Według różnych szacunków, terapia i opieka nad pacjentami z przewlekłymi ranami żylnymi może pochłaniać nawet 1 proc. budżetu ochrony zdrowia w niektórych krajach Europy Zachodniej. 

Dlaczego dochodzi do owrzodzenia żył?

W dużym uproszczeniu, owrzodzenia żylne powstają na skutek zaburzeń w krążeniu żylnym kończyn dolnych. Kluczowe znaczenie odgrywa tutaj przewlekła niewydolność żylna, która może wynikać z uszkodzenia zastawek żylnych, ich wrodzonych anomalii lub osłabienia ścian naczyń. Gdy krew zalega w żyłach kończyn dolnych i nie jest efektywnie pompowana z powrotem ku górze, dochodzi do wzrostu ciśnienia w obrębie żył. Sprzyja to przenikaniu płynów i białek do przestrzeni międzykomórkowych, co z kolei prowadzi do miejscowych obrzęków, pogorszenia odżywienia tkanek i stopniowego uszkodzenia skóry. Gdy powstanie już rana żylna, proces jej gojenia może być bardzo długi z powodu miejscowego niedotlenienia i niewystarczającej podaży składników odżywczych. Dodatkowymi czynnikami obciążającymi są m.in. niski poziom aktywności fizycznej, otyłość, nieodpowiednia dieta i występowanie schorzeń towarzyszących, takich jak cukrzyca czy zaburzenia krzepnięcia krwi.  W takich wypadkach walka z owrzodzeniami może trwać latami.

Wytyczne Polskiego Towarzystwa Dermatologicznego, opracowane pod kierownictwem prof. Joanny Narbutt, wskazują na konieczność stosowania połączonych metod terapeutycznych, obejmujących z jednej strony terapię uciskową, z drugiej zaś odpowiednią pielęgnację rany i wsparcie farmakologiczne. PTD podkreśla szczególnie rolę wczesnego wdrożenia terapii uciskowej, która przy pomocy specjalnych opasek lub pończoch kompresyjnych koryguje przepływ żylny, wywierając nacisk na obwodowe części kończyny. Tego rodzaju kompresja przyspiesza krążenie krwi i zapobiega nadmiernemu zaleganiu płynów w żyłach, co z kolei zmniejsza obrzęk i poprawia ukrwienie skóry. Jak wskazują badania cytowane przez Polskie Towarzystwo Dermatologiczne, właściwy dobór siły ucisku może poprawić wyniki leczenia nawet o 30 proc. 

Ucisk żył bardzo ważny

W metaanalizie opublikowanej w ramach tzw. biblioteki Cochrane’a  wykazano nie tylko, że kompresja jest skuteczna w leczeniu owrzodzeń żylnych, a zastosowanie większego stopnia ucisku przekłada się na szybsze gojenie w porównaniu z lżejszym uciskiem. Zaleca się indywidualne dobranie stopnia kompresji i typu opatrunku uciskowego do stanu pacjenta, uwzględniając np. obecność zmian miażdżycowych tętnic kończyn dolnych, aby nie doprowadzić do niedokrwienia. 

Istotne znaczenie ma także modyfikacja stylu życia i włączenie regularnych ćwiczeń wzmacniających mięśnie łydek, ponieważ tzw. pompa mięśniowa stanowi jeden z głównych mechanizmów wspomagających prawidłowy przepływ krwi w żyłach. Nawet proste czynności, takie jak częste poruszanie stopami, krótkie spacery czy podnoszenie się na palcach, mogą pozytywnie wpływać na krążenie żylne i w rezultacie wspierać proces gojenia.

Adobe

Żylaki – nowe fakty, nowe szanse

Żylaki jeszcze do niedawno uchodziły za problem czysto estetyczny: niebieskawo-fioletowe żyły rysujące się na nogach, psują wygląd. Dziś wiemy, że żylaki to też groźba zdrowotnych komplikacji – od obrzęków i bólu, przez zmiany zapalne, aż po groźne owrzodzenia żył. Dlatego naukowcy wciąż badają istotę tej choroby. 

Czyszczenie i opatrunki

Ważna jest też szeroko rozumiana pielęgnacja rany, obejmująca m.in. regularne oczyszczanie i utrzymywanie optymalnego poziomu wilgotności. Dzięki rozwojowi zaawansowanych technologii medycznych, na rynku dostępnych jest coraz więcej opatrunków specjalistycznych, w tym opatrunki hydrożelowe, hydrofiber, z dodatkiem jonów srebra oraz innych substancji bioaktywnych. Chodzi o stworzenie w obrębie rany warunków sprzyjających przyspieszonej regeneracji: utrzymanie odpowiedniej wilgotności, zapobieganie zakażeniom oraz ochronę tworzącej się tkanki przed urazami mechanicznymi. 

Polskie Towarzystwo Dermatologiczne rekomenduje szczególnie opatrunki „inteligentne”, które potrafią wchłaniać nadmiar wysięku i jednocześnie zapobiegać wysuszeniu powierzchni rany. Kluczowe jest także umożliwienie dostępu tlenu do tkanek oraz zapobieganie namnażaniu bakterii, stąd rosnąca popularność opatrunków zawierających antyseptyczne związki srebra. Zakażenia są jednym z najczęstszych czynników wydłużających czas gojenia i stwarzają realne zagrożenie uogólnienia procesu zapalnego. W niektórych przypadkach rozwija się biofilm bakteryjny trudny do zwalczenia standardowymi metodami. Srebro aktywnie zwalcza szereg patogenów i może przyczyniać się do redukcji ryzyka zakażeń. Należy jednak pamiętać, że stosowanie opatrunków z jonami srebra powinno być oparte na jasno zdefiniowanych wskazaniach. W szczególnych przypadkach stosuje się też terapie za pomocą podciśnienia (negative pressure wound therapy), które pozwalają na lepsze odprowadzanie wysięku i stymulowanie mikrokrążenia.

Pomogą enzymy z owoców tropikalnych?

W procesie oczyszczania rany dużego znaczenia nabiera koncepcja debridementu – usunięcia martwej lub zakażonej tkanki w celu pobudzenia procesów naprawczych i zapewnienia komórkom skóry odpowiednich warunków do regeneracji. Tradycyjnie przeprowadzano to głównie metodami chirurgicznymi, jednak rozwój biotechnologii otworzył nowe możliwości. Szczególne zainteresowanie budzą enzymy pochodzenia roślinnego, takie jak bromelaina czy papaina, które umożliwiają tzw. enzymatyczny debridement. Badania przeprowadzone w 2024 roku w Stanach Zjednoczonych, Szwajcarii i Izraelu wykazały, że enzymatyczny debridement oparty na bromelainie istotnie skraca czas gojenia i jednocześnie ogranicza ryzyko infekcji. Jest to szczególnie ważne dla pacjentów z obniżoną odpornością oraz tych, u których gojenie jest spowolnione przez cukrzycę, niedożywienie czy podeszły wiek. 

Leczenia przyczynowe, podlega na podjęciu działań mających na celu zmniejszenie nadciśnienia żylnego w kończynach dolnych. Należą do nich małoinwazyjne zabiegi, takie jak ablacja wewnątrznaczyniowa laserowa (EVLA) lub ablacja falami radiowymi (RFA). Metody te pozwalają zamknąć niewydolne pnie żylne bez konieczności klasycznego usuwania całej żyły. Udowodniono, że ablacje te w połączeniu z kompresjoterapią i właściwą pielęgnacją rany mogą korzystnie wpłynąć na gojenie i zmniejszyć ryzyko nawrotów. Ponadto w przypadku mniejszych naczyń i tak zwanych żylaków siatkowatych lub pajączków naczyniowych stosuje się często skleroterapię, która polega na podaniu do światła żyły substancji wywołującej jej zwłóknienie i zarośnięcie.
Literatura naukowa ostatnio coraz więcej uwagi poświęca również tzw. czynnikom witalnym pacjenta, takim jak prawidłowe odżywienie, kontrola masy ciała czy wsparcie w leczeniu chorób współistniejących. Właściwa dieta bogata w białko, witaminy (m.in. C i D) oraz mikroelementy (zwłaszcza cynk i żelazo) – według lekarzy - korzystnie wpływa na cały proces gojenia ran przewlekłych. Niedożywieni pacjenci często wolniej reagują na leczenie, a ryzyko infekcji czy martwicy jest u nich wyższe. 

 

Autorka

PAP

Luiza Łuniewska - Dziennikarka, reportażystka, redaktorka. Pisuje o wielkich triumfach medycyny i jej wstydliwych sekretach. Lubi nowinki z dziedziny genetyki. Była dziennikarką Życia Warszawy i Newsweeka, pracowała też w TVN i Superstacji. Jest absolwentką Instytutu Stosunków Międzynarodowych UW. Wielbicielka kotów dachowych i psów ras północnych.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

ZOBACZ WIĘCEJ

  • Adobe

    Białka potrzebujemy dużo, ale nie za dużo

    Diety wysokobiałkowe robią furorę, a półki sklepów uginają się od produktów „proteinowych”. Czy rzeczywiście wszyscy potrzebujemy więcej białka i czy istnieje granica bezpieczeństwa?

  • Adobe

    Zimno. Co naprawdę dzieje się w ciele, gdy spada temperatura

    Gdy temperatura spada, organizm nie mierzy jej jak termometr. Zamiast tego reaguje na zmiany energii cieplnej, uruchamiając wyspecjalizowane receptory i sieci nerwowe. To dzięki nim chłód staje się świadomym odczuciem — a czasem także sygnałem zagrożenia.

  • Adobe

    Jak lit ratuje mózg

    Jeszcze do niedawna lit kojarzył się głównie z psychiatrią i leczeniem choroby afektywnej dwubiegunowej. Dziś coraz częściej pojawia się w kontekście demencji i choroby Alzheimera. Najnowsze badania sugerują, że jego niedobór może mieć związek z neurodegeneracją i starzeniem się mózgu. W nadmiarze może jednak szkodzić m.in. nerkom i tarczycy.

  • Adobe

    Wirusowe zapalenie wątroby: jedna nazwa, pięć różnych wirusów

    Wirusowe zapalenie wątroby to nie jedna choroba, lecz cała grupa zakażeń wywoływanych przez zupełnie różne wirusy. Łączy je jedno – atakują wątrobę, często przez lata nie dając żadnych objawów, a ich skutki bywają śmiertelne. Światowa Organizacja Zdrowia alarmuje: co kilkadziesiąt sekund ktoś na świecie umiera z powodu powikłań WZW, mimo że wiele zakażeń można dziś skutecznie leczyć lub im zapobiegać.

NAJNOWSZE

  • Adobe Stock

    Transplantologia – możesz uratować osiem istnień ludzkich

    W Polsce każdy, kto nie wyraził za życia sprzeciwu, może być dawcą narządów i tkanek po śmierci i uratować nawet osiem istnień ludzkich. Można wypełnić oświadczenie woli i nosić je wraz z dokumentami, powiedzieć o tym bliskim, którzy mogą to potwierdzić. To ułatwia procedurę transplantacji, tym bardziej, że dawców wciąż brakuje.

  • Zespół niespokojnych nóg

  • Zimą astma może się zaostrzać

  • Cukier niejedno ma imię

  • Blue Monday – szkodliwy mit

  • AdobeStock

    Ciepłe posiłki w szkole wciąż nie dla dzieci z celiakią

    Radość rodzin, w których dzieci wymagają specjalistycznego żywienia, była przedwczesna: Sejm odrzucił projekt ustawy, który miał realnie poprawić sytuację dzieci z chorobami dietozależnymi (m.in. celiakią) w żłobkach, przedszkolach i szkołach.

  • Białka potrzebujemy dużo, ale nie za dużo

  • W mroźne dni rośnie ryzyko zawału

Serwisy ogólnodostępne PAP